sobota, 9 kwietnia 2016

202. Trening pozytywnych myśli - marzec 2016.

Witajcie kochani. Aż chciało by się napisać - witajcie po stu latach mej nieobecności, jednak nie zniknęłam na aż tak długo. Dłonie mi się nie pomarszczyły, a włosy nie posiwiały - więc zdecydowanie nie było mnie krócej. Przyznaję się bez bicia - nie mam teraz za bardzo czasu na bloga. Rano jestem w pracy, po południu wracam już nieco zmęczona - jednak daję sobie około 30 minut na bloga i sprawdzenie co u Was, później siadam do nauki - ot pierwsze kolokwia przede mną. Dodatkowo ostatnio częściej widujemy się z narzeczonym, u którego również częściej nocuje - nie zabierając komputera, przez co mój kontakt z Wami jest utrudniony.
Przede mną również dwie komunie, przez co nieco czasu poświęcam na zakupy i szukanie odpowiednich wdzianek. :P I jak widzicie - jakoś tak się schodzi, że brakuje czasu na napisanie tego kolejnego posta - tak więc dziś korzystam z wolnego weekendu i nadrabiam, chociaż w minimalnym stopniu swoje zaległości. A poza tym - jeśli tęsknicie, to jestem prawie codziennie na IG i TT. :P
Dziś - jak co miesiąc, tradycyjnie, pozytywnie - szukam szczęścia napotkanego w marcu. :)

tumblr
A więc, z tego, co podpowiadają mi stare kartki kalendarza - pierwszy majowy weekend został przywitany przeze mnie grillowo. Ot, tak mój B. uparł się, iż pomimo niezbyt wysokich temperatur otwieramy sezon grillowy i... szczujemy sąsiadów roznoszącym się zapachem opiekanej kiełbaski. :D Coś mi się kojarzy, że zimno było cholernie, jednak koniec końców potraktowaliśmy grilla niczym ognisko i ogrzewaliśmy się stojąc maksymalnie blisko niego. ^^ 

8 marca - dzień kobiet. Mój ulubiony dzień w marcu. Przyznaję się bez bicia. Chyba dlatego, iż w mojej rodzinie faceci na prawdę honorowo podchodzą do sprawy i każda kobieta w rodzinie zostaje zawsze obdarowana mnóstwem kwiatów lub czekoladek. <3 Tylko jeść i nie tyć - marzenie. :P

13 marca - planowo powinnam być na uczelni, jednak prowadzący się rozchorował i okazało się, iż mamy wolny dzień. Z racji przedwczesnego powrotu do domu postanowiłam rozpocząć sezon biegowy! I tak odpowiednio dobierając ubiór wyruszyłam na swój pierwszy dystans w 2016 roku. ^^ Generalnie czuję się mega dumna z tego powodu, ponieważ rok temu zaczęłam biegać dopiero w maju. ^^

15 marca - urodziny mojej A. Co prawda nie spotkałyśmy się, jednak był to pretekst do pogadania i babskich plot - jak to mamy w zwyczaju. Zaczynamy rozmawiać na jeden temat i płynnie przechodzimy przez kolejnych piętnaście. xD

Koniec marca, to oczywiście wyczekane święta. Coroczne malowanie jajek - mimo wieku nadal to uwielbiam. W tym roku siedzieliśmy przy jajkach we trójkę - z moim bratem i B. Razem z B. robiliśmy również sałatkę, galarty i żurek, bez którego nie wyobrażam sobie Wielkanocy. Zając jak zwykle obsypał nas słodyczami, a pogoda dopisała, w stopniu, którego chyba nikt się do końca nie spodziewał, dlatego będąc u babci spontanicznie wybraliśmy się na spacer nad jezioro i do lasu. Spontanicznie jest tutaj słowem kluczem, gdyż nie będąc na to przygotowana chodziłam po plaży i po lesie w 11-centymetrowych litach. xD Ale przeżyłam i stwierdziłam, że teraz to i w góry mogę w takich butach jechać. :D

Marzec to również dwa zwycięskie mecze naszych piłkarzy - o czym ja nie mogłam nie wspomnieć. :D


No i to by było na tyle. Niby marzec skończył się nieco ponad tydzień temu, a to wszystko wydaje się być takie odległe. Czas ucieka nieubłaganie i jedyne, co możemy w tej kwestii zrobić, to nie zmarnować własnego tu i teraz. :) Cieszcie się każdą chwilą kochani!

Pozdrawiam!

54 komentarze:

  1. Mi marzec minął za szybko, oj za szybko;)
    Święta minęły za szybko, ale za to były takie wiosenne:)
    Zazdroszczę biegania, ja bym chciała się za nie zabrać. Na razie uskuteczniam spacery i jogę:)
    I spóźnione,urodzinowe 100 lat:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uciekają te dni.
      Najtrudniej właśnie zacząć, potem już z górki. :D
      Dziękuję, w imieniu A. :)

      Usuń
  2. Ja mam tak wiele do kupienia, że chyba zrobię serię notek o tym co kupiłam :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak czytam o marcu to wydaje mi się, jakby był całe wieku temu... Zdecydowanie to wszystko za szybko mija. :) Oby kwiecień też należał do Twoich udanych miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo - nawet myśl o świętach - rety, kiedy to było.
      Zawsze doszukam się czego pozytywnego. :P

      Usuń
  4. początek marca, grill to mój faworyt ♥ ja jeszcze w tym roku nie grillowałam :< ale chyba po raz pierwszy w życiu miałam frajdę z malowania jajek! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D A czemuż to tak Cię rozbawiły malowane jajca? :D

      Usuń
  5. Kocham szpilki. I mogę w nich wszystko. Ale w butach litach to przysięgam, że bym się zabiła <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A waśnie powiem Ci, że kiedyś myślałam podobnie, jednak okazuje się, że lity są bardzo stabilne i wygodne. Zdecydowanie mój faworyt jeśli chodzi o wysokie buty do biegania po mieście np. :D

      Usuń
    2. Coś w tym musi być, ponieważ mają grube obcasy. To kupię jedną parę i przetestuję <3

      Usuń
    3. I przez to są bardzo stabilne. :) Ja mam tylko jedną taką parę. :P I mi wystarcza. xD

      Usuń
    4. A ja teraz zmieniłam zdanie i przerzuciłam się na balerinki <3

      Usuń
    5. Nie lubię balerinek, bo teraz mi w nich zimno, a później za gorąco. :P

      Usuń
  6. Wycieczką po lesie w litach mnie rozwaliłaś ;p Na pewno było ciekawie ;p
    Ja jeszcze nie zaczęłam ani sezonu grillowego ani ogniskowego i co gorsza popsuła się pogoda. Podobno nawet w przyszłym tygodniu ma spaść śnieg :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że plaża była gorsza do przejścia. Las to już bajka. :D
      No słyszałam w jednym radiu o tym śniegu. Mam nadzieję, że to tylko głupi żart. :P

      Usuń
    2. Nienawidzę chodzić po piachu ;p To znaczy z jednej strony uwielbiam, z drugiej strony wiem, że to męka pańska ;p
      Ja też mam nadzieję i w sumie jak sprawdzałam pogodę to jakoś nic takiego nie widziałam...

      Usuń
    3. Ja lubię boso, jak jest taki gorący latem <3
      Będzie już tylko ciepło. Musi być. :D

      Usuń
    4. Też bym chciała by było już tylko ciepło. Najlepiej na zawsze :)
      A czym jest skrót TT? Bo miałam pytać a zapomniałam ;p

      Usuń
    5. Oj tak. :D Podpisuję się pod tym. :D
      Twittera. :D

      Usuń
    6. A tu jak na złość, nic w ogóle się pogoda nie poprawia, bynajmniej u mnie :/
      Ja mam chyba konto na Twitterze ale nie korzystam :)

      Usuń
    7. U mnie cały weekend padało, dziś już niby nie pada, ale i tak jest chłodno. :/ I dziś w radiu znów straszyli śniegiem!

      Usuń
    8. Nie no z tym śniegiem to już chyba przesadzają. Chyba że znów w maju spadnie xD

      Usuń
    9. Nie, dziękuję. :P Lepiej by zapowiadali obfite opady słońca. :D

      Usuń
  7. W życiu nie miałam na nogach butów 11-centrymetrowych, więc dla mnie chodzenie w nich gdziekolwiek byłoby w ogóle wyzwaniem. Fajnie, że sezon grillowy już się u Ciebie rozpoczął. A co do malowania jajek, to też to lubię i zawsze mi to sprawia frajdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, ja miałam max 16. :P
      Oj mi też, taki relaks i totalne odmóżdżenie. :D

      Usuń
  8. ech gdzie ten marzec minął to nie wiem:D ja chodzę w szpilkach 5 cm ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie umiem w takich niskich. :D

      Usuń
    2. Master co nie potrafi chodzić nawet w 7 cm. :D Już mi się lżej w 13 cm biega. :P

      Usuń
    3. ;o lol xd 13 to u mnie połamane nogi;p

      Usuń
    4. hahah, wszystkiego się można nauczyć. :D

      Usuń
  9. Szybko leci ten czas :D ojj nie ma nic lepszego od Dnia Kobiet, jeśli faceci w domu podchodzą do tego honorowo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, czuje się wówczas to święto! :)

      Usuń
  10. Pozwoliłam sobie dodać Cię na insta, z prywatnego profilu, bo blogowy usunęłam wieki temu. :P

    W litach do lasu? Poszalałaś. :D
    Ja wysokich butów nie miałam na nogach tyle czasu, że chyba bym się zabiła. :P a nawet nie mam na czym poćwiczyć, bo moje szpilki to same takie 12plus xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki jest Twój nick? :D

      W szpilkach, to pewnie też bym nie przeżyła tej podróży. :D

      Usuń
    2. czaarna_ :P

      No w sumie lity a szpilki to nieba, a ziemia. :P

      Usuń
  11. Rety, naprawdę zabiegana z ciebie istota teraz.
    I widzę, marzec, jak każdy miesiąc, znalazł wiele dobrych momentów:) I zazdroszczę ogniska, nasze pierwsze w tym roku jakoś jeszcze przed nami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Całe szczęście teraz czeka mnie chwilowa przerwa w biegu. :)
      ^^

      Usuń
  12. O jejuu ja już zapomniałam co się działo u mnie w marcu :) u mnie sezon grillowy jeszcze nie rozpoczęty o dziwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój sezon grillowy na tym jednym razie się zakończył póki co. :D

      Usuń
  13. Chyba sama wprowadzę takie coś u siebie... aż zaczęłam wspominać cały marzec :P

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie niestety odeszło się już od malowania pisanek bo wszyscy już dorośli a fajnie byłoby tak wspólnie usiąść ale niestety wszyscy się gdzieś spieszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też już wszyscy dorośli poza moim bratem, ale to ja namawiałam wszystkich na pisanki. :D

      Usuń
  15. Mam wrażenie, że ten marzec minął wieki temu... Bardzo długi ten kwiecień.

    OdpowiedzUsuń
  16. Narobiłaś mi ochotę na grilla :D
    Marzec rzeczywiście zleciał, ogólnie ten rok jakoś pędzi. Dopiero się kwiecień zaczął, a tu już połowa... Ważne, żeby się cieszyć tym czasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! :D
      Oj tak, nie ma co marudzić. :)

      Usuń
  17. Marzec marzec a tu się nie obejrzymy kiedy kwiecień minie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dokładnie, tożto dwa tygodnie zostały! :O

      Usuń