poniedziałek, 25 lipca 2016

216. Nie rozumiem.

Witajcie kochani. Można powiedzieć, że lato powróciło, ale żeby nie było za pięknie, to oczywiście po weekendzie. Miałam takie plany na weekend! Chciałam się opalać, jechać nad jezioro, a tu co?? A no było ciepło, nawet parno, ale słońca brak. Całe niebo zasłane pierzynką z chmur. O zgrozo. Za to wraz z poniedziałkiem wróciły upały, oczywiście w momencie, gdy trzeba siedzieć w biurze. Ale dobrze, już nie narzekam. Jak jest ciepło, to niech już tak zostanie, przynajmniej do września. 
Zanim zaczęłam pisać, zastanawiałam się jaki temat dziś poruszyć, bo fakt faktem - dawno AŻ tylu postów w jednym miesiącu dawno nie było. :D Wahałam się pomiędzy kolejnym punktem wyzwania, a napisaniem czegoś zupełnie od siebie - postawiłam na to drugie. 

wtorek, 19 lipca 2016

215. Moją pasją jest... [10/30]

Witajcie kochani. Dziś piszę do Was w wyjątkowych warunkach, gdyż pierwszy raz postanowiłam wywlec się z komputerem na zewnątrz, co by wykorzystać czas dwojako - pisząc nowy post i łapiąc nieco cieplutkich promyczków słońca. (już nie chcę wspominać o mojej bladości tego lata - "rok 2016 rokiem białej facjaty", ale czy nie mówiłam już, że marzy mi się śniada karnacja??). Bądź co bądź w jakości mojego pisania zapewne różnicy nie ujrzycie, ale całą sobą przesyłam Wam ciepełko spadające na moje prawe ramie. :D 
W temacie dzisiejszego wpisu chciałam powrócić do pewnej bardzo ciekawej, aczkolwiek zapomnianej serii The Pillovers Challenge. Wstyd się przyznać, ale po około roku od publikacji wyzwania przez Lusię (które to miało zakończyć się wraz z końcem 2015 roku), dziś będę mogła powiedzieć, iż mam za sobą JUŻ 1/3. xD  
Tak więc dziś przyszedł czas na temat numer 10, czyli "moją pasją jest..."

piątek, 15 lipca 2016

214. Wroclove - ostatni przystanek.

Witajcie kochani! Jak Wasze nastroje u progu weekendu? Ja mimo zmęczenia całym tygodniem i ostatnimi ulewami, mogę stwierdzić, że jest pozytywnie, bo wreszcie wyszło słońce i zanosi się na chociaż chwilowe polepszenie pogody. Wczorajsza ulewa, która u mnie trwała bite 24 godziny przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Nie dość, że musiałam latać w tym deszczu po mieście - bez parasola, ponieważ przez wiatr zginął śmiercią tragiczną, to po powrocie do domu okazało się, że puściła mi uszczelka w oknie i cała woda, którą wiatr zacinał w północną ścianę wlewa mi się na parapet. Istny armagedon. Całe szczęście miałam w pogotowiu całe tony ręczników, a nocą przestało już padać, także nie obudziłam się w jeziorze. 
Co by odpocząć od deszczów, dziś zabiorę Was na wycieczkę do słonecznego Wrocławia. :)

wtorek, 12 lipca 2016

213. Czerwcowe denko.

Witajcie kochani! Lato powróciło (chociaż na chwilę), a wraz z nim chęci do życia i mnóstwo energii - mimo, iż jestem wiecznie niewyspana. Mam nadzieję, że taka pogoda będzie już przeważać do samego końca wakacji i jadąc na urlop będę narzekać na upały, a nie na deszcz.
Właśnie pro po urlopu - ogarnęliśmy się z B. życiowo i zdecydowaliśmy, że najpierw jedziemy w góry, a potem nad morze. Także z początkiem sierpnia odwiedzimy Zakopane - gdzie jeszcze w życiu mnie nie było, a końcem sierpnia zabalujemy tradycyjnie nad polskim morzem. Mam nadzieję, że aura będzie sprzyjać razy dwa. ^^
Nie przeciągając dłużej przedstawiam Wam bohaterów dzisiejszego denka. ^^

poniedziałek, 4 lipca 2016

212. Trening pozytywnych myśli - wspomnienia codzienne i sportowe.

Witajcie kochani! Pierwszy tydzień moich wakacji od studiów minął, a ja na swoją listę rzeczy, które udało mi się zrobić, mogę wpisać jedynie posprzątanie jednego pokoju <brawo ja>. Generalnie w robieniu czegokolwiek dla siebie skutecznie przeszkadzają mi nadgodziny w pracy i już nie mogę doczekać się sierpnia, kiedy to pójdę na urlop. :P Generalnie co do wakacyjnych planów, to miotamy się z B. niesamowicie i co chwilę zmieniamy zdanie, jak typowe BABY! (mi to jeszcze przystoi, ale jemu???) Także co, gdzie i jak sama pewnie dowiem się przed samym urlopem, gdy nie będzie już opcji zmiany zdania. :D A jak tam Wasze wakacyjne plany?
Kierując się powoli w stronę tematu posta informuję, iż dziś przyszedł czas na comiesięczny trening pozytywnych myśli. Tak więc do dzieła!