wtorek, 19 lipca 2016

215. Moją pasją jest... [10/30]

Witajcie kochani. Dziś piszę do Was w wyjątkowych warunkach, gdyż pierwszy raz postanowiłam wywlec się z komputerem na zewnątrz, co by wykorzystać czas dwojako - pisząc nowy post i łapiąc nieco cieplutkich promyczków słońca. (już nie chcę wspominać o mojej bladości tego lata - "rok 2016 rokiem białej facjaty", ale czy nie mówiłam już, że marzy mi się śniada karnacja??). Bądź co bądź w jakości mojego pisania zapewne różnicy nie ujrzycie, ale całą sobą przesyłam Wam ciepełko spadające na moje prawe ramie. :D 
W temacie dzisiejszego wpisu chciałam powrócić do pewnej bardzo ciekawej, aczkolwiek zapomnianej serii The Pillovers Challenge. Wstyd się przyznać, ale po około roku od publikacji wyzwania przez Lusię (które to miało zakończyć się wraz z końcem 2015 roku), dziś będę mogła powiedzieć, iż mam za sobą JUŻ 1/3. xD  
Tak więc dziś przyszedł czas na temat numer 10, czyli "moją pasją jest..."
Nie, nie zbieranie pokemonów. xD Swoją drogą - czy u Was też panuje taki szał? W mojej pracy od samego rana nie rozmawia się o niczym innym, a ja razem z koleżanką siedzimy takie wyalienowane nie mogąc się pochwalić swoimi zdobyczami, których po prostu nie mamy. xD No, ale... nie o tym miałam.
Postanowiłam dziś napisać o tej największej pasji, tej która zajmuje moją głowę i mój czas na co dzień i z pewnością jest ponad /szyciem, sportem i rysowaniem/.
A więc czym jest dla mnie moja pasja? Moja pasja z pewnością jest dla mnie bardzo ważną częścią życia.Jest odskocznią od codzienności zwykłego życia opisywanego hasłami /praca/dom/praca/dom. Jest dla mnie rozrywką, inną niż wszystkie na co dzień nam serwowane. Jest dla mnie maleńkim spełnieniem marzeń i przede wszystkim - jest częścią mnie. 

Instagram
Jest dla mnie na tyle ważna, że boję się o niej powiedzieć komukolwiek z otoczenia. Dlaczego? Ponieważ boję się krytyki. Wiem, że krytyka sama w sobie nie jest zła, może być konstruktywna i prowadzić do wyciągania dobrych, pomocnych wniosków. W swoim życiu jednak kilka razu zdarzyło mi się rezygnować z czegoś tylko dla tego, że ktoś to wyśmiał, powiedział, ze to głupie, brzydkie czy bez sensowne. Nie dociekałam wówczas czy mówił to, ponieważ tak podpowiadało mu serce, czy był złośliwy lub zazdrosny. Wiem, że nie postąpiłam wówczas słusznie porzucając swoje (być może) przyszłe pasje. Ale wiem to teraz, kiedyś - pewnie po prostu było mi głupio, wolałam iść za tłumem niż mu się sprzeciwić - bo tak jest łatwiej. No cóż - łatwo jest mi powiedzieć, z perspektywy czasu, że nie powinnam tak reagować i bronić swoich racji za wszelką cenę, TERAZ pewnie bym tak zrobiła, ale mimo wszystko wolę nie ryzykować. 
Jak być może zdążyliście się domyślić - moją ogromną pasją jest blog. Nawet jeśli są dni, że mnie tutaj nie ma, bo nie zostawiam śladów swojej obecności, to,nie wyobrażam sobie dnia, żeby tutaj chociaż na chwile nie zajrzeć. Co prawda nie zawsze piszę, nie zawsze mam czas, jednak takie spojrzenie - że mój blog tu nadal jest, stoi w całości i ma się dobrze i że jesteście tutaj Wy, powoduje u mnie radość. 
Do każdego posta przykładam się bardzo staranie. Czytam go minimum dwa razy wyłapując literówki czy błędy gramatyczne, które mnie rażą, a wszystko po to by czytelnik mógł z łatwością pochłaniać treść, którą chcę przekazać, a nie puste słowa mające zapełnić pustkę pomiędzy zdjęciami.
Jeśli chodzi o zdjęcia i grafikę - zawsze staram się by temat zdjęć chociaż w maleńkim stopniu nawiązywał do tematu posta. Bardzo często posiłkuję się internetem, i powiem Wam, że już nie raz więcej czasu zajmowało mi odnalezienie odpowiedniego zdjęcia, niż napisanie całego posta. Pomyślicie, że to nie możliwe, a jednak. Pisząc zawsze mam w głowie jakąś konkretną wizję zdjęcia, które widziałabym przy danym temacie. Niestety często jestem zbyt wymagająca i muszę się sporo naszukać, aż spełnię swoją wizję. 
Ostatnio myślałam nawet o dodawaniu wyłącznie swoich zdjęć - żeby to wszystko było jeszcze bardziej moje. Co prawda jest to bardziej wymagające niż przeszukiwanie grafiki, ale przecież lubię wyzwania - a robienie zdjęć odpowiadających konkretnej tematyce - dla mnie bomba - przecież kocham też zdjęcia. 
Szablon - pewnie wielu z Was zastanawiało się, dlaczego przez tak długi czas go nie zmieniałam. Otóż w głowie miałam też konkretną wizję, którą musiałam spełnić w stu procentach. Tak więc swój nowy szablon też tworzyłam w stu procentach sama, realizując swoje wyobrażenie, które urodziło się w mojej głowie już spory czas temu. Co prawda musiałam je nieznacznie zmodyfikować, ze względu na takie, a nie inne właściwości bloggera, ale generalnie jestem zadowolona ze swojego szaro-fioletowego efektu - z zegarkiem, o którym marzyłam. ^^
Instagram
Mimo, że jestem dumna przede wszystkim z siebie, że jestem tutaj nadal - po dość długim czasie i podoba mi się to moje, własne miejsce w sieci, to nie chcę się nim chwalić nikomu z otoczenia, ponieważ boję się. Boję się, że przestanie być ono tak w stu procentach moje, że ludzie - ludzie których znam zaczną w jakiś sposób wpływać na treść - nie będę pisała już tak otwarcie jest teraz. Że ktoś mnie skrytykuje do tego stopnia, iż stracę chęć do powracania tutaj ,ze zamiast pisać od serca, będę musiała pisać, by go bronić. 
Tak więc moja pasja, póki co zostanie moją słodką tajemnicą, ponieważ jest dla mnie zbyt ważna, żebym mogła pokazać ją w moim zabieganym świecie. Świecie racjonalnych zachowań i biegania za pokemonami (widzicie jakąś sprzeczność? :P). Jednak kiedyś się ujawnię. W momencie, gdy będę czuła w sobie tyle siły, że nikt nie będzie w stanie mnie złamać. W momencie, gdy niczyje zdanie nie będzie w stanie odwieść mnie od realizacji swojej pasji. Póki co - spokojnie, rosnę w siłę i coraz bardziej kocham to miejsce, które tworzycie razem ze mną. A może lepiej - które tworzymy razem, MY. 
Może trochę sentymentalnie się zrobiło, ale dzięki, że jesteście i że dzięki Wam wiem, że warto tutaj wracać. ;)

A jaka jest Twoja największa pasja? 

Pozdrawiam. 

60 komentarzy:

  1. Ale fajnie odpowiedziałaś na to pytanie :) Ja chyba będę musiała wrócić do tego wyzwania:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Miło mi. :) W takim razie nie mogę się doczekać kolejnej notki z tej serii.. ^^

      Usuń
  2. Ja też o swoim blogu nikomu nie powiedziałam. Nie będzie strasznie jak ktoś się dowie, ale póki co to takie moje miejsce :) I serio - nadal bym pisała nawet, gdyby nikt tego nie czytał. Tak czuję :) To chyba też w takim razie jest pasja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie podejście, gdyby dowiedziała się np. najbliższa rodzina czy narzeczony, to raczej nic wielkiego się nie wydarzy, ale po co się wychylać. :P

      Usuń
  3. Żywie takie same uczucie do bloga jak Ty i boję się że kiedyś moja wielka tajemnica życia sie wyda:D
    Ty chociaż nie piszesz o tak intymnych sprawach jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie jest jestem zbyt wylewna - to raz, a po drugie właśnie, gdy już o czymś TAKIM piszę, to bardziej na okrętkę, mając z tyłu głowy gdzieś myśl, że ktoś kiedyś może to przeczytać. :P

      Usuń
    2. To musisz byc bardzo skryta ;) sa osoby którym mowisz wszystko? :)

      Usuń
    3. Sama nie wiem. Raczej należę do osób, które wolą przemilczeć swoje porażki, niż rozpowiadać o nich na prawo i lewo. :P
      Z pewnością mój narzeczony wie o wszystkim poza blogiem. :D

      Usuń
    4. Ja też pomału się taka robię. Chyba przez to przyjdzie mi wreszcie rzucić bloga, bo w obliczu tego nowego odkrycia nie wiem o czym pisać :)

      Usuń
    5. Ej no weź nawet tak nie myśl. :P Bo w końcu wszyscy uciekną i nie będzie kogo czytać :P

      Usuń
  4. W sumie mogę się podpiąć pod komentarz Anelise. :P
    Ja też wywlekam prawie wszystko z swojego życia na bloga... i jakby ktoś to przeczytał z mojego otoczenia to chyba poszłabym się powiesić. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no nie tak drastycznie! :D

      Usuń
    2. No tak drastycznie to może nie, ale pewnie bym się zapadła pod ziemię. ;p

      Usuń
    3. Hahah, no! :P Oj tam, po paru dniach by ci przeszło. :P :D

      Usuń
  5. U mnie w pracy również szał pokoemonów :) co do bloga, to ja często żałuję, że moi znajomi o nim wiedzą. Uważają, że to tylko wyzysk kosmetyków od różnych firm, a to nie jest prawdą. Owszem współpracuje z wieloma ale większość kosmetyków kupuję sama. Blog pomógł mi znaleźć pracę i tam został doceniony, tematyka też jest zgodna z moją praca i tam został doceniony, szkoda, że nie wszyscy znajomi tak uważają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a gdzie pracujesz, jeśli można wiedzieć? :)
      Zawsze znajdzie się ktoś zazdrosny, kto będzie hejtował z byle powodu, a nawet i bez. :)

      Usuń
    2. w porównywarce cenowej, właśnie w dziale zdrowie i uroda :)

      Usuń
    3. O, proszę. Z pewnością to ciekawe zajęcie. :)

      Usuń
  6. Jeszcze nie zdarzyło mi się aby wychodzić na dwór z komputerem i tam z niego korzystać. Aczkolwiek sporo czasu dziś spędziłam na dworze, pogodę dziś miałam upalną, więc trzeba było synkowi wyciągnąć basen. Zabawę miał idealną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyszłam tylko na taras, gdzie sięga mi wifi. xD
      Sama chętnie pomoczyłabym się nawet w takim małym basenie. :P

      Usuń
  7. Doskonale Cię rozumiem w sprawie z blogiem. Ja również mam wrażenie, że jak powiem komuś o blogu, nie będę mogła pisać otwarcie o wszystkim, a ludzie będą wpływać na treść. Już kiedyś podawałam adres blogów znajomym. Źle się to skończyło. Raz wicedyrektorka u jednej klasy w gimnazjum zrobiła lekcję wychowawczą pt. "Dlaczego nie powinniście się zadawać z Weroniką P.", a za drugim razem jedna osoba mi zagroziła, że albo usunę bloga albo powie to tej nauczycielce i cała sytuacja sie powtórzy. Zupełnie nie mam pojęcia czemu szkoła się wtrąca w to co robię w internecie (przecież nie obrażam nauczycieli i perfidnie nie jadę po uczniach), ale na to raczej nie miałam wpływu. Więc teraz wybieram anonimowość i dobrze mi z tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.o Ja w ogóle nie rozumiem po co szkoła wtrąca się w takie sprawy. Skoro nie prowadzisz strony pt. Rzućmy szkołę, chodźmy się napić - to nie wiem o co im chodzi.

      Usuń
  8. mój blog to także moja największa pasja:D myślę obecnie nad nowym szablonem bo stary mi sie juz przejadł

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja to w sumie nie mam żadnej wielkiej pasji. ;PP Lubię robić zdjęcia, ale to muszę mieć dzień, nie zawsze jest pogoda, nie zawsze jest wena i chęci. ;P

    A co do bloga to w sumie mam tak samo jak Ty. Nie chciałabym żeby ktoś z mojego otoczenia się dowiedział, że to ja właśnie go piszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też kręciła mnie fotografia, ale nie miałam kasy na dobry aparat. Teraz, gdy mogłabym go kupić chyba mi przeszło i wystarczy, że wstawiam foty na IG. :P

      Usuń
  10. Kiedyś to zbierałam pocztówki i nakrętki od tymbarka a teraz to nie wiem? :P
    A może zrób kiedyś post z samych zdjęć a potem niech czytelnicy zgadują czego to dotyczy/jakiego wydarzenia/święta itp? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do dziś mam mnóstwo kapsli. Nie zbieram już, ale jakoś żal je wyrzucić. :P
      Też fajny pomysł, na pewno wezmę go po uwagę. Tylko najpierw muszę obmyślić temat. :D

      Usuń
  11. Doskonale Cie rozumiem. Też zawsze boje się powiedzieć o blogu. Chociaz kilka osob wie. Staram sie podejsc do tego tak - to jest moje i nikogo z moich znajomych do tego co pisze i co robie poza praca/studiami itd. Choc mam wsrod siebie osoby ktore nie interesuje konstruktywna krytyka tylko zwykly hejt "bo tak" to mam tez takie ktore mnke wspieraja. Mam nadzieje, ze znajdziesz w koncu kogos z kim bedziesz mogla podzielic sie ta tajemnica :)

    Moją największą pasją są książki! Pochłaniam wszystko bez mrugnięcia okiem :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś. Póki co wolę sobie pisać w tajemnicy. :P

      A ja nigdy nie mogę znaleźć czasu na czytanie! :/

      Usuń
  12. Kolejny raz chce mi się wyskuczeć, że nie mam pasji :( Chyba, że jest nią codzienne sprzątanie swojego pokoju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też miałam problem z określeniem swojej pasji i to bardzo długo! Ponieważ brałam się dosłownie za wszystko, ale na krótko. :P
      Bycie perfekcyjną panią swojego pokoju, to też jakaś pasja. :D

      Usuń
    2. A czy pasja musi mieścić się w kategorii tych super? Moim zdaniem, najważniejsze, by podobała się Tobie i byś Ty czerpała z niej pewną satysfakcję - nawet jeśli miałoby to być nawet zbieranie guzików. :D

      Usuń
  13. Blogowanie to piękna pasja. I lepiej, żeby właśnie pasją została - posty pisane od serca, szczere, czasem może spontaniczne. Dużo osób teraz robi bloga pod publikę. Zajmują się różnymi rzeczami, które przynoszą korzyść, proszą o kliki, są żałośni... Ale prawdziwy blog, pisany od serca zawsze sam się obroni. Bo to właśnie takie blogowanie jest najpiękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie boję się tego, że gdy znajomi dowiedzą się o blogu, to w pewnym sensie straci on swoją duszę. A tego bardzo bym nie chciała.

      Usuń
  14. A ja właśnie lubię rozmawiać o swoim blogu zwłaszcza z rodziną. Ze znajomymi bywa różnie, ale większość docenia to i podziwia :)
    Super cola!

    Jull.pl - klik!

    OdpowiedzUsuń
  15. jak być może wiesz, też lubię blogowanie ;) zazdroszczę coca coli.
    moje pasje to podróże i chyba właśnie blogowanie. też się cieszę, że jestem tu od dawna, no i na razie nigdzie się nie wybieram ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty. :D :P
      Też mnie to bardzo cieszy. ^^ A czytanie o Twoich podróżach to najlepszy relaks. :)

      Usuń
  16. blog to genialna pasja i też jest jedną z moich największych, w sumie to jesteśmy bardzo do siebie podobne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło poznawać tutaj takie osoby. :)

      Usuń
  17. świetny post :) bardzo fajnie dopowiedziane na wszystko :*

    https://wooho11.blogspot.com - Zapraszam <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :) Na pewno się odwdzięczę <3

    OdpowiedzUsuń
  18. O moim blogu, mimo, że go zaniedbałam i to dość mocno też nie wie nikt. Nawet moi rodzice ;) Także ten :D
    Moje życie osobiste to same zawirowania, nie chce tego opisywać na logu, bo wyjdzie z tego blog samobójczyni ;/
    Zawsze jednak pisanie notek sprawiało mi radość. Tego zacieszu na mojej mordzie jak zobaczyłam, że ktoś komentuje nie zapomnę nigdy :D
    Właśnie zabieram się za nową notkę, może coś z tego wyjdzie. Zobaczymy :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja pamiętam początki i to niedowierzanie "ktoś to czyta??" :O :D
      Już sprawdzam czy coś wyszło. :D

      Usuń
    2. W ciągłym codziennym szale i bieganinie też było to ciężkie dla mnie, ale jakiś czas temu poczułam, że moje życie jednak było barwniejsze kiedy czytałam. Od tamtej pory staram się jak tylko mogę. Kupuję, macam i wącham książki i stało się to już trochę moim zboczeniem. Kilka stron dziennie, nawet w tramwaju daje jakąś taką odskocznie od wszystkiego :)

      Usuń
    3. Ja niestety tylko w pociągu czytam. A teraz w dodatku bardzo rzadko jeżdżę. Po pracy albo mam masę spraw do zrobienia, albo po prostu jestem zmęczona i wolę poleżeć - z zamkniętymi oczami. :D

      Usuń
  19. Opalanie opalaniem, ale polecam marchewkę i dużo soku z tegoż warzywka! Naturalnie ciemniejsza karnacja gwarantowana! :)
    Blogereczką jesteś wspaniałą i moim zdaniem nie masz się czego wstydzić, a tym bardziej bać się krytyki. Zawsze znajdzie się jakaś ględa, bo jeszcze nie ma takiego, co by wszystkim dogodził :) poza tym każdy, kto w życiu robi coś niestandardowego narażony jest na krytykę :3 Też się kiedyś bałam ujawnić co ja tyle w sieci siedzę, ale teraz już wiem, że to było głupie z mojej strony. Najpierw powiedziałam rodzicom, coby się nie czepiali, że nadużywam komputera :D Później założyłam funpage i powoli zapraszałam do niego przyjaciół. Z własnego doświadczenia wiem, że ci co chcą, czytają moje wypociny, ale większość facebookowych znajomych wcale nie interesuje się moim życiem, a i mi to na rękę :) O blogu wiedzą wszyscy moi przyjaciele, chłopak, a nawet i rodzina oraz niektórzy nauczyciele w szkole! Czasem na korytarzu przybiegną do mnie nieznajome dziewczyny i pytają, kiedy dodam nowy post. Innym razem nauczyciel rzuci jakieś hasło na lekcji, że spodobał mu się mój punkt widzenia. A chłopak i przyjaciółki zawsze odnoszą się do moich najnowszych wpisów w rozmowach i wygłaszają swoją opinię na dany temat :) Także nie jest źle. W najbliższych mam pomoc merytoryczną i ogromną skarbnicę pomysłów na nowe posty! Bo np. dzięki kolegom chłopaka powstała seria dotycząca relacji damsko-męskich. Chcieli żebym napisała, to napisałam :) Osobiście polecam wyjść z cienia i chwalić się swoją pasją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ograniczyłam soki marchewkowe, ponieważ noszę aparat estetyczny i nie chcę żeby mi się gumeczki pofarbowały. :P
      Dziękuję. :)
      Zazdroszczę Ci takiego pozytywnego otoczenia i ich reakcji na temat Twojego bloga. Myślę, że taka aprobata trafia się bardzo rzadko i cieszę się, że Tobie udało się otoczyć tak pozytywnymi ludźmi. :)

      Usuń
  20. Jak mogłabym odpowiedzieć inaczej na to pytanie? Blog to również moja największa pasja, obecnego prowadzę od dwóch lat a bloguję od siedmiu. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie nie blogować. To moje drugie życie, znalazłam coś co daje mi wiele szczęścia i w czym się spełniam. Z tą różnicą że wszyscy moi znajomi wiedzą o moim blogu, mało tego, od czasu do czasu go czytają :D w pracy tez powiedziałam że prowadzę bloga. To dlatego że staram się ich namówić do założenia swojego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje podejście też mi się podoba - próbujesz zarażać innych blogowaniem. :) Ja jednak myślę, że u mnie by to nie przeszło. :D

      Usuń
  21. O pokemonach to może nie będę się wypowiadać, bo nie dość, że za każdym razem jak jadę samochodem to słyszę: "i jak tam wasze pokemonowe zdobycze?", to jeszcze mój Ukochany ma małego bzika na tym punkcie i specjalnie chodzmy na spacery dookoła osiedla (czego wcześniej tak często nie robiliśmy :D ) Ale wierzę w to, że jak szybko nastał ten szał, tak szybko zniknie :D

    Co do pasji to zgadzam się z Tobą w zupełności, pisanie bloga to nie tylko kilka wystukanych literek na klawiaturze, ale ogrom emocji, zabawy i przede wszystkim możliwości do poznawania naprawdę super ludzi, którzy po kilku latach znajomości przez internet możemy poznać na żywo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio zamiast robić dłuższe trasy rowerem, to jeżdżę tylko 10-13km w dodatku co chwila się zatrzymując, bo MUSIMY złapać pokemona. xD Pierwszy raz -spoko było fajnie, ale teraz to trochę uciążliwe. :P

      Czasem wystarczy mniej niż kilka lat. :)

      Usuń
  22. Trzy najważniejsze dla mnie osoby mają dostęp do bloga, w końcu dwie z nich właśnie dzięki niemu poznałam. Wiele osób w moim otoczeniu wie, że piszę, ale już bez znajomości adresu. Ale jeśli chodzi o tę kwestię strachu przed... otwartym pisaniem o życiu, to podzielam, jak pewnie większość z nas. Zwłaszcza, że u mnie na blogu jest tyle emocjonalności, że chyba nikt w "realnym otoczeniu" (nie lubię tych określeń i podziałów) mnie o to nie podejrzewa. Może niech tak zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też właśnie. Co innego, jeśli pisałabym o ciuchach, stylizacjach czy samych kosmetykach, ale w przypadku, gdy blog jest dla mnie czymś więcej, wolę trzymać go w ukryciu.

      Usuń
  23. u mnie blog jest pasją największą chyba jaką mam:) kilka osób z reala wie o nim, rodzina także ale nie obnoszę się z tym jakoś bardzo że piszę to że tamte osoby wiedzą o Leonie wyszło przez przypadek bo same mnie znalazły;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki ten świat mały. :D Nawet ten internetowy. :P

      Usuń
  24. oj tak, podczas urlopu można się najbardziej odprężyć! do mojego jeszcze miesiąc czasu, ale i tak już dobrze się czuję :)

    OdpowiedzUsuń