czwartek, 15 czerwca 2017

262. To był maj...

Witajcie kochani. Obiecałam Wam, że będę częściej pisać - jak zwykle mi nie wyszło. Niby nie mam już szkoły, ale jak zwykle nie wiem w co ręce włożyć. Tym razem na horyzoncie pojawiła się obrona i 25-lecie małżeństwa moich rodziców. Generalnie sama sobie jestem winna tego, że nie znów nie mam na nic czasu, ponieważ wymyśliłam dla moich rodziców prezent, który wymaga zaangażowania większej liczby osób, niż przypuszczałam wcześniej. Tak więc w tym tygodniu nie biegam już za formalnościami ślubnymi, a prezentowymi. A co z obroną? Cóż zacznę się martwić za tydzień. ^^ 
Dziś, w połowie czerwca myślę, że nadszedł czas na drobny przegląd, co tam się działo w moim maju. :)


instagram
Tak jak wcześniej myślałam, że czas szybko mija, tak teraz brakuje mi określenia, by nazwać prędkość z jaką przeminął maj. Na prawdę mam wrażenie, że go przespałam - chociaż tak na prawdę na sen nie miałam prawie w ogóle czasu. 

Maj jak to maj, corocznie rozpoczyna się majówką. Moja w tym roku była chyba najgorsza ever - żadnego dalekiego wyjazdu. Jedynie siedzenie w domu poprzeplatane spontanicznymi wyjściami. Umęczyłam się w tym domu jak nigdy wcześniej. Ratowały mnie wyjścia na rower z moim B., który generalnie posiada inne postrzeganie słów "krótka przejażdżka" i za każdym razem przeciągnął mnie po około 15 kilometrów. Całkiem niezły wynik, jak na pierwsze zetknięcie z rowerem w tym roku, co nie? :) Z tych wycieczek rowerowych wspominam najlepiej piękne widoki, łabędzie pływające po stawach i tą ciszę z dala od ruchliwych dróg. Takie małe wyciszenie przed burzą. ^^

W majówkę poszliśmy również do kina. Takie dni powinny zostać okrzyknięte świętami narodowymi, bo na ja prawdę rzadko chodzę do kina (mimo iż bardzo często takie wyjścia planuje :D). Oczywiście nie mogliśmy postawić na nic innego, niż Szybcy i wściekli 8. Na poprzedniej części też byliśmy w kinie i również miało to miejsce w majówkę, przed naszymi obronami. :D Taaaaki zbieg okoliczności. Na temat filmu słyszałam raczej niepochlebne opinie, ale jak zwykle miałam to w nosie - ja muszę sama zobaczyć i ocenić. No i co? Podobało mi się, nawet bardzo! Nieoczekiwany zwrot akcji, który trzymał w napięciu do samego końca -  to jest to! Z pewnością nikt nie spodziewał się, że los Dooma aż tak się poplącze i będzie gotów zaryzykować więcej niż kiedykolwiek. Na prawdę jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłodawców całego spisku - ja osobiście byłam totalnie zaskoczona akcją. Ode mnie wielki plus - podobało mi się!

W maju ogarnęliśmy razem z B. wszystkie formalności ślubne, które miały termin na już. Mianowicie podpisaliśmy umowę z kamerzystą, fotografem, zespołem oraz właścicielem sali. Żeby było śmiesznie - każdy był z innego miasta, więc trochę sobie najeździliśmy. Powiem Wam coś jeszcze - dzięki czemu uwierzyłam, że data naszego ślubu również nie jest przypadkowa. Upatrzyłam sobie wspaniałą salę - okazało się, że jest wolna, miałam swój wymarzony zespół - również miał wolny termin, wybrałam idealnego fotografa - także czekał na nas z pustą stroną w kalendarzu, a kamerzysta? Oczywiście także był naszym pierwszym wyborem. :) Aż mi się momentami wydaje, że zbyt idealnie nam to idzie. :P

instagram
Maj to również dzień mamy, którą zaskoczyłam prezentem z samego rana, ponieważ wyjeżdżałam tego dnia, niestety nie mogłam się napić z nią kawy. Maj to także nasza ósma rocznica związku i moje imieniny, o których nie zapomnieli najbliżsi. W tym roku zaskoczyła mnie nawet rodzinka z Anglii, która odwiedziła mnie z pięknym bukietem róż. ^^ Jednak to co ucieszyło mnie w maju najbardziej, to fakt, iż skończyłam studia. Koniec z nauką, zajętymi weekendami i świadomością, że musisz zrobić jakieś zadanie - definitywnie jestem już na to za stara. :D

W maju, poza kinem, obejrzałam aż jeden film - dodatkowy dowód na to, że na prawdę nie miałam na nic czasu. :P Film ten to Łowca czarownic. Powiem Wam, że pierwsze wrażenie jakie miałam po obejrzeniu urywku, było niezbyt pozytywne. Początek akcji ma miejsce w tak zwanych "dawnych czasach", gdzie palono czarownice na stosie. Film opowiada o losach mężczyzny - łowcy czarownic, który kilkaset lat temu zabił (czy na pewno?) najważniejszą i najpotężniejszą z czarownic na świecie. Ona jednak przed śmiercią rzuciła na niego klątwę nieśmiertelności - taka średniowieczna kara. Dalsza część filmu ma miejsce w czasach współczesnych, gdzie ludzie żyją razem z czarownicami, a kościół walczy potajemnie z czarną magią mając w swoich szeregach Łowcę. 
Powiem Wam, że taka tematyka bardzo do mnie przemawia. Uwielbiam magię i wampiry, więc ten film wpasował się w jeden z kanonów mojego uwielbienia. :D Tutaj również dochodzi do niespodziewanego zwrotu akcji i to już prawie na samym końcu, gdy człowiek myśli, że już będzie słodko, pięknie i spokojnie. Bardzo polecam Wam ten film, sama chętnie obejrzę go ponownie za jakiś czas. :)

Ostatnio oglądając film ukazujący ulubieńców maja jednej z youtuberek postanowiłam ściągnąć od niej element piosenki miesiąca. Generalnie słucham muzyki bardzo dużo i praktycznie każdego dnia. Sądzę więc, że taki element podsumowania jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Tak więc moją majową muzyczną obsesją była piosenka Katy Perry - Bon Apetit. Piosenkę wyczaiłam na yt, zaczynając od teledysku i... przepadłam. ^^

No i na sam koniec - sport!
W maju byłam dwa razy biegać i dwa razy na rowerze. Mimo iż liczba treningów jest marna, to te rowerowe kilometry mnie ratują. :P Łącznie w maju zrobiłam niecałe 33 km, trenowałam 2 h 42 m i spaliłam przy tym 917 kcal. Marnie bo marnie - liczę, że teraz będzie lepiej. ^^

No i tyle jeśli chodzi o mój maj. Miało być krótko, zwięźle i na temat, ale wyszło długo, obszernie, jednak nadal w temacie. ^^
A jak tam Wasz maj? Pamiętacie jeszcze z niego cokolwiek? ^^

Pozdrawiam i do następnego! 

50 komentarzy:

  1. Dużo się działo w maju, intensywny miesiąc za Tobą :)
    Ja do kina chodzę od wielkiego święta, i teraz też w majówkę się wstrzeliłam :)a na swoje Magdowe imieniny jeszcze czekam:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, teraz chętnie bym zwolniła. :P
      Czyli jesteś lipcową Magdaleną. :D

      Usuń
  2. Dla mnie maj był miesiącem bardzo intensywnym, ale przez to własnie trwał staasznie długo. A intensywny był dlatego, ze próbowałam w jego trakcie naprawić wszystko, co zepsułam od stycznia. Prawie się udało, ale ogólnie nie polecam.
    Chciałabym tyle pojeździć rowerem, niestety nie mogłam wziąć go ze sobą na studia... Więc ratuję się bieganiem, ale to nie to samo co porządne naliczanie kilometrów na kółkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabrzmiało bardzo tajemniczo. :P
      A co z rowerami miejskimi? :D

      Usuń
  3. Ciekawy i intensywny miesiąc za Tobą! :)
    Gratuluję dopięcia wszystkich formalności ślubnych, przynajmniej nie musisz się już tym martwić :D

    U mnie maj minął równie szybko, praca przeplatała mi się z urlopem i to w sumie tyle :)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym nie, ale kolejne rzeczy się nasuwają do zrobienia. :D

      Ja na urlop sobie jeszcze poczekam. :P

      Usuń
  4. Idealnie??
    To tylko się cieszyć. Sport w moim przypadku to sposób na życie. Przeziębienie kazało mi nieco zwolnić, dzisiaj wracam na basen
    Pozdrawiam
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co nie mam czasu, żeby żyć sportem. :P

      Usuń
    2. Lato sprzyja nocnej kąpieli😂😁😀a to przyjemny sport i jak relaksuje przed snem
      Pozdrawiam
      zolza73.blogsport.com

      Usuń
    3. Bardzo lubię basen, ale jakoś nigdy nie myślałam o regularnym pływaniu. A ponoć, to najlepszy sport, bo ćwiczy całe ciało. ^^

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. dla mnie wielkie wow:D mnie tyłek boli po 5 km xd

      Usuń
    2. A to znak, że masz źle siodełko ustawione. :P
      Ale faktycznie, powiem Ci, że po dłuższej przerwie tyłek daje się nieraz we znaki. ^^ Dlatego siodełko to podstawa :D

      Usuń
    3. zwłaszcza jak ma się dlugą przerwę:)

      Usuń
    4. Dlatego nie można sobie na takie przerwy pozwalać. :D

      Usuń
    5. ja wolę chodzić zamiast rowerować;p

      Usuń
    6. A mi się marzy wypad na rolki ostatnio :D

      Usuń
  6. JA teraz byłam w kinie na "Piratach z Karaibów" i "Wonder Woman". Oba filmy mogę Ci szczerze polecić, jeśli lubisz takie treści.

    Piraci mnie zaczarowali, świetna fabuła, dobry pomysł. Dialogi jak zwykle przewrotne i zabawne. Nowy wróg bardzo wymyślny, ja także lubię mroczną tematykę czarownic i wampirów, dlatego ta postać spodobała mi się od pierwszego, martwego wejrzenia ;)
    No i genialna retrospekcja Sparrow'a, zobaczyliśmy jak, jako młodszy mężczyzna, został piratem. Bardzo, bardzo ładnie to wyszło...

    Wonder Woman to ja, więc poszłam tylko sprawdzić, czy film nie przyniesie mi szkody... ;) a tak serio: właśnie takiej produkcji się spodziewałam. Dokładnie tak to sobie wyobrażałam, choć główna postać (zgodnie z komiksem) powinna być troszkę bardziej umięśniona, ale pięknej urody jej nie ujmę, kobieta pasuje do tej roli.
    Wprost genialne sceny walki, dreszcze na ciele miałam przy każdej akcji.
    Niesamowicie trzymało w napięciu przez cały czas.

    Sport - trenuję regularnie, biegam, jeżdżę na rowerze, a w domu mam siłownię.

    Pozdrawiam Ciebie serdecznie i słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te filmy o tematyce komiksowej jakoś mnie nie ciągną. Ale na piratów muszę iść. :)
      Zazdroszczę siłowni, ^^

      Usuń
    2. Siłownia zbierała się latami, ale za to zwróciła się bardzo szybko. Przynajmniej trening tra ile trwa, bez +/- czas dojazdu.
      Czasami po prostu nie było tego czasu i musiałam rezygnować i stąd w ogóle powstał pomysł, by zainwestować początkowo chociaż w same w hantle.

      Usuń
    3. Ja póki co mam matę, hantle i hula hop. :D A marzy mi się bieżnia, żeby nawet zimą nie zwalniać. ;)

      Usuń
  7. Ciekawy wpis,33 km to dobry wynik na początek,z każdy miesiącem będzie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety w tym miesiącu będzie słabiej. :P Głównym winowajcą jest moja obrona. :D

      Usuń
  8. ślub to super skomplikowana sprawa, także dobrze, że już ogarnięte rzeczy i to tak płynnie - trzymam kciuki. Co do sportu u mnie na odwrót maj pod znakiem braku aktywności :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością bardziej skomplikowana niż to się wydaje, gdy stoimy z boku. :D
      U mnie czerwiec będzie wyglądał słabo. :P

      Usuń
  9. Cieszę się, że pędzisz do przodu. "Idziesz" to zdecydowanie za mało powiedziane :D Filmem o łowcy czarownic mnie zaintrygowałaś, mimo że rzadko oglądam tego typu kino. Muszę obczaić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah :D
      To daj znać jak wrażenia. ^^

      Usuń
  10. Fajne podsumowanie miesiąca :) Bardzo miłe są takie niespodzianki, ja byłabym na pewno max zachwycona takim nieprzewidzianym bukietem pięknych róż. Ja zawsze róże suszyłam i gromadziłam na szafie.. W zeszłym tygodniu wyrzuciłam mój arsenał mimo że tak bardzo go lubiłam, bo gromadził za dużo kurzu. Miałam do nich sentyment, bo przypominały mi o gestach nawet z przed kilku lat. Ech :)
    Co to za magiczna data ślubu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA też miałam kiedyś całe mnóstwo ususzonych bukietów, jednak też się ogarnęłam i sprzątnęłam ten łapacz kurzu.
      Raczej nie magiczna, bardzo przypadkowa, jednak mam nadzieję, że będzie szczęśliwa. :D

      Usuń
  11. Jeśli lubisz wampiry to polecam Ci film: "Tylko kochankowie przeżyją"
    z 2013 roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie słyszałam o nim. Muszę sobie wygooglować :D

      Usuń
  12. Maj? Ładnie się wyrobiłaś z tym podsumowaniem w połowie czerwca ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi maj też przeleciał nawet nie wiem kiedy ale parę rzeczy z niego pamiętam ;).

    Mieliśmy z Pieronkiem kolejną rocznicę związku, miałam kolejne urodziny, gdzie lepiej już nie pamiętać, które już z kolei ;).

    Rozpoczęliśmy sezon wędkarski, były też przejażdżki na rowerze. Też mam różne pojęcie "niedaleko" hihi.

    Obejrzałam zwiastun "Łowcy czarownic" i już wiem, że spodoba mi się :). Lubię też aktora grającego główną rolę i muzyka też fajna :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja też już się staram nie liczyć, które to urodziny. :D

      Ja też go lubię. :D Ale nie mogłam go poznać na początku!!

      Usuń
  14. Zazdroszczę, że tak dużo z maja pamiętasz, bo ja nie pamiętam nawet kiedy to było i co robiłam, nawet w majówkę :D Już sprawdzam co to za piosenkę polecasz, bo na ogół mamy podobny gust ;)
    Jestem też ciekawa jaką niespodziankę dla rodziców wymyśliłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jestem ciekawa czy i tym razem jest podobny. :D
      A na to na pewno pochwalę się podczas kolejnego podsumowania. :)

      Usuń
  15. Dobrze rozumiem brak czasu - sama na niego cierpię. :(
    To cudownie , że wszyscy pamiętali o Twoich imieninach
    Gratuluję rocznicy :)
    Ciekawy co zaplanowałaś dla rodziców ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      O tym napiszę w podsumowaniu czerwca. :D

      Usuń
  16. Maj szybko przebiegł a teraz juz koniec czerwca. Koniec studiowania to wspanialy czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, chyba jeszcze do mnie nie dotarło, że to już koniec. :D

      Usuń
  17. sporo ważnych wydarzeń, nie dziwię się, że maj minął w ekspresowym tempie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, z czerwcem było podobnie. :P Może chociaż lipiec zwolni?

      Usuń
  18. Gdzie się ostatnio nie obejrzę tam są śluby. Mówiłam o tym już? Chyba to ten wiek ;) Ale szczerze mówiąc, coraz bardziej uśmiecham się słysząc o tych przygotowaniach, bo szczęśliwi ludzie są naprawdę cudowni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem Ci też, w obecnie wśród moich rówieśników również jest wysyp. :D

      Usuń
  19. Oj kiedy ten maj był ;) Rowerem coś tam przejechałam brr też muszę się podciągnąć bo mi statystyka spada oj i braki filmowe mam te filmy z chęcią bym obejrzała ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym miesiącu zaliczyłam dno pod względem aktywności fizycznej i w lipcu muszę się ostro za to wziąć. :D

      Usuń
  20. Oj znam to... też miałam w planach pisać częściej, ale codzienne obowiązki ... :) Ja w tym roku obchodziłam swój pierwszy dzień mamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to musiał być cudowny i niezapomniany. :)

      Usuń