poniedziałek, 1 lutego 2016

192. Gdzie się podział styczeń? - czyli trening pozytywnych myśli.

Witajcie kochani. Melduję się po weekendzie i oświadczam, iż żyję i mam się całkiem nieźle. Codziennie przyjmuję witaminki i nie przesadzam z nauką, ani wysiłkiem, co by nie skończyć jak ostatnio. :P 
Jeśli chodzi o kolokwia to powiem, że 2/3 się udało. Kolokwium, z którego MUSIAŁAM mieć 50% punktów poszło mi najlepiej - w końcu to nad nim najwięcej siedziałam i przez nie wylądowałam u lekarza. xD Przeczuwam, iż nawet piąteczka może wpaść z tego przedmiotu - a przecież miał być taki trudny! Olaboga, jak się zepnę, to jednak potrafię. Schodząc w dół - na drugim miejscu kolokwium, z którego potrzebowałam 20. punktów do zaliczenia przedmiotu. Myślę, że się udało, ze spokojem, jednak w dużej mierze, to zasługa mojego B. od którego zerżnęłam jedno z opisowych zadań na 30 punktów. :P Drugie zrobiłam sama - żeby nie było, coś wiedziałam. No, a na sam koniec - nadzór czyli przedmiot, na który poświęciłam najmniej czasu, bo jest szansa zaliczenia go bez kolokwium. Po wyjściu z sali jednak przestałam wierzyć w tak optymistyczną wersję. Cała pierwsza strona to istne lanie wody - dosłownie o pupci Marianny, bo nie miałam pojęcia CZEGO TEN CZŁOWIEK ODE MNIE CHCE?! Reszta jakoś poszła, ale oczywiście źle spisałam dane z zadania, którego się nauczyłam liczyć i... zobaczymy ile naskrobałam swoją niewiedzą. Jestem pewna 5/40 marny wynik, ale może akurat wystarczy? :D Tak czy inaczej moja psychika już szykuje się na poprawkę, kiedyś musi być ten pierwszy raz. ^^
Zostawiając szkołę za sobą, cofnijmy się bardziej - wspominając styczeń, który przemknął niczym mistrz olimpijski w sprincie...


tumblr
Drugi styczeń to urodziny mojego dziadka, u którego spotkaliśmy się z całą rodziną w tym dniu. Chociaż nigdy nikt się nie umawia, to zawsze wszyscy są i to jest fajne. Nie trzeba niczego organizować - wszyscy sami wiedzą, że do dziadka na urodziny przyjechać po prostu trzeba. :D Posiedzieliśmy więc z rodziną, pogadaliśmy, pośmialiśmy się i uzupełniliśmy sylwestrowy niedobór procentów. ^^

Piątego stycznia ten oto blog, na którym właśnie gościcie obchodził swoje drugie urodziny - takie moje małe dzieciątko. ^^ Kurczę, same urodziny w tym styczniu! :D

Szósty styczeń - poza tym, że jest to święto, był to również dzień wolny od pracy i to w środku tygodnia! Ludu, ile to potrafi sprawić radości - czy nie mogłoby tak być już zawsze??

Dokładnie tydzień później - 13. stycznia spełniłam swoje pierwsze noworoczne postanowienie. Tutaj oficjalnie odkryję tę zawiłą tajemnicę - założyłam aparat ortodontyczny. Mimo, że noszę go niecałe 3 tygodnie, to moje żeby już się ustawione w jednym rzędzie. Wreszcie spełni się moje marzenie o ślicznym uśmiechu, którym nie omieszkam się pochwalić - tylko musicie trochę poczekać, jakieś dwa lata. xD

Kolejne radosne dni to dzień babci i dziadka. Najpierw odwiedziłam moją starszą babcię, razem z całą rodziną. Oczywiście babcia była przygotowana na odwiedziny kompani wojska i poczęstowała nas trzema rodzajami ciast oraz tortem. :D Muszę mówić, że ją za to uwielbiam?? <3
U drugiej babci może nie było tylu rodzajów ciast, ale za to całe tony ciasteczek i czekoladek - tak dla odmiany co by się jednym rodzajem słodyczy nie przejeść. 

W ostatnią środę miesiąca babcia od tony ciast (tak ją umownie nazwijmy), zrobiła mi niespodziankę i przyjechała do nas na noc. Kurczę, niby wyrosłam z nocowania, ale to fajne uczucie jak ktoś do Ciebie przyjeżdża i zostaje na noc. ^^ Teraz w środę znów ma przyjechać. <3

No i ostatni styczeń - miałam 3 zaliczenia i bez względu na wyniki i na tą wiszącą nade mną poprawkę - cieszę się, że wreszcie mam to za sobą! I tyle.



Taki był mój styczeń, a Wasz? Dziś zrobiłam sobie dzień wolny od nauki, a jutro biorę się za materiał do ostatniego, największego egzaminu. Jejku, jak pięknie brzmi słowo OSTATNI. :D Chociaż nie wiadomo, co z tą poprawką. :P W razie czego możecie trzymać kciuki, za dobry humor wykładowcy podczas sprawdzania mojej pracy. xD
A no i dziękuję za propozycje balsamów pod ostatnią notką - mam z czego wybierać! ^^


Pozdrawiam i do następnego!!!

76 komentarzy:

  1. heh 6 styczeń to dla mnie tak odległy, że jak czytałam to myślałam jak o dawnych latach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogę sobie za nic przypomnieć co wtedy robiłam, znaczy że było dawno :D

      Usuń
  2. Masz aparat? Bolą zębulki czy już mniej? :D

    Ja mam we środę jeden egzamin, ale, ekhem, tak jakby jestem w bardzo początkowym stadium nauki, mam zamiar iść wydrukować notatki jutro XD Parę pytań abcd więc mam (głupią) nadzieję, że jak co to (albo głównie) ustrzelam i może trójczyna będzie?

    PS. Nie kcę być niemiła, ale pamiętasz o wyzwaniu?? :D coś go zaniedbalaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no. ^^ Wiesz, pierwsze trzy dni mnie bolały, a potem... poszłam do KFC. xD Także jest już okej. :P

      Hahah, no ja już wiem z Twittera, co wpadło. xD

      Pamiętam! I spokojnie, dałam sobie na nie czas do końca roku. :D

      Usuń
    2. Moja siostra w kilka godzin po założeniu aparatu poszła do Maca... no, nie pojadła sobie zbytnio, ja sama zupki jadłam przez kilka pierwszych dni :D

      Omójborze, twitter mnie śledzi XD

      Ok :D

      Usuń
    3. Oj tak, te zupki i rozgotowane warzywka. :P To było moje główne menu. :D

      Twój twitter mnie spamuje, zwłaszcza co piątek xDDD

      Usuń
  3. Styczeń w moim wykonaniu to mega, mega szybko uciekający czas, również egzaminy i przede wszystkim przecudowne ferie :D Poza tym leczenie mojego pokiereszowanego serducha i zmiany, mam nadzieję, że na plus :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety już nie obchodzę ferii. :P

      Usuń
  4. Aż się uśmiechałam do monitora czytając o tych urodzinach dziadka, że tak się zbieracie całą rodziną, fajna sprawa :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak i to wszystko takie...naturalne. :)

      Usuń
  5. To trzymam kciuki za same piąteczki :)
    Ja mam tylko jedną babcię, ale cóż, w dzień babci była na imprezie karnawałowej, w sumie jej święto;) Resztę odwiedziłam na cmentarzu.
    Aparat bym chciała nosić, ale,że to na 2 lata to trochę mnie to przeraża:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, trzymaj, trzymaj, bo jeszcze nie mam wyników. :P
      A niech się bawi! :D
      Gdzieś w internecie znalazłam bloga dziewczyny, która aparat nosiła tylko 1,5 roku. ;) Więc jak widać, można krócej.

      Usuń
  6. Nie wiem jak pisemny, ale egzamin ustny na studiach to taka gra, w której Jeden nie wie, ale mówi a Drugi wie, ale siedzi cicho <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam ustnych egzaminów w ogóle. :)

      Usuń
    2. To świetnie! Ponieważ na pisemnym można zawsze coś ściemnić i zapełnić większość kartki <3

      Usuń
    3. Tak właśnie zapisałam całą stronę z nadzoru, mimo iż nie znałam odpowiedzi na żadne pytanie. xD

      Usuń
    4. Dobra ściema i jeszcze lepsze argumenty ''za'' i zaliczenie jest! <3

      Usuń
    5. No jeszcze nie wiem czy jest. :P Bo gościu ma totalną zlewkę i nie dodał jeszcze do systemu żadnych punktów. ;/

      Usuń
  7. Człowiek jak chce to potrafi święte słowa ;p Mój styczeń też mignął w expresowym tempie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, najtrudniej jednak jest to sobie udowodnić. :P

      Usuń
  8. W moim styczniu nie wydarzyło się chyba nic fascynującego, godnego uwagi. Co do Dnia Babci i Dziadka to nie obchodziłam, bo moje dwie babcie i dziadek nie żyją, swoją drogą dwoje z nich ma rocznicę śmierci 31 stycznia a z dziadkiem, który żyje wstyd się przyznać, ale rozmawiamy tylko jak musimy, albo jak po prostu musimy o coś zapytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trochę przykre, że relacje Wam się nie kleją. :/

      Usuń
    2. Przykre, ale... po pierwsze już się do tego przyzwyczaiłam. Co prawda, jeśli go poproszę np. żeby gdzieś po mnie przyjechał albo zawiózł to zazwyczaj nie ma problemu. Ale po drugie on jest z tych, którego prawda w oczy kole... ;)

      Usuń
    3. Ja z dziadkiem, który już nie żyje też nie miałam za dobrego kontaktu. Zawsze był miły i w ogóle, ale raczej nie była to relacja do pogadania, więc chyba po części rozumiem.

      Usuń
    4. Dziwnie czasami się te wszystkie relacje układają. Nie miałam babci, która piekła mi ciasta i zawsze miała pełno cukierków jak przychodziłam, ale i tak ją kochałam. Nie miałam też dziadka, który zabierał mnie na wycieczki i w ogóle...

      Usuń
    5. A no. Czasem wydaje mi się, że się nie układa tak dobrze przez zbyt dużą różnicę wieku. Bo np. z młodszą z babć zawsze miałam lepszy kontakt niż z tą starszą.

      Usuń
  9. A o to postanowienie chodziło :P Ja ostatnio przed snem sobie przypomniałam, że nie wiem o które chodziło ;p A co z tą datą waszą? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no. :D
      Na razie nie mamy na to czasu. :P Ale wstępnie mogę Ci powiedzieć, że koniec 2017 - początek 2018. Jakoś tak to będzie. :D

      Usuń
    2. Ja też już swoją datę ślubu wybrałam :P

      Usuń
    3. W moje urodziny :D A że moje urodziny w sobotę wypadają dopiero w 2020 xD

      Usuń
    4. Hahah, a już myślałam, że jakieś konkretne plany mi podasz! XD

      Usuń
    5. Żadnych konkretów ze strony Ciacha ;) Szczerze mówiąc to po prostu ja doszukuje się w każdej okazji jakiegoś znaku, a on pewnie już zapomniał, że w ogóle rozmawialiśmy o pierścionku. Pewnie wyczuwa moją desperację.

      Usuń
    6. Zobaczysz, że on i tak Cię zaskoczy! Oświadczy się wtedy, gdy się spodziewać nie będziesz! ^^

      Usuń
  10. To miałaś ciekawy styczeń :) Dużo w nim babć i dziadków, ale wiadomo, mają swoje święta wtedy :D I trzymam kciuki, żeby jednak obyło się bez poprawki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, taki babciowo-dziadkowy ten styczeń. :D
      Dziękować - nadal nic nie wiem :P

      Usuń
  11. ja już zapomniałam co to styczeń:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, służę więc przypomnieniem. :P

      Usuń
    2. od razu mi na duszy i w mózgu:D

      Usuń
    3. Ale co Ci się tam wydarzyło??? :D

      Usuń
    4. zmiany zmiany:) niedługo o tym napiszę xd

      Usuń
    5. Ohoho! Zaciekawiłaś mnie!

      Usuń
  12. To sporo się u Ciebie działo ;) miłe spotkania..
    Mnie było trochę przykro w Dzień Babci i Dziadka, bo znowu kłębiło mi się w głowie pytanie: dlaczego odwiedzam ich na cmentarzu, a nie w domu, siedząc przy herbatce i zajadając ciacha? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety czasem tak jest. :( Dlatego ja staram się cieszyć z każdej wspólnie spędzonej z nimi chwili.

      Usuń
  13. Kolokwium sa aż takie straszne? Chyba zacznę się bać studiów. ;-; Eh, to liceum. Mimo to, trzymam kciuki. I racja, poprawisz jakby co. Po co sobie strzępić nerwy?
    6 styczeń... szczególnie wtedy, gdy masz najgorsze lekcje. To lubię. :')
    Ile Twój dziadek ma lat, jeśli wolno spytać? Żaden z moich nie żyje, a jednego nawet nie zdążyłam poznać. Także najlepsze życzenia dla niego, Ciebie i Twojego bloga (jakkolwiek to brzmi). xD Tak trzymaj.
    Co to dwa lata... Czasami trzeba jeszcze dłużej. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakie i u kogo. :P
      Chyba 72, ale na sto procent Ci nie powiem, bo nigdy nie pamiętam. xD
      Dzięki, dzięki. :)

      Usuń
  14. Styczeń mi się dłużył ogromnie i u mnie też wiele osób miało wtedy urodziny (wszystkiego naj dla bloga!) :) wydałam dużooooo pieniędzy (na zaliczki na wesele) i w lutym mam zamiar odbić się od dna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      No właśnie! Kiedy to weselicho????

      Usuń
  15. Czyli idzie ku lepszemu, cieszę się:)
    Styczeń to w ogóle dla większości ludzi, w tym dla mnie, dość ciężki miesiąc. Dlatego cieszę się, że i w nim znalazłaś te dobre chwile:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no niby. :P
      No właśnie tak czytam i się dziwię ile tu negatywów w jego stronę idzie. :P

      Usuń
  16. Styczeń to ciężki miesiąc, ale myślę, że powoli będzie z górki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że już połowa lutego. :)

      Usuń
  17. Mi również styczeń minął strasznie szybko, ale to dobrze, bo doczekałam się w końcu urlopu!
    Znam tę radość, gdy zostaje OSTATNI egzamin w sesji. Życzę powodzenia. I oby obyło się bez poprawki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jest pozytyw! :D
      Jestem po no i zaliczyłam. A jeśli chodzi o poprawkę, to nadal nie wiem co z tym przedmiotem, bo koleś ma na nas kompletną olewkę.

      Usuń
  18. Mój styczeń zleciał szybko, a nic się nie działo!
    Też bym sobie aparat sprawiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę powiedzieć, że warto. Niecałe 4 tygodnie i mam zęby w jednej linii. :P

      Usuń
    2. A no. Sama byłam w szoku. ^^

      Usuń
  19. Mi też czas tak ucieka. To ma swoje plusy i minusy. Bo z jednej strony bliżej do wiosny, lata, wakacji a z drugiej... to przykre, że chwile tak przemijają.
    Pozdrawiam,
    IrisAnimae
    (dawniej Lina)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest - dobrze, że ciężkie chwile uciekają i bliżej nam do tych lepszych, ale kurcze - one też tak szybko przeminą. O ile nie jeszcze szybciej.

      Usuń
  20. Moja pierwsza sesja (nadal trwa) nie poszła tak jak sobie wymarzyłam, ale mam za to nauczkę. :)) Trzymaj się i zapamiętuj piękne chwile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twoje podejście i wyciągnięcie wniosków, zamiast marudzenia. ^^
      Pierwsza najtrudniejsza, bo to nowe doświadczenie. Z kolejnymi pójdzie z górki. ;)

      Usuń
  21. To udany ostatni czas był :)

    Ps. Gratuluję 2 lat na blogu i życze kolejnych rocznic :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Prawie cały styczeń spędziłam w Polsce u rodziny, było wesoło, teraz już jestem w Niemczech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to miło. :) Takie powroty muszą być super! :D

      Usuń
  23. Ja w gimnazjum nosiłam aparat, na początku może być dość niekomfortowo, ale z czasem człowiek się przyzwyczaja i po ściągnięciu czuje się dziwnie :D. Masz kolorowe czy bezbarwne gumeczki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w gimnazjum byłam głupia i uparta i nie chciałam. :P
      Mam przezroczyste zamki i gumki. Dlatego dodatkowym minusem jest uważanie na barwiące potrawy :D

      Usuń
  24. U mnie połowa rodziny miała urodziny w styczniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest to porozrzucane na cały rok - i dobrze, bo tak skumulowane wydatki by mnie zmiażdżyły. :D

      Usuń
  25. Mój styczeń był bardzo... dzieciowy, bym powiedziała. Dzieci, dzieci, wszędzie dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! W sensie nowe dzieci na świecie? :D

      Usuń
  26. Ale pozytywnie minął Ci ten miesiąc! :) Urodziny urodziny! Dziadziu na pewno się cieszy, że rodzina o nim pamięta :) Blogowe dwa lata to niezły wynik! Obyś została tu z nami na dłużej :)) No i spełniło się Twoje marzenie :) Aparaty na ząbki są bardzo ładne i urocze, a do tego upiększają nasz uśmiech :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak każdy w sumie. :D
      Oj tak, w ogóle mama mi mówiła, że jak do niego przyjadę, to potem zawsze się jej chwali, że go odwiedziłam. :D
      Taki mam zamiar. :)

      Usuń