wtorek, 26 kwietnia 2016

205. Buc zawsze będzie bucem.

Witajcie kochani! Dziś bez przydługawych wstępów - ponieważ mój wykładowca, WCZORAJ przełożył mi kolokwium z ósmego maja, na TEN czwartek - co jest totalną pomyłką, gdyż nawet nie pomyślałam o tym, żeby chociaż dotknąć notatki - tak więc czas ucieka, wieczność czeka (jak to mawiał ksiądz w szkole średniej - i to chyba jedyne co zapamiętałam z jego lekcji religii :P). Generalnie staram się coś ogarniać od wczoraj, ale z bólem serca stwierdzam, że to będzie hit, jeśli zdam. Dodatkowo Pan wykładowca oznajmił, iż poprawka będzie ustna! Także tyle o ile człowiek na teście jest coś w stanie ustrzelić, tyle przy odpowiedzi ustnej, bez cholernie obszernej wiedzy - tematu nie ogarnie. Także ja uciekam trochę się uczyć, a trochę liczyć na cud, a Was zostawiam z postem pisanym na raty - trochę wczoraj, trochę dziś. :D Ale jest!


czwartek, 21 kwietnia 2016

204. Nie chce Ci się? Więc właśnie dlatego, to zrób!

Witajcie kochani! Jak Wasze przygotowania do weekendu? Ja już nie mogę się doczekać jutrzejszego popołudnia, kiedy po obiedzie walnę się na wyrko i będę robić wielkie NIC. Ot taki mały detoks od wszystkiego. Cały tydzień wmawiam sobie, że pójdę wcześniej spać i się wyśpię, a wychodzi jak zwykle - z dnia na dzień jestem coraz bardziej zmęczona i najchętniej po pracy (albo lepiej - w pracy) przeleżałabym resztę dnia. Jednak... nie robię tego. A dlaczego? A no właśnie o tym chciałam napisać. 

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

203. Pierwszy denny post.

Witajcie kochani. Wróciłam do żywych - nie wiem na jak długo, ale wróciłam, co najważniejsze. Jestem po kolokwium, a następny zjazd mam dopiero za miesiąc - czyż to nie piękne? Co prawda byłoby piękniej, gdyby niczym cień, nie kroczyła za mną praca magisterska, ale cóż. Nie można mieć wszystkiego. Obiecałam sobie, że podczas tego "wolnego" wezmę się za nią porządnie i oddam ten pierwszy rozdział. Generalnie nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać, ponieważ tylko moja grupa, na zaliczenie semestru musi oddać pierwszy rozdział. W przypadku reszty - w większości mają oddać jedynie spis treści, a są też grupy, które DO WRZEŚNIA mają się zastanowić nad tematem. o.O Z jednej strony się cieszę, że jest taki nacisk, bo to faktycznie bardziej motywuje i może nie będę musiała robić wszystkiego na ostatni moment, ale z drugiej... jejku, mam tyle rzeczy na głowie, że ta praca to taka kula u nogi.
Odchodząc do tematów przytłaczających, pochwalę Wam się, że wreszcie, po kilku podejściach uda mi się odwiedzić Wrocław. :D Tak! I to w majówkę. Już na początku kwietnia zaczęłam naciskać na B., że w tym roku musimy gdzieś pojechać. Pierwszą opcją było jakieś SPA, bo zamarzyło nam się rozpieszczanie masażami, baseny, sauny itp., ostatecznie jednak, nie mając konkretnych preferencji nasunął nam się zapomniany nieco Wrocław. I powiem szczerze, że głównym motywem przyciągającym jest to słynne Afrykanarium. :) Tak więc, hotel zarezerwowany, pogoda zamówiona - pozostaje tylko czekać. ^^ A jak Wasze plany? 
Przechodząc do posta - wreszcie - dziś chciałabym zmierzyć się na własnej skórze ze znanym wszystkim "denkiem". 

sobota, 9 kwietnia 2016

202. Trening pozytywnych myśli - marzec 2016.

Witajcie kochani. Aż chciało by się napisać - witajcie po stu latach mej nieobecności, jednak nie zniknęłam na aż tak długo. Dłonie mi się nie pomarszczyły, a włosy nie posiwiały - więc zdecydowanie nie było mnie krócej. Przyznaję się bez bicia - nie mam teraz za bardzo czasu na bloga. Rano jestem w pracy, po południu wracam już nieco zmęczona - jednak daję sobie około 30 minut na bloga i sprawdzenie co u Was, później siadam do nauki - ot pierwsze kolokwia przede mną. Dodatkowo ostatnio częściej widujemy się z narzeczonym, u którego również częściej nocuje - nie zabierając komputera, przez co mój kontakt z Wami jest utrudniony.
Przede mną również dwie komunie, przez co nieco czasu poświęcam na zakupy i szukanie odpowiednich wdzianek. :P I jak widzicie - jakoś tak się schodzi, że brakuje czasu na napisanie tego kolejnego posta - tak więc dziś korzystam z wolnego weekendu i nadrabiam, chociaż w minimalnym stopniu swoje zaległości. A poza tym - jeśli tęsknicie, to jestem prawie codziennie na IG i TT. :P
Dziś - jak co miesiąc, tradycyjnie, pozytywnie - szukam szczęścia napotkanego w marcu. :)