poniedziałek, 14 grudnia 2015

183. Dialogi zebrane - trzecia odsłona.

Witajcie kochani! Jak idą przygotowania do świąt? Ubraliście drzewka i udekorowaliście domy? Ja pod tym względem jestem daleko w tyle, ponieważ poza powieszonymi lampkami nad łóżkiem, nie zrobiłam jeszcze nic, w kierunku dekoracji. Po prostu czasu brak - gdy wracam z pracy, odpocznę chwilkę i biorę się za naukę, co by nie umierać na zawał przed samą sesją, gdyż przedmioty mam teraz iście zajebiste - jak nie miliard stron durnej teorii, to jakieś kilometrowe obliczenia, które wg. wykładowcy są "super proste" i nie warto ich bardziej tłumaczyć. :P Także rozumiecie - święta muszą poczekać. xD Konkretne dekorowanie domu mam w planach po ostatnim zjeździe w tym roku - czyli już w przyszły poniedziałek. Spokojnie, ze wszystkim zdążę - tak sądzę. 
Póki co udekoruję Wasze życie kolejną porcją soczyście niebanalnych dialogów.


1. Akcja rozgrywa się w aucie. Rodzinna fascynująca wycieczka do lekarza – mama (M), tata (T), ja (O), babcia (B) i dziadek (D). Na podstawie własnych przeżyć i towarzyszących nam odczuć rozmawiamy o kierowcach, którzy nas… irytują.
tumblr


T: No jedzie tym samochodem, jakby chciał a nie mógł!
B: A może ma nowy i się boi jeździć??
O: Jak się boi jeździć, to niech pieszo chodzi!
M: Ty to jesteś jak Twój ojciec!
O: No bo mnie wku*wiają takie pi*dy!
M: A oklęta za dziadkiem!
D: No bo to się wku*wić idzie przez takich!
(…) Oczywiście w tym momencie nastąpił wielki wybuch śmiechu, bo po prostu fajną mam rodzinkę. xD


2. W pracy. Kłótnia tocząca się pomiędzy dwoma synami szefa - jednym z biura - (M) i drugim z warsztatu, który ówcześnie spędzał swe dni na chorobowym (G).

M: To weź jedź i to załatw!
G: No he tej, bo ja nie mam co robić!
M: A ja ku*wa mam! Siedzę i leżę! - tutaj, w momencie gdy powstrzymywałam się przed wybuchem śmiechu, co by na poważnie traktować braterską kłótnie nasunęła mi się refleksja – jak można siedzieć i leżeć jednocześnie? A no widocznie można - M. potrafi.


3. Ponownie w pracy. Jak wiecie (lub nie) mamy kota biurowego, będącego nie lada atrakcją i świetną wymówką, co by sobie zrobić przerwę do pracy, bo trzeba na ów kota chociażby popatrzeć. Podchodzi do mnie kolega M. (inny niż wyżej) za nim kroczy kot. Ja rozmawiam w tym czasie z E.

M: Ej, masz trochę czasu?
O: Czemu?
M: Zadanie mam dla Ciebie. Kota trzeba pogłaskać, bo ma ochotę na głaskanie. (patrzę jak na wariata) No Ty się tak nie patrz, my Ci to do obowiązków wpiszemy!
O: No jasne, a potem sobie wpiszę w karcie stażu ZDOBYTE UMIEJĘTNOŚCI: GŁASKANIE KOTA. - już czekam na umowę, w której znajdzie się punkt o głaskaniu kota. xD


4. Koleżanka z pracy (W) miała wesele, więc po swoim powrocie przyniosła do pracy nieco słodkości - czy można lepiej zacząć dzień w pracy? ^^

tumblr
W: Ej dziewczyny, chodźcie się częstować słodkościami!
M: (kolega z pracy widząc, jak ochoczo idziemy do biurka usłanego babeczkami) No tak! Ja nie wiem co z Wami jest! Jak się krzyknie, że słodkie, to zaraz lecą, ale żeby zamówić chińskie, to się trzeba prosić! (po skierowaniu na niego spojrzenia pełnym litości w jego stronę postanowił kontynuować) W ogóle jak możecie się zachwycać tak słodyczami? To przez te Wasze hormony czy co??
O: Co Ty się tak o nas martwisz, co??
M: No bo ja nie rozumiem! Na przykład moim ulubionym słodkim jest kiełbasa, a nie jakieś czekoladki…  - cóż, na myśl nasuwa mi się tylko jedno - typowy facet  :D


5. Tym razem dajemy odpocząć mojej pracy. Sytuacja ma miejsce jeszcze w moim poznańskim mieszkaniu razem z B. Egzystujemy sobie przy włączonym radiu, każdy zajęty swoimi sprawami. W tle leci akurat „Bądź duży” Natalii Nykiel.
„…nie umiem być suką, a…”

B: Ty już nie możesz śpiewać tej piosenki.
O: Bo..?
B: Bo ona śpiewa, że nie umie być suką… (odpowiada szczerząc się) – ekhm... Jeśli o to pytacie, to nie, nie zabiłam go. xD


No i to na tyle. Mam nadzieję, że i Wam zachciało się śmiać podczas czytania tych dialogów - bo mi przy ich wspominaniu od razu polepszył się humor i teraz z radością na twarzy zasiądę do notatek. :P

A więc uciekam kochani.
Do następnego i pozdrawiam! ^^

40 komentarzy:

  1. Siedzę i leżę ze śmiechu :P
    Głaskanie kota i ja chętnie dopisałabym do swoich obowiązków ;p
    U mnie z przygotowaniami do świąt podobnie jak u Ciebie. Zawiesiłam dwie małe świecące choinki na karniszu i koniec. Może w niedzielę uda mi się przekonać Ciacha do ubrania choinki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo Ty! :D
      Hahah, ja może i też, gdyby nie był on takim brudaskiem. :D
      Ja wczoraj dodałam do lampek kokardy z kauflanda i jakieś kwiatki z pepco. :D Jest progres :P
      Ja swoją ubiorę w poniedziałek dopiero. :)

      Usuń
    2. Brawo ja! :D
      Koty są z natury bardzo czyste :P Dobrze, że nie znasz mojego psa :P
      No to jestem w tyle, zdecydowanie :P Muszę się bardziej postarać :D

      Usuń
    3. Przeważnie. :P Ten jednak w miejscu gdzie powinien być biały jest szary. :D
      Nadrobisz w weekend. :P Ja wówczas nic nie zrobię, bo będę na uczelni. :/

      Usuń
    4. To chyba w pracy tak dokładnie sprzątasz :P
      Nie macie rektorskich? :/

      Usuń
    5. On sypia na warsztacie, dlatego tak się brudzi. :P A poza tym mamy w pracy pana sprzątacza. :D To nie moja działka. :P
      W mojej szkole, odkąd pamiętam, zawsze zajęcia odbywały się w ostatni weekend przed świętami. :P Ale za to kolejny zjazd mam dopiero pod koniec stycznia. ^^

      Usuń
  2. muszę przyznać, że Twoja rodzinka jest fajna :) nie ma tam u Was miejsca na nudę. śmiech to zdrowie! ;-)
    u mnie nic nie widać przygotowań do świąt, zero dekoracji, wszystko stoi w miejscu jak stało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no. :D Dziadek uwielbia robić innym psikusy - zwłaszcza babci. :P
      Pewnie też cierpisz na brak czasu w tej kwestii?

      Usuń
  3. Moja rodzina jest bardzo podobna do Twojej pod względem toczonych rozmów jak widzę i wiem z doświadczenia, że z takimi ludźmi nie ma miejsca na nudę. :)
    Głaskanie kota jako obowiązek służbowy? No tylko Ci pozazdrościć pracy! :) A co do leżenia i siedzenia jednocześnie... najbardziej mnie to rozbawiło. xD Ludzie, którzy tak się irytują podczas "kłótni" i palną jakąś niedorzeczność są po prostu rozbrajający :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie ma. W każdej rozmowie ktoś palnie coś takiego, że wszyscy się śmieją. :P
      Oj tak, bardzo często w złości można palnąć coś niewiarygodnie głupiego. :D

      Usuń
  4. Haha, dowalił ci nieźle:D A nawet lubię ten kawałek. Chociaż właśnie mój mąż twierdzi, że suką umiem być niezłą :D
    I dekoracje...cóż, nie mam tego problemu. Tylko ubierałam choinki w pracy, liczy się?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no. :P Ja podobno też. xD
      Ja zaliczam! Nie chcesz po drodze ubrać mojej? xD

      Usuń
  5. To ja też siedzę i leżę i się uśmiecham do tych Waszych dialogów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Siedzę leżąc i staram nie popłakać się ze śmiechu, chodź to trudne. :D
    Ja też tylko rozłożyłam lampki w pokoju. :P na parapecie, bo nie chciało mi się nigdzie wieszać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D
      Może gdybym nie miała parapetu zastawionego kwiatami, to też bym na to wpadła. :D

      Usuń
    2. Ja mam na parapecie pełno figurek, obrazków itp. :P ale miejsce na lampki się też znalazło między tym. :)

      Usuń
    3. To zdolna jesteś. :D

      Usuń
  7. Ja nawet nie zdążyłam choinki przynieść :p Ale w weekend wszystko nadrabiam :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już przyniosłam, ale ubiorę ją chyba dopiero jutro, :P

      Usuń
  8. To u mnie tak samo jak u Ciebie - tylko światełka nad łóżkiem :p
    Też mogę glaskać kota w pracy :p Fajnego masz dziadka :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jutro będzie choinka. xD
      Hahah, zapraszam. :D
      Wiem. ^^

      Usuń
  9. kot czasami może siedzieć i leżeć a do tego być głaskany :D

    OdpowiedzUsuń
  10. I od razu humor lepszy :)
    Mój tata mówi,że słodkich najbardziej lubi golonkę:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie żarty sytuacyjne, czasem potrafią też nieźle rozładować napięcie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, człowiek jest zły, a za chwilę się śmieje. :D

      Usuń
  12. Najlepiej być świadkiem takiej sytuacji! Nie wątpię, że bardzo one śmieszą :) Jednak postronny czytelnik nie zawsze odnajduje się w sytuacji, chociaż przyznam, że niektóre tekściki mnie rozbawiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza te totalnie niespodziewane. ^^

      Usuń
  13. Humor to jedno. Ale mi narobiłaś ochoty na coś słodkiego tymi opowieściami i tymi babeczkami na zdjęciu! Dobrze, że babcia sernik upiekła xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee... Ja tam nie lubię sernika. :D

      Usuń