czwartek, 5 stycznia 2017

241. Wyzwanie codziennych przyjemności - część trzecia, symboliczna? ;)

Witajcie kochani! Jak Wasze nastroje przed kolejnym długim weekendem? Nie ma co, ten rok zaczyna się na prawdę dobrze. ^^ Ja postanowiłam sobie ten weekend jeszcze bardziej wydłużyć i  na dzisiejszy dzień wzięłam sobie wolne. Jutro idę na rodzinną imprezę, więc musiałam odwiedzić fryzjera - z którego roboty jeszcze chyba jeszcze bardziej zadowolona niż ostatnio, a także kupić prezent, kwiaty i telegram, więc trochę biegania miałam. Dzień minął mi jeszcze szybciej niż w pracy, jednak załatwiłam wiele rzeczy i jestem bardzo zadowolona. ;)
Przechodząc do posta, to na dziś przygotowałam dla Was trzecią część codziennych przyjemności. Zapraszam do czytania. ;)

Listy do M2 - google
24.12.2016 - Obejrzeć film. Akurat w dzień Wigilii wylosowałam tę karteczkę i tak się akurat złożyło, że i tak planowaliśmy wieczorem obejrzeć Listy do M2, które akurat leciały na Canal+. Tak więc po kolacji, w wigilijny wieczór całą rodzinką śmialiśmy oglądając polską komedię. Swoją drogą - moim zdaniem pierwsza część była śmieszniejsza. ;) No i dlaczego Zakościelny ZNÓW zaczął się pojawiać masowo w polskich produkcjach??? (tiaaa, nie lubiłam go już poprzednio, gdy było taki och i ach :P)
25.12.2016 - Zdrzemnąć się 20 minut w ciągu dnia lub po pracy. Ktoś by pomyślał "po co drzemać w święta??", a ja powiem, że po tym całym jeżdżeniu i odwiedzaniu rodziny padliśmy z B. na łóżko i nieźle podrzemaliśmy ze zmęczenia - z pewnością dłużej niż 20 minut. :P
27.12.2016 - Wypić gorącą czekoladę z piankami. (dla spostrzegawczych - tak, 26.12 nie losowałam karteczki gdyż nie było mnie w domu) Jakby przez święta było ZA MAŁO słodkości, to sobie totalnie dosłodziłam po świętach. :D 
28.12.2016 - Pobawić się filtrami na snapchacie. Yo! Tak, mam to cudo, jednak jedynie dla tych filtrów. Tego dnia dostępne były tylko same ujowe. ;< Długo zastanawiałam się czy publikować to zdjęcie, bo wyglądam jak mały, niedorozwinięty renifer, ale niech będzie - tego dnia byłam małym, niedorozwiniętym reniferem - bądź co bądź wole filtr sarenki. :P Swoją drogą czy to nie pierwsze moje zdjęcie na blogu z odsłoniętym pyszczkiem? Nie ma to jak zrobić dobre pierwsze wrażenie. XDD
Jakby ktoś coś - mój snap: oooironiooo (błyskotliwe, prawda? :P)
29.12.2016 - Założyć szpilki. W ramach treningu przygotowawczego pt. Jak nie zabić się na imprezie pochodziłam sobie w swoich 16 centymetrowych botkach po domu. Brawo ja - nadal mam wszystkie zęby, jednak zaczynam rozważać zmianę obuwia, bo krążą pogłoski, że na imprezie ma być muzyka i tańce, a nie nudy chwilowy obiadek. ;< A jak wiadomo tańczenie w takich butach o ile jest możliwe, to z pewnością nie jest bezpieczne ani dla osoby tańczącej, ani dla otoczenia. xD








30.12.2016 - Ugotuj budyń. Jeśli ktoś by się zastanawiał dlaczego akurat budyń, to jest to totalny smak mojego dzieciństwa, gdy będąc u babci czy też w domu miało się ochotę na coś słodkiego, a w sklepach nie było jeszcze dostępne milion rodzajów słodkości, po prostu gotowało się budyń. Poza tym babcia bardzo często gotowała mi budyń na śniadanie, ponieważ był czas, że byłam tzw. niejadkiem, jednak budyń zjadłam zawsze. :D Nieraz polewała go syropem wiśniowym lub malinowym, a na sam środek kładła owoce. Aż się stęskniłam za tym smakiem. <3
Muszę się Wam przyznać, że to zadanie wykonałam z poślizgiem, ponieważ idąc sobie szczęśliwa do kuchni, z myślą zrobienia budyniu okazało się, że.... NIE MAM MLEKA! :O
 31.12.2016 - Pograć z bratem z COKOLWIEK. Taki plus, że wylosowałam tę karteczkę akurat w sylwestra, gdzie i tak miałam go spędzić w towarzystwie młodego. Początkowo zakładałam, że będziemy grać na komputerze - może jakieś GTA czy coś takiego, ostatecznie jednak wylądowaliśmy na podłodze (i to nie z nadmiaru alkoholu). Tego wieczoru zagrałam z moim bratem w nieśmiertelne grzybobranie i katorżniczy wyścig. Ktoś to wymyślił tę planszę z pewnością miał sadystyczne zapędy, ponieważ wyjście poza pole numer 40 graniczyło z cudem - 1/3 mijanych pól odsyłała nas na start. xD Dobre 30 minut każde z nas próbowało przedostać się na drugą połowę planszy, ale przynajmniej było śmiesznie. :P
01.01.2017 - Wypić sok owocowy. Pierwszego stycznia dopijałam pomarańczowy sok, który pozostał nam po sylwestrowych drinkach. Swoją drogą sok pomarańczowy z tymbarku jest moim ulubionym sokiem. ^^
02.01.2017 - Zrobić komuś miłą niespodziankę/prezent. Nie macie pojęcia, jak się ucieszyłam, gdy wylosowałam akurat tę karteczkę i to akurat tego dnia! Mój dziadek skończył akurat 75 lat, więc postanowiłam kupić mu prezent i zrobić niespodziankę, odwiedzając go wieczorem. ^^















Dan Balan, Shakira -google
03.01.2017 - Tańczyć do ulubionej muzyki. W moim życiu są dwie piosenki, przy których nóżka sama mi podskakuje, gdy tylko je usłyszy. Pierwsza z nich to Ledno Calendo, której autorem jest Dan Balan (ten pan po lewej z dziwnym wyrazem twarzy), druga to La tortura Shakiry. Tak więc odpaliłam sobie obie te pioseneczki, jedną po drugiej i śmigałam po pokojach niczym latynoska tancerka w transie. Wybaczcie mi, a raczej dziękujcie Bogu, żem się nie nagrała, bo moglibyście przypłacić do życiem, dławiąc się ze śmiechu. :D







No i tyle, jeśli chodzi o kolejną część wyzwania. ;) A jak u Was wyglądają codzienne przyjemności? ;)
Poza tym chciałam się Wam po cichutku pochwalić, że właśnie dziś mój blog kończy 3 latka! Najlepszego kochany! :D I obyśmy mieli jeszcze wiele wspólnych lat przed sobą! ;)

Pozdrawiam i do następnego! 


30 komentarzy:

  1. Świetne wyzwanie, czytam już chyba drugi post o nim i przy niektórych punktach płaczę ze śmiechu :D Zwłaszcza przy reniferku (z jednej strony jest straszny, ale z drugiej mega uroczy). Niestety budyń zepsuł mi trochę humor, bo przypomniałam sobie, że robiłam go wczoraj, a garnek jeszcze stoi nieumyty (i raczej szybko go nie ogarnę). Mi też budyń kojarzy się z dzieciństwem, tak samo jak kisiel z tartymi jabłkami, taki domowy, a nie z torebki. Typowy wytwór babci :)
    Gorąca czekolada z piankami <3 już wiem co stworzę w sobotę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli cel osiągnięty. :D
      Ja zawsze zmywam od razu, bo jeśli tego nie zrobię, to potem ciężko się za to zabrać. :P

      Usuń
  2. budyń-taki maminy, mniam, zdecydowanie smak dzieciństwa. Jak mama chciała byśmy byli grzeczni,obiecywała nam budyń na śniadanie:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja tak miło go wspominam. ^^

      Usuń
  3. zabilabym sie w tych butach
    czekolada <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, wszystkiego się można nauczyć - nawet funkcjonowania w takich butach. :P

      Usuń
  4. 16 cm szpile?! toż to samobójstwo:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatecznie ubrałam niższe - 14 cm :P

      Usuń
    2. Łatwiej się chodzi na pewno :D

      Usuń
    3. Może kiedyś sama w takich pobiegasz. :D

      Usuń
  5. Oczywiście włączyłam sobie tą pierwszą piosenkę, ale za tą drugą nie przepadam :D Musisz mi kiedyś wysłać jakąś playlistę, bo mamy podobny gust ;p Twoją łzawliwą "See you again" mam do tej pory na telefonie :D
    Zakochałam się w tych butach. Są perfekcyjne. :D
    Również uwielbiam budyń, ale ja wolę czekoladowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem Ci, że ostatnio zapomniałam o tej piosence. :D
      Moje najwyższe szpile :D No i najładniejsze zimowe buty. :P
      Ja lubię wszystkie smaki. :P Ostatnio z B. zajadamy się malinowym.

      Usuń
    2. No widzisz, a teraz Ci przypomniałam ;p
      Moje najwyższe to chyba też szenastki, ale na koturnie. I skubane są tak niewygodne, że jak je kiedyś założyłam, to koleżanki mnie trzymały jedna z jednej i druga z drugiej strony ;p Masakra ;p Ale szał zrobiłam xD
      Malinowy mi się kojarzy z dzieciństwem bo jedliśmy go jako telebudyń z Teletubisiów xD

      Usuń
    3. Hahah, brawo Ty! :D
      Ja jakoś się nie mogę przekonać do koturnów. Wizualnie mi nie pasują, jedynie jako sandały je akceptuje, a nawet mam dwie pary. :D
      Hahaha, o tym bym nie pomyślała! Ale faktycznie było coś takiego! xD

      Usuń
  6. Budyń waniliowy albo śmietankowy polany sokiem malinowym roboty mojej babci kojarzy mi się z wakacjami, które to spędzałam właśnie u babci na wsi. Teraz lubię tylko czekoladowy xD
    "Listy do M 2" oglądałam, ale pierwsza część o wiele bardziej mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie babcie miały ten sam przepis na szczęście wnuków. :D
      Czyli to tak jak w moim przypadku,. ;)

      Usuń
  7. znowu jestem zachwycona tym wyzwaniem w Twoim wydaniu :D skosztowałabym tej czekolady z piankami ;)
    bardzo uroczym jesteś reniferem :D
    a budyniu nie znoszę, więc nie byłaby to dla mnie przyjemność xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak mi miło czytać takie pozytywne komentarze :D

      Usuń
  8. Filtry Snapchata są całkiem fajne :D chociaż nie podobają mi się te "upiększające", bo one totalnie zmieniają osobę. Fajny pomysł z tymi karteczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się najbardziej podobają te wstawiające ogromne oczyska. :D

      Usuń
  9. Ooo świetna zabawa! Muszę przeczytać wcześniejsze posty o niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Drzemka w ciągu dnia? Dla mnie to istna fantastyka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz z dwójką, to już w ogóle. xD

      Usuń
  11. Dan Balan - kocham go i nienawidzę bo wygląda jak mój były a jednak fajne ma te nutki :p Skoro piszesz w nowym roku to dobry znak - przeżyłaś szpilki :)
    Najlepszego w Nowym Roku i dla bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę. :D No tak dałam radę. :P
      Dziękuje-my :D

      Usuń
  12. ale ekstra pomysł :D a w tych butach to ja bym niezłego orła wywinęła :D
    zazdro, ze potrafisz się w nich poruszać :D

    OdpowiedzUsuń