wtorek, 30 maja 2017

260. Kwietniowe denko bez dna - część druga.

Witajcie kochani, jestem po sesji - wszystko zaliczyłam, z lepszymi i gorszymi wynikami - można stwierdzić, że miałam trochę pecha podczas wyboru przedmiotów specjalizacyjnych w tym semestrze, ale co najważniejsze wybrnęłam zwycięsko i mogę spokojnie powiedzieć, że bronię się w pierwszym terminie - całe szczęście. Prawdopodobnie dokładnie za miesiąc będę już po wszystkim, ale nie jest to jeszcze na 100% pewne info.
Za racji zakończonej sukcesem sesji postanowiłam, że przez ten tydzień nie będę robić niczego mądrego. Jest to tydzień tylko dla mnie i moich przyjemności - więc możecie spodziewać się mnie tutaj w bardzo dużym natężeniu.
Dziś przygotowałam dla Was drugą część bezdennego kwietniowego denka. Wiem że nieco monotematycznie zarzucam Was kosmetyczną tematyką po raz drugi z rzędu, no ale... muszę zamknąć ten miesiąc, zanim skończy się kolejny. :)
Od nowego miesiąca obiecuję większą różnorodność, jeśli chodzi o tematy i... myślę, że będzie ciekawie, bo mam Wam kilka rzeczy do opisania. ^^
Tymczasem, zapraszam na denko. :)

sobota, 20 maja 2017

259. Kwietniowe denko bez dna - część pierwsza.

Witajcie kochani! Wiem, że ostatnio bardzo zaniedbuje bloga i niestety nie jest to wina pięknej pogody. Niestety przyczyną nie jest fakt, iż przesiaduje całe dnie na łące łapiąc cieplutkie promyczki słońca na policzkach. Niestety - przyczyna jest szara i bura - ale oczywiście ze światełkiem w tunelu. Otóż właśnie trwa ostatnia sesja w moim życiu. Tak więc staram się zacisnąć zęby i przebrnąć przez tę stertę nauki, by zaliczyć wszystko w pierwszym terminie i móc się bronić w przyszłym miesiącu. Może nie jest jakoś tragicznie ciężko, bo umówmy się - przez te pięć lat studiów nie raz byłam nauką bardziej zmęczona, niż po biegu na 10 kilometrów, jednak jakoś tak zwyczajnie mi się nie chce. Jakoś tak już przejadła mi się ta nauka i gdyby ktoś powiedział mi, że mam 3 bez pisania, to biorę w ciemno, rzucam notatki w kąt i lecę na dwór cieszyć się życiem - mimo, że umiałabym na więcej. Ale okej... Dam radę, jeszcze tydzień i będę wolna. Jeszcze tydzień i będę mogła powiedzieć Wam, że skończyłam studia (a potem z pewnością poczuję się staro xD).

Coby  Was jednak nie zanudzać za bardzo swoimi wywodami, zapraszam Was na denko bez dna, które pozwoliłam sobie podzielić na dwie części. Kwiecień zebrał bardzo obfite żniwo jeśli chodzi o kosmetyki - było ich około 20. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że w przypadku denka rzuconego na raz - co za dużo, to nie zdrowo, bo człowiek po prostu się w tym wszystkim gubi i koniec końców sam nie wie, co chciał skomentować. :P Dlatego też dziś zapraszam Was na pierwszą część kwietniowych zbiorów.

czwartek, 4 maja 2017

258. Głównie filmowy kwiecień... z niespodzianką!

Witajcie kochani. Jak tam Wasze nastroje po majówce? A może ktoś z Was nadal ma wolne i cieszy się majówkowym lenistwem? Mi niestety nie było dane lenić się aż tyle i niestety dziś zaliczyłam już dzień w pracy. Całe szczęście minął mi on bardzo szybko, także nawet ten deszcz, który pada nieustannie od samego rana nie zdążył mi zepsuć humoru. Tak a pro po czy ktoś z Was nie odtańczył przypadkiem dzikiego tańca deszczu, podczas jednej z majówkowych imprez? Jeśli tak, to proszę migiem mi to naprawić i odtańcować taniec słońca i upału. :D
Ja tymczasem zapraszam Was na przegląd kwietniowych momentów wartych zapamiętania. ;)