sobota, 17 września 2016

224. Aerobiczna szóstka Weidera.

Witajcie kochani. Na początku tygodnia dopadło mnie przeziębienie, jednak z racji tego, że w tym tygodniu nie miałam czasu na chorobę, to po trzech dniach mi przeszło. :D W poniedziałek totalnie zasmarkana musiałam iść do dentysty na kontrolę, w środę za to nastąpiło u mnie cudowne uzdrowienie za sprawą mojego fryzjera. <3 W czwartek miałam ortodontę, przez którego cierpiałam jeszcze cały piątek, jednak po chorobie został mi tylko kaszel. Poza tym nie czuję się już jak zwłoki. Więc jest dobrze. Dodam jeszcze, że cały czas dzielnie chodziłam do pracy i zarażałam resztę. xD Tyle z krótkiej relacji co u mnie, a teraz przejdźmy do tematu. 

Dziś będzie trochę o sporcie, a mianowicie o wyzwaniu, którego podjęłam się w celu walki z oponką, która pojawia się u mnie podczas siedzenia.
Jak wiadomo, najlepszym mechanizmem tworzącym oponkę, jest praca biurowa. A bo się siedzi jakoś krzywo - bo kto wytrzyma prosto 8 godzin? A to się człowiek zgarbi, przechyli, bo tak wygodnie i potem jest jak jest. A zawsze się dziwiłam dlaczego te kobiety w urzędach mają takie, a nie inne figury...
Nie mniej jednak postanowiłam walczyć z tym czego nie lubię, póki jest w początkowym stadium rozwoju - czyli jak to mówią, zdusić w zarodku. Podjęłam się więc wyzwania aerobicznej szóstki Weidera, o którym chcę Wam nieco opowiedzieć.

Sama swoją wiedzę zaczerpnęłam ze strony www.6weidera.com - jeżeli ktoś po moim streszczeniu będzie głodny szczegółów, to polecam właśnie tam zasycić swoją wiedzę.


A więc może na początek - CO TO JEST TA SZÓSTKA WEIDERA?

Każdy z nas pewnie gdzieś, kiedyś o niej słyszał. Większość jednak zapewne (w tym też ja) jednym uchem informację o istnieniu TEGO CZEGOŚ wpuściła, a drugim - wypuściła. Ja sama słyszałam o tym cudzie kilka razy, jednak wcześniej nie zastanawiałam się co z czym się je. Kiedyś nawet jedna koleżanek opublikowała na facebooku, że ukończyła tę "szóstkę" - jednak nawet wówczas mnie to nie ruszyło, pomyślałam tylko - "no i ? Co to za sukces zrobić sześć ćwiczeń?" Sęk w tym, że sukces jednak jest.
Owa szóstka, określana potocznie jako a6w to rzeczywiście sześć ćwiczeń, jednak powtarzanych od 1 do 3 serii od 6 do 24 powtórzeń każda. Czyli już przestaje być tak kolorowo i beztrosko. :)

 Po szczegółowy opis ćwiczeń odsyłam Was TUTAJ. Nie widzę sensu w przekopiowywaniu całości na mojego bloga. Powiem jedynie, że ćwiczenia opierają się w dużej mierze na tradycyjnych i dobrze nam znanych brzuszkach. :) A tutaj uraczę Was jedynie pomocną grafiką i szybkim streszczeniem. 
Grafika zaczerpnięta z www.6weidera.com

A więc po kolei: do wszystkich ćwiczeń wychodzimy z pozycji leżącej, różnica tkwi jedynie w tym, że przy ćwiczeniu 1,2 i 6 rozpoczynamy z rękami położonymi wzdłuż ciała, natomiast podczas ćwiczeń 3,4,5 z dłońmi zaplecionymi za karkiem. 

Ćwiczenie 1 polega na równoczesnym podnoszeniu części barkowej oraz naprzemiennie każdej z nóg, aż uzyska ona kąt prosty z odniesieniu do bioder - należy zachować również kąt prosty pomiędzy łydką i udem - jak widać na grafice. W czasie największego napięcia mięśni utrzymujemy pozycję przez trzy sekundy i wykonujemy kolejne powtórzenie. 
Ćwiczenie 2 jest bardzo podobne, tym razem jednak nie zginamy każdej nogi osobno, a obie razem. Pozostałe czynności są niezmienne.
Ćwiczenie 3 jest bliźniaczo podobne do ćwiczenia 1, z tym że teraz podnosimy część barkową z rękami z karkiem. Pozostała część - identycznie jak w ćwiczeniu 1.
Ćwiczenie 4 - znów mamy podobieństwo, tym razem do ćwiczenia 2. zmieniamy jedynie układ rąk - jak jak w ćwiczeniu 3 wędrują za kark, pozostałe czynności identyczne jak w ćwiczeniu 2. 
Ćwiczenie 5 jest ćwiczeniem niemal identycznym jak ćwiczenie 3, jednak teraz staramy się wykonywać je jak najszybciej. Tutaj nie zatrzymujemy pozycji w momencie największego napięcia mięśni, a po prostu zmieniamy nogi od razu, jedna po drugiej. 
Ćwiczenie 6 polega na równoczesnym uniesieniu części barkowej i złączonych razem, wyprostowanych nóg do góry. Tutaj znów zatrzymujemy się w momencie największego napięcia mięśni. 
Co powiecie na ćwiczenia? Chyba nie są najgorsze. :)

Kolejną rzeczą jest harmonogram ćwiczeń, którego trzeba się trzymać, jak AMEN w pacierzu. :D 
Mamy dwa warianty ćwiczeń: pierwszy sześciotygodniowy, bez żadnego dnia przerwy oraz drugi siedmiotygodniowy z jednym dniem przerwy przypadającym na koniec każdego tygodnia. Który wybierzecie i przy którym czujecie się na siłach - zależy od was, najważniejsze, żeby później się go trzymać. Ja osobiście wybrałam wariant drugi, głównie ze względu na szkołę. Mało tego - ćwiczenia rozpoczęłam w niedziele, tak by dzień wolny przypadał mi w soboty- czyli wtedy gdy będę nocować u B., bo tak jakoś nie mam warunków do ćwiczeń. :D
www.6weidera.com
www.6weidera.com
Wariant pierwszy macie u góry, wariant drugi - mój u dołu. W tym miejscu wypadało by również napisać, jak należy rozumieć serie i cykle. 
Cykl to liczba powtórzeń każdego ćwiczenia, seria to liczba mówiąca nam to tym, ile raz należy powtórzyć cykl. 
Na przykładzie drugiego dnia, pierwszego tygodnia, myślę, że będzie najprościej. 
Serii do wykonania 2, cykli 6. - najprościej jak umiem to wyjaśnić - tego dnia musicie wykonać w jednej serii każde ćwiczenie po 6 powtórzeń - czyli cykli. Całość należy powtórzyć 2 (serie) razy czyli łącznie macie do wykonania 12 powtórzeń każdego z ćwiczeń - najpierw pierwsza seria, po sześć powtórzeń, potem druga tak samo. 
Dodatkowo należy mieć na uwadze fakt, że przy ćwiczeniach 1,3 i 5 musicie wykonać 6 powtórzeń NA KAŻDĄ NOGĘ, co łącznie daje Wam już 12 podczas pierwszej serii. Jeżeli ktoś nadal nie ogarnia, odsyłam TUTAJ, gdzie wyjaśnione zostało łopatologicznie, jak należy ćwiczenia powtarzać. :D

No i najlepsze na koniec - czyli DIETA. 
Podczas wykonywania ćwiczeń, nie trzeba stosować żadnej diety. Mamy tutaj totalną dowolność, w zależności od tego, co chcemy tymi ćwiczeniami osiągnąć  - płaski brzuch, pozbycie się tłuszczu czy wyrzeźbienie mięśni. Nie powinniśmy jednak ograniczać węglowodanów, podczas ćwiczeń a6w, ponieważ ćwiczenia te - mimo, że z pozoru lekkie i przyjemne, po czasie stają się strasznie wyczerpujące, więc nasz organizm potrzebuje energii, którą najszybciej uzupełniają węglowodany. Sama po sobie zauważam, że po skończonych ćwiczeniach robię się potwornie głodna, mało tego! Ostatnio nawet częściej oglądam się za czymś słodkim, gdzie czasem całymi tygodniami mnie do słodyczy nie ciągnęło. 

No i to chyba wszystko, dzięki czemu mogłam Wam przybliżyć całe wyzwanie. Jestem ciekawa czy ktoś z Was zupełnie serio się tego podejmie. 
Do ćwiczeń potrzebujecie jedynie kocyk lub matę i kawałek podłogi. Napisałabym że potrzebna jest jeszcze odrobina motywacji i silnej woli - jednak tej silnej woli potrzeba znacznie więcej - kto zacznie sam przekona się dlaczego. Jest to wyzwanie dla wytrwałych - jednak warte poświęcenia dla efektów, którymi podzielę się z Wami już wkrótce. 
Jutro rozpoczynam czwarty tydzień i mam za sobą pierwsze chwile zwątpienia, jednak wiem jedno - nie poddam się i dobrnę do końca. :)

Pozdrawiam!

38 komentarzy:

  1. Nie można się poddawać:) Cel jest wart tych ćwiczeń:)
    ja akurat tego nie ćwiczę, ale ćwiczę już od dwóch lat regularnie i powiem jedno- naprawdę warto:) Tylko trzeba wziąć dupę w troki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama ćwiczę dobre 3-4 lata, czasem bardziej regularnie, czasem mniej, ale ogólnie wiem o czym mówisz. :)

      Usuń
  2. Około dwa lata temu podjęłam się tego wyzwania, jednak wytrwałam niecały tydzień... Ciężka sprawa! Ale życzę Ci powodzenia i wytrwałości! Czekam na efekty :)

    Pozdrawiam,
    www.thousand-kilometers.blogspot.com

    PS Nawet podczas mojej blogowej nieobecności, Twojego bloga przeglądałam regularnie! Potrafisz utkwić w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Bardzo miło mi czytać takie opnie! <3

      Usuń
  3. Moja koleżanka ze studiów była fanką tych ćwiczeń,w kółko o nich mówiła:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nieźle zakręcona na tym punkcie. :P

      Usuń
  4. To podobno niemal katorżnicze :D Nie wiem, jakoś wydaje mi się, że to bardziej rzeźbi niż spala tłuszcz z brzucha. Najpierw musiałabym go zrzucić, by modelować. A te ćwiczenia chyba nie pomogą w tym, huh?
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie wiem jakim cudem miałabyś zamiar pozbyć się tłuszczu, jak nie ćwiczeniami? :P

      Usuń
  5. moja koleżanka stosowała te ćwiczenia. odpadła po tygodniu xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tydzień nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. :P Tylko nie zaczynałam od zera. :P

      Usuń
    2. a ona od zera kompletnie;p zero kondycji xd

      Usuń
    3. Wówczas się nie dziwię, bo pewnie w takiej sytuacja sama nie dałabym rady.

      Usuń
    4. zakwasy jak stąd do szczecina;D

      Usuń
    5. Hahaha, już nie wspomnę o tym, że nie dałabym rady się podnieść z tej maty. :D

      Usuń
    6. ja bym leżała i tylko oczami kręciła;p

      Usuń
    7. Ale byś miała umięśnione oczy. :D

      Usuń
  6. Trzymam więc za Ciebie kciuki :) Powodzenia i wytrwałości !!

    OdpowiedzUsuń
  7. no ja właśnie "gdzieś kiedyś" słyszałam o a6w, ale nigdy do końca nie wiedziałam, o co chodzi :D Ty mi to przybliżyłaś, dzięki :) powodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość, dzięki. :D

      Usuń
  8. Trafiłaś w samo sedno! Właśnie dzisiaj razem z przyjaciółką postanowiłyśmy zacząć coś robić ze sobą, poprawiać swoją sylwetkę i przy okazji spędzić trochę czasu na ćwiczeniach, zabawie i od przyszłego tygodnia zapisujemy się na fitnes! Oprócz tego mam w planach robić regularnie brzuszki, przysiady i ograniczyć troszkę słodkości - bo całkiem pewnie z nic nie zrezygnuje :D Jestem też w takcie załatwiania sali gimnastycznej w której jest rowerek stacjonarny i może uda się dwa razy w tygodniu chociaż pojeździć :D

    Powodzenia w postanowieniach! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to świetne plany! Oby wypaliły, trzymam kciuki! :D

      Usuń
  9. Słyszałam dużo o tym, ale wiesz co? W większości negatywne opinie, że te ćwiczenia są bardzo niezdrowe dla kręgosłupa, bo mało kto wykonuje ne w 100% idealny sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie każdym ćwiczeniem robionym "na odpieprz" można zrobić sobie krzywdę. :) Na stronie są filmiki z instruktarzem no i faktycznie, trzeba się przyłożyć do wykonywania. A co do kręgosłupa, to Ci powiem, że mnie strasznie plecy bolą po zwykłych brzuszkach, po tych ćwiczeniach - w ogóle. :D

      Usuń
    2. No ja tam nie wiem, bo ja to antyćwiczeniowa jestem :D nie mam porównania, bo nigdy tego nie ćwiczyłam. :D tylko gdzieś kiedyś natknęłam się na artykul właśnie o tych ćwiczeniom. :)

      Usuń
    3. To musisz mi uwierzyć na słowo. :D

      Usuń
  10. Te ćwiczenia są mi dobrze znane ;) Próbowałam kiedyś i to nie raz, ale zawsze dotrwałam do maks 4 lub 6 tygodnia i się poddawałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dlaczego się poddałaś, skoro byłaś już tak daleko?

      Usuń
  11. Staram się codziennie ćwiczyć brzuszki ale tego wyzwania się nie podejmuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i tak trzymaj z brzuszkami. ^^

      Usuń
  12. Raz sobie zrobiłam to od tak, po prostu, ale na kilku dniach się skończyło. A może powinnam jeszcze raz zacząć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet takie kilka dni jest dobre, bo zawsze to jakiś wysiłek fizyczny. :) Jeśli się zepniesz i postanowisz, że chcesz wykonać całe wyzwanie, zawsze możesz spróbować. ^^

      Usuń
  13. Ja jestem z tych osób które nie potrafią usiedzieć w miejscu i często są w ruchu. Ale lubię ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lubisz ruch, nic dziwnego, że lubisz ćwiczenia :D

      Usuń
  14. Ooo! Jakie to stare! Kiedyś były mnie do tego namówił i razem ćwiczyliśmy. Aż mi się stare czasy przypomniały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, mam nadzieję, że to przywołałam pozytywne emocje. :D

      Usuń
  15. Może niedługo uda mi się zmotywować aby zacząć ćwiczyć i w domu. Póki co co jakiś czas śmigam na siłownię, ale to też raczej w celach 'rekreacyjnych' bo do końca nie mam planu na siebie i co chcę przez te ćwiczenia osiągnąć :P

    A Tobie życzę powodzenia i wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się czaję na siłownie, żeby sobie pobiegać na bieżni, ale jakoś nie mogę się przełamać, żeby iść sama. :P

      Dziękuję. :)

      Usuń