wtorek, 31 stycznia 2017

245. Wyzwanie codziennych przyjemności po raz piąty.

Witajcie kochani po kosmicznie długiej dla mnie przerwie. Miałam ostatnio TROCHĘ pod górkę, jeśli chodzi o bloga i dostęp do internetu, z tego względu moje wszelkie plany związane z publikacją postów wzięły w łeb. Od czwartku byłam poza domem - i chociaż inaczej niż zwykle - zabrałam ze sobą komputer, z nadzieją, że uda mi się napisać post, nie udało się, a komputera nawet nie otworzyłam. <brawo> Tak więc cztery dni poszły w las, jednak ja - nadal pełna optymizmu wierzyłam, że po powrocie - wczoraj - spokojnie sobie usiądę i napiszę dla Was śliczny pościk. No w końcu fotki miałam gotowe, wystarczyło tylko usiąść i pisać. Co więc się stało? A no po powrocie do domu okazało się. że nie mam internetu i figa mi wyjdzie z napisania. Chwała niebiosom i całemu światu - jestem dziś i piszę! Nikt ani nic mnie już od tego nie odciągnie, póki nie opublikuję tego wpisu. (mam nadzieję, że nie sprowokowałam tym zdaniem żadnych złowieszczych sił natury, które zechcą mi za chwilę udowodnić. że jednak mnie od komputera odciągną :P). 
Nie przeciągając więc dłużej zapraszam Was do czytania świeżutkiego i jeszcze gorącego postu z serii Wyzwania Codziennych Przyjemności. :)

wtorek, 24 stycznia 2017

244. Grudniowe denko.

Witajcie kochani! Za oknami zima w pełni, chociaż u mnie pozostały już tylko śladowe ilości śniegu, to temperatura każdego ranka stawia do pionu i przypomina jaką mamy porę roku. Można powiedzieć, że przetrwałam sesję, chociaż przez totalnie nielogiczny tok myślenia jednej z pań, przez pół dnia miałam wpisaną poprawkę. Koniec końców okazało się, że całość zaliczyłam na 3,5, ale pani wierzyła, że stać nas na więcej i łącznie ze mną wpisała poprawki połowie grupy, która po intensywnym zasypywaniu jej mailami doprowadziła do tego, że przestała wierzyć i wpisała nam oceny takie, jak wychodzą. xD W ogóle to co wyczyniała z przeliczaniem punktów wg. jakiś współczynników to jakiś kosmos - stwierdziliśmy, że obliczała nam średnią wzorami z astrofizyki. ^^ Koniec końców wszystko skończyło się POZYTYWNIE i jednak żadnej poprawki nie mam, a co do tej pani, mam nadzieję, że nie spotkam jej już do końca studiów.
Dziś na rozgrzanie przygotowałam dla Was dość pokaźne denko, z kosmetyków zużytych w ostatnim miesiącu 2016 roku. Zapraszam więc do czytania. :)

wtorek, 17 stycznia 2017

243. Wyzwanie codziennych przyjemności - część czwarta.

Witajcie kochani, co u Was słychać? Ja jestem po sesji, przetrwałam ją i chyba obejdzie się bez żadnej poprawki, więc z całego serca dziękuję Wam za efektywne trzymanie kciuków. :D 
Z pewnością zdałam przedmioty, których bałam się najbardziej - zawsze tak mam, bo bardziej się do nich przykładam. Z pozostałymi też powinno być dobrze, chociaż nie jestem pewna jednego, wykładanego przez nieobliczalną i nieprzewidywalną Panią, która ostatecznie dowaliła nam na kolokwium - a jakby inaczej. No, ale myślę, że powinnam zaliczyć, więc jest dobrze. Przed ostatnia sesja w moim życiu za mną. :P Tak więc ciesząc się wolnym czasem mogę powoli wracać do pisania magisterki. xD Póki co jednak, napisałam dla Was relację z czwartej części wyzwania codziennych przyjemności. ^^ Zapraszam do czytania!

wtorek, 10 stycznia 2017

242. Zamykam rok 2016.

Witajcie kochani, mamy połowę styczna, a ja dopiero biorę się za podsumowanie grudnia - co będzie z podsumowaniem roku? :D Może do końca stycznia się wyrobię, w końcu miniony roku nigdzie już nie ucieknie. ;)
Co u mnie? Co u mnie? Sesja, sesja, sesja. Powiesić za jaja (czy co tam ma) tego, kto wymyślił mi 5 egzaminów na jednym zjeździe. Powoli ogarniam wszystko po trochu, ale nie zdziwię się, jak mi się to wszystko wymiksuje i kompletnie namieszam na tych egzaminach. :D Pierwszy, no może drugi raz czuję tak poważnie wiszącą nade mną poprawkę, ale może mi się uda, może tylko dramatyzuje i wszystko będzie pięknie??? Bardzo bym chciała.
Zmieniając temat na bardziej przyjemniejszy dziś chciałam przytoczyć grudniowe chwile, które rozgrzały mi serducho, w te chłodne lecz bezśnieżne dni.

czwartek, 5 stycznia 2017

241. Wyzwanie codziennych przyjemności - część trzecia, symboliczna? ;)

Witajcie kochani! Jak Wasze nastroje przed kolejnym długim weekendem? Nie ma co, ten rok zaczyna się na prawdę dobrze. ^^ Ja postanowiłam sobie ten weekend jeszcze bardziej wydłużyć i  na dzisiejszy dzień wzięłam sobie wolne. Jutro idę na rodzinną imprezę, więc musiałam odwiedzić fryzjera - z którego roboty jeszcze chyba jeszcze bardziej zadowolona niż ostatnio, a także kupić prezent, kwiaty i telegram, więc trochę biegania miałam. Dzień minął mi jeszcze szybciej niż w pracy, jednak załatwiłam wiele rzeczy i jestem bardzo zadowolona. ;)
Przechodząc do posta, to na dziś przygotowałam dla Was trzecią część codziennych przyjemności. Zapraszam do czytania. ;)