sobota, 22 października 2016

229. Wrześniowe MINIdenko.

Witajcie kochani. Przede mną pierwszy wolny weekend od dwóch tygodni. Wreszcie się wyspałam, chociaż muszę się przyznać, że chyba lekko przesadziłam ze spaniem do jedenastej. :D No ale w końcu musiałam się wyspać na najbliższe dwa tygodnie, więc czuję się rozgrzeszona. ^^ Dziś mam dla was kolejny post, z serii denko. 

O ile poprzednie, sierpniowe denko zostało okrzyknięte ubogim, tak to - wrześniowe zasługuje na miano MINI. Kosmetyków jeszcze mniej niż poprzednio, aż zaczęłam się zastanawiać jakie nazwy zacznę stosować, gdy tendencja spadkowa się utrzyma - mikro, a może zapożyczę z fizyki przedrostek nano? :D Nie dramatyzując jednak i nie wybiegając za bardzo w przód zapraszam na dzisiejsze mini denko. ^^
Przedstawiam Wam więc dzisiejszą pierwszą trójcę. Tradycyjnie zaczynając do lewej mamy krem do rąk Cztery pory roku, nawilżający o zapachu aloesu i zielonej herbaty, dla skóry suchej. Używałam go głównie w pracy i powiem Wam, że całkiem nieźle się spisywał. Jedna aplikacja wystarczyła, aby skóra dłoni pozostała nawilżona aż do momentu umycia rąk. ;) Co do zapachu - ja nie przepadam za zieloną herbatą, jednak chyba dodatek aloesu sprawia, że w tym przypadku uznałam go za całkiem przyjemny. 

Obok dla mnie totalna nowość i pewnego rodzaju eksperyment - żel do mycia twarzy Perfecta. Na samym początku naszej przygody miałam wrażenie, że mnie uczula, ponieważ zaczęły mnie hurtem nawiedzać krosty na twarzy, odstawiłam więc kosmetyk aż do wyleczenia, po czym postanowiłam eksperymentalnie sprawdzić czy to faktycznie była jego wina - i tutaj niespodzianka. Okazało się, że nie jest on niczemu winień, skóra reagowała w porządku, a uczulić musiało mnie coś z pożywienia. Jednak przechodząc do samego produktu - jak oświadcza nadruk na etykiecie kosmetyk ma być energizujący - i jest. Genialny cytrusowy zapach potrafił mnie zbudzić każdego poranka, gdy wychodziłam z łóżka niczym zombie. Sam kolor produktu również był dość orzeźwiający - zieleń jak na tubie kremu obok. Jego konsystencja jak dla mnie genialna - drobne, przyjemnie drapiące i mega oczyszczające drobinki spisywały się na medal. Dodatkowym plusem dla mnie jest przeźroczysta buteleczka. Ja po prostu lubię na bieżąco wiedzieć, ile kosmetyku jeszcze mi zostało - tutaj miałam bieżącą kontrolę nad jego stanem. ^^ Cera wyglądała na czystą i pobudzoną. Jeśli trafię jeszcze kiedyś ten produkt na promocji, to z pewnością go kupię. :)

Numer trzy to zmywacz do paznokci firmy Cien - o ile dobrze kojarzę, to marka z Lidla. :D Był to kolor różowy, wystarczył mi z pewnością na bardzo długo, ponieważ nie pamiętam kiedy go kupiłam. O jego wydajności może świadczyć fakt, iż maluję paznokcie średnio co dwa tygodnie i często wystarcza mi jeden wacik do pozbycia się starego koloru. Zmywacz ma niewielki problem ze zmywaniem brokatowych lakierów, jednak nie spotkałam jeszcze zmywacza, który lekko, łatwo i przyjemnie pozbywałby się brokatu z pazurów. :P Nie wysusza on skórek czy płytki paznokcia, a jego zapach nie należy do jakiś strasznie drażniących, jak dla mnie jest całkiem znośny. Myślę, że jest warty zakupu. :)

No i przechodzimy do ostatniej dwójki (tak, już!). 
Ponownie od lewej mamy mój numer jeden wśród antyperspiratnów - Rexona Motion sence aloe vera. Cenie w nim przede wszystkim to, że jego zapach jest niewyczuwalny i nie miesza się z perfumami. Moim zdaniem antyperspirant ma chronić, a nie służyć za perfum. Co do ochrony więc - nie sposób nie wspomnieć o nim podczas mojego wykonywania a6w. Test w warunkach skrajnych przeprowadzony. Ćwiczenia wyciskały mnie na maksa, nieraz kończyłam je będąc cała mokra, jednak śmiało mogę powiedzieć (nie owijając w bawełnę) - nie śmierdziałam. Przy takim wysiłku na prawdę nie sposób się nie spocić, jednak Rexona z pewnością zniwelowała ilość potu, zdecydowanie bardziej mokra byłam na plecach czy brzuchu. :P Z pewnością jeszcze nie raz sięgnę po ten kosmetyk, ponieważ na własnej skórze doświadczyłam, że jest niezawodny. 
No i ponownie witamy markę Cien rodem z Lidla. Tym razem balsam do ciała, łudząco podobny, do tego, używanego przeze mnie poprzednio marki ISANA. Powiem Wam, że poza opakowaniem podobieństw jest więcej - zapach, prawie identyczny, bardzo ładny, delikatny i akceptowalny przez mojego mężczyznę. :D Kolejnym podobieństwem jest konsystencja - nie zbyt rzadka, niezbyt gęsta - dla mnie idealna. Balsam ładnie nawilża i szybko się wchłania, nie zostawia tłustych śladów, więc zaraz po posmarowaniu można wskoczyć w piżamkę. :D  Cien ma jednak coś czym pobija rossmannowy produkt - cena. Jak wiadomo wszystko co z Lidla jest wielkie i mega tanie. :D Pewnie gdybym częściej robiła tam zakupy, sięgałabym po niego za każdym razem. 

No i to by było na tyle z mojego MINIdenka. Miejmy nadzieję, że październik będzie bardziej obfity, chociaż pewnie nikt nie narzeka na krótkie i przyjemne posty. :D 
Znacie te kosmetyki? A może polecacie jakieś ich zamienniki? :)

Pozdrawiam i do następnego. ^^

73 komentarze:

  1. a ja wstałam za wcześnie jak na sobotę:(
    Uwielbiam te kremy do rąk, najlepszy jest wiśniowy, i neroli, naprawdę polecam:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neroli już mi się znudził, bo miałam go kilka razy pod rząd. :D

      Usuń
  2. Ja za to wstałam o 12 i jestem zadowolona z tego powodu :D z Czterech pór roku miałam kiedyś krem do rąk, ale dość słabo się u mnie sprawdzał :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, ja mam teraz cytrynowy i nie jest najlepszy. ;/

      Usuń
    2. Jakoś wydaje mi się, że ogólnie ich kremy nie powalają :/

      Usuń
    3. Ja nie narzekam, a używam ich od dłuższego czasu. :)

      Usuń
  3. Tych kosmetyków akurat nie stosuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz tego tyle, że ciężko utrafić coś znanego. :P

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Widzę, że zajmuje pierwsze miejsce nie tylko u mnie. :D

      Usuń
    2. u mnie od wielu wielu lat już jest:)

      Usuń
    3. Mogę powiedzieć to samo, chociaż na samym początku używałam chyba jasnoniebieskiego.

      Usuń
    4. ojeju a jaki to był zapach?:D

      Usuń
    5. Pojęcia nie mam. :D Wieku temu to było, ale znając mnie jakiś mega delikatny. :P

      Usuń
    6. ja próbowałam pamiętam nivei używać i tak się drapałam po ich dezodorantach że szok

      Usuń
    7. Nivei nie miałam, ale Dove mi np. nie odpowiadał. ;/

      Usuń
    8. o mi też.... na upały odpadał pociłam się ;p

      Usuń
    9. Czyli nie jest on godny polecenia .:P

      Usuń
  5. Naprawdę polecasz Rexone? Bo ja stosuję Dove ale coś marne efekty są

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam kiedyś Dove w zestawie prezentowym i wkurzał mnie:
      1) intensywny zapach, generalnie miałam wrażenie że czuć mnie mydłem. xD
      2) miał nie zostawiać białych śladów, a zostawiał
      3) był to bardziej dezodorant niż antyperspirant, więc generalnie nie byłam zadowolona. Polecam rexonę, bo to dzień do nocy. ;)

      Usuń
    2. A też tak masz, że jak ubierasz bluzkę to potem zostaje Ci biały ślad na niej? I to nie pod pachami, tylko na dole bluzki? Czy tylko ja nie umiem się ubierać? :P
      Ok, wypróbuję Rexonę i porównam :)

      Usuń
    3. Wiesz co, kiedyś tak miałam przy jakimś dezodorancie. To kwestia, że ze zbyt małej odległości się pryskasz. Albo dezodorant jest kijowy, bo obecnie nie mam takich problemów.

      Usuń
  6. Ja to w ogóle mam sporo do nadgonienia w kwestii kosmetyków, więc fajne są takie posty, ale mam kilka swoich ulubionych więc nie jest tak tragicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam krem (bez szału dla mnie) i zmywacz do paznokci, który wspominam jako jeden z najgorszych z jakimi miałam do czynienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może się nie znam, bo na żadne z nich nie narzekam. xD

      Usuń
    2. Nie wiem czy to kwestia "znania się", raczej cery i paznokci. Jednym psuje, innym nie. Mnie nie :D

      Usuń
    3. Skóry * przecież mówimy o dłoniach. No przecież jestem przytomna :D

      Usuń
    4. Hahah, mi się wydaje, że zimą generalnie dłonie są bardziej wymagające. Latem mi wszystko jedno czym smaruję. :P

      Usuń
  8. mam nadzieję, że weekend dobrze wykorzystany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poleniłam się porządnie, więc tak. Akumulatory naładowane. :D

      Usuń
  9. Uwielbiam te kremy Cztery Pory Roku :) Najbardziej lubię kwiat wiśni ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiem czy go miałam, kojarzę je tylko po kolorach tubki. :D

      Usuń
    2. Jakiś różowy ostatnio dostałam, więc to może być ten. :D

      Usuń
    3. Sprawdziłam nawet ostatnio i jest wiśniowy. ^^

      Usuń
    4. One wszystkie generalnie ładnie pachną. :D

      Usuń
  10. Ogólnie to czytałam na Wizażu, że krem marki Cien z Lidla przebił działaniem kremy marek z Sephory i Douglasa, jak więc widać nie trzeba przepłacać za dobre produkty.
    Używałam Rexony, ale to był pierwszy dezodorant w sprayu od dłuższego czasu i okazało się, że dezodoranty w sprayu mnie duszą. Musiałam wietrzyć pomieszczenia po użyciu bo strasznie kaszlałam i czułam talk w gardle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, można? Można. :) Złego słowa póki co na te produkty nie mogę. :)
      Widocznie uczula Cię jakiś składnik aerozoli. ;/

      Usuń
    2. Ja niestety nie mam nigdzie blisko Lidla :/
      Podejrzewam ze to talk...

      Usuń
    3. Ja mam w mieście, w którym pracuję, ale żeby do niego jechać też muszę specjalnie zjechać "do środka", więc jestem tam bardzo rzadko.
      Może być.

      Usuń
    4. W Biedronce tez nie moge przejsc obojętnie obok kosmetykow :D zawsze mnie Ciacho odciaga stamtad sila :D

      Usuń
    5. Ja też zawsze muszę chociaż popatrzeć. xD

      Usuń
    6. Wiec wyobraź sobie jak to jest pracowac w drogerii ;)

      Usuń
    7. Nie uodporniłaś się mimo wszystko? :D

      Usuń
  11. Z kremami do rąk robię się coraz bardziej wybredna ale...to przez pracę, stałą dezynfekcję rąk, noszenie rękawiczek. Strasznie mi się niszczą ręce. Ale pomaga najbardziej chyba...Dove:)I Tołpa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego nie wystarczają Ci już te najtańsze. :P Nie używałam jeszcze ani Dove, anie Tołpy.

      Usuń
  12. Uwielbiam Cię za szczerość :D Nie śmierdziałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. :D Myślę, że akurat z tego powodu można się cieszyć bez owijania w bawełnę. xD

      Usuń
  13. Nie używałam żadnego z tych kosmetyków, ostatnio bardzo powoli idzie mi zużywanie moich zapasów, jakbym robiła denko to chyba bardzo rzadko by się pojawiało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś myślałam, do momentu, gdy nie postanowiłam spróbować i okazało się, że zużywam więcej, niż mi się wydawało początkowo. :D

      Usuń
  14. Krem do rąk też się u mnie sprawdził, świetny jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nie warto przepłacać. :D

      Usuń
    2. Aż tak drogi? U mnie inne ceny i i tak wychodzi pewnie za niego z dwa razy drożej niż w Polsce :D
      Masz już dostęp do mojego bloga, zapraszam- najdalszy.blogspot.com

      Usuń
    3. Właśnie tani, wiec nie ma po co sięgać po droższe. :D
      Dziękuję. :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. no serio. :P ale lidloskie kosmetyki w sumie lubię. :D

      Usuń
    2. Mimo, że skończyli już remont, to i tak byłam tam wieku temu. :P

      Usuń
    3. oo koniec tam już? :D w sumie dawno nie byłam. :D
      we wrześniu jakoś ostatnio. :P ale nie w tamtych rejonach. :D

      Usuń
    4. Tak, na początku października skończyli już. :)

      Usuń
  16. Zapewne:) To w takim razie polecam, zwłaszcza Tołpy, działa jak mało które, nawet jak już ręce szczypią od rękawiczek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze wczoraj były na promocji w super pharm i żałuję, że nie wzięłam na próbę.

      Usuń
    2. Może jeszcze trafisz:) W ogóle, w Rossmanie wczoraj widziałam też promocję na niektóre kosmetyki od Tołpy. A ja coraz bardziej się do nich przekonuję.

      Usuń
    3. Jak mi się zapasy wykończą to w następnej kolejności sięgnę po jakąś tołpę. :)

      Usuń
  17. Uwielbiam kremy do rąk Cztery pory roku, miałam już kilka i każdy świetnie nawilżał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak na razie też jestem zadowolona z całej gamy. Tylko ten cytrynowy na początku sobie nie bardzo radził, ale teraz jest już okej. :)

      Usuń
  18. Muszę się porozglądać za tym żelem do mycia twarzy. Szukam czegoś co nie będzie negatywnie wpływać na moją skórę (podobno jestem alergikiem, ale nikt nie jest w stanie tego stwierdzić -,-). Może akurat ten się nada :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli coś Cię uczula, to ja raczej radziłabym Ci szukanie kosmetyków o jasnych, białych barwach - bez barwników, no i o dość neutralnych zapachach, bo to wszystko może działać podrażniająco.

      Usuń