wtorek, 17 stycznia 2017

243. Wyzwanie codziennych przyjemności - część czwarta.

Witajcie kochani, co u Was słychać? Ja jestem po sesji, przetrwałam ją i chyba obejdzie się bez żadnej poprawki, więc z całego serca dziękuję Wam za efektywne trzymanie kciuków. :D 
Z pewnością zdałam przedmioty, których bałam się najbardziej - zawsze tak mam, bo bardziej się do nich przykładam. Z pozostałymi też powinno być dobrze, chociaż nie jestem pewna jednego, wykładanego przez nieobliczalną i nieprzewidywalną Panią, która ostatecznie dowaliła nam na kolokwium - a jakby inaczej. No, ale myślę, że powinnam zaliczyć, więc jest dobrze. Przed ostatnia sesja w moim życiu za mną. :P Tak więc ciesząc się wolnym czasem mogę powoli wracać do pisania magisterki. xD Póki co jednak, napisałam dla Was relację z czwartej części wyzwania codziennych przyjemności. ^^ Zapraszam do czytania!



04.01.2017 - Wrócić do lekcji śpiewu. W myśli mojej życiowej zasady NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO postanowiłam jakoś w połowie zeszłego roku podszkolić się w śpiewaniu. W tym celu zapisałam się na darmowe PODSTAWOWE lekcje śpiewu online, gdzie to pewien pan o przemiłym głosie, co jakiś czas przesyła na maila kolejne wskazówki i porady dotyczące śpiewania. Dodatkowo na samym początku kursu otrzymałam nagranie z ćwiczeniami głosowymi, które POWINNAM robić codziennie. No cóż, wyszło jak wyszło. Początkowo faktycznie śpiewałam codziennie, później prawie codziennie, aż w końcu przestałam w ogóle. Później, mimo, że ćwiczenie trwa dosłownie 10 minut, ciężko mi było zabrać się za siebie i poświęcić chociaż chwilkę - tak więc za sprawą wyzwania codziennych przyjemności miałam zamiar wrócić na właściwe tory i znów zacząć ćwiczyć. Póki co ćwiczyłam raz, jednak przypomniałam sobie jaka to fajna zabawa i z pewnością będę to robić częściej. ^^
05.01.2017 - Kupić sobie jakiś ciuch. Tego dnia miałam wolne, mimo wszystko wybrałam się do miasta, ponieważ miałam umówioną wizytę u fryzjera i jeszcze kilka rzeczy do ogarnięcia przed imprezą. Bądź co bądź - nie miałam zamiaru sobie kupować niczego do ubrania i gdyby nie wylosowana karteczka, z pewnością nic bym sobie nie kupiła. :D A tak weszłam po drodze do chińczyka i obchodząc wszystkie wieszaki postanowiłam, że skoro już MUSZĘ, bo siła wyższa mi każe, to wyjdę ze sweterkiem, właśnie tym sweterkiem. ^^ Jest gruby, ciężki, cieplutki i... włochaty. :D A do tego - jak na chińczyka przystało TANI. :P (mam nadzieję, że nie jest radioaktywny, a nawet jeśli, to już za późno).
06.01.2017 - Cały dzień niczym się nie przejmować. Tutaj dzień zaczęłam totalną klapą tego wyzwania, ponieważ nie dawałam sobie rady ze sztucznymi rzęsami, co zepsuło mi humor i sprawiło, że byłam zła jak osa. Na ratunek jednak przyszedł mi mój B., który to wyśmiał mą złość, mówiąc, że nie widzi sensu w tym przyklejaniu rzęs, skoro moje są dłuższe niż te sztuczne - oczywiście, że on się na niczym nie zna i tylko tak mu się wydaje, ale bądź co bądź jego opinia poprawiła mi humor i cały dzień miałam już wszystko w nosie, bo dzięki niemu zrobiło mi się na prawdę miło. ^^
07.01.2017 - Zrobić sobie maseczkę na twarz. Cała twarz się jednak na maseczkę nie załapała, bo tego dnia postawiłam na oczyszczanie nosa. Nałożyłam więc na niego niebieską maseczkę, którą po zaschnięciu usuwa się w formie plastra. Ja generalnie uwielbiam takie maseczki, a ich zdzieranie sprawia mi ogromną frajdę. :D (jestę psychopatę??) Co do tej na zdjęciu - jej zawartość zbliża się ku końcowi, więc za jakiś czas powinniście ją ujrzeć w denku. :P
08.01.2017 - Napisać listę 10 rzeczy, za które jestem wdzięczna. Tak więc usiadłam i bez zastanowienia napisałam pierwsze 10 rzeczy, które przyszły mi na myśl:
1. Rodzina
2. B. 
3.Zdrowie
4. Zwierzęta
5. Studia
6. Praca
7. Wspomnienia
8.Każdy kolejny dzień.
9. Głowa pełna marzeń.
10. Dach nad głową (pełną marzeń ;))
09.01.2017 - Pooglądać filmiki na youtubie. Jakiś czas temu znalazłam na yt Adriannę prowadzącą kanał True Beauty is Internal. Powiem Wam, że laska od razu przypadła mi  do gustu swoją naturalnością i niewymuszonym stylem bycia. Jej teksty potrafią na prawdę rozbawić, a sposób montowania filmów powala na kolana. Generalnie jej teksty i sposób komentowania niektórych rzeczy sprawia, że przypomina mi ona trochę mnie samą, więc może dlatego tak ją polubiłam (narcyz xD). Przechodząc do samych filmów - skupiłam się właśnie na jej kanale i specjalnie dla Was przed chwilą przekopałam historię przeglądarki, żeby przypomnieć sobie jakie to filmy obejrzałam tego dnia:
1. Jak ekstremalnie powiększyć usta. - generalnie nigdy nie myślałam o ekstremalnym powiększaniu ust, aczkolwiek miniaturka filmu pokazująca PRZED i PO mnie zaciekawiła.
2. Q&A - czyli coś co wszyscy znamy, tyle że tym razem w wersji youtubowej. :P
3. Mój pierwszy raz - kolejna zabawa podłapana z blogów, czyli film nie o tym, o czym pomyśleliście na początku. :D 
4. Co wolisz?  - odcinek oparty na jednej z aplikacji zadającej pytania z serii CO WOLISZ. Poza tym Adrianna ma na prawdę wiele śmiesznych filmów, które ukazują rzeczywistość z przymrużeniem oka - jak np. test czarnego rozświetlacza. :P 

10.01.2017 - Zjeść owoc. No i to było dla mnie prawdziwe wyzwanie. Tyle o ile, warzywa jem codziennie w ilościach tak ogromnych, że mogłabym nimi wykarmić pół wioski, o tyle do owoców mnie tak nie ciągnie. Nie wiem w sumie dlaczego, ale mam tak od zawsze. Kiedyś jeszcze raz na jakiś czas sięgałam po jabłko, a teraz, gdy noszę aparat, to musiałabym je obrać ze skórki i jeszcze sobie pokroić, więc zwyczajnie mi się nie chce. Co do innych owoców, nie mam wytłumaczenia - po prostu wolę warzywa. Ale skoro karteczka nakazuje - trzeba zadanie wykonać. Poszłam więc do biedronki, kupiłam kiść bananów i od tego czasu, CODZIENNIE po powrocie do domu jadłam banana - aż się nie skończyły, a jak sobie można łatwo policzyć - trwało to cztery dni. Brawo ja! Nie wiem czy kiedykolwiek jadłam przez tak długi czas codziennie owoce. xD

11.01.2017 - Kupić sobie skarpetki. Gdybyście zapytali mnie, jakiej części garderoby mam najwięcej, powiedziałabym, że skarpetek. Mam ich całe mnóstwo i wciąż za mało, a bo to się podrą, a to zaginą w niewyjaśnionych okolicznościach i nie wrócą z prania. Tak więc trzeba na bieżąco uzupełniać zapasy. Jestem totalną fanką i maniaczką skarpetek z h&m, więc i tym razem postawiłam na skarpetki od nich. Niestety tym razem nie mieli powalających wzorów, ale stwierdziłam, że takie z paseczkami też są całkiem fajne. ;)
12.01.2017 - Kupić sobie bieliznę. Los chyba chciał żebym zbankrutowała w ciągu tych 10 dni, ponieważ kazał mi 3 razy wydawać pieniądze! W dodatku na siebie! :D Już jakiś czas temu chciałam sobie kupić stanik z tymi paseczkami, na które był szał latem, aczkolwiek nic nie przypadło mi do gustu na tyle, bym sobie taki stanik kupiła, a już na pewno nie za cenę, której za te paseczki żądano. Teraz jednak, gdy wylosowałam karteczkę, postanowiłam, że poświęcę się i dla tej przyjemności zainwestuję w ten nieco droższy stanik. Jest po prostu nieziemski, śliczny, mega wygodny i prezentuje się na mnie lepiej niż na h&m'owej, płaskiej modelce. xD 
13.01.2017 - Pooglądać głupie obrazki w sieci. Tak na koniec tygodnia, na odmóżdżenie i odstresowanie przed sesją. Ja jestem w szoku jaką ludzie mają wyobraźnie i ile pomysłów! Z każdego, dosłownie każdego zdjęcia potrafią zrobić mem, a przez niektóre prawie płakałam ze śmiechu. Obok prezentuję Wam ten, który tego dnia spodobał mi się najbardziej, genialny jest, a ja uśmiecham się za każdym razem, gdy na niego spoglądam. :D 













No i tyle z czwartej części wyzwania, a co Wy przyjemnego zrobiliście dla siebie ostatnio?. ;) 
Pozdrawiam i do następnego! :)

35 komentarzy:

  1. Bardzo motywuje mnie Twoja relacja, bo przyznam się, że u mnie ostatnio z tymi zadaniami było bardzo ciężko. Relację już napisałam, tylko czekam z jej udostępnieniem ;) Niedługo się pojawi. I w niej też miałam dużo zakupów jak na złość ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo żeśmy wypisały z tym kupowaniem. xD
      Czekam na Twój post. ^^

      Usuń
    2. Oj tam, nie lubisz kupować? :D

      Usuń
    3. Ja lubię, nawet bardzo, tylko mój stan konta niekoniecznie. xD

      Usuń
    4. Pieniędzy przecież nie da się zjeść, więc trzeba je wydawać ;p

      Usuń
    5. Nawet nie wiesz, jak spodobał mi się Twój argument. :D Muszę go gdzieś zapisać. ^^

      Usuń
  2. Wiesz,że ja zimą to prawie tylko jem banany, u mnie w domu się z tego śmieją :)
    Takie puchate sweterki bardzo lubię:)
    I gratuluję zdanej sesji:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na rower zawsze zabierałam banany :P
      No niestety zbyt wcześnie złożone gratulacje :P

      Usuń
  3. Ten piękny, seksowny stanik tak bardzo kontrastuje z tymi skarpetami ;D Też chcę dzień na totalnym luzie bez przejmowania się czymkolwiek! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Twoim komentarzu zaczęłam się zastanawiać czy w ogóle istnieje coś takiego jak seksowne skarpetki? :D Takie pasujące do stanika xD

      Usuń
  4. Ja dzisiaj pisałam dopiero drugi egzamin i jeszcze sporo pracy przede mną, ale trzymam mnie przy życiu nadzieja dłuugich ferii :D
    bardzo fajny sweterek, nie zgadłabym, że z Chińczyka :D Kiedyś sporo u nich kupowałam, ale w nowym mieście jeszcze nie znalazłam żadnego takiego marketu. Może i lepiej... Nie mam gdzie przepuszczać hajsu :D
    Masz mój podziw za ogarnianie sztucznych rzęs - ja nie ogarniam nawet swoich naturalnych i mimo 20 lat na tym świecie nie umiem ich malować. To zadziwiające, że kobiety radzą sobie z takimi precyzyjnymi, manualnymi zadaniami, myślę, że byłabyś dobrym złotnikiem albo zegarmistrzem. Rzęsy są jeszcze o tyle trudniejsze od zegarka, że można wybić sobie oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam AŻ 3 tygodnie :P Lepiej niż dzieciaki w szkole. ^^
      To jest ekonomiczne przepuszczanie hajsu. :D
      Nie no aż tak źle nie jest z tym rzęsami, ale nie podołałam im ostatecznie i poszłam ze swoimi. :P Z malowaniem sobie radzę dużo lepiej niż z klejeniem :D

      Usuń
  5. Brawo :D No i po strachu, na pewno będzie bez poprawek :)

    Wow!! Śpiewanie to faktycznie przyjemność :D

    Sweter wygląda milusio, na te mrozy się nada :P chyba, że u ciebie nie ma mrozów?:P

    To wyzwanie z 10 rzeczami za które jesteś wdzięczna podoba mi się :D ja miałam takie coś codziennie sobie pisać, ale jakoś nie udało mi się to ;p

    Na szczęście banany są łatwe do obierania, 4 dni zaszalałaś :D

    Też lubię skarpety z h&m ,ale głównie stopki białe lub czarne :)
    A ze skarpetkami to najczęściej tak bywa, że giną w niewyjaśnionych okolicznościach ;p

    Obrazek hahahaah :D:D ludzie to są pomysłowi, ja mam nie raz wiele śmiechu jak przeglądam strony :D

    Ja z przyjemnych rzeczy : czytam :D i byłam na siłce ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No udało się bez, chociaż przez kilka godzin miałam wpisaną jedną. xD

      Oj był, w dzień koło -4 się trzymało, o nocy wolę nie wspominać. :P

      To może chociaż po jednej próbuj pisać? :D

      Ja stopki i te krótkie noszę na wiosnę/jesień. Na zimę wolę te dłuższe. ^^

      Usuń
    2. Może spróbuje o ile nie zapomnę ;p
      Ja na szczęście w nocy tak nie odczuwam, ale w dzień jeszcze kilka dni temu to była masakra.
      Teraz się jakoś cieplej zrobiło na szczęście :D

      Usuń
    3. Polecam przyklejenie żółtej karteczki przypominającej - są niezawodne. :D
      Chwilowo. :P Chociaż popołudniu u mnie było znów -2. ;/ Jak już ma być zimno to chociaż śnieg mógłby być. :P

      Usuń
  6. Ale to jest cudowne, takie motywujące do życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak to na kogoś działa. ^^

      Usuń
  7. Hmm fajny pomysł, ostatnio właśnie byłam na zakupach bielizny :-) i chyba trochę mnie poniosło.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. A propo śpiewania to ja właśnie straciłam głos, bo mnie coś wzięło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :O Też mam strasznie wrażliwe gardło, ale na szczęście (odpukać) jakoś się trzymam bez infekcji.

      Usuń
  9. HAHAHAHAHAHA, umarłam z tego ostatniego zdjęcia! :D dobrze, że los nie kazał Ci kupować przodu od koszulki, bo z Twoimi wydatkami na bieliznę mogłoby naprawdę tak być :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam, to nie wypisywałam na karteczkach kupna żadnych markowych koszulek, więc pod tym względem jestem bezpieczna. :P

      Usuń
  10. fajne wyzwanie :D pozdrawiam i zostaję tu na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. codziennie chciałabym wyławiać karteczkę "niczym się nie przejmować" :D
    a bielizna też by mi się przydała ;) faktycznie sporo kasy można wydać przy tym wyzwaniu haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz sobie wydrukować takich 365 i codziennie jedną z nich wyciągać :D

      Usuń
  12. ooo, dziękuję bardzo! :) w sumie ten z trójkątami to też mój faworyt :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ps. dodaję do obserwowanych <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny sposób wyznaczania sobie zadań :D więc ja sobie na tą chwilę stawiam zadanie żeby nie zjeść wszystkich chipsów, które właśnie otworzyłam hahahah :D

    Co do sweterka to cudny! w moim stylu i na pewno cieplutki, przydałby się do pracy, bo jedna z moich koleżanek uwielbia otwierać okna W MRÓZ i tym samym po kilku minutach zamarzam przy komputerze! :O

    A co do Twojego B. to chyba każdy facet potrafi walnąć takim tekstem, że cała złość przechodzi w sekund pięć :D to urocze! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żebym w Ciebie nie wierzyła, ale coś kiepsko widzę wykonanie tego zadania. xD

      OMG, tylko współczuć, chociaż moje koleżanki też nieraz mają wenę na wietrzenie biura przy minus dziesięciu. xD

      Oni tą swoją prostotą myślenia tak rozluźniają atmosferę. :P

      Usuń