poniedziałek, 2 listopada 2015

176. Dyniowe szaleństwo.

Witajcie kochani! Jak minął Wam kolejny weekend? Mam nadzieję, że w sobotę każdy wrócił w jednym kawałku z ewentualnych imprez z okazji Halloween, a w niedzielę nikogo nie spotkała żadna przykrość na drodze - bo wiadomo, jak sytuacja na naszych polskich drogach wygląda podczas Wszystkich Świętych. Dla mnie był to weekend bardzo udany, podczas którego udało mi się wypocząć i zrelaksować po tygodniu w pracy. 

Jak mogliście zaobserwować na moim instagramie - w piątek i sobotę zabawiałam się nieco z dynią i ten temat właśnie chciałabym dziś rozwinąć. 

W tym roku po raz pierwszy postanowiłam wyciąć sobie dynię na Halloween. Osobiście nie widzę niczego złego w wycinaniu śmiesznych czy też strasznych twarzy z dyń, czy też w przebieraniu się i różnych imprezach tematycznych. Uważam, że nie należy popadać w skrajność - przecież to, że wycinam dynię, nie oznacza, że zmieniłam wyznanie i wierzę w... No właśnie, w co właściwie wierzą Amerykanie podczas Halloween? :D Ja nawet nie wiem. :P Wracając do samej skrajności - uważam, że chore jest ze strony księży czy katechetów mówienie dzieciom, że nie wolno tak się bawić, bo to grzech (a takie rzeczy mówi się w szkole mojego brata). Kluczowe jest tutaj słowo "bawić" - kto jak kto, ale dzieci na pewno w przebieraniu się i chodzeniu po domach za cukierkami nie widzą zmiany wyznania i czczenia nie wiadomo kogo... Także ja uważam, że zabawa zabawą, dynia dynią, a pierwszego i tak wszyscy grzecznie zbieramy się na cmentarzach trwając w swojej wierze (swoją drogą jednego roku ksiądz w mojej parafii twierdził nawet, że zabawa sylwestrowa jest złem, ale... pozwolę sobie nie rozwijać tego tematu).
Bądź co bądź - miało być o dyni. Więc w czwartek wybrałam się do Lidla w celu zakupienia owego pomarańczowego cuda, jednakże zawiodłam się niezmiernie, gdyż w całym sklepie nie natrafiłam na ani jedną sztukę (na pocieszenie kupiłam sławne już z instagrama oczy xD). Napisałam więc do B., żeby kupił mi w piątek rano jakąś dynie, to ją sobie wytniemy. B. posłusznie kupił, jednak jak się okazało, nie była to dynia jakiej oczekiwałam - owa zdobycz miała ponad 9 kilo. xD

Podjarani rozmiarem, po zjedzeniu obiadu wzięliśmy się za wycinanie i drążenie, jednak żeby nie było - z mojej dyni nic nie mogło się zmarnować. Tak więc już podczas drążenia zaczęłam się zastanawiać, co można zrobić z wydrążonego miąższu? Wiecie, jeszcze nigdy wcześniej nie miałam okazji jeść dyni, więc z pomocą przyszedł mi Internet. A tam? Aż roiło się od przepisów na zupy, zapiekanki, sałatki, ciasta i ciasteczka.
Jako, że z 9. kilowej dyni została nam ogromna miska miąższu postanowiłyśmy się podzielić z mamą zadaniami. Ja wybrałam ciasteczka dyniowe, ona - ciasto. 
I oto co nam wyszło. ;)
Jeśli chodzi o ciasteczka i sam przepis, to było to dzieło twórcze polegające na przekształceniu przepisu na babeczki - proporcji Wam nie podam dokładnych, bo jestem z tych, co w kuchni kierują się metodą "na oko" i "na smak". :D 

Tak więc składniki:
- zblendowana dynia (ile tam jej macie, ile uważacie za przyzwoite ilościowo);
- masło lub margaryna - dość proporcjonalnie, ja na 600 dag dyni dałam około 250 dag masła, chodzi o to by nie dodać go za dużo, bo całość Wam się rozpłynie, a sama dynia jest dość mokra;
- pół szklanki cukru (nie radzę więcej, ponieważ ciasteczka będą przeraźliwie słodkie);
- mąka - zaczynając od szklanki, ilość raczej będzie się zwiększać do uzyskania odpowiedniej gęstości ciasta - wszystko zależy od ilości dyni i dodanego masła;
- łyżeczka soli (chociaż ja sypałam z solniczki tę łyżeczkę na oko xD);
- dwa jajka (całe);
- cynamon (również w zależności od ilości dyni, chociaż nie ma co oszczędzać, gdyż dynia wpija cały smak i przy pierwszej turze ciasteczek w ogóle nie było go czuć) - jeśli lubicie;
- łyżeczka proszku do pieczenia;
- nieco dyni pokrojonej w kostkę;
- pokruszona czekolada (słodka/gorzka - jak kto woli, może być i z orzechami).

Przygotowanie:

- masło rozpuścić w garnuszku na małym ogniu, co by się nie zjarało;
- do dużej miski wsypać mąkę, cukier, sól, cynamon, proszek do pieczenia, wlać mus z dyni oraz przestudzone masło (nie musi być zimne), dodać jajka - całość połączyć mikserem. Prawdopodobnie po połączeniu otrzymacie dość lejącą masę, należy więc dodawać stopniowo mąkę, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Odpowiedniej czyli - nie za rzadkiej, nie za gęstej - tak by łatwo nakładało nam się ciasto do foremek. 
- po uzyskaniu odpowiedniej konsystencji wrzucamy do ciasta pokrojoną w kostkę dynię oraz pokruszoną czekoladę - całość mieszamy łyżką; 
Gotowe ciasto nakładamy do foremek - maksymalnie do połowy wysokości i pieczemy około 20 minut w temperaturze 180 stopni. 
- po wyciągnięciu z piekarnika niekoniecznie czekamy na wystygnięcie, bo ciastka są zbyt dobre (w moim przypadku pierwsza tura niestety do wystygnięcia nie dotrwała i poległa na ciepło :P) - po prostu jemy;

1. Dynia podczas drążenia; 2. Dyniowe ciacha; 3.Dyniowe ciasto;
Jeśli chodzi o ciasto dyniowe mojej mamy - ona posłużyła się pierwszym lepszym przepisem na ciasto marchewkowe, tyle, że zamieniła marchewkę właśnie na dynię. :) 
Tak więc cały weekend zajadaliśmy się dyniowymi przysmakami. Jednak to nie wszystko, co można jeszcze z dyni wykrzesać.
Poza lampionem i słodkościami zostały jeszcze pestki - smaczne i pełne wartości odżywczych. Nie wiem czy wiecie, ale zjedzenie około 17. pestek dyni skutkuje oczyszczeniem organizmu z pasożytów, które mogły dostać się do niego poprzez jedzenie nieumytych owoców czy warzyw, niemycie rąk przed posiłkiem lub częste kontakty z zainfekowanymi zwierzętami. A poza tym... pestki dyni to świetna przekąska mogąca spokojnie zastąpić nam np. chipsy, podczas oglądania telewizji. :) 

Okej, to tyle o dyni na dziś. A Wy tak w ogóle lubicie dynie? Jeśli tak, to w jakiej postaci zajadacie się nią najchętniej? 
Mam nadzieję, że podobała się Wam mała odskocznia od monotematyczności w postaci odrobiny kulinariów. ;)
Pozdrawiam i do następnego!

54 komentarze:

  1. Nie lubię dyni. Jakoś się u nas nie przyjęła w domu, może w przyszłym roku podejmiemy kolejną próbe oswajania:)
    Dyniowe lampki robią jednak wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to dość ciekawy smak. ;) Jestem otwarta na próbowanie jej w kolejnych odsłonach. :D
      A no. ^^

      Usuń
    2. Trzeba poznawać nowe smaki, to wiadomo :D

      Usuń
    3. A no. Najbardziej ciekawią mnie smaki wschodu. ^^

      Usuń
    4. Hm.. Ja w sumie jestem niestety trudną osobą, bo ciężko mi się do rzeczy innych niż te, które znam, przekonać xD

      Usuń
    5. Ja jako dziecko taka byłam. Nie próbowałam i mówiłam, że nie lubię. :D A teraz fascynują mnie te wszystkie krewetki, ryże z przeróżnymi przyprawami itp. :)

      Usuń
    6. Ja krewetki i ryże to raczej zajadam, ale nie wiem, tak jakoś trudno mi się przemóc :D

      Usuń
    7. Rozumiem, ja tak mam np. z jedzeniem owadów. xD Raczej bym się w tej kwestii nie przełamała. :P

      Usuń
    8. A ja zaszalałam! Jadłam kiedyś ośmiornicę! Pyszniuteńka :D

      Usuń
    9. Ja raz bym zjadła, a raz myślę, że ona jest taka ble xD chociaż może taka pokrojona, co nie widać tych wypustek byłaby do przełknięcia :-P

      Usuń
    10. z panierką smakowała wyśmienicie :D

      Usuń
    11. To nie widziałam nawet przyrządzonej w ten sposób. :P

      Usuń
  2. Cieszę się, że i Ty masz zdrowe podejście do tematu Halloween. Jak widzę te teksty "Jestem katolikiem, nie obchodzę Halloween" to mnie mdli. Tym bardziej, że daty obu świąt się z sobą nie pokrywają, więc w czym problem? Osobiście Halloween jakoś szczególnie nie obchodzę, ale nie mam nic przeciwko, żeby dzieciaki "straszyły", a dorośli robili sobie imprezy z tej okazji czy właśnie wycinali dynię :) Wygląda to imponująco i ten "rekwizyt" zawsze bardzo mi się podobał! :D
    A samej dyni nigdy nie jadłam... poważnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mnie też. To jest takie szukanie dziury w całym. Ludzie chyba mają taką mentalność, że chcą ze wszystkiego robić problem...
      Ja nie jadłam do zeszłej soboty, więc nie jestem o wiele lepsza. :D

      Usuń
  3. Ja miałam w weekend zupę z dyni, moja mama hoduje na ogródku dynie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi taki pomysł podsunął B. - żeby w przyszłym roku zasadzić dynię w ogrodzie i wyhodować sobie własną. :)

      Usuń
    2. Mam fajny przepis na zupę, więc podeślę Ci jak będziesz chciała. Myślę, że warto spróbować. My też w kolejnym roku sadzimy :)

      Usuń
    3. O chętnie, chociaż pewnie do przyszłego sezonu dyniowego nie będę miała okazji go wypróbować.

      Usuń
    4. Podstawą zup kremów jest dobre przyprawienie, może w sklepie jeszcze będą jakieś dynie?

      Usuń
    5. Ja uwielbiam zupę krem pomidorowy na ostro ^^
      Ostatnio widziałam same ozdobne maleństwa

      Usuń
    6. Moja mama ostatnio kupiła dynię bo robiła zupę właśnie. Trzeba chyba dobrze szukać :)

      Usuń
    7. Mi się nie chce, aż tak mi nie zależy. :P Jak kupię przy okazji to zrobię. :D

      Usuń
    8. Ja tam lubię eksperymentować bo uwielbiam dobre jedzenie :)

      Usuń
    9. Ja też, ale odkąd pracuję, to nie mam tyle czasu - jedynie w weekendy i to jeszcze nie wszystkie. :P

      Usuń
  4. Mam podobne podejście do halloween! W szkołach często przecież organizują imprezy halloween, więc nie rozumiem katechetek, księży itp.
    A dyni również nigdy nie jadłam, a ciasteczka wyglądają naprawdę apetycznie :) I świetna Ci ta dynia wszyła, poważnie!
    PS wysłałam zaproszenie na bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dla mnie to czysta przesada. Zwłaszcza, że pani od angielskiego namawia do zabawy, a katechetka zabrania, a biedne dzieciaki zdezorientowane wracają do domów i same nie wiedzą co im wolno.
      Dzięki wielkie - za pochwały i zaproszenie. :)

      Usuń
  5. Cóż, ja obchodzę Samhain jako poganka, nie chodzę i nie zbieram cukierków, ale bliżej mi do tradycji celtyckiej właśnie XD Ale już nie tej komercyjnej. Jednak, na czymś Halloween wyrosło, prawda?:>
    A dynię uwielbiam i teraz właśnie mam zamiar przygotować z niej parę dań, bo przywiozłam całkiem sporą z rodzinnego domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam u Ciebie o tym ostatnio :)
      A ja tam nie wiem skąd to wyrosło, w sumie do szczęścia mi ta wiedza niepotrzebna. :P
      Parę? A jakie np.? :D

      Usuń
  6. Hm... uwielbiam wszelkiego rodzaju wypieki, a ciast ani ciasteczek dyniowych nigdy nie robiłam. Muszę wypróbować! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam i koniecznie pochwal się, co Ci wyszło. :)

      Usuń
  7. Ciasto i ciasteczka wyglądają przepysznie :) Prawdę powiedziawszy poza dżemem dyniowym, nigdy nie miałam okazji spożywać dyni w jakiejkolwiek innej postaci... Może w przyszłości skorzystam z przepisu :) Osobiście nie obchodzę halloween i za samym świętem nie przepadam. Jeżeli chodzi o moje nastawienie do tego - hmm, jak ktoś chce niech się bawi :) Mi to całkowicie obojętne :) W samej zabawie nie ma nic złego, ale wiadomo... Księża alarmują, bo jednak Halloween dla niektórych ma głębszy sens niż sama zabawa, zresztą kto to wie :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. :)
      A ja właśnie dżemu nie jadłam jeszcze. :P

      Usuń
  8. ja może z raz jadłam dynię :) ale ciasteczka muszą być pyszne! :) u Ciebie to było szaleństwoo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były, były. :) No, poszalałam - pierwszy raz. :D

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. O, to znaczy, że znasz ich o wiele więcej niż ja. :)

      Usuń
  10. Ładnie wam wyszła ta dynia :) mi pewnie wyszłoby pokraczne coś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. :) Eee... Nie doceniasz swoich umiejętności. :D To wcale nie jest takie trudne. :P

      Usuń
    2. Kobieto, jak kółka nie wytnę z papieru, bo mi kwadrat wychodzi :D

      Usuń
    3. Hahahahah, no nie gadaj XD
      Ja kiedyś nie potrafiłam przeciąć czegokolwiek w linii prostej :-P

      Usuń
  11. Pychoty same, ale dynia też mega. My w tym roku nie cieliśmy i nawet jakos szczególnie nie obchodzilismy dyniowego święta. Nadrobimy za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :-)
      Mam nadzieję, że za rok i mi uda się to powtórzyć ^^

      Usuń
  12. Sama nie obchodzę Halloween, szybciej już obchodziłabym dziady.. Uwielbiam polska kulturę i to święto wydaje mi się po prostu śmieszne, zwłaszcza w wykonaniu dzieci rozwieszających po całej szkole papier toaletowy. Jestem też katolikiem i nie obchodzę tego, ale nie dlatego że dynie to wysłannicy zła :D Ale i tak imprezowałam w ten dzień, zrobiliśmy sobie zabawę tak po prostu, bez żadnej symboliki, z bigosikiem, pierogami i wszystkim co słodkie. I nawet dobrze się po tym czułam, chociaż musiałam spać na fotelu, a pół nocy na podłodze :D
    Wycinałam dynie jako dziecko, z mama która uczyła angielskiego i pokazywała je jako przykład kultury angielskiej. Ale nie lubię zupy dyniowej więc zjadanie tego było straszliwe, o ile nie zrobiła ciasta :) Albo dynia marynowana, takie małe kosteczki, podobno niezła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dziadach byłam raz - jak grałam w teatrze :D
      Kurczę, muszę tej zupy spróbować, bo widzę, że zdania są podzielone. :P

      Usuń
  13. Podziwiam cierpliwość - mi by się nie chciało jej tak dokładnie drążyć. A jeśli chodzi o potrawy z niej... próbowałam parokrotnie, ale kaszana z tego wychodziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś trzeba wyładować te swoje pokłady kreatywności. xD
      Kaszana z dyni? No ciekawie, nie powiem xD

      Usuń
  14. Nigdy nie jadłam jeszcze dyni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie byłam z tym sama. :D

      Usuń
  15. Nigdy w życiu nie jadłam jeszcze dyni ani nic dyniowego więc załuję, że Twojego postu nie przeczytałam przed Halloween :D Wtedy być może zaczerpnęłabym inspirację z Twoich pomysłów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama miałam swój pierwszy dniowy raz ostatnio, więc nie jest źle XD ogólnie jestem w szoku, że tak wiele ludzi nie jada dyni. Myślałam, że jestem jedyna :-P

      Usuń
  16. Z chęcią spróbowałbym takich dyniowych przysmaków :) Co do Halloween to ja nie świętowałam, no w końcu to pogańskie święto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie świętowałam, tylko dobrze się bawiłam :-P

      Usuń
  17. A właśnie dzisiaj odkryłam Twojego insta :p i to zanim trafiłam na tego posta ;)
    Halloween po całości :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O, super :-) mam nadzieję, że się nie wystraszyłas :-P

    OdpowiedzUsuń