wtorek, 27 października 2015

175. Dialogi zebrane - część pierwsza.

Witajcie kochani. Ja wrażenia po weekendzie? Wypoczęci dzięki tej dodatkowej godzinie danej nam w gratisie z soboty na niedzielę? Ja Wam powiem szczerze, że dzięki tej zmianie czasu codziennie budzę się do pracy wyspana - mój organizm zapewne nadal myśli, że jest ósma, a nie siódma. :P Jest jednak jeden minus - w pracy robię się szybciej głodna! Tak jak wcześniej, po zjedzeniu śniadania w pracy, zaczynałam być głodna koło 16. - czyli o czasie, gdy zbierałam się do domu, tak teraz przymieram głodem po 15. i na prawdę ciężko mi dotrwać do końca pracy bez podjadania (zwłaszcza, że kierowcy ostatnimi dniami zasypują nas cukierkami przywożonymi z różnych stron europy - źli ludzie, na pewno chcą, żebyśmy przytyły :P). A jak tam u Was wygląda przyzwyczajenie się do zmiany czasu? A może w ogóle tego nie odczuwacie? :)
Co do dzisiejszego tematu - będzie o czymś, czego u mnie jeszcze nie było!

czwartek, 22 października 2015

174. Futbol obnażony.

Witajcie kochani. Jak się czujecie przed weekendem? Jakieś konkretne plany poza wyborami? ;) Ja w tę niedzielę idę jeszcze do szkoły i całe szczęście, ze sobotę mam wolną, bo wreszcie się wyśpię po całym tygodniu. Mimo, iż nie mam problemów ze wstawaniem, to jednak przychodzi mi to coraz ciężej, bo bądźmy szczerzy - komu chce się wychodzić z łóżka, gdy za oknem jest jeszcze ciemno? Być może zmiana czasu mnie nieco uratuje i zaczną mnie witać nieco jaśniejsze poranki - oby. ;)
Dziś przychodzę do Was z pierwszą w moim życiu recenzją książki. Szczerze, ten post "wisiał" sobie w wersjach roboczych na prawdę bardzo dawno, ponieważ jego pierwszy numer to 98 - sami spójrzcie jak baaaaaardzo dawno chciałam Wam tę recenzję przedstawić. :P A dlaczego nie przedstawiłam? No otóż, gdy byłam pod koniec pisania owego posta odwiedził mnie S., który wyżebrał ode mnie książkę "na trochę", żeby ją SZYBKO przeczytać i mi ją oddać - no cóż... Oddał mi ją wczoraj. Po prawie roku - grunt, że w ogóle i mogę skończyć tę recenzję. :P

poniedziałek, 19 października 2015

173. LBA po raz szósty.

Witajcie kochani. Tego posta zaczęłam pisać do Was jeszcze w czwartek, jednak z powodu brata wiszącego mi nad głową musiałam sobie odpuścić, bo skupić się w takich warunkach nie sposób. A później? Później już był weekend spędzony z B., podczas którego wreszcie pofarbowałam włosy. ^^ Ze spalonych słońcem rudawych kudłów na inne, nieco mniej rudawe kudły. B. po raz pierwszy powiedział mi, że podobają mu się moje włosy po farbowaniu. :D Ja sama muszę przyznać, że też jestem zadowolona z nowego efektu, przy którym chyba pozostanę na dłużej. ;)
Co do tematu posta - chyba nikomu nie muszę go tłumaczyć, bo LBA to zabawa stara jak świat, a co za tym idzie - wszystkim nam bardzo znana. Muszę przyznać, że dawno jej nie było w moich blogowych rejonach, bo z tego co pamiętam - ostatni taki wysyp nominacji miał miejsce ponad rak temu - gdy byłam jeszcze świeżakiem w tym kręgach. :D Teraz więc już jako doświadczona w tych sprawach blogerka, bez skrępowania zabieram się za odpowiadanie na pytania, które przekazała mi w "w spadku" Shadow. :)

wtorek, 13 października 2015

172. Pierwsze zetknięcie ze studiami zaocznymi.

Witajcie kochani, jak minął Wam kolejny - tym razem już zimny weekend? Mi bardzo szybko - głównie z powodu rozpoczęcia studiów. Ogólnie cały tydzień minął mi w mgnieniu oka i zdaje się nadal nie zwalniać tempa. Dziś - nawet nie wiem kiedy przeleciało mi osiem godzin w pracy - od dwóch dni totalnie się nie wyrabiam, zapieprzając przy tym na całego. Jak praca się skumuluje i wszyscy chcą czegoś na teraz, to nie mam nawet czasu zjeść śniadania. Wczoraj poranną kawę np. kończyłam pić o 16. :D Ale z drugiej strony - wolę ten natłok pracy, przez który dni szybko mijają, niż gdybym miała siedzieć, nudzić się i prosić kogoś o jakiekolwiek zajęcie - jak nie raz przytrafiało mi się na praktykach. 
Dziś jednak chciałabym cofnąć się nieco w czasie - do weekendu i skupić na nim. A mianowicie na moich wrażeniach po rozpoczęciu studiów - w nowym dla mnie, zaocznym trybie. 

poniedziałek, 5 października 2015

171. Trening pozytywnych myśli - wspominam wrzesień.

Witajcie kochani! Jak się czujecie z myślą, że mamy już październik? Jejku, ale ten czas szybko mija. W sobotę zaczynam studia magisterskie - nie obyło się bez drobnych problemów organizacyjnych, ale nie będę się na tym tym skupiać, by nie psuć sobie i Wam nastroju. Najważniejsze, że zaczynam i jestem nieco podekscytowana (taaaak, nie mogę się doczekać szkoły - xD). Nowi ludzie, nowe przedmioty - jejku! Co by nie było - mam nadzieję, że będzie super. ;) 
Dziś, z racji tego, iż jest to pierwszy post w nowym miesiącu - powspominamy wrzesień. Zaczynamy trening pozytywnych myśli! ;)