środa, 25 maja 2016

208. Wroclove - pierwszy przystanek: szukanie krasnali.


Witajcie kochani. Wreszcie się zmobilizowałam i napisałam dla Was kolejny post, który sprawił mi radości co nie miara, ale o tym za chwilę.
Obecnie czuję się strasznie zmęczona psychicznie z racji tej #$%#&* pracy magisterskiej, której to nienawidzę całym sercem i mam ochotę spalić ją jeszcze przed wydrukiem. Jedynym pocieszeniem jest piękna pogoda za oknem i wizja, iż za miesiąc będę miała wakacje od studiów - chociaż coś. Póki co, przez ten miesiąc czeka mnie nie lada męczarnia i z magisterką i z niemieckim i z jeszcze jednym pięknym przedmiotem o nazwie portfel inwestycyjny. Wrrr, grrr, brrr... Całe szczęście udało mi się przepisać ocenę z zaawansowanej rachunkowości z licencjatu i chociaż ten przedmiot mam z głowy. Bądź co bądź - osobiście wiem, że gdy tylko promotor zaakceptuje mi ten cholerny rozdział, to wszystkie inne problemy przestaną mieć znaczenie i nawet ten portfel jakoś przełknę. :D
A cóż teraz przede mną? A przede mną długi, skrócony weekend. W tym tygodniu nie idę już do pracy, ale za to z otwartymi ramionami, u progu weekendu przywita mnie szkoła. Zawsze to jeden zjazd bliżej zakończenia. ;) Wolny czas mam zamiar wykorzystać na skończenie rozdziału i obiecuję Wam, że jutro tego dokonam! :P
Poza tym przypominam tylko, że jutro dzień mamy! A dziś? A dziś mija 7 lat mojego związku z B. ^^ <3
Kończąc tą nie lada przechwałką przechodzę płynnie to tematu dzisiejszego postu...

wtorek, 17 maja 2016

207. Kwietniowe denko.

Witajcie kochani. Córa marnotrawna wróciła, ale niestety nie obiecuje poprawy. Tak, wiem NIE MAM CZASU - tak powinno brzmieć moje drugie imię. Ale tym razem jakoś daję radę, zaglądam tutaj codziennie i nie przemęczam się ponad siły - wszystko w granicach rozsądku. Jedyne, co teraz mnie goni, to pierwszy rozdział magisterki. Mam go oddać do połowy czerwca - chciało by się powiedzieć, że to całe mnóstwo czasu, ale nie w przypadku, gdy się pracuje i całe osiem do dziewięciu godzin dziennie przepada - a można by w tym czasie pisać. ;) Także wzięłam się ostro do roboty i postanowiłam, że oddam rozdział promotorowi do końca maja, bo na pewno się czegoś uczep i przynajmniej będę miała czas na poprawki. A teraz pozostawiając za sobą stresujące tematy zapraszam na przedługaśny kosmetyczny post. ;)

czwartek, 5 maja 2016

206. Trening pozytywnych myśli - wspominam kwiecień.

Witajcie kochani. Wróciłam z majówki cała i zdrowa, no i dodatkowo bardzo szczęśliwa i zadowolona z wypadu do Wrocławia. Przez cały weekend chodziliśmy po różnych zakątkach miasta i na pewno uraczę Was dość obszerną relacją z tego wyjazdu, jednak najpierw musicie dać mi nieco czasu - bo tego jak zwykle mi braknie. W sumie powinnam się już przyzwyczaić, jednak czuję okropny dyskomfort z powodu zaległości blogowych - nawet jeśli ich powodem jest mój wyjazd. Nie lubię i nie umiem Was zaniedbywać, o! :D Także, gdy tylko mam czas, ponad to, co muszę zrobić priorytetowo - siadam do komputera i staram się nadgonić. Powiem Wam jeszcze, że wraz z majem, moim wyjazdem i kolejnymi czekającymi mnie wydarzeniami mam tyle pomysłów na posty, że musiałabym chyba wziąć tydzień wolnego w pracy, żeby całość ogarnąć. xD Na domiar złego czas tak szybko ucieka, że w kolejny weekend mam już zjazd na uczelni - czyli na horyzoncie pojawia się kolejny pochłaniacz czasu. Nie wiem czy jeszcze kiedyś będę mogła napisać Wam, że "cholernie się nudzę" - a nieraz na prawdę tęsknię za takim stanem rzeczy. Także póki macie czas na nudę - cieszcie się i radujcie, bo potem o nudzeniu się w spokoju będziecie mogli tylko pomarzyć. :D 
Kończąc przydługawy wstęp przechodzę, że kwietniowych wspominek, pamięta ktoś jeszcze, co się wtedy działo??