środa, 9 sierpnia 2017

268. Nadmorski lipiec.

Witajcie kochani! Jejku! Prawię się doczekałam! Jeszcze dwa dni i rozpoczynam urlop, jeszcze cztery i wyjeżdżam w góry. Mimo ogromnego zmęczenia, które ogarnia mnie już od dłuższego czasu na samą myśl o górach, o tym zmęczeniu wędrówkami odczuwam ekscytację i jakiś niewytłumaczalny przypływ energii. Wreszcie zostawię za sobą i to na całe dwa tygodnie te wszystkie papiery, telefony, maile. Wreszcie moim jedynym problemem będzie "jak zejść z tej skały, a jak się na tą wdrapać?". Coś wspaniałego! Byleby tylko nie padało przez cały tydzień, chociaż co by nie było, już teraz wiem, że na pewno wypocznę. :)
Tymczasem zastanawiałam się z jakim postem wyjść do Was tym razem. Wahałam się pomiędzy pierwszą częścią ślubnych przygotowań - co wiem, że z pewnością by Was zaciekawiło, a lipcowymi wspominkami. Uznałam że podstawię na drugą opcję, ponieważ, gdy jestem zmęczona, nie chce mi się nawet myśleć o tych wszystkich formalnościach, a tak byle jak nie chciałabym o tym pisać. Dziś więc coś lekkiego dla mnie - a Wam obiecuję, że już w kolejnym poście napiszę coś więcej o ślubie i całym tym zamieszaniu. :)


pinterest
Lipiec, jak prawie każdy miesiąc zaczyna się dla mnie urodzinowo. Tym razem podwójnie, ponieważ obchodziliśmy drugie urodziny chrześniaka mojego B., na świat z początkiem lipca przyszła również pewna mała księżniczka, córeczka mojej przyjaciółki A. B. bardzo zaangażował się w bycie chrzestnym i na urodzinach prawie cały czas bawił się z małym jubilatem sprezentowaną mu kolejką. :) Co do córeczki mojej A. - dziś widziałam ją po raz pierwszy na żywo i powiem Wam, że zapomniałam już, iż małe dzieci są takie małe. :D Śliczny aniołeczek, na którego można się patrzeć cały dzień. Cudeńko. <3 

Lipiec otrzymał miano nadmorskiego, ponieważ dwa razy wylądowaliśmy z B. nad morzem. Za każdym razem tylko na weekend, jednak zawsze tak wbiliśmy się w pogodę, że akurat te dwa dni nie padało. Było trochę plażingu i smażingu, było niezdrowe jedzenie i wieczorne spacery. Było słoneczko no i błogie lenistwo. 
Za drugim razem załapaliśmy się nawet na Sunrise. Trochę nieświadomie, wracając do domu wbiliśmy na plażę w Kołobrzegu, gdzie akurat miało miejsce niedzielne afterparty na molo. Generalnie udział w takiej imprezie nie był szczytem moich marzeń, ale całe wydarzenie wspominam całkiem pozytywnie. Impreza w gratisie zawsze spoko. :D

W lipcu mój B. obronił się i dołączył do zacnej grupy magistrów. Jeeeejku, a jaki facet potrafi być zrzędliwy jak się stresuje... Że ja go nie zamordowałam albo chociaż nie rzuciłam czymś ciężkim w czasie tych jego przygotowań to cud jakiś. Na samą myśl o tym zaczyna się we mnie gotować, więc lepiej zostańmy tylko przy fakcie, że B. od lipca jest magistrem. :D

Zarówno jak początek, tak i koniec lipca był dla mnie urodzinowy. Końcówka to jednak już moje urodziny. Nie pytajcie które. :P Dzięki ludziom z mojej pracy, kolejny raz były świetne - nawet dzień przed ich prawdziwą datą (w tym roku była to sobota). Do pracy przyniosłam tort, za co dostałam najpiękniejszy bukiet na świecie, który możecie zobaczyć niżej ^^, winko oraz mnóstwo uścisków od mojej niezastąpionej ekipy. <3

W sobotę za to od samego rana miałam gości. Odwiedziła mnie przyszła teściowa z teściem oraz ich wnuczkiem. Dostałam od nich kwiaty oraz drobny upominek, jednak najmilszy był fakt, że po prostu przyjechali i mogłam ich poczęstować koszmarnie drogim tortem (jego cena mi się po nocach będzie śnić - wcale nie planowałam być takim burżujem xD).

instagram
Wieczorem odwiedziła mnie moja ulubiona kuzynka z rodzinką i wtedy dopiero zaczęła się impreza, która rozwijała się na totalnym spontanie. Po torcie i otwarciu wina przyszedł czas ja jakąś kolację. Planowałam pizze, jednak sytuacja rozwinęła się tak, że jakimś cudem ogarnęliśmy grilla, sałatki, parówki w cieście francuskim no i pizzę plus kolejne wino. :P Niedziela przywitała mnie niezłym bólem głowy, ale... było warto. To były najlepsze urodziny od na prawdę długiego czasu. ^^

Jeśli chodzi o filmy - w lipcu nie obejrzałam NIC. Totalnie nic. Generalnie nie pamiętam jak wyglądają ludzie z telewizji. :P Jedyne co dane mi było oglądać to filmiki z yt. ^^

W przypadku muzyki tytuł piosenki miesiąca lipca otrzymuje 
Już tłumaczę dlaczego. Otóż słuchaliśmy jej podczas podróży nad i z morza, przy czym nieodłącznym jej elementem było chóralne śpiewanie swich swich bisch! Dlatego też ta piosenka będzie mi się kojarzyć z tegorocznym wyjazdem nad morze, a ten natomiast z lipcem. :D

Jeśli chodzi o sport, to tutaj mówię śmiało - w tym miesiącu jestem dumna. Jak paw! 
 
W lipcu zaliczyłam ponad 78 kilometrów, dzieląc je na 8 treningów, które zajęły mi nieco ponad 8 godzin - całkiem nieźle, skoro średnia na trening to godzina. ^^ Podoba mi się taka systematyczność. Kalorie które ponoć spaliłam podczas tych treningów wynosiły łącznie 2269. Tłumaczyłoby to po trochu fakt, iż skończyły mi się dziurki w pasku od spodni. :P 
Jak widzicie, w tym miesiącu bieganie zastąpiłam rolkami, które kocham i ubóstwiam. Mieszkałam w tym miesiącu jednak u B. i miałam warunki do jazdy, u siebie niestety takowych nie posiadam i chyba będę zmuszona powrócić do biegania. Póki co, czekają mnie górskie wędrówki, które z pewnością i w sierpniu podbiją mi statystyki. ;)

No i taki był ten mój lipiec. Mimo deszczu i burz, których było stanowczo zbyt wiele myślę, że był to pozytywny miesiąc, który obronił się chociażby wspaniałymi urodzinami czy całkiem niezłymi wynikami aktywności fizycznej. ^^

A jak było u Was? :) 
Pozdrawiam i do następnego!

32 komentarze:

  1. Widziałam na Instagramie, że lipiec był bardzo nadmorski. I super ;) Mam nadzieję,że urlop będzie idealny i wrócisz bardzo zadowolona ;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję. ^^ Byle nie padało przez cały czas.

      Usuń
  2. Wszystkiego naj, naj, naj!!! Spełnienia marzeń i samych radości :* Oj, widzę, że świętowałaś jak trzeba :D Burżujski tort wart ceny? :>
    Ja bym góry sobie darowała i spędziła cały urlop nad morzem, ale co kto woli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :*
      Oj tak, świętowałam na całego. xD
      Jak usłyszałam cenę, to stwierdziłam, że skoro jest taki drogi to musi smakować zajebiście. No i sprostał moim oczekiwaniom na szczęście. xD
      Wiesz, póki nie pojechałam pierwszy raz w góry, to wygłaszałam wszem i wobec że wypoczynek nad morzem jest naj. Jednak jeden raz w górach totalnie odmienił mój punkt widzenia. ^^

      Usuń
    2. Jaki smak miało to cudo? Pytanie samo się nasuwa, bo uwielbiam słodkości :D
      Polecę teraz chyba prywatą, ale... góry to dla mnie żadna atrakcja. Byłam w Szczawnicy, Bukowinie - morze wygrywa. Prawdopodobnie dlatego, że mogę z nim mieć jakikolwiek "kontakt", a górom się tylko przyglądać. Zakopane? Dla mnie równa się dwóm operacjom i szpitalowi :P

      Usuń
    3. Czekoladowy. :P Klasyka, ale był na prawdę intensywnie czekoladowy. Coś pięknego. :D Jednak ja po małym kawałku wysiadałam. :D
      Każdy leci tutaj prywatą i swoimi własnymi odczuciami. :D Ja lubię się zmęczyć, zwłaszcza jeśli coś dzięki temu osiągam. Dla mnie góry to właśnie idealnie męczący wypoczynek, za który nagrodą są widoki, których nie zapomnę do końca życia. ^^ Ale poleniuchować na plaży też lubię. :D Morza nie hejtuję w żaden sposób. ^^

      Usuń
  3. Aż z zazdrością patrzyłam na Insta ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sama sobie zazdroszczę i chętnie cofnęłabym się w czasie :D

      Usuń
    2. Szczerość to podstawa ;D

      Usuń
  4. Zazdroszczę takich urodzin! Ja niestety świętuję w styczniu a wtedy grilla zrobić nie ma jak, więc wszystkich wołam do baru i tam świętujemy ;)
    Gór też zazdroszczę - byłam miesiąc temu. Pozdrów ode mnie Dolinę Pięciu Stawów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak plus lipca, że grilla nawet podczas burzy można zrobić. :D
      Ach! Tam byłam w zeszłym roku i teraz już się raczej nie wybieram. ^^ Ale podeślę pozdrowienia. :D

      Usuń
  5. Piękne wspomnienia :) Super, że pogoda Wam dopisywała, bo w lipcu to jednak bywało z nią ciężko. Trzymam kciuki za urlop w górach...Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lipiec pod względem pogody był w tym roku dosłownie tragiczny. :P
      :)

      Usuń
  6. Każdy Twój miesiąc w podsumowaniu okazuje się imprezowo-urodzinowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie, a nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. :D

      Usuń
  7. Życzę sprzyjającej pogody w górach i udanego urlopu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wszystko się udało! :)

      Usuń
  8. Spóźnione wszystkiego co najlepsze dla rodzinki i dla Ciebie :) Dużo, dużo zdrowia, szczęscia i samych cudownych chwil. Tego co najpiękniejsze :)

    Zabierz mnie ze sobą w góry - marzę o takim wypadzie, ale nie mam z kim i jak pojechać. Jakby co to jestem drobna - zmieszczę się w walizce ;P Nawet mnie nie zauważysz a spełnisz moje marzenie :D A co to za góry? :)

    Gratulacje dla Pana B.- z pewnością jest dumny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie! :*

      No w mojej walizce już nic by się nie zmieściło. xDD Tatry. ^^

      Dzięki. :)

      Usuń
  9. Stóweczka! :D Wiem, spóźniłam się.
    A góry i ja prawdopodobnie w końcu zobaczę w tym roku, a przynajmniej taką mam nadzieję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, nic nie szkodzi. :D
      No to trzymam kciuki. :D

      Usuń
  10. Wszyscy w góry! Też chciałam w tym roku, ale wygrało morze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jutro jadę nad morze. Ale pogoda jest totalnie na NIE. :P

      Usuń
  11. Same radości, same pozytywy! Świetnie zaczynasz kolejny rok życia! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej! powracam mam nadzieję,że choć trochę mnie pamiętasz ;)
    u Ciebie jak zawsze milutko!fajny ten lipiec miałaś :)
    mnie również upłynął pod znakiem urlopu,ściskam mocno i zapraszam w wolnej chwili do siebie ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że Cię pamiętam! ;>
      Dziękuję. :)

      Usuń
  13. świetny wpis. taki życiowy i prawdziwy...
    💕💕
    zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń