czwartek, 21 stycznia 2016

189. Q&A - ostatnia część odpowiedzi.

Witajcie kochani. Po dość sporej przerwie przychodzę do Was z kolejnym postem. Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, iż zaliczyłam dzisiaj niestety wolny dzień od pracy i mogłam poświęcić nieco więcej czasu na bloga, niż pozwalam sobie na to na co dzień. A dlaczego niestety wolny dzień? Bo nie jest to planowany urlop, a przymusowe wolne ze względów zdrowotnych. Wczoraj miałam robione RTG zęba i powiem Wam, że jestem cholernie wrażliwa na to promieniowanie, bo już ostatnim razem, zaraz po wyjściu koszmarnie bolała mnie głowa. Tym razem było tak samo, tyle, że prześwietlenie miałam wieczorem - więc skutki odczułam dopiero rano. Ból głowy i zawroty, do tego nudności - nie byłabym w stanie wysiedzieć w pracy. Całe szczęście E. jest bardzo wyrozumiała i dodatkowy dzień wolnego nie stanowi u niej problemu. :)


Dziś przygotowałam dla Was ostatnią część z odpowiedziami na zadane mi pytania. Dodatkowo chciała donominować do zabawy Alicję, która wszystkich nas zasypała mnóstwem pytań i zapewne z przyjemnością się jej za to odwdzięczymy. :D 

A dziś zaczynamy od pytań zadanych przez Clodii.

tumblr

1. Jaki był najszczęśliwszy dzień w Twoim życiu?


Jeeeej i od razu takie ciężkie pytanie. Hmm... Chyba najbardziej szczęśliwa do tej pory byłam w momencie, gdy zdałam prawo jazdy. Tak mi się wydaje - łzy napływały do oczu ze szczęścia, nogi się pode mną uginały, a mój uśmiech - gdyby nie uszy, to miałabym go wokół głowy. :D

2. Czy przeżyłaś nieodwzajemnioną miłość?

Chyba każdy przeżył. Chociaż w moim przypadku uznam, że jeśli chodzi o uczucia nieodwzajemniane, to były do bardziej zakochania i zauroczenia, niż miłość, bo jeśli jakiś chłopak/facet mnie nie chciał, to otwarcie, na starcie, zanim zdążyłam się zaangażować w coś więcej. Niemniej jednak przeżyłam w swoim życiu jeden, porządny zawód miłosny, po którym zbierałam się kilka lat, jednak nie było to uczucie do końca nieodwzajemnione, ale... to dość skomplikowane i gdybym miała o tym pisać, to pewnie powstał by dodatkowy, długaśny post. :P

3. Co lubisz robić w wolnych chwilach?

W obecnym momencie "wolne chwile" brzmią dla mnie niczym marzenie, bo.. SESJA kochani. Ale wracając do pytania - lubię pisać posty, odwiedzać wasze blogi, oglądać seriale, spędzać czas z bratem i narzeczonym, bawić się z moimi zwierzakami - czyli robić wszystko, co nie jest dla mnie jakimś obowiązkiem. :)

4. Gdzie spędziłaś najlepsze wakacje w życiu?

Chyba najlepsze i najbardziej udane były zeszłoroczne wakacje w Jastrzębiej Górze, o czym pisałam zaraz po powrocie. Pogoda była idealna, hotel w porządku, miła okolica, gdzie można było dobrze zjeść i wypić smaczne drinki. ^^ To tak z tych moich dorosłych wakacji. Bo jeśli chodzi o dzieciństwo, to wiadomo, że najlepiej zawsze było u babci i dziadka nad jeziorem. :D


Teraz czas na pytanie o Leny:


1. A zapytam o piosenkę, którą mogłabyś słuchać w kółko i w kółko...

tumblr
Hmm... To Ci powiem, że mnie zastrzeliłaś tym pytaniem, bo muzyki w moim życiu jest wiele i trudno wybrać coś jednego jedynego. Oczywiście mam tak, że gdy jakaś nuta wpadnie mi w ucho, to jestem w stanie jej słuchać na okrągło nawet z 50 razy pod rząd, jednak po czasie się nudzi i lecę dalej w poszukiwaniu nowej perełki lub szperaniu w otchłani mojego folderu z muzyką. W tym momencie jednak na myśl przychodzi mi Linkin Park, którego mogę słuchać wiecznie i jeszcze jeden dzień dłużej, bo NIGDY nie mam ich dość wrzasków Chrestera i ich mocnej muzyki. Konkretny utwór? Tak mi się przypomniało, że przed wyprowadzką z Poznania "torturowałam" (ona też ich uwielbia i zawsze gdy ich puszczałam mówiła mi "kocham Cię za to!") współlokatorkę Lost in the echo. :D





Teraz pytania, które zadała KRASNOLUDEK

1. Czy jest ktoś, za kogo oddałabyś życie?

Jasne, z pewnością jest to mój brat czy mój narzeczony, a także rodzice. Bez wątpienia dałabym się pokroić za nich, jak i za inne bliskie mi osoby z rodziny, chociaż może wydawać się to trudne do wyobrażenia w momencie gdy nie stoimy (całe szczęście) przed takim wyborem. 

2. Lubisz disco polo? 

Lubię stare, prawdziwe disco polo, które pamiętam z czasów mojego dzieciństwa, gdy to siadałam z kuzynem u dziadka w samochodzie, tylko po to, żeby słuchać tam kaset (gimby nie znajoooo) zespołów disco polo. :D Czyli starych Boysów, Akcent, Milano czy co tam jeszcze było. To nowe disco polo w ogóle do mnie nie przemawia i jest wręcz odpychające - śpiewanie o fajnej dupie i o tym, że laska ma nią kręcić - no sorry.

3. Oglądasz telewizję?

Tylko w weekendy. Nie to, że nie mam telewizora. xD Bo mam, ale w tygodniu totalnie nie mam czasu. Nie jestem fanką jakiś programów itp., że muszę codziennie coś obejrzeć. Przez cały tydzień telewizor stoi u mnie wyłączony, za to w weekendy chodzi na pełniejszych obrotach, bo zazwyczaj wieczorami oglądamy z B. filmy serwowane przez canal+. :)

4. Śledzisz najnowsze trendy w modzie?
tumblr

Hmm... Trochę tak, jeśli można do tego zaliczyć kupienie raz na jakiś czas AVANTI. :D Poza tym noszę raczej to, co mi się podoba, a nie to co dyktują - nieraz na prawdę głupie - trendy.

5. Jesteś religijną osobą?

W 50%. :D Wiem, że ortodoksyjni katolicy powiedzą, że TAK NIE MOŻNA, no ale cóż. Do kościoła chodzę tylko w święta. Modlę się za to co wieczór przed snem, no i wiadomo - jak trwoga, to do Boga. :) Rozmawiamy czasami przy moim oknie. ^^

6. Wierzysz w przeznaczenie?

Tak. Wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko ma jakiś głębszy sens, którego może początkowo nie dostrzegamy. Wierzę, że droga każdego człowieka prowadzi w jakieś konkretne przypisane mu miejsce i niezależnie od tego, jakich wyborów dokona - ostatecznie i tak tam trafi. 


Pytania, które zadała LABRAVA:

1. Co Ci się najbardziej podoba w Twoim narzeczonym? 

Wszystko! Hahaha! Ale tak najbardziej? Tak Jego stanowczość i fakt, że potrafi mnie ustawić do pionu i jakoś nade mną zapanować. Jest zorganizowany i dokładny w tym co robi, także wiem, że gdy go o coś poproszę, to nie zrobi tego "na odpieprz". Wiem, że zawszę mogę na nim polegać. :) A fizycznie - podoba mi się to, że jest ode mnie sporo wyższy, że nawet gdy ubiorę swoje najwyższe szpilki to nadal jestem niższa. :D 

2. Czego się boisz najbardziej? 

Na chwilę obecną chyba pająków. :D Mam coś przypominającego padaczkę na ich widok. :P

3. Kto lub co potrafi Cię wyprowadzić z równowagi w ciągu minuty? 

Kierowcy, którzy jeżdżą jak tzw. pizdeczki. Gdy spotykam takiego delikwenta na swojej drodze, to momentalnie zaczynam kląć jak szewc, bo to musi się zatrzymać, zanim skręci w prawo albo hamuje jak pojeb za każdym razem, gdy mija kogoś z naprzeciwka. Brak mi słów i aż się zagotowałam na samą myśl! :P

tumblr
4. Jaka jest Twoja wymarzona praca? 

Chciałabym być swoim szefem. Marzyło mi się docelowo projektowanie odzieży, ale generalnie dobrze czułabym się w jakimś kreatywnym zajęciu, gdzie mogłabym cokolwiek tworzyć, wymyślać i byłoby to w pełni moje. :)

5. Co chciałabyś zmienić w swoim dotychczasowym życiu? 

Na pewno w niedługiej przyszłości chciałabym wziąć ślub i zamieszkać z moim mężem w naszym domku. A tak na teraz, to najchętniej rzuciłabym studia, bo już nie mogę patrzeć na tę tonę papierów! :D


Pytanie od Fiftyshades:

1. Szklanka do połowy pełna czy pusta?

Jasne, że pełna. Jak już pisałam ostatnio i pewnie (mam nadzieję) zdążyliście zauważyć jestem z reguły optymistką i zawsze zakładam pozytywne wyjście z każdej sytuacji. Nawet gdyby ktoś tłukł mi do głowy, że coś co się stało jest totalnie złe i katastroficzne, ja i tak odnajdę w tym jasny punkt i wyciągnę jakiś pozytywny wniosek. Więc - szklana jest do połowy pełna, a do tego ja nie czuję już pragnienia. ^^


No i ostatnie pytanie, które zadała mi Sówka:

1. W jaki sposób się relaksujesz?

Na pewno nie w tak profesjonalny sposób, w jaki Ty to robisz, bo w sprawach takiego relaksu jestem totalnym laikiem. :D Mój typowy relaks to włączona muzyka i blog przed oczami lub wieczorne oglądanie jakiegoś filmu. Przy codziennych czynnościach uwielbiam też pozapalać sobie świeczki, bo ich widok, a właściwie widok topiącego je ognia, też mnie relaksuje i uspokaja. ^^ Dodatkowo w sezonie od wiosny, do późnej jesieni relaksuje się biegając. Może to się wydać niektórym dziwne, ale właśnie tak - bieganie mnie wycisza, pozwala pomyśleć, a dodatkowo, gdy człowiek wraca taki zmęczony - czuje, że już nic nie ciąży mu na duszy. Czuje się tylko wewnętrzny spokój. :)


No i tyle kochani. Skończyłam serię Q&A, która bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ogromną ilością pytań za które bardzo Wam dziękuję. :) A teraz uciekam do nauki, bo jeszcze sporo pracy przede mną, a Wam życzę już dziś udanego weekendu i no i składam najlepsze życzenia Waszym babciom i dziadkom! :D Nie zapomnijcie ich odwiedzić! ^^

Pozdrawiam! :)

36 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o promieniowanie jonizujące...to niemożliwe, żeby bolała cię od niego głowa. Chyba, że byłabyś w przedostatnim stadium choroby popromiennej, ale prędzej zlazłaby ci skóra:D A na pewno, takie dawki nie mogą powodować bóli głowy, nie takie jak przy rentgenie, bo są one..niewiele większe niż tło:D większe dawki dostajesz śpiąc przez weekend ze swoim facetem w jednym łóżku, bo ma on w sobie radioaktywny potas, który również powoduje jonizację:D
    Raczej to kwestia psychosomatyczna, stresu, otoczenia, czekania w kolejkach...ale na pewno nie samo promieniowanie:D Znaczy, biologicznie nie ma żadnej sposobności, chyba, że naprawdę jesteś genetyczną anomalią, ale to prędzej i tak indkowało by ci nowotwory niż powodowało ból głowy:D
    I cóż, nie mam ani babci, ani dziadka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć. :P
      Może to zwykły zbieg okoliczności, że po dwóch razach czułam się identycznie, w sumie raczej nie myśląc o tym. Sama znam wiele osób, które uskarżają się na nieprzyjemności po różnych prześwietleniach, ale może i oni sobie to wszystko wmawiają. :P
      Tylko zastanawia mnie jedno - skoro to wszystko jest takie bezpieczne, to po co ten ołowiany fartuch i Pani uciekająca za każdym razem z gabinetu? :D

      Usuń
    2. Dokładnie, to jak choroba białego kitla:D Społecznie mamy zdemonizowane promieniowanie więc..."musimy" się wręcz po nim źle czuć:D
      Zasada Adlara, która dominuje w fizyce:) Promieniowanie nie jest bezpieczne, a raczej jest bezpieczne...jak witaminy. Przedawkujesz, też umrzesz. Zresztą, kiedyś Królik nawet o tym pisał:D

      Usuń
    3. Hahah :D
      Właśnie jakieś znajome mi to zdanie było i chyba faktycznie o tym pisał. :D

      Usuń
  2. Jak ja Ci zazdroszczę (chociaż wiem, że nie wolno zazdrościć :c) tego podejścia do życia. Ty widzisz same plusy, a ja nawet w najlepszych chwilach wyłącznie minusy. To straszne, ale naprawdę staram się nad tym pracować. Tylko zastanawiam się czy można się wyleczyć z tego pesymizmu i nauczyć patrzeć przez różowe okulary czy po prostu człowiek się taki rodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, bo ja uczyłam się tego w zeszłym roku, z każdym dniem i każdym krokiem. Sama byłam nieśmiała i nie zbyt wierząca w siebie i fakt, że zawsze może być dobrze, ale wypracowałam w sobie taki sposób bycia. :)
      Jeśli się bardzo chce, to wszystko można. ^^

      Usuń
  3. Jeju, jak ja nie lubię nawału tagów z pytaniami, bo nigdy nie wiem, na co odpowiedzieć xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, ze spokojem, na wszystko po kolei. :D

      Usuń
    2. Jak będę na kompie. Na telefonie tego nie ogarnę ;D

      Usuń
  4. Za to ja jestem ciekawa czy przyzwyczaiłaś się już do słowa, które często padało w notce: narzeczony xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah! A powiem Ci, że nadal nieco dziwnie mi się to mówi i jakoś łatwiej jest mi powiedzieć "mój chłopak". :P

      Usuń
    2. Mi czasem nawet głupio brzmi "mój chłopak" :P Ale chyba już z tym głupio, że w moim wieku brzmi to dziwacznie ;p Mówię więc 'mój facet" :D

      Usuń
    3. No też częściej mówię mój facet, niż narzeczony, bo mam wrażenie, że to brzmi tak, jakbym wszystkim podtykała pierścionek pod oczy. xD

      Usuń
  5. Też kocham relax przy świeczkach :) Masz dobry kontakt z bratem? Czyżby bliźniak? :)
    Aaaa i dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaardzo dobry. :)
      Nie, nie bliźniak, jest sporo młodszy ode mnie.

      Usuń
    2. A to zazdroszczę :0 ja zawsze chciałam mieć starszego brata, który by mnie bronił :p

      Usuń
    3. Mi też się zawsze taki marzył, ale niestety moja mama nie miała możliwości zajść jeszcze wcześniej w ciążę. xD

      Usuń
    4. No niestety, ktoś musiał być najstarszy i padło na Ciebie :P

      Usuń
    5. Są tego i dobre strony. :D

      Usuń
  6. Zawsze jak przeczytam jakiś post z tagiem to nie wiem do którego punktu nawiązać xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie dowiedziec sie o Tobie jeszcze więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Popieram poprzedniczki, zawsze się czegoś nowego można dowiedzieć, a każdy ma jakieś niezapomniane w życiu chwile. U mnie też sesja, powoli, powoli do przodu. Nie lubię chodzić do dentysty, a powinnam się przejść w wolnej chwili na wizytę kontrolną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś byłam zakochana w muzyce LP, mam nawet kilka ich płyt, miedzy innymi tę ze zdjęcia :) Heh wspomnienia. Chyba dzisiaj sobie ich posłucham znowu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przygoda z nimi zaczęła się właśnie od albumu METEORA :D

      Usuń
  10. No i doczekałam się odpowiedzi na moje pytańka ^.^ Przyznam, że nie spodziewałam się takich bliskich mi odpowiedzi, bo na większość z pytań odpowiedziałabym tak samo :) Chyba mamy coś ze sobą wspólnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? No to również jestem miło zaskoczona. :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Nic więcej nie trzeba dodawać. :D

      Usuń
  12. Oironio...bardzo mi się spodobały Twoje odpowiedzi, dzięki czemu mogłam Cię lepiej poznać :)) Bardzo się cieszę, może nawet więcej nas łączy niż myślałam.
    Gdybyś chciała mieć dostęp do mojego bloga to napisz maila. deszczowenoce@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam o trudnych pytaniach, ale o ciężkich? rzeczywiście, wyjątkowy przypadek :D

    OdpowiedzUsuń