wtorek, 31 stycznia 2017

245. Wyzwanie codziennych przyjemności po raz piąty.

Witajcie kochani po kosmicznie długiej dla mnie przerwie. Miałam ostatnio TROCHĘ pod górkę, jeśli chodzi o bloga i dostęp do internetu, z tego względu moje wszelkie plany związane z publikacją postów wzięły w łeb. Od czwartku byłam poza domem - i chociaż inaczej niż zwykle - zabrałam ze sobą komputer, z nadzieją, że uda mi się napisać post, nie udało się, a komputera nawet nie otworzyłam. <brawo> Tak więc cztery dni poszły w las, jednak ja - nadal pełna optymizmu wierzyłam, że po powrocie - wczoraj - spokojnie sobie usiądę i napiszę dla Was śliczny pościk. No w końcu fotki miałam gotowe, wystarczyło tylko usiąść i pisać. Co więc się stało? A no po powrocie do domu okazało się. że nie mam internetu i figa mi wyjdzie z napisania. Chwała niebiosom i całemu światu - jestem dziś i piszę! Nikt ani nic mnie już od tego nie odciągnie, póki nie opublikuję tego wpisu. (mam nadzieję, że nie sprowokowałam tym zdaniem żadnych złowieszczych sił natury, które zechcą mi za chwilę udowodnić. że jednak mnie od komputera odciągną :P). 
Nie przeciągając więc dłużej zapraszam Was do czytania świeżutkiego i jeszcze gorącego postu z serii Wyzwania Codziennych Przyjemności. :)


 17.01.2017 - Zjeść batonika. A ja na to? Jak na lato. :) Dziś oto nadszedł dzień, gdy wyznaję Wam wszem i wobec, iż Snickers jest moim ulubionym batonikiem i z chęcią pochłonę go o każdej porze dnia i nocy - o ile mnie poczęstujecie. :D Tego przyjemniaczka sfociłam w pracy, gdy to umilał mi szary, zwykły dzień. :)
18.01.2017 - Pomalować paznokcie u stóp. Jeśli lakier na pazurach u stóp, to tylko czerwony - w moim przypadku oczywiście. Innych nie uznaję - źle mi się na nie patrzy wtedy. :D 
 19.01.2017 - Napisać listę 10 osób, które pierwsze przyjdą mi na myśl. Powiem Wam, że bardzo lubię tego typu zadania. Takie spontaniczne wypisanie tych osób uświadomiło mi, kto jest dla mnie na prawdę waży. :)
1. Mama
2. Tata
3. Brat
4. B. <3
5. Babcia M.
6. Babcia B.
7. Dziadek Z.
8. Wujek J.
9. Przyjaciółka M.
10. Moja kochana A. <3
Powiem Wam, że są to osoby, z którymi mam najczęstszy kontakt i chyba nie ma dnia bym o nich nie myślała. :)

 20.01.2017 - Pomalować paznokcie u rąk. Kolejne paznokcie w tej serii wyzwania. Tym razem nie zajęło mi to takiej krótkiej chwili jak w przypadku stóp, ponieważ monotonia mi się znudziła i postanowiłam pokombinować. Szare i srebrne paznokcie niezmiennie podbijają moje serce w każdym wydaniu i uważam, że są idealne na każdą porę roku. P.S. przyznaję się bez bicia. że za paznokcie wzięłam się dopiero następnego dnia - bo i tak zdradza mnie kolejna fota z czerwonymi pazurami. :D Mam nadzieję, że mimo wszystko zaliczycie mi to zadanko. ^^
 21.01.2017 - Uśmiechnąć się do lustra. Była sobota, wreszcie mogłam się wyspać - czy potrzeba więcej powodów do uśmiechu? :D Na zdjęciu kawałek moich naprostowanych zębów i ja - w piżamie, dopiero co wstałam z łóżka. XD
 22.01.2017 - Uzupełnij losową stronę ze "Zniszcz ten dziennik". Kupiłam tę książkę kilka lat temu, będąc dziennym studentem cierpiącym na chroniczny nadmiar wolnego czasu (dżizas jak ja za tym tęsknię!). Uzupełniłam kilka stron i pieprznęłam książkę na półkę. Pomyślałam, że Wyzwanie codziennych przyjemności będzie świetną okazją. żeby zdjąć ją z półki i uzupełnić chociaż stronę. :) Powiem Wam, że chociaż zadanie było banale to i tak sprawiło mi radochę - wspominałam już, że uwielbiam tworzyć COKOLWIEK? ;)
 23.01.2017 - Znaleźć czas na głupoty i pograć w simsy. Od jakiegoś czasu nie mogłam się doczekać wylosowania tej karteczki, aby w swoim chronicznym braku czasu, zmusić się do znalezienia chwili dla tej gry. :D Takie odmóżdżenie się i przeniesienie do idealnego świata, w pięknym domu, z facetem. którego sama sobie zaprojektowałam było mi potrzebne. 
A tak zupełnie z innej beczki - kto kiedykolwiek grał w simseły, ten z pewnością wie, jak niedorzeczne bywają błędy - chodzenie cały dzień z talerzem/widelcem/miską w ręku, siadanie w powietrzu, kilka metrów od stołu itp. Jednak akurat tego dnia, gdy miałam focić dla Was wykonanie zadania pojawił się błąd. który powalił mnie na kolana - moje simsowe dziecko wróciło ze szkoły na golasa i postanowiło właśnie tak spędzić resztę dnia. Wiecie co wtedy pomyślałam? "NIE WIERZĘ, ŻE TO SIĘ STAŁO AKURAT DZISIAJ!" XD
 24.01.2017 - Użyć ulubionych perfum. Tak się składa, że swoich ulubionych obecnie nie posiadam, więc użyłam ulubionych z tych, które mam. :D Postawiłam na Far Away Bella Sunset. Gdzieś posiałam różową, przeuroczą kokardkę. którą opleciona była szyjka buteleczki - mniejsza o nią. 
Jeśli chodzi o zapach to jest lekki, kwiatowy i nadaje się zarówno do pracy jak i na imprezę. ;)
25.01.2017 - Poodkrywaj nieznane Ci blogi. Z racji całego zamieszania i bieganiny w ostatnim tygodniu wykonałam to zadanie dopiero dziś. Odkryłam w sumie trzy nowe, warte polecenia blogi, na których nigdy wcześniej nie byłam. W sumie nie musiałam dużo szukać - właścicielki dwóch z nich odnalazły mnie same i pozostawiły po sobie znak w komentarzach, więc rozglądałam się tylko za trzecim, który byłby godny polecenia.
Pierwszy z blogów prowadzony jest przez Galantynkę - na tym blogu wreszcie ktoś w jasny i przejrzysty sposób wyjaśnił mi co oznaczają te wszystkie hieroglify w html bloga. :D Myślę. że gdy przejdę z trybu "pracujący student" do trybu "normalny człowiek" to znajdę dłuższą chwilkę by nad tym przysiąść i pobawić się kolejny raz szablonem. ^^
Drugi blog prowadzony jest przez Claudię Morningstar - tutaj dowiedziałam się, że w tesco można ucapić sushi za niecałe cztery złote, co byłoby dla mnie idealną okazją, żeby wreszcie tego przysmaku spróbować i nie żałować kasy, w razie mi nie zasmakuje :P
Na trzecim blogu prowadzonym przez Dianę przeczytałam piękny post o miłości, który pozwolił się na chwilę zatrzymać i docenić to co mam od ponad 7 lat. ;)

26.01.2017 - Posłuchać ulubionej muzyki i odpłynąć. Chociaż by się waliło i paliło, na muzykę zawsze znajdę trochę czasu. Nie wyobrażam sobie dnia bez mojej muzyki. Na moim odtwarzaczu, który dostałam kilka temu na święta znajduje się 729 utworów i ubolewam, że nie mieści się więcej, bo teraz gdy wrzucam coś nowego,  muszę usunąć jakiś stary utwór. :P Niemniej jednak - mój odtwarzacz jest kwintesencją mojego gustu muzycznego i znajdują się na nim same najlepsze kawałki. :D

No i udało się kochani, przysiadłam i napisałam cały post na raz. :D A jak tam Wasze codzienne przyjemności? Co fajnego zrobiliście ostatnio dla siebie? :)
Teraz Was zostawiam i mam nadzieję, że z kolejnym postem nie będę już miała tak pod górkę jak z tym. :D 
Pozdrawiam i do następnego! :)

26 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. to od chłopa się zaraziłam:) jak byliśmy w górach to on wziął 30 opakowań snicersów hahahaha

      Usuń
    2. Hahaha, ładny zapasik. :D
      My w górach jedliśmy belvitki. :P

      Usuń
  2. nie ma to jak się porozpieszczać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie że odkryłaś mój blog i cieszę się bardzo że tekst Ci się spodobał!!:)
    Przesyłam wieczorowe buziaki :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak pozytywny, że nie mogło być inaczej! :*

      Usuń
  4. Codzienna przyjemność z batonikiem bardzo przypomina mi stanie do kasy w Biedrze :D Kolejki w mojej są tak absurdalnie wielkie, że nie zawsze wygrywam z pokusą sięgnięcia po jakąś cudowną, tania słodycz... Najczęściej właśnie Snickersa. Przydałoby mi się też wyzwanie z malowaniem paznokci, niestety póki co lenistwo wygrywa, zresztą, jaka to przyjemność męczyć się z lakierem??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nieraz rano idę po śniadanie do biedronki, więc wiem co przeżywasz - stoję z bułką i białym serkiem 10 minut w kolejce, bo jakaś pani postanowiła o 7.50 przyjść na zakupy życia. :P
      Męczyć? :D Przecież obecnie one tak szybko wysychają i w ogóle. :D

      Usuń
  5. Ja mam dokładnie tak samo w temacie czerwonego lakieru na paznokciach u stóp :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie konserwatywne w tym temacie jesteśmy. :D

      Usuń
  6. jaki ładny nieśmiały uśmiech ♥
    ale Ci zazdroszczę tych simsów, ja teraz nie mam x_x
    a malowanie paznokci u stóp odpuszczam sobie zimą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie tam, przypałowy. :D Dlatego nie uśmiecham się do zdjęć. xD
      No ja mam, ale jak zagram raz na pół roku to jest huk. :P
      Ja też zazwyczaj, ale wyzwanie trzeba było zrealizować. :D

      Usuń
  7. wszystkie wyzwania mi się szalenie podobają:) odpoczyłaś, pomalowałaś paznokcie, pouśmiechałaś się, super ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze wykorzystany czas :-) trzeba poświęcać sobie czas, jeśli sami z sobą właśnie dobrze się czujemy tzn, że jesteśmy dobrymi ludźmi :-) inwestycja w siebie to ta najlepsza :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, zawsze powtarzam - trzeba się szanować, jeśli sami siebie nie szanujemy, to nie oczekujmy tego od innych. ^^

      Usuń
  9. Takie cudne masz te pazury, że aż nie mogę się napatrzeć! *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobrze,że pomimo tylu trudności udało Ci napisać. Post jakże fajny i inspirujący. Bo fajna sprawa z tymi codziennymi przyjemnościami. Każdy powinien to wyzwanie przyjmować. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście - jeszcze nigdy nie miałam aż tak bardzo pod górkę z tym pisaniem. :D

      Usuń
  11. Oo, super post! NIgdy się z takim nie spotkałam :D Ciekawie! ♥
    Pozdrawiam cieplutko,
    galantyka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń