środa, 15 lutego 2017

248. Pierwszy w 2017

Witajcie kochani. Wstępem do tego posta powinno być przerażające pytanie - gdzie jest styczeń? Czas po świętach w ogóle nie zwolnił - mało tego, mam wrażenie, że biegnie on coraz szybciej. Mam wrażenie, że wczoraj przygotowałam sałatkę na sylwestra, a dziś mamy połowę lutego. Jak tak dalej pójdzie, to jutro obudzę się już po obronie, z tytułem magistra w kieszeni - o taki obrót zdarzeń w ogóle bym się nie pogniewała swoją drogą. :P Tylko może ktoś jest chętny, żeby dokończyć za mnie pracę? ^^ Tak więc po cichu marząc o czerwcu zapraszam Was na szybki przegląd stycznia. :)

Nadal w swoich zasobach nie posiadam zdjęć tortów. :P
(google)
Początek stycznia od zawsze, niezmiennie kojarzy mi się z... nie, nie z po sylwestrowym kacem :P, z urodzinami mojego dziadka, który obchodzi je już drugiego stycznia. W tym roku były to już 75 urodziny - czego po moim dziadku w ogóle nie widać - mam nadzieję, że dostałam to po nim w genach. ^^ Tradycyjnie więc zebraliśmy się całą rodziną i wieczorem odwiedziliśmy dziadka życząc mu nie 100. a 150 lat. :D

Początkiem stycznia wzięłam sobie również wolny dzień i zawitałam do fryzjera, po to by wyjść do niego jeszcze bardziej zadowolona niż ostatnio. Zaliczyłam tego dnia też mały maraton bo sklepach z butami, po to żeby ostatecznie żadnych nie kupić - ale na pocieszenie znalazłam fajny sweter u chińczyka, za śmiesznie niską cenę. Więc ostatecznie cały dzień na plus. 

Połowa stycznia równała się dla mnie ze sesją. Pięć egzaminów w dwa dni to jakiś horror nie z tej ziemi, jednak koniec końców zaliczyłam wszystkie i bardzo się cieszę, że mam to już za sobą. Pomimo nawału nauki nie mogłam doczekać się sesji tylko po to, bym mogła być już po. No i jestem, byle do przodu, jak to się mówi. :P

Dzień po egzaminach napisała do mnie moja kochana A.. No może nie tyle napisała, co wysłała mi obrazek, który miał mnie poinformować, że spodziewa się dziecka. ^^ Z A. poznałyśmy się w szkole średniej i jest ona jedną z nielicznych osób, z którymi utrzymuję do dziś kontakt. Zawsze byłyśmy sobie bardzo bliskie i spędzałyśmy ze sobą wiele czasu - czy to na rozmowach przez internet, czy przesiadując lub nocując jedna u drugiej. Taka wiadomość na prawdę bardzo mnie ucieszyła, aż postanowiłam zaznaczyć ową datę w kalendarzu na pamiątkę. ^^ 


Kolejny weekend to dzień babci i dziadka, co równa się kolejnym odwiedzinom, litrom wypitej herbaty - bo w końcu u każdego trzeba usiąść :D no i całym tonom serwowanych słodkości. Nie wiem jak jest z Waszymi babciami i dziadkami, ale moi, gdy wiedzą, że szykuje się okazja do odwiedzin albo cały dzień spędzają przy piekarniku przygotowując ogromne ilości ciast, albo napadają na cukiernie wykupując połowę asortymentu - z czego potem jeszcze masz wszystkiego spróbować. xD Na samą myśl o tym robi mi się ciężko, ale koniec końców lubię to! ^^

W ostatni weekend stycznia razem z B. wybraliśmy się do Poznania, do hotelu na odstresowanie przed ostatnim egzaminem. Po przyjeździe poszliśmy na obiad, pod wieczór zahaczyliśmy kino, gdzie obejrzeliśmy komedię DLACZEGO ON. Muszę Wam powiedzieć, że chyba dawno się tyle nie naśmiałam. Film opowiada o ojcu, który nie może zaakceptować koszmarnie bogatego i nieco ekscentrycznego chłopaka swojej córki. Komedia jest przepełniona seksem, jednak w tak komicznym wydaniu, że nie jest to odpychające, tylko rozkłada na łopatki. Czytając opinię o tym filmie natknęłam się na zdanie "ten film jest tak absurdalnie głupi, że aż śmieszny". No i muszę się z tym zgodzić. ^^ Wieczorem zaliczyliśmy jeszcze gorącą czekoladę w macu, a resztę wieczoru spędziliśmy w hotelowym pokoju. Miałam co prawda ochotę przejść się jeszcze na rynek, niestety mojego B. brało jakieś przeziębienie, (które totalnie rozłożyło go po napisaniu egzaminu) więc zlitowałam się i nie tragałam go więcej po mieście. ^^

No i tak mi minął pierwszy miesiąc 2017 roku. 
A co dobrego Wam przyniósł ten miesiąc? :) 
Pozdrawiam i do następnego!

30 komentarzy:

  1. Mi się styczeń bardzo dłużył,ale standardowo, był zły,to się dłużył ;) Luty rzeczywiście pędzi. Zaraz się skończy :(
    Pracy za Ciebie nie napiszę,ale będę trzymać kciuki,by Ci się miło pisało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zupełnie tak jak w powiedzeniu, że wszystko co dobre szybko się kończy. :P
      Dziękuję! ^^

      Usuń
  2. Ooo, będziesz ciocią :) u mnie dookoła wszędzie teraz same dzieci, nie wiem co to się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ten baby boom trwa od kilku lat i ciągle ktoś znajomy będzie mieć dziecko. :D

      Usuń
    2. To u mnie się dopiero zaczyna :) gdzie się nie odwrócić - tam dziecko :)

      Usuń
    3. U mnie się jeszcze śmieją, że trzeba uważać, żeby się nie zarazić. :P

      Usuń
  3. 5 egzaminów w dwa dni??? wtf ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to co to czekolada i do przodu xd

      Usuń
    2. Dlaczego czekolada? :D

      Usuń
    3. bo z czekoladą egzaminy niestraszne;p

      Usuń
    4. Mi kawa z rana pomogła. :D

      Usuń
    5. ja na studiach jadłam czekoladę, popijałam kawą i be powerem xd

      Usuń
    6. Ja trzymam się z dala od energetyków. :P

      Usuń
    7. ja teraz też. ale wcześniej się piło;p

      Usuń
    8. Ja jak na prawko się uczyłam to piłam. :D A potem się naczytałam jak działają na organizm i od tego czasu ich nie tykam. :P

      Usuń
  4. Ja myślałam, że 5 egzaminów w 5 dni to dużo, ale teraz doceniłam moją uczelnię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah widzisz jak miałaś dobrze w porównaniu ze mną :D

      Usuń
  5. gratuluję sukcesów ;)
    mi styczeń zleciał bardzo szybko, a luty razem z nim, w końcu jesteśmy już za połową...
    haha lubię sformułowanie "tak głupi, że aż śmieszny" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      Pocieszające jest tylko to, że już coraz bliżej wiosna. :P

      Usuń
  6. Widzisz, jak ten czas szybko leci. Chyba wszyscy mamy problem, żeby za tym nadążyć. Mi samej styczeń minął w mgnieniu oka, nie mówiąc o lutym, który powoli też dobiega końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydał by się sposób na zwolnienie czasu, ale chyba nikt go jeszcze nie znalazł. :P

      Usuń
  7. Zazdroszczę Ci tego, że B. lubi tak wyjeżdżać i nie jest dla niego problemem, by wyskoczyć gdzieś na weekend do jakiegoś innego miasta :) Ostatnio bardzo mi tego brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u nas w związku to raczej on jest tą osobą, która chce wyjeżdżać i podróżować, a ja jestem bardziej domatorem. Jednak muszę się przyznać, że ten wyjazd wymyśliłam ja. :D

      Usuń
  8. Mi też ten styczeń uciekł zupełnie.
    Ta sesja to najgorsza pewnie w tym miesiącu, ja się ze swoja meczę jeszcze
    Fajny pomysł z tym wyjazdem, na odstresowanie najlepiej zmienić miejsce pobytu :D
    Słyszałam o tej komedii, nawet wczoraj oglądałam zwiastun i muszę koniecznie ją obejrzeć ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w nagrodę po zaliczonej sesji pójdziesz sobie na film. :D

      Usuń
    2. Oby sesja zaliczona była ;p
      Keanu to świetny aktor, lubię go oglądać, ale większego bzika mam na punkcie aktorów z HP:D

      Usuń
    3. Na pewno. :D Będzie dobrze.
      Ja ześwirowałam na jego punkcie już w czasach Matirxa i tak mi zostało do teraz - mimo że się postarzał. :D

      Usuń
  9. Ja Matrixa nie oglądałam ;p
    Współczuję tego zapalenia spojówek, bardzo nieprzyjemna choroba. mam nadzieję, że chociaż trochę Ci przeszło. Nie wiem jak da się pracować z tym. Przecież to jest niewygodne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też dlatego się nie zakochałaś w nim! :D
      Nie jest tragicznie, ale komputer i tak mnie męczy na dłuższą metę.;/

      Usuń