sobota, 4 czerwca 2016

209. Majowy trening pozytywnych myśli + sportowe podsumowanie miesiąca.

Witajcie kochani. Czy Wy też macie wrażenie, że pogoda leci sobie ostatnio w kulki? Cały dzień, gdy siedzę w pracy świeci piękne słońce i niesamowicie grzeje, za to gdy wychodzę i marzę, o tym, aby resztę dnia spędzić w ogrodzie - zaczyna padać, chmurzyć się i nadchodzi burza. ;/ Jestem tym wszystkim - delikatnie mówiąc - zniesmaczona. Już nawet zaczęłam rozpaczać, że jeszcze nigdy o tej porze roku nie byłam tak blada. :P
Jeśli chodzi o newsy z mojego życia, to w zeszły piątek spadłam ze zjeżdżalni na kość ogonową. W pierwszym momencie miałam wrażenie, że umarłam i nigdy w życiu nie czułam silniejszego bólu, po chwili jednak zaczęło mi przechodzić, chociaż po dzień dzisiejszy nie mogę się schylać, ponieważ wszystko mnie jeszcze boli. Mama pocieszyła mnie, że może to potrwać nawet kilka miesięcy - słodko.
Na pocieszenie mamy weekend, jest ciepło i jeszcze nie ma burzy, więc czym prędzej piszę i uciekam łapać promienie słoneczne. :D

A dziś tradycyjnie, jak co miesiąc trenujemy pozytywne myśli, tym razem wspominając dobre majowe chwile.

Pierwszym i bezapelacyjnie najlepszym wspomnieniem jest oczywiście majówka! Mój pierwszy wypad do Wrocławia. Pogoda się udała, było ciepło - poza jednym dniem, jednak całe szczęście nie padało. Dodatkowym plusem jest fakt, iż ja uwielbiam nocować w hotelach i już samo to wprowadza mnie w radosny nastrój. :D Tak też we Wrocławiu spędziłam cztery dni i z pewnością spędzę jeszcze nie jeden. Wyjazd na prawdę udany i w pełni zaliczony do pozytywnych wspomnień.

Kolejne dni po powrocie z majówki mijały raczej zwyczajnie - poza faktem, iż zajeżdżałam się pisząc pracę magisterską (nie tego nie chcę pamiętać). Ostatecznie rozdział skończyłam w Boże Ciało, a kolejnego dnia wysłałam promotorowi. Oczywiście do dziś czekam na odpowiedź i modlę się by nie napisał mi "DO DUPY, PISZ NA NOWO", bo chyba się posiekam. xD

Cofając się jednak kilka dni do tyłu muszę również wspomnieć moją wizytę u ortodonty. Pani tym razem nie katowała mnie nowym drucikiem, a uradowała mnie nową informacją, iż górę mam już prostą i można zakładać dół. :) Tak kochani, cztery miesiące wystarczyły, co by moją krzywiznę naprostować. Na zakładanie dołu umówiłam się pod koniec czerwca, przy okazji kontrolnej wizyty, co by nie jeździć milion razy do Poznania, jeszcze w okresie sesji - kiedy to, jak wiadomo każda minuta jest ważna. :D

W przed ostatni weekend maja wyprawiałam swoje imieniny. Zrobiliśmy grilla zamiast obiadu i zaprosiliśmy obie babcie i dziadka. :) Pogoda dopisała i stojąc przy grillu złapałam nawet trochę koloru. Goście pojedli, popili, posiedzieli i tak minęła nam niedziela.

Dzień mamy! Nawet nie macie pojęcia jak jak lubię robić prezenty. :D A jak już mam do tego jakąś szczególną okazję, to w ogóle bajka. Tak też na dzień mamy, zafundowałam mojej rodzicielce album pełen zdjęć sprzed ładnych dziesięciu lat, gdzie to i ja i mój brat byliśmy całkiem do siebie niepodobni. :D Prezent chyba się spodobał, gdyż mama oglądała go później tego samego dnia jeszcze z dziesięć razy. <3

Na sam koniec moje imieniny. Niestety musiałam spędzić je na uczelni. Z tego względu nocowałam u B., ponieważ od niego mamy bliżej. Rano zostałam miło zaskoczona przez moją przyszłą teściową, która wręczyła mi nieoczekiwanie piękną złotą bombonierkę. :D A nawet nie liczyłam na to, że ktoś będzie pamiętał. :)

data/ odległość/ czas trwania/ średnia prędkość/ kcal
Postanowiłam dodać tutaj jeszcze wzmiankę o swoich sportowych wyczynach - skoro w końcu jest ciepło, a na horyzoncie powoli pojawiają się wolne dni z mnóstwem czasu na aktywny wypoczynek. Chciałabym więc na bieżąco monitorować swoje postępy. Nie martwcie się jednak - nie będę się rozpisywać. Podam jedynie małe podsumowanie: w maju przemierzyłam aktywnie 35 km, zajęło mi to 3 godziny z hakiem i ponoć spaliłam wówczas 1309 kcal. Początek, jak początek jednak już zapowiadam, że w czerwcu będzie lepiej. ^^


No i tak mi ten maj przeminął. A jak było u Was? :)

Pozdrawiam!

62 komentarze:

  1. To całkiem sporo się u Ciebie działo. :)
    Spóźnione wszystkiego najlepszego z okazji imienin. :)

    U mnie maj był taki sobie. ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zawsze się dzieje. :D
      Dziękuję. :)

      Usuń
    2. Hahah. :D
      U Ciebie też się dzieje, zwłaszcza w weekendy. :D

      Usuń
    3. Ostatnio nic ciekawego. ;)

      Usuń
    4. Jak to nic, a wspólne robienie pizzy? :D

      Usuń
    5. A tam. :P teraz w ogóle czekają nas weekendy w domu. I z wakacji też chyba nici. :)

      Usuń
    6. Nawet nie wiesz jak mi się marzy weekend w domu... Teraz trzy tygodnie z rzędu szkoła, a potem dwie imprezy rodzinne. Masakra.

      Usuń
    7. A ja zazdroszcze jakiejś imprezy. :)

      Usuń
    8. Obie od strony B. więc za dużej rozrywki nie będzie. :P Wolę imprezy u mojej rodziny. xD

      Usuń
  2. Ja to w ogóle nie wiem jaka jest pogoda. Idę sobie ostatnio od rana do pracy, pięknie słońce świeci, w pracy cieplutko, wychodzę o 17 a tam deszcz i zimno. Mam w pracy okna, ale są rolety więc tyle widzę he he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi okna zarosły bluszczem w pracy i też nic nie widać, ale czasem idę do urzędu czy na pocztę, to doświadczam upału. :P

      Usuń
  3. Biedna Twoja ogonowa :( współczuję jej :)
    Co do pisania pracy - pisałam i ja i pewnie wiesz jak się cieszę, że jest już w dziekanacie a we wtorek mam obronę i koniec męki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj biedna. Cały czas o sobie przypomina.
      Zazdroooo! Jak dobrze liczę, to jesteś już po! :D

      Usuń
  4. U mnie jest pogodowo niestety podobnie, jak pracuję jest pięknie, tylko co wracam do domu to się chmurzy:(
    Też uwielbiam dawać prezenty, wczoraj dwie godziny szukałam tego na urodziny siostry:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc nie mam takiego podejścia do pogody, ale wiem, dlaczego nie czuję sie przez nią zniesmaczona. Mam wakacje, więc wychodze i przed południem i po, więc nie zwracam uwagi na to, że później robi się pochmurno. Całkiem dużo rzeczy się u Ciebie działo. Świetny pomysł miałaś na dzień mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym mogła o każdej porze dnia wyjść i cieszyć się słońcem, to też bym inaczej na to patrzyła. :D

      Usuń
  6. Mam ostatnio ochotę na wypad do Wrocławia ;)
    Piątka za sport!

    OdpowiedzUsuń
  7. ech a moja pani dentystka odwołała wizytę i 4 starcie z kanałowym zostało odłożone na niewiadomokiedy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mnie też czeka chyba kanał. Tylko najpierw muszę się dodzwonić do dentystki. :D

      Usuń
    2. haha ja ze swoją smsuję;D

      Usuń
    3. Niczym psiapsióły :D

      Usuń
  8. Zazdroszczę czasu na aktywność fizyczną. Ja jeszcze zanim zaczęłam pracę nie wyobrażałam sobie dnia chociażby bez długiego spaceru, a teraz na nic nie mam czasu. Chociaż muszę przyznać, że dźwigając w pracy 10 kilo przez 7 godzin (czyt.bobas ;)) mam siłownie jak nic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas, jak czas. Nie powiem, że mam go nadmiar. Jednak postanowiłam, iże te 30 minut chociaż na bieganie sobie wygospodaruję kilka razy w tygodniu. :)
      Oj z bobasem to wysiłek nawet lepszy niż na siłowni. :D

      Usuń
  9. To fajny miałaś ten maj. :) Ja zamierzam do sesji spróbować uczyć się na świeżym powietrzu zamiast w bibliotece w nadziei, że przynajmniej w czerwcu się opalę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam takie plany, niestety póki co muszę siedzieć przed kompem w trakcie nauki. :P

      Usuń
  10. zazdro, ja byłam we Wro 2 razy, ale tylko przejazdem ;)
    gratuluję sportowych osiągnięć, super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mi jakoś tak przejazdem nie po drodze nigdy. :P
      Dziękuję. :)

      Usuń
  11. Łał, fajny sposób na monitorowanie swojego ,,usportawiania" :D Musze ogarnąć coś podobnego, bo zawsze byłam ciekawa, ile kilometrów przebywam latem. W najlepszych okresach, lekko licząc, było to nawet 300 kilometrów w czasie dwóch, wakacyjnych miesięcy. Teraz pewnie tak fajnie nie będzie...
    Nie martw się, nie jestem wcale opalona, a przebywam na słońcu prawie cały czas... To majowe słoneczko to chyba tylko na pokaz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To endomondo, wyciąg ze statystyk. :)
      Wow, to całkiem ładny wynik. :)
      Może tak, to opalające nadejdzie dopiero w lipcu. :P

      Usuń
  12. Ta... Ta pogoda jest dziwna czasami, chociaż denerwuje mnie takie słońce. Nie lubię, nie przepadam a całe lato jestem blada. ;PP

    Ja mojej mamie na Dzień Matki dałam bluzkę, białą z małą Mi i napisem : "Niby nie ma ideałów, a jednak jestem." :D Była zadowolona. ;PP

    Trzymam kciuki za pracę Magisterską. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słońce uwielbiam, ale jak mam wolny dzień i mogę się na nim smażyć. :D

      Hahah, dobre. :D

      Dzięki, wysłałam ją już milion lat temu (tak by się wydawało), a promotor ciągle pisze mi tylko "jutro" :P

      Usuń
    2. Ja nie. Poza tym posiedzę chwilę a na drugi dzień krew mi z nosa leci. :/

      No taki miałam pomysł. :)

      Oj ten promotor. ;P

      Usuń
    3. Oj, to nieciekawie. ;/

      Bardzo fajny i na pewno się go nie spodziewała. Takie są najlepsze. :D

      Zaliczył mi w końcu ten rozdział. :P

      Usuń
    4. No niestety. Ale w sumie nie ubolewam aż tak bardzo, bo nie przepadam za siedzeniem na słońcu. ;P

      No ja zazwyczaj staram się dawać komuś w prezencie coś, czego się nie spodziewa, coś, co wiem, że może się spodobać albo po prostu coś, co się przyda. ;P

      No to super. :)

      Usuń
    5. To mamy odmienne podejście do słońca :D

      Mam podobny tok myślenia. :D Nie lubię kupować bezużytecznych pierdół.

      Usuń
    6. A widzisz. ;P

      Właśnie. A jak już naprawdę nie wiem co dać, po prostu kartka i pieniądze.

      Usuń
    7. Ja nie lubię dawać kasy właśnie. I jak już nie wiem, to pytam wprost co by ta osoba chciała. :)

      Usuń
    8. O tak, zapytać też pytam jak już nie mam kompletnie pomysłu. Ja przyznam się, czasami dawałam kasę, ale jak wiedziałam, że dana osoba sobie zbiera albo po prostu nie będzie miała nic przeciwko. Słodkości albo dobre winko, też u mnie już było jako prezent.

      Usuń
    9. Ja nie lubię dostawać wina, bo generalnie nie piję, a jak już to pół piwa z B. na spółkę i ten alkohol potem stoi i czeka nie wiadomo na co. :D

      Usuń
  13. ja się dzisiaj się dupskiem nabiłam na kant stołu w kuchni...:( robiłam kawę, i że nie chciało mi się stać to usiadłam na stole.. nie trafiłam...aua...

    spoko, ja nie wyczekiwałam takiej wiadomości, a ją poniekąd, o tej treści dostałam, niepozdrawiam :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojojoj! Lenistwo czasem nie popłaca. :D

      Ja bym chciała dostać jakąkolwiek na dzień dzisiejszy. Póki co otrzymuję tylko "jutro" od kilku dni, :P

      Usuń
    2. Jak widać na załączonym obrazku, zupełnie nie popłaca :D

      Ale że co, jutro, jutro przyjdź, jutro dam znać? :)

      Usuń
    3. Hahah. :D

      Juto z łaski swojej przeczytam Twojego maila. :P
      Ale przeczytał wreszcie, więc jutro nastąpiło i zaliczył mi ten rozdział. :D

      Usuń
    4. Ach, chyba że tak. No ale najważniejsze że zaliczone :D o czym w ogóle piszesz? :)

      Usuń
    5. O optymalizacji podatkowej w podatku dochodowym. :)

      Usuń
  14. Obecnie mieszkam w Niemczech ale tutaj jest dokładnie tak samo, w dzień upały, wieczorami deszcze, burze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pogodę mamy podobną. :) Teraz się zrobiło jakoś szaro, buro i śpiąco.

      Usuń
  15. Pozytywny maj. :)
    A ja z chęcią poczytałabym więcej o tych wyczynach sportowych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć. Będę to miała na uwadze. :D

      Usuń
    2. Akurat ten temat bardzo mnie interesuje od ponad 1,5 roku, bo sama też biegam. Kibicuję więc każdemu kto trenuje. :)

      Usuń
    3. O, ja swoją przygodę zaczęłam tak na prawdę ze 3 lata temu i były to na prawdę ciężkie początki - wiesz przyzwyczajanie organizmu do wysiłku itp. :P

      Usuń
  16. Czyli szybko zleciał ten maj :P u mnie też szybko, tylko zakończył się kontuzją kolana :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo szybko, czerwiec też nieźle zapiernicza...
      Ajć! Coś wywinęła??

      Usuń
    2. Ćwiczyłam pośladki :)

      Usuń
    3. No to intensywnie ćwiczyłaś. :D

      Usuń
  17. tak, zmieniajaca sie pogoda to swietny motywator do nauki pozytywnego myslenia. tak jak dzieci, ktore choruja przed waznymi wydarzeniami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dzieci jeszcze nie mam, ale wszystko przede mną. :D

      Usuń
  18. No no, aktywnie :) Ja póki co jeżdżę tylko na rowerku, ale nie wybrałam się w tym roku jeszcze w żadną dłuższą trasę :3
    To miłe kiedy ktoś pamięta o urodzinach/imieninach! I to jeszcze przyszła teściowa! Ohoho :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA w ostatnią sobotę zrobiłam 28 km :D
      No, chyba mnie lubi. :D

      Usuń