czwartek, 21 kwietnia 2016

204. Nie chce Ci się? Więc właśnie dlatego, to zrób!

Witajcie kochani! Jak Wasze przygotowania do weekendu? Ja już nie mogę się doczekać jutrzejszego popołudnia, kiedy po obiedzie walnę się na wyrko i będę robić wielkie NIC. Ot taki mały detoks od wszystkiego. Cały tydzień wmawiam sobie, że pójdę wcześniej spać i się wyśpię, a wychodzi jak zwykle - z dnia na dzień jestem coraz bardziej zmęczona i najchętniej po pracy (albo lepiej - w pracy) przeleżałabym resztę dnia. Jednak... nie robię tego. A dlaczego? A no właśnie o tym chciałam napisać. 
Pisałam Wam ostatnio już nie raz, że mam mnóstwo rzeczy na głowie, a moje chęci do robienia ich są odwrotnie proporcjonalne (dżizas, fizyka mi się przypomniała). Jednak ja, jak to ja - nie walnęłam nigdy wszystkiego w kąt, a na przekór sobie - a raczej swoim słabościom zamiast leżeć, brałam się ostro do roboty.

tumblr
Tak też ostatnio - wspominając marzec, pisałam, że zaczęłam biegać. Niestety moje marcowe joggingi zakończyły się na dwóch razach wyparte przez naukę (do której też nie pałałam początkowo entuzjazmem - jednak zaliczone koło daje satysfakcję i sowitą zapłatę za czas przesiedziany nad książkami). Dopiero w tym tygodniu powróciłam do gry - niekoniecznie skłoniona piękną pogodą, bo z początku tygodnia koszmarnie wiało (w sumie nadal wieje) i padało. Więc dlaczego wzięłam się za bieganie, skoro wszystko wokół dawało mi miliony wymówek? Otóż właśnie dlatego, że mi się nie chciało. Postanowiłam wziąć się w garść i pokonać swojego największego wroga, poszukującego powodów, do pozostania w domu - czyli moje lenistwo. Doszłam do wniosku, że jeśli będę się poddawała z byle powodu, to nigdy nie osiągnę swoich celów.

I nie chodzi tutaj tylko o bieganie, a o wszystkie rzeczy, które mamy do zrobienia - a rezygnujemy z nich, bo to, bo tamto - po prostu szukamy dziury w całym, czyż nie? Pozostając przy bieganiu - mogłabym wybrzydzać w nieskończoność - a bo wieje, a bo pada, a bo słońce świeci i oślepia, a bo się spocę, zmęczę i będę musiała zrobić pranie i tak bez końca. Czyż nie? 

Teraz szczerze - ile razy DZIENNIE zdarza Wam się odkładać coś na potem, doszukując się przeszkód? Ile marzeń i celów nie zostało przez to zrealizowanych? I na samo koniec - czy nie jest Wam tego żal? Bo mi, z każdą minutą, gdy patrząc za okno i obserwując szarą aurę, było coraz bardziej szkoda tego, że nie idę, nie wychodzę, że SIEDZĘ w miejscu próbując wmówić sobie, że NIE MOGĘ. Właśnie - wmówić, byłam świadoma tego, że z lenistwa szukam usprawiedliwienia. A przecież prawda jest zupełnie inna. Mogę wszystko, Ty też możesz wszystko - jednak pytanie brzmi: czy chcesz? Jeśli tak, to w czym problem? 

Na pewno nie chodzi tutaj o zmuszanie się do czegokolwiek, a pokonywanie swojej największej słabości czyli lenia, który niczym cień kroczy za nami każdego dnia. Pomyśl, cokolwiek robisz, wygrywając z nim, robisz dla siebie, dla swojej satysfakcji. I powiem Ci coś jeszcze - najgorszy jest pierwszy raz, później pójdzie Ci już coraz lżej, aż pewnego razu nawet nie zauważysz jak zamiast szukać wymówek, zaczniesz szukać sposobów, żeby za wszelką cenę zrealizować swoje cele i niczego nie odkładać na potem, bo potem... to wiecie co śmierdzi. xD 

tumblr
Kochani nie marnujmy życia i danego nam czasu na stanie w miejscu i gapienie się w sufit. Czas ucieka nam w przerażającym tempie - czego doświadczyłam na prawdę mocno dopiero idąc do pracy. Dzień za dniem mija jakby w mgnieniu oka i nie możemy pozwolić sobie na to, by życie uciekało nam przez palce. Jak to gdzieś kiedyś wyczytałam - nie odkładaj niczego na później, bo później może nie nadejść. Nikt z nas nie wie ile czasu mu zostało, nikt z nas nie wie ile jeszcze będzie mu dane przeżyć, dlatego myślę, że powinniśmy korzystać w pełni z każdego dnia. I chyba właśnie dlatego, każdego dnia chodzę spać cholernie za późno, a wstaję cholernie za wcześnie - bo chcę wyciskać z każdego dnia, ile tylko mogę. Zamiast siedzieć i podziwiać nierówności na ścianach, biorę się za siebie i korzystam z czasu, który został mi dany.

Chciałabym, żebyście i Wy, zamiast stać w miejscu i myśleć o tym, jak bardzo Wam się nie chce, pomyśleli, ile możecie jeszcze zrobić. Ile możecie zrobić tu i teraz - nie jutro, nie za tydzień. To właśnie dziś jest Twój czas. Powinniśmy z każdego dnia korzystać na tyle, byśmy nie żałowali w przyszłości, że przespaliśmy swoje życie, że MOGLIŚMY, aż tyle, a nie zrobiliśmy nic - nie kochani, my MOŻEMY, właśnie teraz, właśnie tu, wstać w miejsca i zacząć ogarniać swoje życie, swoje plany, może nawet i marzenia - bo właśnie teraz mamy szansę wszystko zmienić. 

Motywacja - to to czego nam nieraz brakuje na starcie, także dziś ja motywuję Was. Pomyślcie, co mieliście dziś zrobić i odłożyliście to na później. A teraz ruszcie swoje zgrabne tyłeczki i do roboty! ;) Czas nie będzie na Was czekał. :>

Na koniec serialowy cytat, który pokochałam całym sercem i za każdym razem nieziemsko chwyta mnie za serce i faktycznie daje kopniaka by ruszyć z miejsca:

" Wiesz, co zrobiłbym będąc w Twoim wieku? Wszystko! A potem jeszcze raz to samo, bez względu na to, co inni sobie pomyślą!"

38 komentarzy:

  1. Lenistwo wrogiem, cos o tym wiem.
    Jednak juz jakis czas temu przestałam wiele rzeczy odkładać na później, bo... później jeszcze bardziej nie chce mi sie tego robić. ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dokładnie i koniec końców nie robimy czegoś w ogóle. :P

      Usuń
    2. Oo, no tak tez sie zdarza mi czasami. :D przyznaje się. ;<

      Usuń
    3. Ja tak mam np. w sprawie mojego tatuażu. xD

      Usuń
    4. Ja na tatuaż się zapisałam pod wpływem chwili i nie miałam wyjścia- - musiałam na niego jechać. :P

      Usuń
    5. Musiałabym wziąć z Ciebie przykład. :D

      Usuń
    6. No to tak zrób. :D

      Odpisuje u Ciebie, bo u siebie właśnie usunęłam notkę. ^^
      Chyba mieszkamy jakoś nie daleko siebie, bo u mnie też dziś było ładnie, a teraz leje deszcz na przemian z gradem. :/

      Usuń
    7. Osz Ty! :D

      Ej i ta pogoda nic się nie zmienia!!! :/

      Usuń
  2. Nie warto niczego odkładać na później, choć czasem się nie da :) Zasadniczo życie jest zdecydowanie za krótkie na odkładanie życia na później.
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że są i takie sytuacje. Ale gdy mamy możliwości - powinniśmy brać się za realizację od razu. :)

      Usuń
  3. Ja mam zawsze wszystko konsekwentnie zaplanowane i nigdy nic nie odkładam na później tylko konsekwentnie cel wcielam w życie. W życiu codziennym robię dosłownie co chcę i nie patrzę co Ludzie powiedzą ani pomyślą, ponieważ to ja muszę być szczęśliwa. I wychodzę z tego przysłowiowego założenia, że: ''Niewykorzystane szanse bolą bardziej niż popełnione błędy''. Nie ma w życiu nic gorszego niż pytanie retoryczne: ''A co by było gdyby?!'' I nie wolno być martwym za życia. Martwi będziemy kiedy Nasze życie się skończy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo za takie podejście. :)
      Też uważam, że nie warto gdybać, tylko działać. :)

      Usuń
    2. Mamy podobnież tylko jedno życie. I Człowiek nawet nie wie, który dzień Jego życia będzie tym ostatnim dniem. I trzeba być po prostu szczęśliwym! Marzenia się nie spełniają. Marzenia się spełnia! <3

      Usuń
    3. Zgadzam się. Nic samo się nie zrobi. ^^

      Usuń
  4. Oj, odkładanie wszystkiego na potem, skąd ja to znam. Jakiś czas temu pogoda była istnie wiosenna, chciałam iść pierwszy raz na rower, tak bardzo miałam chęci i powiedziałam sobie: "pójdę jutro, po pracy". Następnego dnia zaczęło lać i do tej pory nie było idealnej pogody na wycieczkę rowerową. Jaki wniosek z tego? Jeśli czegoś chcesz nie odkładaj, zrób to teraz, bo jutro możesz nie mieć okazji :D

    Teraz czekam na weekend i może tym razem pogoda bardziej dopisze, czuję niedosyt sportu :)

    Dobrego weekendu Ci życzę i duuuużo odpoczynku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, mój tata jeszcze mówi, że niewykorzystane okazje się mszczą. :P
      Ja się wzięłam w garść i biegałam nawet w tym koszmarnym wietrze. :D A dziś albo jutro idziemy z narzeczonym na rowery. :D

      Dziękuję i wzajemnie! :)

      Usuń
    2. Dokładnie, dlatego trzeba korzystać z tego co mamy i możemy :D

      Fajne postanowienie, i jak? udała się wycieczka rowerowa? :D Ja jeszcze muszę zrobić przegląd moich rowerów, bo nie jest wykluczone, że trzeba dopompować opony :D

      Miłej i słonecznej niedzieli Wam życzę! :)

      Usuń
    3. Oj tak, były nawet dwie. W sobotę niecałe 10 km, w niedzielę nieco ponad 18. :D

      Udało nam się w przerwie między deszczem pojeździć. :D

      Usuń
  5. Niesamowicie motywacyjny post! :) Ja do biegania miałam już kilka podejść, ale ostatecznie poprzestałam na ćwiczeniach. Wiem, że to nie to samo... Bieganie ma same pozytywne skutki i nie potrafię znaleźć wytłumaczenia dlaczego z tego zrezygnowałam, poza tym, że jestem leniem :3 W każdym razie Tobie życzę żebyś się nie poddawała tak, jak ja :) Leć do przodu po marzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie ćwiczenia nie wystarczają, a próbowałam również z nimi, bo zajmują mniej czasu i w ogóle. Ale no czuję przy nich niedosyt. Nie umiem się nimi tak zmęczyć, jak podczas biegu. :D

      Usuń
  6. Zgadzam się :)trzeba robić to co chcemy już bo później może być już za późno :-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Aktualnie mam wolną tylko niedzielę, więc nie mogę się doczekać sobotniego popołudnia, odpoczynek jak najbardziej się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie mogę się doczekać majówki. :P Dopiero poniedziałek, a ja już jestem koszmarnie zmęczona. xD

      Usuń
  8. Pobiegałabym ale mi sie nie chce bo jestem zmęczona.
    Czuję się jakbym stała na środku a Ty wskaźnikiem opisujesz mnie i moje lenistwo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialna wymówka. :D
      Hahaha! Celebrity! :PPP

      Usuń
  9. oj ja tak już miesiąc szukam tej motywacji :(

    OdpowiedzUsuń
  10. No, cóż, przyznaję... pozdrawiam z fotela, bo mi się "dzisiaj" najzwyczajniej nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej szczerze - to się chwali. :D

      Usuń
  11. Ja sobie obiecałam bieganie, ale niestety... nabawiłam się nagle pierwszej w życiu kontuzji kolana i po ptakach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, to jest najgorsze, gdy coś sobie zaplanujemy, a rzeczy niezależne od nas krzyżują nam plany. ;/

      Usuń
  12. właśnie jak się człek nie ruszy teraz zaraz to nigdy tego się nie zrobi;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja się właśnie dziś nie ruszyłam, chociaż chciałam. :P Ale za to pójdę poćwiczyć z hantlami. :P

      Usuń
  13. Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić... łóżko wytwarza silne pole grawitacyjne ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, największe wcześnie rano, gdy trzeba wstać do pracy. :P

      Usuń
  14. Ja się już nauczyłam, że zero lenistwa i spraw zostawianych na potem :)

    OdpowiedzUsuń