czwartek, 29 września 2016

226. A6W - pierwszy tydzień.

Witajcie kochani. Jesień wdziera nam się do codzienności coraz silniej i mimo iż w dzień można chodzić w krótkim rękawie, to poranki i wieczory coraz bardziej mnie przerażają. Wokół wszyscy kichają, a ja mając to za sobą mam nadzieję, że nieco się uodporniłam i limit przeziębień na ten rok mam wyczerpany. A jak Wasze zdrówko? Trzymacie się?
Poza tym dziś przychodzę do Was z relacją dotyczącą pierwszego tygodnia aerobicznej szóstki weidera oraz - co chyba najbardziej Was ciekawi - z pierwszymi efektami!
Postanowiłam, że PRAWIE każdego dnia zaraz po ćwiczeniach - czasem i przed - będę zapisywać swoje wrażenia i odczucia, żeby przekazać Wam jak najbardziej realne sprawozdanie z ćwiczeń. Tekst jest w 100% oryginalny, nieokrojony z emocji i przemyśleń, które kołaczą się w zmęczonej ćwiczeniami głowie. Tak więc nie przeciągając dłużej, zapraszam do czytania. :)

Dzień drugi –  zauważam pierwsze efekty w postaci wytrzymałości moich mięśni, podczas drugiej serii ćwiczeń przy 2-3 powtórzeniu nie czuć już bólu. (suma powtórzeń: 108)

Dzień trzeci – już przed rozpoczęciem ćwiczeń czuję ból mięśni w górnej partii brzucha. Podczas ćwiczeń czuję ciągnięcie mięśni na całej długości, a do tego zaczynają boleć mnie też uda. Jeśli ktoś myślał, że a6w to ćwiczenia działające jedynie na brzuch, to wyprowadzam z błędu – uda również dostają wycisk, zwłaszcza podczas ćwiczeń 2, 4 i 6. Zaczynam również rozumieć zwiększanie liczby serii czy powtórzeń. Przy łatwiejszych ćwiczeniach takich jak np. 1 i 3 podczas drugiej serii brzuch prawie w ogóle nie bolał, mięśnie zaczęły przyzwyczajać się do takiego wysiłku. (suma powtórzeń: 108)

Dzień czwarty – dziś dochodzi trzecia seria ćwiczeń.  Pierwsze ćwiczenie podczas pierwszej serii nie zrobiło na mnie wrażenia, mój entuzjazm nie trwał jednak długo, pod koniec piątego ćwiczenia, pierwszej serii dopadł mnie kryzys – mięśnie dały o sobie znać ze zdwojoną siłą. Przy każdej kolejnej serii ćwiczenia 1 i 3 nie sprawiają mi już prawie w ogóle bólu, za to 2 i 4 to dziś istny kosmos – mięśnie się przy nich trzęsą z wysiłku. Jeśli chodzi o uda – dziś nie odczuwam bólu. Brzuch zaczyna się pocić – coś się dzieje. Kusi mnie by sięgnąć po miarę, ale nie. Postanowiłam – mierzenie tylko po skończonym tygodniu. (suma powtórzeń: 162)

Dzień piąty – w pracy zaczęły boleć mnie uda, zupełnie jak po dobrym bieganiu. Wyrok jeden – zakwasy, jednak uda dostały wczoraj wycisk mimo, iż tego nie poczułam. Ćwiczenie numer pięć znów zniszczyło mnie podczas pierwszej serii.  Co ciekawe – w kolejnych seriach szło mi coraz lepiej.  Pod koniec pierwszej serii zaczęłam się zastanawiać, jakim cudem w siódmym tygodniu mam robić 3 serie po 24 powtórzenia… (suma powtórzeń: 162)

Dzień szósty  - uda nadal bolą, jednak tylko przy przysiadach. (suma powtórzeń: 162)

Powtórzenia w pierwszym tygodniu: 756

Tyle z krótkiej relacji na bieżąco, a teraz.... czas na efekt!

Tydzień
Waga
Biodra
Pas
0 (28.08.2016)
61,4 kg
99 cm
76,5 cm
1 (04.09.2016)
61,0 kg
98,5 cm
74,5 cm

Jak widać podczas pierwszego tygodnia zrzuciłam 0,4 kg z moich bioder uciekło 0,5 cm, a w pasie straciłam 2 cm! Stop, stop, stop! Nie popadajcie jednak z entuzjazm ani przeświadczenie, że to za mało. Po pierwsze ćwiczyć zaczęłam w pierwszym dniu okresu (jestem hardcorem!) przez co mój brzuszek z pewnością był napęczniały jak diabli, dlatego obraz efektu osiągniętego w pasie może być zakrzywiony. Po drugie - jeśli uważacie, że w pozostałych partiach ubyło ZA MAŁO dodam jedynie, że nie stosuję dodatkowo żadnej diety. Jem wszystko, łącznie z pizza i fast foodami, pijam gazowane napoje i cieszę się życiem.
Tydzień 0 => Tydzień 1
Starałam się robić zdjęcia z równej perspektywy, niestety nie udało mi się to idealnie, z tego względu po pierwszym tygodniu wydaję się WIĘKSZA niż wcześniej. xD Generalnie nie widzę większej różnicy.

Także ja jestem z takiego efektu zadowolona. Najważniejsze, że coś się dzieje. ^^
Jak tam? Zmotywowałam chociaż odrobineczkę?

Pozdrawiam i do następnego!

62 komentarze:

  1. Ja jestem za leniwa na ćwiczenia.:)
    Ale Tobie powodzenia dalej. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I za chuda! :D
      Tobie ćwiczenia niepotrzebne. :P

      Usuń
    2. Schudłam swojego czasu, ale teraz znowu wracam do oponki na brzuchu, więc by sie przydały. ;P

      Usuń
    3. Ja NIGDY nie miałam problemu z oponką, aż nie zaczęłam spędzać całego dnia przy biurku :P Masakra jakaś.

      Usuń
    4. No tak to jest. :/
      U mnie to wina jedzenia xD nie umiem sobie odmówić słodyczy, fast foodów itp - codziennie. ;p

      Usuń
    5. Ja też sobie raczej nie odmawiam. :P Zawsze się śmiałam, że nie znam słowa DIETA. :D

      Usuń
    6. W sobote np. zjadłam SAMA calą dużą milke XD

      Usuń
    7. OMG, tego nie byłabym w stanie zrobić. xD

      Usuń
    8. No na raz to nie, ale na killa podejść. :P

      Usuń
    9. Mnie ogólnie do słodyczy aż tak nie ciągnie. :P Czasem cały tydzień mogę nie jeść nic słodkiego. :D

      Usuń
  2. ale masz wyćwiczony brzuszek :)Trzymam kciuki:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na następne efekty, które jeszcze bardziej mnie zmotywują :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż zdecydujesz się na te ćwiczenia? :P

      Usuń
    2. Dokładnie tak bo ja trudny materiał jestem :p a już 2 razy podchodziłam do 6 :(

      Usuń
    3. I na jakim etapie kończyłaś?

      Usuń
    4. 5 dzień...wiem wiem wstyd :(

      Usuń
    5. :O A z jakiego powodu? Ból czy po prostu lenistwo?

      Usuń
  4. Ja też zamierzam zacząć robić, ale boję się, że jednak mnie powali i nie będzie ani w połowie tak przyjemne jak ćwiczenia z Tiffany. Ale może następne Twoje efekty sprawią, że się ogarnę. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ćwiczenia dają kopa, to znaczy że są dobre i coś się dzieje. :P A a6w to całkiem niezły trening silnej woli i pokonywania słabości. :)

      Usuń
  5. Z tych statystyk i pomiarów widać, że rzeczywiście te ćwiczenia coś dają i są efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie to motywuje - widać, że praca nie idzie na marne. :)

      Usuń
  6. kurcze widać ze pocisz się i ma to sens;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pocę i to ostro. :P :D

      Usuń
    2. jesteś motywacyjnie drugą ewką cho :D

      Usuń
    3. Dobrze, że tylko motywacyjnie. :P Nie przepadam za nią.

      Usuń
    4. haha ja też nie :D ale motywuje dobrze:)

      Usuń
    5. Nie oglądałam nigdy żadnego jej filmu więc nie wiem :P

      Usuń
  7. Ja od miesiąca ćwiczę na siłowni i przyznam Ci rację - jak dobrze się ćwiczy, to boli dopiero w połowie następnego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym sobie poszła na siłownię, ale tak mi głupio samej :D

      Usuń
    2. Chodziłam z koleżanką, ale zrezygnowała i teraz chodzę sama :) trochę głupio, ale nie ma wyjścia :)

      Usuń
    3. Może dlatego, że zaczęłaś z nią, to teraz Ci łatwiej. A mi właśnie zacząć ciężko :P

      Usuń
  8. Zawsze mówię, że wystarczy chcieć, a efekty widać zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się człowiek przyłoży, to pewnie! :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Masz zamiar kiedyś powtórzyć a6w? :)

      Usuń
    2. Jak znów będę w jednopaku i dojdę do siebie :)

      Usuń
    3. Haha. no to będę trzymać kciuki. :D

      Usuń
  10. super, motywujesz! fajnie, że dokładnie opisujesz swoje odczucia po ćwiczeniach. nie mogę się doczekać kolejnych etapów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zobaczyłam, że w tydzień czasu zrobiłaś takie efekty to byłam gotowa rzucić się natychmiast do ćwiczeń ;p Ale niestety mnie by zraził już pierwszy ból :/ Okres faktycznie mógł tu też zadziałać, ale myślę, że tylko pomógł Ci zmotywować inne osoby do ćwiczeń :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zdania, że ćwiczenia, które nie bolą są nic nie warte. :D Musi boleć!

      Usuń
    2. Pewnie masz rację ;p Zgadzałoby się widząc po mnie :D

      Usuń
    3. Czyli na siłowni dajesz sobie wycisk? :D

      Usuń
  12. Przeszłam przez to raz, polecam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Owszem, zmotywowałaś. Może serio sama się za to zabiorę?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się cieszę i polecam. :D

      Usuń
    2. Tylko jeszcze dupy nie ruszyłam no ale...zabieram się, zabieram XD

      Usuń
    3. Tylko, żebyś mi się tak nie zbierała w nieskończoność. xD

      Usuń
  14. Widać u Ciebie poprawę gołym okiem. ;) Tak trzymaj dalej, ale uważaj też, aby nie przesadzić.
    Kiedyś tego próbowałam, nie dla mnie. Ogólnie miłych wspomnień z ćwiczeniami na brzuch nie mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) Spokojnie, nie jestem nowicjuszem jeśli chodzi o ćwiczenia. :D

      Usuń
  15. chwilę mnie nie było a widzę, że tu takie zmiany:) No i nadal trzymasz się ćwiczeń:) Ciesze się, bo może ktoś mnie zmotywuje do działania w końcu tak na maxa:) a ja wracam. Chce zacząć trochę na nowo i zapraszam na ankietę dla czytelników:) Liczę na twoją opinię, ponieważ od dawna wchodzę na twojego bloga no i ty na mojego też zaglądasz:) pozdrawiam www.nielegalna-strefa.blogspot.com. Obiecuje nadrobić zaległości w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczenia uzależniają. :D
      Już zaglądam do Ciebie, no i mam nadzieję, że zostajesz już na stałe. :)

      Usuń
  16. Ja bym chciała zrobić miesnie poprzeczne brzucha, ale nie wiem czy mamcwiczyc normalnie brzuch, czy są na to jakieś specjalne ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W aż tak zaawansowanym stopniu to się nie znam, aczkolwiek zauważyłam że górna parta bardzo ładnie się rzeźbi przy a6w - nie trzeba nawet napinać brzucha, bo mięśnie i tak są widoczne. :D

      Usuń