czwartek, 25 lutego 2016

197. Pierwsze zetknięcie z ortodoncją - potwierdzam fakty i obalam mity.

Witajcie kochani! Czy u Was, w dniu dzisiejszym również pogoda zwariowała? U mnie przez cały dzień naprzemiennie padał, a wręcz sypał śnieg i świeciło piękne słońce, które po chwili wszystko topiło. Po dziesięciu minutach znowu śnieg i znów słońce - i tak cały dzień. Trzeba było na prawdę wyczuć moment, żeby wyjść na zewnątrz. 
Poza tym wczoraj byłam tutaj nieobecna, z powodu mojej pierwszej wizyty kontrolnej u ortodonty, po której postanowiłam nocować u mojego B. Z tego względu na jakiś czas dajemy odpocząć wyzwaniom i tematom z listy, a zajmujemy się moją własną weną twórczą pod postacią opisu wrażeń związanych z pierwszymi sześcioma tygodniami noszenia aparatu. 

tumblr
Gdy pierwszy raz wspomniałam, przy okazji swoich postanowień noworocznych, o chęci założenia aparatu, spotkałam się z kilkoma komentarzami osób, które chciałyby, ale coś tam. Ja sama zbierałam się do tego X czasu, mam nadzieję, że może po moich zwierzeniach, ktoś z Was poczuje się bardziej zdecydowany. ;) 

Ja sama, przed założeniem aparatu szukałam odpowiedzi na wiele pytań w internecie i powiem Wam, że nie wszystko się sprawdziło. Nie przeciągając dłużej - biorę się za fakty i mity.


1. Przed rozpoczęciem leczenia ortodontycznego musisz mieć zaleczone wszystkie ubytki - MIT. 
Wiele się o tym naczytałam i przez to biegałam do dentysty, jak szalona przez cały październik. Okazało się jednak, iż nie zbankrutuję totalnie, ponieważ mam świetną i zaufaną dentystkę. Zna mnie ona od dziecka i tak samo długo zna moje zęby. Wie jak się zmieniały na przestrzeni lat, zna ich kondycję czy wrażliwość. Dlatego też zaleczyła mi jedynie większe i przeszkadzające mi ubytki, a pozostawiła bodajże 2 czy 3 minimalne kropeczki. Dlaczego? Ponieważ wie, iż przy odpowiedniej higienie (która podczas noszenia aparatu jest podobno kosmicznie trudna - ale o tym za chwilę) nic złego się z nich nie rozwinie, w czasie noszenia aparatu, a skoro mi one nie przeszkadzają i nie odczuwam w związku z nimi żadnego dyskomfortu, to (pozwolę sobie zacytować) "szkoda rozwiercać przez to ząb". Tak więc - nie jest konieczne leczenie wszystkich zębów od razu. Dodatkowo powiem, że mój narzeczony zaczął leczyć zęby dopiero po założeniu aparatu - bo to totalnie w niczym nie przeszkadza. 


2. Jeśli zęby nachodzą na siebie - konieczne jest usunięcie, któryś zębów. - MIT (nad mity)

Gdy poszłam do ortodontki w mojej miejscowości, usłyszałam wersję, iż mam wybór (wow, nieźle): albo usunąć którąś czwórkę, albo cztery ósemki i wówczas pani wkręci w ich miejsce śruby i będzie pięknie i w ogóle wow. Generalnie pomyślałam, że nienormalna jakaś i jak stamtąd wyszłam, to już nie wróciłam. Umówiłam się na wizytę w klinice w Poznaniu, gdzie Pani obejrzała moją szczękę i stwierdziła, że NIE TRZEBA NICZEGO USUWAĆ, nawet tych ósemek, ponieważ się ładnie osadzone w szczęce. No a gdy opowiedziałam pani doktor o wizji usuwania czwórki to złapała się za głowę i powiedziała, że takich rzeczy nie wolno robić. Zęby takie jak nasze czwórki i trójki są połączone z nerwami twarzowymi i ich usunięcie może spowodować nawet zmianę rysów twarzy. Niestety taki sposób "przygotowania" do ortodoncji jest nagminny, a dlaczego? Bo tak jest najłatwiej. Po co ortodonta ma się "bawić" z zębami, jak może sobie zrobić miejsce wywalając ząb. Ma wówczas święty spokój. Generalnie - jeśli jakieś zęby muszą być już usuwane, z powodu zbyt wąskiej szczęki - to jedynie ósemki, bo są one raczej niepotrzebne. Moja rada - jeśli ktoś Wam zaproponuje taką opcję leczenia - idźcie się poradzić jeszcze innego specjalisty. Jeśli opinia się powtórzy - wówczas będziecie mieć pewność, że bez usuwania ani rusz. 


3. Z serii przygotowanie do założenia aparatu - piaskowanie, które jest bolesne! - znowu MIT. 

tumblr
Piaskowanie, to zabieg, który jest konieczny, przed założeniem aparatu. Nie musi on być jednak wykonywany bezpośrednio przed samym założeniem, a w przeciągu dwóch tygodni przed. Ja jednak miałam w ten sam dzień, bo oczywiście nikt mnie nie uprzedził, że muszę to mieć zrobione. :D Niemniej jednak naczytałam się, że piaskowanie strasznie boli, zwłaszcza osoby, które cierpią na nadwrażliwość. Wiele razy pisałam Wam, że mam wrażliwe zęby - jednak w tym przypadku totalnie nie podpisuję się pod tą opinią. Piaskowanie dla mnie nie było bolesne, a było... nawet przyjemne. :D Podobało mi się uczucie kompleksowego czyszczenia moich zębów, a jedyny bolący moment - gdy piasek uderzał w język. Był to jednak ból związany z siłą uderzenia. Tutaj ukazuje się fakt, iż ten cały ból to kwestia totalnie indywidualna. Wg. mnie piaskowanie jest bezbolesne i przyjemne. :)


4. Zakładanie aparatu boli. - MIT 

Chociaż nie jest to jakoś piorunująco przyjemne, to na pewno nie boli. Mogę powiedzieć, że jest do dziwne uczucie, gdy nagle przyklejono Ci coś do zębów, na których nigdy nic nie było, nie możesz się tego pozbyć przez potarcie językiem. Pierwsze dziwne uczucie spowodowane przyklejeniem zamków jest jednak niczym, w porównaniu z uczuciem po założeniu drucika i gumek. Ja osobiście miałam wrażenie, że mam szczękę wypchniętą jak neandertalczyk i że z pewnością WSZYSCY TO WIDZĄ. Fakty były zupełnie inne, a uczucie zniknęło po góra dwóch dniach. 


5. Noszenie aparatu utrudnia jedzenie i boli. - FAKT I MIT. 

Może zacznę od bólu - tutaj znów ujawnia się kwestia o indywidualności związanej z bólem. Zależy on od naszej odporności na ból oraz pokrzywienia zębów. Mam kuzynkę, która miała bardzo krzywe zęby i każdy dzień następujący po wizycie u ortodonty spędzała na tabletkach - tak ją bolały zęby. W moim przypadku wyglądało to tak, że jasne - w pierwsze dni czułam jakieś "ciągnięcie" czy inne dziwne uczucia, ale nie było to na tyle bolesne żebym musiała brać z tego powodu tabletki. Dzisiaj też siedzę sobie bez pochłaniania tabletek, a na obiad zjadłam pieczoną gęś - więc chyba nie znoszę tego najgorzej. :D 
Teraz kwestia jedzenia - pierwsze dni z aparatem w ogóle, to był horror. Nie byłam w stanie ugryźć nawet rozgotowanego ryżu - nawet tylnymi zębami. Cała szczęka była tak kosmicznie obolała, że przez trzy dni żyłam tylko na zupach i rozgotowanych warzywach, które nie wymagały żadnej interwencji ze strony mego uzębienia. A co po trzech dniach? A po trzech dniach poszłam do KFC, bo byłam tak cholernie głodna, że miałam dość zupek i warzyw. xD Co prawda przednie zęby nadal bolały w kontakcie z czymś twardszym niż rozpaćkany kalafior, ale ratowałam się tylnymi zębami, które powoli dawały za wygraną (oraz nożem i widelcem - tak kochani kroiłam sobie stripsy xD). 
Jeśli chodzi o sam przód - czyli jedynki, dwójki i trójki - tutaj nadal gryzienie jest niewskazane, ponieważ grozi pęknięciem zamka oraz kosmicznym bólem. Trzeba odpuścić sobie bułki i wszelkie posiłki, które wymagają odgryzania w podobny sposób. Chociaż nie powiem - ja sobie jakoś radzę dolną szczęką, jednak nie szaleję z twardością posiłków. :D 

tumblr

6. Higiena jamy ustnej podczas noszenia aparatu jest trudna. - MIT

Jeśli ktoś umie myć zęby, to z pewnością będzie umiał je myć i z aparatem. Owszem w pierwszych dniach, gdy zęby są obolałe, trudne jest dotknięcie ich czymkolwiek - nawet szczoteczką, ale wówczas z pomocą przychodzi płyn do płukania ust, który dociera tam, gdzie nie dotrze szczoteczka. Generalnie mówi się, że powinno się myć zęby po każdym posiłku - zwłaszcza w stanie zadrutowania - początkowo tak robiłam i latałam ze szczoteczką jak poparzona. Teraz? Teraz już nie zwracam na to aż taki wielkiej uwagi. Myje zęby rano i wieczorem oraz w momentach, gdy po posiłku coś mi gdzieś przeszkadza. 


7. Aparat może podrażniać jamę ustną - FAKT 

Jest to ciało obce, więc nasza jama ustna może zareagować nieco alergicznie. Ale nie martwcie się - mieliście kiedyś aftę? Powiem Wam, że reakcja jest mniejsza i mniej bolesna, a do tego ortodonta daje specjalny wosk, którym można pozalepiać zamki, a buźka szybko się goi. Dodatkowo z czasem nie czujecie, że macie w ustach cokolwiek, znikają wszelkie podrażnienia. 


8. Podczas noszenia aparatu estetycznego należy unikać farbujących posiłków - FAKT.

Jeśli nie chcemy wyglądać NIEESTETYCZNIE, należy tego przestrzegać. Jednak lista wymienionych w sieci produktów jest zbyt długa. W moim przypadku mogę stwierdzić, że nie farbuje kawa (z mlekiem) ani nawet ciemna herbata (gdzieś wyczytałam, że farbuje nawet ta zielona!). Z pewnością farbuje curry, nawet w minimalnej ilości pod postacią przyprawy. Nie wiem co w związku z czerwonymi potrawami - bo ich akurat postanowiłam unikać. :D No i mam wymówkę, żeby nie zamawiać chińczyka w pracy, bo tam aż roi się od farbujących przypraw. :P


Myślę, że to by było na tyle. Nic więcej z faktów i mitów mi do głowy nie przychodzi. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pytanie - mogę na nie odpowiedzieć w komentarzu lub rozwinąć w kolejnym poście tego typu - czyli jak planuję, za 6 tygodni, bo wtedy mam kolejną wizytę kontrolną. ^^
Na sam koniec chciałabym pokazać Wam efekt, jaki otrzymałam po sześciu tygodniach noszenia aparatu, chociaż zęby zrównały się ze sobą już po trzech. Początkowo wstydziłam się swojego poprzedniego uzębienia, ale skoro jest już przeszłością - co mi tam. :D Mam nowe zęby, z których już teraz jestem dumna. :P A Wy potraktujcie to jako efekt cudownej metamorfozy (i to bez Ewy Chodakowskiej! xd).
Właśnie zadałam sobie pytanie: JAK MOGŁAM MIEĆ TAKIE ZĘBY?!?!?!
No jeszcze jedno - co zrobiłam z ustami. xD

Także zostawiam Was z moim uzębieniem i wracam do Was po weekendzie, ponieważ NIESTETY  w sobotę zaczynam drugi semestr i jeszcze większe NIESTETY zaczynam na ósmą - więc w ten weekend nici z wyspania się. 

Do przeczytania! :) 
Pozdrawiam!

90 komentarzy:

  1. Ja nosiłam aparat, ale jak byłam mała. Na dodatek ściągany ;p Ale dzięki temu mam naprawdę ładne i równe zęby, których mi wszyscy zazdroszczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwal się nimi, to też Ci pozazdroszczę. :D

      Usuń
    2. Nie mam za bardzo jak ;p Nie zrobię sobie przecież zdjęcia zębów ;p

      Usuń
    3. To zrób sobie selfie, przyklej sobie czarny pasek na oczy, aby zachować anonimowość i mi wyślij mailem. xD

      Usuń
    4. Nie będę ryzykować, że od mojego widoku pęknie Ci w laptopie ekran ;p

      Usuń
    5. Chyba od blasku Twych zębisk. :P

      Usuń
    6. Podaj mi swojego instagrama to Cię polubię i wtedy może coś zobaczysz ;p Chyba mam jakieś uśmiechnięte zdjęcia ;p

      Usuń
    7. oooironiooo :-D
      No to czekam :-P

      Usuń
  2. Jak byłam mniejsza nosiłam aparat, ale tylko taki, który musiałam zakładać na noc. O stałym właściwie nie myślałam, chociaż powinnam.
    A ząbki są od niego bardzo ładne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam na noc, nie chciałam nosić stałego i teraz mam. :P

      Usuń
    2. A ja miałam i nie nosiłam i szczerze mówiąc to przydałoby mi się. ;PP

      Usuń
    3. Moja mama ma znajomą, której córka miała nosić ten na noc i nie nosiła, a teraz jak już ma te naście lat i zaczyna się za chłopakami oglądać, to jęczy za stałym aparatem, bo ząbki krzywe. :P

      Usuń
    4. No nie powiem, bo moje też pozostawiają trochę do życzenia. ;P

      Usuń
    5. Więc wiesz, co możesz zrobić w takiej sytuacji. :P

      Usuń
    6. Więc na co czekasz? :-D

      Usuń
    7. W tym momencie na obiad. ;) ;P

      Usuń
    8. Hahaha to ja też :-D

      Usuń
  3. Ja miałam nosić wyciągamy jak byłam mała - nie nosiłam .
    A teraz bym w sumie chciała, ale na dolne zęby. Wtedy miałam nosić na gorne , a do.dziś jest mi to niepotrzebne.

    Efekt mega! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę nosić i górę i dół, bo mam wadę zgryzu ogólnie, a takie rzeczy można naprawić jedynie dwoma łukami.

      ^^

      Usuń
    2. A no można, można. :)

      Usuń
    3. I całe szczęście. :P

      Usuń
  4. jak byłam w gimnazjum większość moich koleżanek nosiło aparaty i ja też chciałam i żałowałam że mam proste zęby :D ale w podstawówce musiałam na noc zakładać taki ściągany i nienawidziłam go :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W gimnazjum to ja też miałam proste zęby, jedynie wadę zgryzu delikatną. :P

      Usuń
    2. to co się teraz zmieniło? :P

      Usuń
    3. Widać na zdjęciu wyżej. :P Trochę mi się zęby pokrzyżowały. :D

      Usuń
    4. zawsze myślałam, że zęby rosną już krzywo, a nie krzywią się po czasie :P Tzn wiedziałam, że mogą, ale myślałam, że tylko troszkę :D

      Usuń
    5. Nie, właśnie jak np. Ósemki wychodzą to mogą poprzesówać inne zęby w przód. Albo sami je krzywimy nieleczoną wadą zgryzu.

      Usuń
  5. Jak chodziłam do podstawówki nosiłam aparat taki wyjmowany i dziękuję rodzicom,że wtedy mnie zmusili do noszenia:)
    A piaskowanie lubię:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi byli bardziej liberalni i nie zaciągnęli mnie siłą do ortodonty, a szkoda. :P

      Usuń
  6. ja powinnam mieć aparat bo mam ząbki ciasno ułożone ale tak się to odkładało odkładało że się zapomniało;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama "zakładałam" aparat kilka lat. :P

      Usuń
    2. ja go tak zakładam do dziś xd

      Usuń
    3. Umów się na wizytę - jak już to zrobisz, to nie będzie odwrotu. :D

      Usuń
  7. Na szczęście, zęby mam tak proste, że nigdy nie musiałam nosić aparatu i nigdy nawet nie zastanawiałam się nad tym, czy to. np, boli, choć, zawsze wydawało mi się to być małym narzędziem tortur jednak i rzeczą cholernie niewygodną. I bogowie...nie przeżyłabym bez curry :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee, nie jest źle. :D Pomijając pierwsze trzy dni - momentami zapominam, że go w ogóle mam. :P
      Ja wczoraj zjadłam pizze z curry - jednak nożem i widelcem, co by sobie gumeczek przednich nie uciapać. xD

      Usuń
    2. No to na pewno idzie przywyknąć tak, że się zapomina, jak do prawie wszystkiego. Tak jak znajomy przywykł do protezy jakby to była jego własna noga i tak dalej XD
      I udało się, mam nadzieję?:D

      Usuń
    3. O widzisz! :D
      Tak, nadal są "perłowe" jak to pani doktor mówi. :P

      Usuń
    4. Perłowe lepsze niż żólte jak ser, nie?:D

      Usuń
    5. Ostatnio miałam żółte od rosołu z paczki. Więc tak, obecny kolor jest lepszy. XD

      Usuń
  8. Ja nosiłam aparat i teraz jak o tym myślę to czasem mam ciary. Pierwsze dni po założeniu aparatu koszmar, póniej było trochę lepiej. Mało co jadłam tak bolały mnie zęby i bardzo schudłam. Kiedy ostatnio zobaczyłam swoje zdjęcie z tamtego okresu to wskazałam na siebie i spytałam - Rany! Co to za czarownica! - Takie miałam zapadnięte policzki i podkrążone oczy:/ Ale teraz już jestem kilka lat po jego ściągnięciu i uwagi ludzi którzy mówią - Jakie masz ładne zęby - rekompensuja wszystkie niewygody z tamtego okresu ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to na prawdę kiepsko to pezeszlas. Ja obecnie jem normalnie i chyba schudnięcie mi nie grozi :-P

      Usuń
  9. Ja będąc dzieckiem miałam aparat ruchomy i się zastanawiam nad założeniem takiego jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, usta zmieniły Ci się diametralnie! To magiczny wpływ aparatu? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, usta zawsze miałam duże i pełne, tylko na pierwszej focie jakoś je zdeformowałam. XD

      Usuń
  11. W gimnazjum nosiłam aparat i raczej zgadzam się z Twoimi faktami/mitami. Nie pamiętam jedynie piaskowania - albo gdzieś mi to umknęło, albo u mnie nie było to konieczne. Zazdroszczę wszystkim, którzy noszą lub nosili aparat tylko ze względów estetycznych. U mnie niestety było to konieczne ze względu na rosnący pod zębami przednimi ząb stały, który nie wskoczył na właściwe miejsce, bo mleczaków broniłam i nie dałam sobie wyrwać :D Także u mnie nie tyle aparat był bolesny, co odsłonięcie szyjki zębowej i wyciąganie zęba spod jedynek na miejsce trójki. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, to faktycznie nieprzyjemne. No mi całe szczęście wszystkie zęby wyszły na swoich miejscach. :)

      Usuń
  12. Ja jak byłam małym Dzieckiem to nosiłam takie coś podobne do smoczka na krzywy zgryz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałam chyba kiedyś takie coś. :)

      Usuń
  13. Szczęśliwie albo i nie, ten okres mniej-więcej mam za sobą. Mniej-więcej, bo na dolnej szczęce mam założony aparat retencyjny, który miał utrwalić to co druciki wyprostowały, ale powinnam go ściągnąć... jakiś rok/dwa lata temu ALE, z racji że nie nosiłam retencyjnego wkładanego na górną szczękę (miałam na noc, ale budziłam się pośliniona, albo obudzona strachem że zaraz go połknę), to boję się pokazać na oczy mojej ortodonce XDDD teraz moja siostra druty założyła, więc chyba znów poczekam, aż ona zdejmie, bo boje się że ortodontka się wnerwi na mnie i to się na nią przeniesie XD

    Niemniej. Po konsultacji z ortodontką, jeszcze przed założeniem, ta powiedziała mi że ileś tam zębów muszę naprawić. Umówiłam się więc na za 2/3 miesiące na zakładanie i w międzyczasie to zrobiłam. Okazało się również, że muszę dwie czwórki usunąć, gdyż no nie było innej rady. Tyle, że ortodontka musiała napisać karteczkę z prośbą o usunięcie, bo dentystka tego powziąć się nie chciała. Z jedzeniem też miałam przerąbane, bo - to ci pewnie mówiłam - przy rozszerzającym na górze i drucikach na dole, w ogóle tych drucików i "tego" bólu nie czułam. Ból od rozszerzania górnej szczęki sprawił że nie czułam niczego innego. Jednak tak samo ja, i moja siostra - i Ty - zakolegowałam się z zupami pitymi przez słomkę, ryżem tak zmamlanym by go tylko połknąć, a gryzienie (zwykłego chleba) to chyba po miesiącu się odważyłam.

    Wiadomo jednak, że efekt wart tego bólu - choćby chwilowego. A, i uważaj na mak, skurczybyk tak potrafi pod zamek wejść, że szorowanie i płukanie w szkolnej łazience niekiedy nie pomagało, a niestety byłam (i nadal jestem) leniwym typkiem, któremu nie chciało się szczoteczki ze sobą nosić.

    (A największą frajdą każdej kolejnej wizyty było wybieranie kolorów gumek, chyba wszystkie możliwe połączenia przez 3 lata miałam XD masz metalowe druciki czy przezroczyste? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, no to faktycznie poczekaj. XD a są jakieś negatywne efekty tego, że nie nosilas tego na noc??

      Ja maku akurat nie lubię, więc spoko, będę się trzymać od niego z daleka. :D

      Ja mam perłowe gumki i biały drucik. :)

      Usuń
  14. Nosiłam aparat w podstawówce i gimnazjum. Jeśli chodzi o Twoje fakty i mity to się z nimi w większości zgadzam. No, może poza punktem 6. Może sama higiena nie jest trudna, ale u różnych osób bywa inaczej, dlatego dałabym tu i fakt i mit. Są osoby, u których po noszeniu aparatu zęby są zdrowe, ale są też takie, u których zęby nie są w najlepszym stanie. Na przykład u mojej koleżanki po zdjęciu aparatu okazało się, że ma aż sześć ubytków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, to nie chodziła na kontrolę podczas noszenia aparatu? Mnie moja dentystka od razu zapisała na lipiec. :D

      Usuń
  15. Ja też nie pamiętam, żeby piaskowanie bolało ;] Może nie było zbyt przyjemne, ale na pewno nie było bolesne.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie było przyjemne, ale ja generalnie lubię chodzić do dentysty. xD

      Usuń
  16. Ja nosiłam aparat jako dziecko, taki ruchomy. Potem strasznie się buntowałam i rodzice dali spokój. Zostałam więc z niedopropostowanymi zębami :) Teraz ładnych paru lat zastanawiam sie nad aparatem, teraz gdy zarabiam sama to już mogę sobie pozwolić na takie, moim zdaniem wcale nietanie leczenie. Tylko jak dobrze to ujęłaś, zawsze jest jakieś "ale". Głównie w postaci braku czasu żeby zrobić pierwszy krok i mówić się na wizytę.

    Ps. Piaskowanie - dla mnie straszny zabieg, bolał mnie jak nie wiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam nosić stały i też sobie nie dałam. :/ A teraz żałowałam, bo sporo kasy poszło, a jeszcze drugi łuk mnie czeka.
      Jak już się umówisz, to pójdzie z górki. ^^

      Usuń
  17. Moja koleżanka też miała aparat, który nosiła dwa lata, a przed założeniem została pozbawiona mnóstwa zębów, bo przeszkadzały. Wszyscy jej mówili, że powinna zmienić lekarza, ale jak się uparła to teraz połowę uzębienia ma wkręcaną.
    U Ciebie efekt jest świetny! Sama chciałam założyć sobie aparat, bo mam krzywą jedynkę, ale własnie się zastanawiam czy te druty nie niszczą szkliwa przypadkiem? Bo słyszałam, że tak i najbardziej właśnie tego się obawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, takie wkręcane zęby to podobno też dyskomfort nawet podczas jedzenia.
      Dzięki. :) Nie, druty nawet nie dotykają szkliwa. ^^ A zamki masz przymocowane w jednym stałym miejscu, więc myślę, że szkliwo jest bezpieczne.

      Usuń
  18. Ja właśnie mam maraton dentystyczny, od grudnia zeszłego rok, i on potrwa chyba do lata :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, ja chodziłam do dentysty nawet dwa razy w tygodniu, dlatego tak szybko mi poszło. :D

      Usuń
  19. Jezuuu... nigdy bym nie chciała mieć aparatu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Też nosiłam aparat, w liceum i prawdopodobnie będę musiała nosić jeszcze raz, bo moje zęby bardzo lubią... migrować XD Zawsze miałam problem z wysuniętymi do przodu górnymi jedynkami, do tej pory zakładam na noc silikonową szynę, a jak zapomnę o niej dwa, trzy razy pod rząd, to zaczynają boleć i wysuwają się. Kiepska sprawa. Pocieszam się tylko, że choć zęby mam krzywe, to zdrowe przynajmniej. Ale tak planuję sobie po ślubie jeszcze raz sprawić aparat. Lubiłam go nosić wbrew pozorom, tylko jedzenie nieraz było kłopotliwe. I wieczne noszenie ze sobą szczoteczki i bieganie do łazienki w poszukiwaniu lustra po każdym posiłku. W ogóle, kurcze, mogłabym sie rozgadać na ten zębny temat, chyba trzasnę o tym posta pewnego dnia XD
    Aha i kurcze... mi leczyli wszystkie ubytki, dużo ich nie miałam, może na 4 zębach... ale leczyli O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj. To może nosiłaś go za krótko?
      Mi zostawili tylko takie malutkie, jak od szpileczki. Bo niby szkoda zęba psuć, skoro nie boli. :P

      Usuń
  21. Trafiłaś akurat z tym tematem, ponieważ mój siostrzeniec będzie nosił aparat na zęby. Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pamiętam, że już w podstawówce bardzo zazdrościłam koleżankom z aparatami na zębach i latałam do dentysty jak głupia, żeby mi go założyli. Do dziś żałuję, że go nie nosiłam :D
    Wysłałam ten post przyjaciółce, z którą kłóciłam się ostatnio o wyrywanie zębów przed założeniem aparatu. Trafiłaś w czas z tematem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie w tamtych czasach nie chciałam go nosić. :P
      Och, bardzo mi miło, że pomogłam z argumentem w dyskusji. :D

      Usuń
  23. Również nosiłam stały aparat, teraz sobie uświadomiłam, że to już minęło kilkanaście lat od pierwszego dnia, gdy miałam go założonego i tak przez ponad 3 lata miałam go na sobie ale warto było. Nie jestem pewna ale chyba nie miałam czegoś takiego jak piaskowanie albo może po prostu nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że nie musiałaś. Spotkałam się z opiniami, że przed zakładaniem aparatu u dzieci czy "wczesnych" nastolatków piaskowanie nie jest robione. :)

      Usuń
  24. Kurczę, widać niezłe efekty! :) Mi strasznie podobają się aparaty ortodontyczne, ale jako że mam proste zęby, nie będę ich nosiła na pokaz :3 Myślę, że aparat jest świetnym rozwiązaniem i pocieszeniem dla kogoś o nierównym uzębieniu i jak widać dużo pomaga :) Również spotkałam się z wieloma mitami, a większość z nich opowiadali mi ludzie noszący aparat właśnie... Może to zależy od człowieka i rodzaju jego aparau?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Więc się ciesz. :P
      Bardziej od rodzaju porzywienia zębów :D i odporności na ból. :P

      Usuń
  25. Jakoś zawsze chciałam nosić aparat, żeby poprawić lekko swój stan uzębienia jednak każdy mówił mi, że to takie okropne, brzydko wygląda i po co się męczyć. Po tym poście jednak chyba się skuszę :)

    ~ Blue Butterfly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tak źle. A co do wyglądu - mi tam się podoba i gdybym była młodsza, to z pewnością zaszalałabym z kolorami gumek. :D

      Usuń
  26. cały czas myślę o aparacie właśnie czy warto ;)
    za jakiś czas mój blog będzie tylko na zaproszenie więc jeśli masz ochotę nadal mnie czytać zostaw u mnie na blogu mejla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto kochana. :) Nic nie dodaje tak pewności siebie, jak piękny uśmiech!
      Co Wy wszystkie z tymi zaproszeniami???:P

      Usuń
  27. Sama zdecydowałabym się na aparat :) wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. mnie natura obdarzyła prostymi ząbkami, więc aparat na zęby jest nie dla mnie. Ale to co robi aparat - jest godne uwagi i podziwu na efekt późniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko zazdrościć. :)
      Oj tak, aparat może zdziałać cuda!

      Usuń
  29. nie miałam pojęcia, że tylko 6 tygodni wystarczy na taką poprawę :) co do piaskowania boli osoby z nadwrażliwością, ja robię to raz w roku i nie boli ale mam jeden ząb wrażliwy na ciepło, zimno, słodkie itp i ten ząb niestety boli przy piaskowaniu również

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mam być szczera, to po trzech tygodniach zęby stały już w jednym rzędzie. :) Sama nie miałam pojęcia, że tak szybko się to wszystko dzieje. .
      Ja właśnie niby mam nadwrażliwe zęby, a jakoś niczego nie odczułam.

      Usuń
  30. Ja chodziłam z aparatem przez 3 lata. Muszę przyznać, że było warto :)

    OdpowiedzUsuń