środa, 22 lutego 2017

249. OSTATNIA część wyzwania codziennych przyjemności.

Witajcie kochani. W ostatnim czasie trochę zamilkłam, a to za sprawą zapalenia spojówek. Na samą myśl o jasnym świetle czy monitorze od komputera moje oczy krzyczały z bólu, tak więc ostatnie dni spędziłam na leżeniu z rumiankiem na oczach i zakrapianiu ich na przemian, trzymając się dodatkowo z dala od jasnych źródeł światła. Koniec końców mam nadzieję, że najgorsze już za mną, a tłusty czwartek przywitam już zdrowym i zadowolonym spojrzeniem. ^^
Dziś mam dla Was relację z ostatniej części wyzwania codziennych przyjemności, która przez ostatnie tygodnie sprawiała mnóstwo frajdy zarówno mi, jak i Wam. ^^ Będziecie za nią tęsknić? Bo ja na pewno!


10.02.2017 - Założyć sukienkę. Jakiś czas temu, z myślą o wigilii zakupiłam na stronie vubu.pl sukienkę, którą widzicie na zdjęciu obok. Liczyłam, że będzie ona dość uniwersalna, ale nie włączałam jej do kategorii na każdą okazję. Gdy jednak sukienka była już u mnie okazało się, że jest właśnie idealna NA KAŻDĄ okazję. Miałam ją na sobie podczas wigilii firmowej, podczas wigilii w domu, w święta, na imieninach mamy, a także w pracy czy na uczelni. Sukienka idealnie dopasowuje się do okazji, na jaką ją zakładacie - a wszystko zależy właśnie od dodatków. :) Samą sukienkę możecie znaleźć tutaj KLIK - coś co na pewno Was zachwyci to jej cena (oczywiście poza samym wyglądem). Obecnie jest to moja ulubiona sukienka, co sprawiło, że wybrałam  właśnie ją po wylosowaniu karteczki. :)
 11.02.2017 - Zjeść warzywo. Tego dnia moja mama nieświadomie współpracowała z wyzwaniem codziennych przyjemności i na obiad przygotowała zupę warzywną. :D Dodatkowo ja poszłam do sklepu po ogórka i pomidory, z których powstały wieczorem pyszne kanapki. ^^
 12.01.2017 - Zrobić "blok czekoladowy". Nie zrobiłam, nie chciało mi się samej. :P Może jak mój B. wykaże się inicjatywą, to niedługo pochwalę się Wam co mi z tego wyszło. :D Do samego dzieła zabieram się od jakiegoś czasu, gdy moja M. podzieliła się ze mną swoim przepisem i dodała, że jest od niego uzależniona i najchętniej robiłaby go codziennie. :D Ja póki co kupiłam składniki - zaliczycie mi chociaż w połowie? :PPP
13.02.2017 - Kupić zamek błyskawiczny i naprawić starą poszewkę na kołdrę. Moja mama ciśnie mi od jakiegoś czasu, że mam wstrętną kołdrę i mi ją wyrzuci. Nie powiem, ma trochę racji, ponieważ po praniu zeszły mi z niej kolory i jest prawie biała - gdyby nie resztki kolorów, które sprawiają wrażenie szarości. Chciałam więc przyoszczędzić i pamiętając o poprzedniej poszewce, którą wymieniłam ze względu na awarię zamka. Gdy wylosowałam więc karteczkę, zaczęłam szukać ów poszewki, aby zmierzyć długość potrzebnego mi zamka. I wiecie co? Poszewka zniknęła! Przekopałam całą szafę, w której mam poszewki na poduszki i prześcieradła i jej nie ma! Wyparowała albo mam czarną dziurę w tej szafie - tak więc zadanie okazało się niewykonalne - a już liczyłam na małą zabawę z maszyną do szycia. :PP

 14.02.2017 - Kupić sobie jakiś kosmetyk. Chyba los chciał mnie wynagrodzić z tytułu samotnie spędzonych walentynek. :D A więc ja tego dnia poszalałam, jednak bardziej z racji wszechobecnych przecen w SuperPharm niż z samotności walentynkowej. :P Kupiłam więc peeling do ciała za 3,50, balsam do ciała za jakieś 8 zł, krem z ziaji po regularnej cenie 11 zł, do tego odżywkę do rzęs za 6 zł i plastry oczyszczające nos za 10 zł. No a teraz przyznać się, która przy takich cenach wróciłaby z mniej wypełnionym koszyczkiem??? :P
 15.02.2017 - Zrobić totalnie dobrze swoim włosom. Tak więc w kolejności - po powrocie z pracy potraktowałam skórę głowy wodą brzozową. Przed samym myciem spryskałam włosy wyciągiem z pokrzywy, który to jest autorskim wytworem mojej babci. ^^ Następnie umyłam je szamponem chroniącym kolor i nałożyłam maskę kallos ALOE, która ma za zadanie nawilżyć włosy. Po zmyciu maski, a przed samym suszeniem nałożyłam na włosy olejek arganowy, w celu ochrony i pięknego błyszczenia. Jak myślicie, podobało im się? :)
 16.02.2017 - Pobawić się z psami. Macie więc okazje poznać moje cztery psy. Od góry idąc w lewo - Inka, piesek, który jest z nami dość krótko, bo około miesiąca. Jest to dwuletni kundelek, nieco wystraszony, ale bardzo sympatyczny. Na kolejnym zdjęciu Maja zwana przeze mnie Majkelem (gdy dojdziemy do drugiego berneńczyka dowiecie się dlaczego ^^) - 1,5 roczny berneńczyk, nieco zdystansowany, jednak bardzo zazdrosny o pieszczoty. Na dole mój rudzielec Michu, który przybłąkał się do nas kilka lat temu dzień przed wigilią. Nie opuszczał mojego taty na krok, a gdy po otworzeniu drzwi od domu wpakował się jak do siebie wiedzieliśmy, że z nami zostanie. Michu lubi długie spacery, bieganie oraz grę w piłkę itp. Mam wrażenie, że ten pies darzy mnie największym uczuciem. :D No i na koniec Dżeki - którego nazywam Dżeksonem, co wraz w Mają tworzy duet o nazwie Majkel Dżekson. :D (jestem genialna wiem :D). Dżeki jest od Mai młodszy o dwa tygodnie, przywieźliśmy do z tatą do domu tydzień później niż Maję, po tym, jak stwierdziliśmy, że jakoś tak smutno jej samej i teraz będzie się miała z kim bawić. :D Jest on jej zupełnym przeciwieństwem - bardzo przyjazny i śmiały, z niepohamowanym apetytem na WSZYSTKO, trochę dzikus. :D Uwielbiam moje psiaki i mogę teraz siedzieć i gapić się w ich mordki w nieskończoność. <3 Niestety nie zdążyliście poznać Liluni, która kilka tygodni temu zginęła pod kołami samochodu. Był to mały, rudy i tłuściutki kundelek, którego mogliście czasami oglądać na moim instagramie. Smutne jest to, że zdawało nam się, że jest z nami od zawsze - chociaż w rzeczywistości było to 8-9 lat. Po prostu była i tak z dnia na dzień zniknęła. :( Całe szczęście mam mnóstwo zdjęć i masę wspomnień. Też uważacie, że każdy zwierzak jest jedyny w swoim rodzaju i właśnie przez to pamiętamy o nich jeszcze długo po tym, gdy ich już nie ma?

17.02.2017 - Wypić drinka. Ktoś pomyśli - piątek! Idealna okazja żeby się napić. W dodatku w ten piątek byłam sama, bez mojego B. - ktoś pomyśli - jeszcze lepiej, tylko siadać i pić. Niestety mnie nie jara picie do lustra, a już w ogóle nie ogarniam traktowania alkoholu jako rozrywki czy niezbędnika do dobrej zabawy, tak więc nie wypiłam. Może gdyby był ze mną B., to jakiś kolorowy drink by powstał, ale tak samej, to w ogóle mi się nie chciało. Także jeszcze raz przyznaję się bez bicia (i picia) -  nie wypiłam.  
18.02.2017 - Wyjść na spacer. Już w piątek wszystko zaczęło się u mnie topić. Całe skute lodem podwórko zaczęło puszczać wodę do tego stopnia, że w sobotę jedynym słusznym obuwiem były kalosze. Wszędzie błoto, w dodatku błoto rozdeptane przez szczęśliwie biegające psy - masakra. Tak więc na spacer wybrałam się właśnie w swoich stylowych kaloszkach z kokardką. :D Już niestraszna była mi wizja chlapy na podwórku oraz przemoczonych skarpet - tyle wygrać. ^^











21.02.2017 - Kręcić hula hop przez 30 minut. Powiem Wam, że czekałam na wylosowanie tej karteczki, jak żadnej innej, a ona jak na złość wylosowała mi się jako zupełnie ostatnia. :D Moje hula hop jest niestety ostatnio przeze mnie zapomniane i jedynie stoi sobie w kąciku oglądając moje inne ćwiczenia, więc całkiem fajnie było mi do niego wrócić. Jedynym minusem jest fakt, iż przez dłuższą przerwę mięśnie odzwyczajają się od koła i początkowe kręcenie może sprawiać ból, którego potwierdzeniem są siniaki, które pojawiają się kolejnego dnia. Ale nie ma tego złego, podczas regularności czerpiemy z kręcenia już tylko przyjemność. Ja podczas swojego seansu oglądałam filmiki na yt, a Wy możecie zacząć kręcić podczas oglądania serialu itp. :) Myślę, że to pożyteczniejsza alternatywa do leżenia na kanapie z paczką chipsów. :D A gdy coś oglądacie, to gwarantuję Wam, że minuty spędzone z kółkiem uciekają błyskawicznie. :)


No i tyle. Nadszedł czas pożegnać wyzwanie codziennych przyjemności. Aż się łezka w oku kręci. :) A Wy co ostatnio zrobiliście dla siebie?
Życzę Wam jutro mega słodkiego czwartku bez wyrzutów sumienia i do następnego! :)

34 komentarze:

  1. Super sukienka - mam podobną :) Pieski są mega słodkie :)
    przyjemnego wieczoru, buźka!

    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowości na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie urocze psiaki :) Jak mi brakuje na studiach jakiś zwierząt. Od zawsze wychowywałam się z psem i kotem, w wersji ekstremalnej z dwoma psami i pięcioma kotami, a teraz utknęłam w mieście bez żadnej sympatycznej mordki dokoła. No jak tak można...
    Dla siebie to głównie wyszłam na spacer, niestety nie tak długi jak chciałam. Za to wiatr był cudowny i nawet nie padało. Nie ma to jak ubrać wreszcie porządne, górskie buty, mundur i zasuwać po polach bez zamartwiania się, czy ładnie wyglądam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo, :) Mi na studiach też brakowało zwierząt - do tego stopnia, że miałam kwiatka z którym gadałam. xD
      Ja nie lubię wiatru. :P Ale na resztę bym się pisała. :D

      Usuń
  3. Moje włosy też by chciały, żeby zrobić im dobrze, ale nie mam na to czasu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, z maską na głowie można nawet biegać po domu i robić różne rzeczy. :D Więc wystarczy że znajdziesz tę chwilkę na nałożenie jej. ^^

      Usuń
    2. Tak. Mi bardziej chodzi o to, że nie mam takiego czasu, żeby być bez dziecka, które namiętnie próbuje obmacywać wszelkie kosmetyki, które mam na włosach / twarzy. Ostatnio mała próbowała mi zlizywać maseczkę z facjenty ;D

      Usuń
    3. Hahaha, szczerze Ci powiem, że to mi do głowy nie przyszło. :D

      Usuń
    4. Mi też nie, dopóki nie zaczęła mi tak robić ;D

      Usuń
    5. Pomysły dzieciaków powalają na kolana. :P

      Usuń
  4. super tak sobie robić drobne przyjemności codziennie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zmuszanie siebie, do wyluzowania chociaż na chwilę. :D

      Usuń
  5. masz cudowne psiaki:D bym je pomiziała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są bardzo chętne do przytulanek -zwłaszcza gdy mają zabłocone łapy to jakoś szczególnie im się zbiera na czułości. :D

      Usuń
    2. haha bo wtedy chcą się czule wytrzeć;p

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się że przypadły Ci do gustu. :)

      Usuń
  7. Aż pół godziny hula hop? :D Mi nie wychodzi nawet przez 30 sekund :D Spisałaś się świetnie i gratuluję Ci ukończenia wyzwania :D Wręczam Ci medal! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tylko :D Mi się zawsze zaczynało nudzić po tym czasie. :P Ale początki też miałam trudne.
      Będę go z dumą nosić na szyi! :D

      Usuń
  8. Fajne wyzwanie, śliczne psy i o matko ale narobiłaś mi smaka na blok czekoladowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) To teraz trzeba go zrobić. :D

      Usuń
  9. Dobrze, że z oczami już lepiej ;) Oby się już to nie powtórzyło.

    Bardzo ładna sukienka :) Niewątpliwe taka uniwersalna się nie raz jeszcze przyda :)
    Faktycznie przy tych cenach to sie nie dziwie tym kosmetycznym zakupom :) z resztą większość kobiet by tak wyszło nawet z normalnymi cenami :p

    Piękne psiaki ! Szkoda tej małej co zginęła.

    Kalosze w taka pogodę sa idealne! Musze w końcu sobie jakieś kupić :p
    Hulahop to fajna sprawa, ja jak byłam młodsza to kręciłam ciągle :p a teraz to nawet nie miałabym gdzie ;p z resztą chyba wole Ewke ;p

    Codzienne przyjemności możesz tez robić bez karteczek i to takie na jakie masz akurat ochotę :) nic straconego :)

    A ja czytałam kolejne książki , kolorowałam swój kalendarz "bez stresu" , nadrobiłam jeden z ulubionych seriali i dwa razy w tym tygodni wyspałam się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, stwierdziłam nawet, że wolę już katar niż choroby związane z oczami. :D
      Ja jej nie lubię. :P
      Tak, ale zawsze znajdzie się wymówka, że NIE MAM CZASU. :D
      Marzę o tym, żeby się wyspać. ^^

      Usuń
  10. Moje włosy wręcz krzyczą, żeby zrobić im dobrze, ale ciągły brak czasu mi na to nie pozwala :(
    Urocze psiaki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak moje krzyczą, to potem jestem zła sama na siebie, że to takiego stanu doprowadziłam. Więc staram się pilnować. :D

      Usuń
  11. Bardzo lubię te peelingi do ciała z Joanny ♥
    W ogóle nie potrafię kręcić hula hop...
    Moje włosy ostatnio po umyciu samym szamponem, bez żadnej odżywki czy maski były ładniejsze niż gdy robię im lepiej. Chciałam dać im chwilę odpocząć od zbyt dużej ilości kosmetyków i.. nie rozumiem ich zachowania xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Nawet miałam dylemat przy wyborze zapachu. ^^
      O proszę, ja nie mam szans nawet tak spróbować, bo się na pewno nie rozczeszę bez odżywki. :D

      Usuń
  12. też nigdy nie robiłam bloku czekoladowego...mam sporo do nadrabiania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja to się zastanawiam, kiedy nam się uda wyskoczyć na drinka, lub na spacer w końcu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja już nie mieszkam w Poznaniu, więc będzie ciężko. :D

      Usuń