niedziela, 26 czerwca 2016

211. Wroclove - część druga, czyli malutkie drzewka, ogromne karpie i miniaturowe pociągi.

Witajcie kochani. Uczniowie w piątek rozpoczęli wakacje - wczoraj rozpoczęłam i ja! Mam za sobą ostatni egzamin i mogę śmiało powiedzieć, że pożegnałam się z uczelnią przynajmniej do końca września.
Aby uczynić wczorajszy dzień jeszcze lepszym nasi chłopcy zwyciężyli ze Szwajcarami, jednak po na prawdę zaciętej walce, przez którą prawie dostałam zawału, a rzuty karne oglądałam dosłownie na kolanach. :D Przed strzałem Milika przeprosiłam go nawet za wszystkie bluzgi i obiecałam, iż w moim pokoju zawiśnie jego plakat, jeśli tylko nie spieprzy tego strzału. xD Tak więc dziś...szukam plakatu Milika! :P
Poza tym do dobrych informacji mogę dopisać fakt, że wreszcie udało mi się nakreślić termin urlopu wakacyjnego, także widzę jakiś jasny punkcik w tej całej urlopowej bieganinie. Póki co cieszę się, że wracając z pracy wreszcie będę mogła cieszyć się pogodą, zamiast zajmować się książkami. ^^

Jeśli chodzi o temat posta, to dziś postanowiłam przygotować dla Was kolejną część relacji z Wrocławia - tym razem będzie o małych drzewkach, ogromnych rybach i miniaturowych pociągach. :)

czwartek, 16 czerwca 2016

210. Majowe denko.

Witajcie kochani! Pragnę dziś Was przywitać radosną informacją, iż promotor zaliczył mi rozdział i to bez żadnych poprawek. :D Ogromny kamlot spadł mi z serca i teraz nawet ta trwająca sesja zbytnio mnie nie zatrważa. W pracy - jak wiadomo zaczął się sezon urlopowy i przez to mam nie tylko urwanie głowy, ale i rąk i nóg, no i generalnie musiałabym się "rozpięciorzyć" (pochodna słowa rozdwoić xD) żeby ogarnąć wszystkie zadania. Ale jest śmiech i miła atmosfera, więc z pięknym ARMAGEDON na ustach jakoś dajemy radę - jeszcze. Oczywiście nie gwarantuję, że po sezonie urlopowym nie będę musiała zaopatrzyć się w jakieś tabletki na obniżenie ciśnienia. xD Póki co żyję, pracuję, uczę się, a moja kość ogonowa ma się całkiem nieźle i praktycznie już nie daje o sobie znać. :)
Dziś przychodzę do Was z najbardziej rozchwytywanym tematem, czyli z majowym denkiem. Spokojnie, nie jest ono tak obfite jak poprzednie. :D 

sobota, 4 czerwca 2016

209. Majowy trening pozytywnych myśli + sportowe podsumowanie miesiąca.

Witajcie kochani. Czy Wy też macie wrażenie, że pogoda leci sobie ostatnio w kulki? Cały dzień, gdy siedzę w pracy świeci piękne słońce i niesamowicie grzeje, za to gdy wychodzę i marzę, o tym, aby resztę dnia spędzić w ogrodzie - zaczyna padać, chmurzyć się i nadchodzi burza. ;/ Jestem tym wszystkim - delikatnie mówiąc - zniesmaczona. Już nawet zaczęłam rozpaczać, że jeszcze nigdy o tej porze roku nie byłam tak blada. :P
Jeśli chodzi o newsy z mojego życia, to w zeszły piątek spadłam ze zjeżdżalni na kość ogonową. W pierwszym momencie miałam wrażenie, że umarłam i nigdy w życiu nie czułam silniejszego bólu, po chwili jednak zaczęło mi przechodzić, chociaż po dzień dzisiejszy nie mogę się schylać, ponieważ wszystko mnie jeszcze boli. Mama pocieszyła mnie, że może to potrwać nawet kilka miesięcy - słodko.
Na pocieszenie mamy weekend, jest ciepło i jeszcze nie ma burzy, więc czym prędzej piszę i uciekam łapać promienie słoneczne. :D