wtorek, 27 października 2015

175. Dialogi zebrane - część pierwsza.

Witajcie kochani. Ja wrażenia po weekendzie? Wypoczęci dzięki tej dodatkowej godzinie danej nam w gratisie z soboty na niedzielę? Ja Wam powiem szczerze, że dzięki tej zmianie czasu codziennie budzę się do pracy wyspana - mój organizm zapewne nadal myśli, że jest ósma, a nie siódma. :P Jest jednak jeden minus - w pracy robię się szybciej głodna! Tak jak wcześniej, po zjedzeniu śniadania w pracy, zaczynałam być głodna koło 16. - czyli o czasie, gdy zbierałam się do domu, tak teraz przymieram głodem po 15. i na prawdę ciężko mi dotrwać do końca pracy bez podjadania (zwłaszcza, że kierowcy ostatnimi dniami zasypują nas cukierkami przywożonymi z różnych stron europy - źli ludzie, na pewno chcą, żebyśmy przytyły :P). A jak tam u Was wygląda przyzwyczajenie się do zmiany czasu? A może w ogóle tego nie odczuwacie? :)
Co do dzisiejszego tematu - będzie o czymś, czego u mnie jeszcze nie było!

Mianowicie dziś przedstawię Wam dialogi zebrane, czyli post, z którym spotkałam się już na nie jednym blogu i nie jeden raz szczerzyłam się do niego jak mysz do sera. Ale o co dokładnie chodzi?

A no już piszę. Od jakiegoś czasu zaczęłam zapisywać sobie w pliku różne dialogi, które uznałam za warte zapamiętania bo - albo uważam je za zabawne, albo sarkastyczne lub perfidnie głupie - czyli tak głupie, że aż śmieszne. Dziś postanowiłam podzielić się z Wami pierwszą ich porcją. Długo zastanawiałam się, jaka ich ilość będzie odpowiednia - tak, żeby nie było ich za dużo, bo mi samej zdarzało się zagubić w dość sporej ilości dialogów (chciałam skomentować, któryś z początkowych, ale docierając do końca totalnie o nim zapominałam, ponieważ został przyćmiony kolejnymi). Tak więc postawiłam na nieparzystą liczbę - pięć. Ale żeby samego tekstu i mojego bazgrolenia nie było za mało - do każdej rozmowy postaram się dodać treściwe wyjaśnienie, by ułatwić Wam wczucie się w sytuację. ^^ Gotowi? No to jazda!


tumbrl
1. Sytuacja ma miejsce w domu, na początku mojego stażu. Przed wyjściem z domu zaczepia mnie brat (B). Ja - O (oironio, nie spekulujcie, że ma imię na O, bo nie mam :D).

B: Gdzie idziesz?
O: Do pracy.
B: A Ty umiesz????? (słowa wypowiedziane z największą dawką niedowierzania, jaką świat jest w stanie pojąć)
O: No dzięki... (odrzekłam z piorunującym spojrzeniem sugerującym wdzięczność za wiarę we mnie i moje zdolności do podjęcia pracy - JAKIEJKOLWIEK)


2. Końcówka lata. Razem z B. przelotem, czekając na pociąg wybraliśmy się na zakupy w sławnym i ukochanym przez Poznaniaków PCC. :P Tegoż dnia upolowałam dla siebie śliczną, białą, koronkową bluzeczkę.

O: Ładna bluzka? (pytam szczerząc się do B. i pokazując mu tryumfalnie moją zdobycz)
B: No fajna. A jak Ci się znudzi, to będziesz mogła ją sobie w oknie powiesić. (odpowiada szczerząc się, lecz po chwili poważnieje) Tylko mi coś pod nią ubieraj!
O: (no i przyszedł czas, żeby odegrać się za porównanie mojej bluzki do firanki) Nie! Będę ją nosić bez stanika! 


3. Ponownie jestem z B. tyle że tym razem w hotelu. Szykujemy się na koncert - ja buszuje po walizce w poszukiwaniu koszulki.

O: Wzięłam nie tę koszulkę, co chciałam! Myślałam, że to te dwustronna, co z jednej strony ma BAD, a z drugiej GOOD. (opowiadam z rozżaleniem :P)
B: (po przeanalizowaniu sytuacji i przeskanowaniu koszulki trzymanej przeze mnie w rękach) I wzięłaś tylko tą z BAD?
O: (myślę sobie - no geniusz normalnie!) No jak widać...
B: To dobrze, ta lepiej do Ciebie pasuje. (odpowiada szczerząc się ze swojego subtelnego pocisku)


4. Ów koncert, na który wcześniej się szykowaliśmy. W pewnym momencie wibruje mi telefon - przypomnienie o pigułce.

B: (zaciekawiony) Ktoś dzwonił??
O: Nie, pigułka!
B: (jako, że koncerty do najcichszych miejsc nie należą) Coooooo????
O: (a więc i ja się drę) Piiiiiiiiiiiiiiiiiguuuuuuuuuułaaaaaaaaaaaaaaaaa!
B: (patrzy na mnie przez jakieś 15 sekund, jak to moja profesorka miała w zwyczaju mówić - z twarzą nie zmąconą myślą po czym, gdy wreszcie zajarzył skomentował wszystko krótkim:) aaaaaa...


tumblr
5. Tym razem do dialogu wprowadzam mamę. Sytuacja ma miejsce w domu. Składamy sobie czyste pranie. W pewnym momencie w moje ręce wpada moja koszulka reprezentacji Polski, z PLAMĄ!!!

O: yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy! (zapowietrzam się teatralnie) CO TO JEST?!
M: A no spadła mi z linki jak zbierałam pranie, jutro Ci ją przepiorę jeszcze raz. (odpowiada ze stoickim spokojem)
O: Popełniłaś największy grzech swojego życia brudząc tę koszulkę! (teatralnie udaję oburzenie)
M: (zataczają się ze śmiechu) Uważaj, bo Ci zaraz popełnię największy grzech życia! (odpowiada zamachując się na mnie wypraną koszulką).


No i tyle z moich dialogów. Mam nadzieję, że choć część przypadła Wam do gustu. Ja przyznam Wam się szczerze, że jest to post trochę na szybko - bo mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia, między innymi doszła mi nauka na uczelnie, miałam w planach przemeblowanie biurka (dziś kupiłam nową lampkę ^^), pomoc bratu w angielskim i jeszcze parę innych rzeczy, tak więc dialogi ratują mi nieco skórę, ponieważ oszczędzając czas nie muszę zaniedbywać ani bloga, ani innych planów. :) Tak więc póki co znikam i do następnego!
Pozdrawiam!

43 komentarze:

  1. A wiesz, że też zapisuję sobie takie dialogi na kompie :D I śmieszą mnie za każdym razem :)
    Piguuuuuułkaaaa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie musisz się kiedyś nimi podzielić! :D

      Usuń
  2. Dziękuję, że poprawiłaś mi mój fatalny nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy! ;) Tylko coś z często masz ten fatalny nastrój! :*

      Usuń
    2. Niestety dużo niefajnego się u mnie dzieje :(

      Usuń
    3. Oj Martuśka :* Niewiele mogę zrobić, ale chociaż ściskam Cię wirtualnie. :)

      Usuń
    4. Z tym wiele zrobić się niestety nie da, ale dziękuję :)

      Usuń
    5. Trzymam kciuki by wszystko ułożyło się pozytywnie. :)

      Usuń
  3. Ciekawe te dialogi - potrafią człowiekowi poprawić humor :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tak podziałały. :)

      Usuń
    2. Czasem potrzebna dawka pozytywnej energii :)

      Usuń
    3. Czasem? Zalecam przyjmowanie takiej dawki każdego dnia! :D

      Usuń
    4. Ostatnimi dniami było mi to bardzo potrzebne! Dziękuję:*

      Usuń
    5. Mam nadzieję, że jest już lepiej. :* Polecam się na przyszłość. :D

      Usuń
  4. Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiigułka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najsławniejszy fragment notki. xD

      Usuń
  5. Powiem Ci, że faceci to jednak proste stworzenia, gdyż - podobnie jak Twój B. - moi koledzy z technikum przyrównali kiedyś koronkową bluzkę koleżanki do firanki. Wszyscy, jak jeden mąż! XD Więc coś musi być na rzeczy :D
    "z twarzą nie zmąconą myślą" <3 Muszę to zapamiętać :D


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, no popatrz. :D
      Dla mnie to jedyne pozytywnie wspomnienie po wrednej i upierdliwej profesorce. :P

      Usuń
  6. Ja odczuwam różnicę głównie ze względu na synka, bo w czasie letnim zaczął zasypiać bardzo późno, po 22. Teraz mam już wolne po 21;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to faktycznie późno. Teraz masz godzinę więcej dla siebie. :) A jak wygląda poranek? Nie budzi się wcześniej?

      Usuń
  7. powinnaś zjeść w pracy jeszcze jakieś drugie śniadanie :) co do dialogów, fajna sprawa, przeczytałam z wielkim zainteresowanie wszystkie, tylko trochę te literki z tła przeszkadzają w czytaniu i trzeba przewijać tekst w puste pola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jem jem. A mimo to co chwilę jestem głodna. xD Chyba muszę zacząć zamawiać jedzenie z innymi. :P
      Wiem, wiem, wiem, ale czasu brak na poprawki. :P

      Usuń
  8. Bardzo spodobał mi się taki post :D Jestem ciekawa co jeszcze masz w tym swoim folderze :D Twoje przekomarzanie się z B. bardzo mi się podoba, ale jednak mama to mistrz :D
    Jesli chodzi o zmianę czasu na mnie wpłynęla dokładnie tak jak na Ciebie ;p Łącznie z jedzeniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. :) A jeszcze troszkę tego jest i najlepsze, że dialogów wciąż przybywa. :D U mnie z B. nie ma dnia byśmy sobie nie pociskali. xD Taka luźna atmosfera. :P
      Minął już tydzień, a mój organizm nadal się nie przyzwyczaił. :P

      Usuń
  9. Widzę, że ostatnio wielu ludzi spisuje dialogi i..podoba mi się to:) Sama miałam nawet blog z dialogami moimi i Wojtka kiedyś, teraz też taki zakładalam ale...nie miałam serca do prowadzenia dwóch. A taki post od czasu do czasu...rozluźnia atmosferę, co?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może właśnie powinnaś od czasu do czasu i na swoim głównym blogu opublikować taki rozluźniający post? :) Myślę, że nie jest to zły pomysł.

      Usuń
  10. Nigdy nie spisywałam dialogów ale widzę, że jest to ciekawe i dość zabawne :D

    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo tego nie robiłam, a teraz trochę żałuję, bo na pewno sporo głupotek mi umknęło. :D

      Usuń
  11. Kiedyś na pewno coś umieszczę bo obiecałam już to jednej blogerce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zapisuję sobie teksty juniora, bo mnie czasem osłabia :) Może kiedyś też zrobię posta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe dzieci czasem mają genialne teksty :) Mam nadzieję, że się zdecydujesz. :)

      Usuń
  13. Ja również zapisuję sobie śmieszne dialogi, ale jeszcze nie wpadłam na pomysł, żeby publikować je na blogu :3 Prawdę powiedziawszy, ten post jest pierwszym z tego typu i naprawdę bardzo przypadł mi do gustu :) Kilka sytuacji przypomina mi te, w których sama uczestniczyłam :) Aż miło powspominać! Warto zapamiętywać takie momenty, tym bardziej że wywołują uśmiech na naszych twarzach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę pierwszy? Ja spotkałam się już z takim postem kilka razy. :) Myślę, że warto to zapisywać, by można było łatwiej do tego wrócić. No i warto też się tym dzielić - by wywołać uśmiech na twarzach innych. :)

      Usuń
  14. ta jesienna zmiana czasu jest cudowna! nie odczułam jej jakoś specjalnie jest ok gorzej na wiosnę gdy nam tą godzinę odbierają ;-)
    to ja mam też kilka takich dialogów np. "pójdziemy zobaczyć ale i tak nic nie zobaczymy" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy taka cudowna? Tak szybko się ciemno robi. :P
      Czasem zdarza się nam palnąć coś na prawdę inteligentnego. :D

      Usuń
  15. Ciekawy pomysł na post, pierwszy raz spotykam się z tego typu wpisem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe, bo ja go zapapugowałam od innych. :D

      Usuń
  16. Szczerze mówiąc w ogóle nie odczuwam zmiany czasu. Jeśli chodzi o dialogi, to był to bardzo ciekawy pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  17. ten dialog o koronkowej bluzce jest mega

    OdpowiedzUsuń