wtorek, 26 kwietnia 2016

205. Buc zawsze będzie bucem.

Witajcie kochani! Dziś bez przydługawych wstępów - ponieważ mój wykładowca, WCZORAJ przełożył mi kolokwium z ósmego maja, na TEN czwartek - co jest totalną pomyłką, gdyż nawet nie pomyślałam o tym, żeby chociaż dotknąć notatki - tak więc czas ucieka, wieczność czeka (jak to mawiał ksiądz w szkole średniej - i to chyba jedyne co zapamiętałam z jego lekcji religii :P). Generalnie staram się coś ogarniać od wczoraj, ale z bólem serca stwierdzam, że to będzie hit, jeśli zdam. Dodatkowo Pan wykładowca oznajmił, iż poprawka będzie ustna! Także tyle o ile człowiek na teście jest coś w stanie ustrzelić, tyle przy odpowiedzi ustnej, bez cholernie obszernej wiedzy - tematu nie ogarnie. Także ja uciekam trochę się uczyć, a trochę liczyć na cud, a Was zostawiam z postem pisanym na raty - trochę wczoraj, trochę dziś. :D Ale jest!




tumblr
Dziś chciałabym poruszyć temat życiowych buraków, zwanych potocznie bucami. Generalnie chciałabym skupić się na sposobie odbierania takich osób i przyjmowania ich docinków na chłodno.

Pomysł na ten temat zrodził się w mojej głowie, w momencie, gdy próbowałam przemówić swojemu bratu do rozumu, ponieważ ten bał się iść na próbę, z powodu pewnego buca - dokładniej, Pana Buca - koordynatora próby. Zaczęłam wówczas wciskać mu do głowy szereg argumentów mających przedstawić owego Pana jako karykaturę nieszczęśliwego człowieka, z zaniżonym poczuciem własnej wartości.

Temat pewnie przemknąłby mi koło nosa, gdyby nie fakt, że kolejnego dnia, sama dałam się sprowokować podobnemu przypadkowi buca, za co jestem na siebie cholernie zła. Bo jednego dnia, wbijam młodemu do głowy multum argumentów, dzięki którym słowa buca mają spływać po nim, jak po kaczce, a kolejnego sama ze złości jestem bliska łez i rozstrzelania (skończyło się jedynie na drastycznym, pełnym żalu i emocji smsie wysłanym do mojego B.: "jeb*ny w dupę k*rwa ped*ał!", po którym mój ukochany od razu wiedział o kogo chodzi i odpowiedział tylko "Co znów zrobił?" xD). Tak więc po wylaniu emocji i natychmiastowym ochłonięciu - przeszłam nad bucem do porządku dziennego i postanowiłam wdrożyć w życie złote myśli, sprzedawane poprzedniego wieczora swemu bratu. Tak więc właśnie dziś i z Wami pragnę się nimi podzielić - tak na przyszłość, gdybyście w swym pięknym życiu mieli nieprzyjemność na takowego buca się natknąć.

1. Spróbuj wyobrazić sobie buca, który po wielkiej akcji pt. "Zbuczeć kogoś za cokolwiek" staje dumny przed lustrem i mówi sobie: Tak jeeeeeest! Jesteś zajebisty X! Ale im pojechałeś! Taaak! Jesteś mistrzem! + do owych wyobrażeń dołącz gesty ukazujące autouwielbienie. Dodatkowo można ów buca zaangażować w inne role - w końcu to Wasze wyobrażenie. Moje propozycje? Buc niczym Gargamel, knujący jednak nie tyle sposób złapania smerfów, a zbuczenie innych lub buc w roli myszy laboratoryjnych z bajki "Pinki i Mózg" opracowujący plan przejęcia władzy nad światem - gwarantuję Wam, że kolejnym razem, gdy staniecie się ofiarą owego buca i wyobrazicie go sobie podczas autopochwały lub w innej wersji - może bardziej związanej z tematyką zbuczenia - zamiast się wkurzać, będziecie próbować powstrzymywać śmiech - co by go oczywiście nie rozzłościć jeszcze bardziej. :P (oj bidulek)

tumblr
2. Pomyśl, jaki ten buc musi być nieszczęśliwy, skoro jest zmuszony w taki sposób pokazywać swoją wyższość nad innymi. Jeśli wersja ze śmiesznym wyobrażeniem dumnego z siebie buca do Ciebie nie przemawia, proponuję wersję drugą - pełną litości. Taki nasz biedny bucek na pewno siedzi samotnie w domu czy w kanciapie całymi wieczorami, ma miliard kompleksów z którymi nie potrafi sobie poradzić i właśnie dlatego, gdy widzi ludzi szczęśliwych i w pełni ogarniających życie - wścieka się i za wszelką cenę próbuje popsuć im dzień - a najlepiej resztę życia. No i cóż możesz z tym zrobić? No nic - stań grzecznie, wysłuchaj buczenia i pomyśl, że dzięki Tobie ów buc, choć przez chwilę miał wrażenie, iż jest kimś, iż coś znaczy no i że jest coś wart (wrażenie wrażeniem, ale niech ma!). Taki dobry uczynek, który można zapisać na papierowym serduszku i zanieść na roraty. :P

3. Puszczaj jego słowa mimo uszu. Jako starsza siostra młodszego brata do perfekcji opanowałam ignorowanie pewnych dźwięków, w tym głosów. Po prostu siedzę i się wyłączam - nie słyszę danego dźwięku czy głosu pewnej osoby i niech sobie gada do dupie Maryny - nie dociera do mnie nic z tych słów. Jednakże zdaję sobie sprawę, iż jest to umiejętność szalenie trudna i wymagająca lat praktyki - najlepiej z młodszym rodzeństwem - dlatego jest to wersja premium, dla osób posiadających tę niezwykłą zdolność. Tak więc buc niech sobie gada, gada, gada - Bóg wie o czym, ale niech gada. Jak skończy, to w końcu sobie pójdzie, prawda? A Wy posiadając tę umiejętność zapewne nawet nie zauważycie czy już poszedł, a nawet, że w ogóle był.

4. Zapamiętaj! Buc nigdy się nie zmienia - nie daj się zwieść, gdy jest miły! Wówczas najpewniej czegoś do Ciebie oczekuje i gdy tylko to dostanie, znów zacznie buczeć. Jeśli o tym zapomnisz, to niestety możesz się rozczarować, gdy taki buc nieoczekiwanie zmieni front. A wiadomo, że nic nie powala mocniej niż cios z zaskoczenia! Więc nie daj się zwieść, bądź czujny i gotowy na wyskok, ponieważ BUC ZAWSZE BĘDZIE BUCEM!


I to tyle z mojego niezwykle życiowego poradnika - bo przecież tegoż kwiatu (a raczej chwastu) to pół światu (no tak, chwastu się za bardzo nie rymuje). Tak więc życzę Wam jak najmniej styczności z owymi przypadkami, a gdy już niestety zdarzy Wam się na taki natknąć - wiecie co robić. ;)

Pozdrawiam!

46 komentarzy:

  1. Każdy chyba się spotyka na co dzień z różnymi przypadkami takich buców.
    W sumie to niestety, nie da się ich uniknąć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, zawsze się jakiś przypałęta.

      Usuń
    2. Niestety.

      Gdzie foty z Wroclove? ;D czekam! :D

      Usuń
    3. Na IG. :P
      Spokojnie, planuję serię notek z relacją, tylko muszę się najpierw ogarnąć nieco. XD

      Usuń
    4. Te na IG widziałam, ale nie zaspokoiłam swej ciekawości. ;p

      Usuń
    5. Zdjęć mam full, więc na pewno coś się jeszcze na blogu pojawi. :P Tylko potrzebuję trochę czasu, bo tego jak zwykle mi brak. :D

      Usuń
  2. Niestety przed takimi typami nie daje się zawsze uciec. Oby jak najmniej ich spotykać w życiu:)
    Powodzenia na kolokwium, trzymam kciuki!
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak.
      Dzięki dzięki, trzymaj nadal, bo gościu się zlitował i dał kolejny termin na jutro. :D

      Usuń
  3. Albo spotkałam mało takich osób, albo mam wbudowana funkcje ich ignorowania. Za to jednego mam w klasie i mój przyjaciel lubi go (bo jest masochistą, ten przyjaciel). jednak w jego wypadku łatwo odgadnąć, że bucowatość wynika z kompleksu niższości: gość niższy ode mnie o głowę, mentalność gimnazjalisty, żadnych ambicji, planów życiowych. Właściwie trochę mu współczuję, zwłaszcza ograniczonych horyzontów umysłowych. szkoda tylko, ze ma negatywny wpływ na mojego przyjaciela i atmosferę w klasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka wbudowana funkcja jest mega przydatną opcją. xD

      Usuń
  4. DObrze, że mi egzaminów na wcześniejsze terminy nie przekładają bo niestety tez często do nauki biorę się w ostatnie dni. Co do buców, czasem niestety spotykamy takich na swojej drodze, ale trzeba puszczać to mimo uszy albo robić im na złość i być przesadnie miłym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, nic nie wkurza ich tak, jak uprzejmość mimo wszystko. :D

      Usuń
  5. Akurat spotkałam się dzisiaj z kimś to ma tak na nazwisko. I naprawdę ten ktoś okazał się strasznym bucem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przez 10 minut siedziałam i patrzyłam na tego kota, który strzela focha - coś pięknego :D
    Kolokwium to nic, okazało się że mam obronę 20 dni prędzej niż miała być :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no ten kot to niezły pochłaniacz czasu. Sama siedziałam i się na niego gapiłam, nie wiem ile. :D
      Przynajmniej szybciej będziesz miała z głowy. xD

      Usuń
  7. Znam osobiście kogoś takiego właśnie i święta racja- tacy ludzie się nie zmieniają. A gif z kotem obłędny !! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gif na osłodę tej drętwej notki. :D

      Usuń
  8. Takim bucem nie ma co się przejmować! Jeszcze bardziej się mu dogryzie jak po prostu będzie lekceważony :D

    Kurcze, co za beznadziejny wykładowca. Ja rozumiem jakby ten egzamin przełożył na później, ale wcześniej?! TAK NIE MOŻNA, zgłosiłabym sprzeciw :D Sama wiem jak ciężko wziąć się za naukę jak odkłada się wszystko na "jutro". Także mam nadzieję, że dałaś radę i czekam na jakieś wieści! Jak poszło?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. :D
      No i zgłosiliśmy sprzeciw. Dlatego wyznaczył nam dodatkowe dwa terminy - jutro i w niedzielę. :D

      Usuń
  9. Buc to kompletne określenie mojej kierowniczki i sposób nr 1 szalenie mi się spodobał ;p Od dziś jak mi coś powie to pewnie wybuchnę śmiechem jak ją sobie wyobrażę przed lustrem xD
    A jakiego rodzaju Buca Ty spotkałaś i powtarzając pytanie B: co zrobił?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, aż sama chciałabym ją sobie tak wyobrazić. xD

      Są przypadki, o których nie warto pisać. :P Generalnie odezwał się do mnie bucowatym tonem, gdy nie byłam na to gotowa. :D

      Usuń
  10. Buce istnieją i choćbyśmy nie wiadomo jak chcieli się ich pozbyć, to nam się to nie uda. Ja staram sie mieć wyjebongo i nie dawać nikomu tej satysfkacji, że o to mnie dotknęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ich przypadku trzeba mieć klapki na oczach i olewać ciepłym... uśmiechem. :D

      Usuń
    2. happysad (ciało i rozum) by powiedział, że ciepłym... strumieniem XD

      Może nie klapki na oczach, ale po prostu starać sie być ponad to:D

      Usuń
    3. hahaha, happysadowe złote myśli odnajdują zastosowanie w każdej sytuacji. :D

      Usuń
    4. Muszę zacząć się hamować, aj noł :(

      Usuń
    5. Hahah! Przywykłam. :D

      Usuń
  11. Są ludzie i ludziska, są też tacy, którzy mają swoje przekonania i się nie zmienią.

    OdpowiedzUsuń
  12. Buc nr 2 to moja definicja buca! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłam w Twoje poglądy. :D

      Usuń
  13. Z przykrością podpiszę się pod stwierdzeniami, że tacy ludzie są... i zawsze będą. Możemy starać się ich omijać, ale tak całkowicie to się jednak nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie można ich ominąć, to jednak trzeba się nauczyć z nimi żyć. :)

      Usuń
  14. Niektórzy ludzie nawet chyba nie do końca zdają sobie sprawę, że ich zachowanie może innych ludzi drażnić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, iż mimo wszystko wydaje im się, że są "fajni" :P

      Usuń
  15. Najważniejsze to nie dać się sprowokować, bo wtedy Buc ma satysfakcję. Fenk ju za sposób nr 1, bo jest mega obrazowy :D

    Powodzenia na kolokwium! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Do mnie też najbardziej przemawia. xD

      Dzięki, zaliczyłam!! :D

      Usuń
  16. bucy i u nas w pracy nie brakuje... ale nie wolno ich bucowości podsysać bo będzie jeszcze gorzej;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Prawda jest taka, że jak komuś w życiu nie wyszło to wyżywa się on na innych przez swoją bucowatość... Od groma jest takich ludzi i możemy ich unikać, nie lubić, współczuć, rozumieć, chociaż to nie jest łatwe. Myślę, że najlepszym sposobem jest się po prostu nie przejmować i robić swoje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sposób rzeczywiście najlepszy, ale łatwo powiedzieć, a trudniej wykonać. :) Więc trzeba sobie radzić jakoś okrężnie - np. wykorzystując moje sposoby. :D

      Usuń
  18. Buc to buc...:( trzymam kciuki za zaliczenie

    OdpowiedzUsuń
  19. Dasz radę! Bo jak nie Ty to kto? :* Trzymam kciuczki za zaliczenie.
    Buców najlepiej omijać szerokim łukiem, a jak już padnie - lać na nich sikiem prostym - jak to z kolei powiedziałaby moja katechetka z technikum :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! :* Zaliczyłam. :D
      Hahaha, genialna katechetka :D

      Usuń