środa, 2 września 2015

166. Sierpień - sportowe podsumowanie miesiąca.

Witajcie kochani! Jak się czujecie po ustąpieniu upałów? Ja Wam powiem, że nie spodziewałam się, iż poczucie chłodnego powiewu na skórze może być tak przyjemne. Wiem, że jeszcze będę jęczeć i tęsknić za latem, ale taka ulga jest na prawdę potrzebna - przynajmniej na chwilę obecną. 
Co do jakiś newsów z mojego życia - tutaj z przykrością informuję, iż owych brak. Nic się nie dzieje, a może dzieje się zbyt wiele, że nie jestem w stanie wyselekcjonować tych najważniejszych rzeczy. Tak więc zamiast paplania bez sensu, przejdę do tematu posta - czyli sportowego podsumowania sierpnia. 

Te wakacje były dla mnie bardzo aktywne. Raczej nie skłamię, jeśli napiszę, iż były aktywne jak żadne inne. Starałam się biegać lub zamiennie jeździć rowerem każdego dnia - odpuściłam sobie jedynie podczas wyjazdów i może w jakieś weekendy, gdy mieliśmy w B. ciekawsze zajęcia lub po prostu, po ludzku nam się nie chciało. 

Jak pamiętacie lub nie, lipiec zakończyłam z rezultatem niecałych 50. kilometrów - głównie dlatego,
tumblr
iż większość moich treningów to bieganie, a jak wiadomo - rowerem zawsze "nakula" się więcej.
Celem na ten miesiąc była setka, a czy mi się udało ją osiągnąć? 
Jeśli chodzi o liczbę treningów - tutaj jakiegoś dużego odskoku nie ma. W lipcu było ich 14 teraz zaledwie o 3 więcej. No, ale jak to mówią - nie liczy się ilość, a jakość! 
Nie wiem czy pamiętacie, ale podczas podsumowania lipca wspominałam, że sierpień zaczęłam już dość intensywnie, bo przez pierwsze dwa dni zrobiłam już prawie 40 kilometrów. A jak mi szło dalej? 
No cóż, nie przeciągając więcej mogę Wam powiedzieć, iż rezultat nakręconych kilometrów w sierpniu to 178! Czyli setka przekroczona i to całkiem sporo. Główną zasługę w tym mają moje buty. A dlaczego buty? Ponieważ podczas biegania zaczęły mnie obcierać i okazało się, iż mam wytartą piankę na pięcie. Oddałam je do szewca, licząc iż da się je uratować, a sama czekając na zgojenie się pęcherzy na stopie (tak się załatwiłam - bo bolało, ja jeszcze miałam siłę, więc biegłam) zaczęłam jeździć codziennie rowerem. Gdy buty wróciły od szewca, a moje stopy nadawały się już do biegania wskoczyłam w odrestaurowane buciki i ruszyłam w trasę. Niestety - okazało się, iż wszyta przez szewca skórka pokrywająca nową piankę (w ogóle co mu przyszło do głowy z tą skórką?? Że niby trwalsza? - innego wytłumaczenia nie znajduję) jest zbyt ślizga i moja stopa i tak trze o but, co przy dłuższym biegu również powoduje dyskomfort, a w efekcie zaczerwienienia. Tak też zostałam  zmuszona do jazdy rowerem.
Ale spokojnie, nie zamierzam odpuszczać biegania. Czekam tylko na nowe buty, które już sobie upatrzyłam, tylko B. musi mi je zamówić do sklepu. Starych mi szkoda, bo mimo wszystko są jeszcze całkiem dobre, więc postanowiłam zostawić je typowo na rower. Śmiałam się już nawet z siebie, że teraz będę tak burżujsko miała jedne buty na rower, a drugie do biegania. :D 
A jakie plany na wrzesień? Chciałabym nie wypaść z rytmu, ale obawiam się, że mogę nie być już tak regularna przez mój staż. Najgorszy może być pierwszy tydzień, gdzie nie wykluczam, iż mogę nie mieć siły na nic - dopóki nie przestawię się ze wstawaniem i ogólnym trybem dnia. Dodatkowym czynnikiem działającym na niekorzyść jest fakt, iż robi się coraz szybciej ciemno, a ja do aż takich odważniaków nie należę, żeby biegać czy jeździć po nocach. Mogę do całości dodać jeszcze to, że w sumie słabo widzę z daleka, a jeśli doda się do tego ciemność - to już w ogóle jestem ślepa (czy wspominałam, że od trzech miesięcy nie mogę znaleźć czasu, by podnieść telefon i zadzwonić do okulisty?? xD). 
Nie mniej jednak zawsze pozostają weekendy, w które mam nadzieję, że będę jeździć z B. w dłuższe trasy. Gorzej będzie z październikiem, gdzie co drugi z nich spędzę w szkole. Wówczas chyba pożegnam się z aktywnością zewnętrzną i wrócę do domowych ćwiczeń, jednak nie zamierzam zwalniać tempa! Mój brzuch znów dostanie porcję zimowego wycisku, by na wiosnę nie wstydził się wyjść spod grubych warstw ubrań. :P
A jak tam Wasza aktywność w sierpniu? No i jakie plany na wrzesień? Koniec wakacji to koniec ćwiczeń? Czy może wręcz na odwrót - dopiero teraz zaczniecie? ^^

P.S. Jutro po południu wyjeżdżam do B., skąd w piątek rano ruszamy do Warszawy - kolejny raz. Wracam we wtorek, po czym od razu w środę ląduję w pracy, także nie mam pojęcia, kiedy się odezwę - mam nadzieję, że najpóźniej za tydzień. W razie czegoś - będę dostępna na instagramie czy twitterze, no i oczywiście pod mailem. ;)
Pozdrawiam i trzymajcie kciuki za Polskę podczas eliminacji - w piątek i poniedziałek! <3

94 komentarze:

  1. A ja nadal z ćwiczeniami jestem w czarnej du...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesyłam Ci więc garść motywacji. ;P Teraz tylko musisz znaleźć czas, chociaż z tym pewnie teraz jest najciężej.

      Usuń
    2. Czas czasem, ale mało miejsca tu mam :(

      Usuń
    3. Aj, to może uda Ci się wyrwać na siłownię gdzieś w pobliżu?

      Usuń
    4. Jest mąż, czyż nie?

      Usuń
    5. Przeważnie w pracy... a jak ma chwilę wolnego, to wolimy go spędzić razem :)

      Usuń
    6. Aaaa, no tak. To nie wiem. Może by wyszukać ćwiczenia, które nie wymagają dużo przestrzeni wokół siebie? :P

      Usuń
    7. Tutaj nawet nie ma odrobiny przestrzeni ;D Żeby wyjść z pokoju, to muszę robić wielki krok, bo niemalże całą wolną przestrzeń wypełnia bujak dla małej.

      Usuń
    8. To rób przysiady! :D Wystarczy Ci miejsce do stania. :P

      Usuń
    9. Mi chodziło o coś bardziej zaawansowanego ;D

      Usuń
    10. Oj tam, dobre i to, skoro nie masz miejsca na nic innego. :D

      Usuń
    11. Też tak myślę, ale chciałabym to też jakoś sobie urozmaicić ;P

      Usuń
    12. To może wymachuj przy tym rękami. :D

      Usuń
  2. Piękny wynik Kochana! A ja wraz z wrześniem wróciłam do biegania, bo sierpień to był czas totalnego zapuszczenia się, braku sportu, a nadmiaru słodyczy i kebabów xD Ciekawa jestem, ile ja kilometrów naliczę na koniec, choć do Twojego wyniku pewnie będzie mi jeszcze daleko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Hahah, ja nie pamiętam kiedy miałam ostatnio kebaba w ustach. :P W ogóle mnie nie ciągnie do takiego jedzenia jakoś ostatnio. :P
      Ja z samego biegania miałam najwięcej w miesiącu coś koło 33, więc myślę, że jak ktoś lubi biegać, to jest w stanie pobić mój wynik bez problemu. :D

      Usuń
    2. :)
      A weź, u nas w miasteczku jakieś 2 lata temu otworzyli tak zajebistego kebaba... no po prostu mega :D W Poznaniu nigdy takiego dobrego nie jadłam <3 I od tamtej pory jest masakra, co powrót z imprezy, czy baru to zahaczamy xD
      No ja póki co biegam tak pół godzinki dziennie, na spokojnie, te 5km sobie robię, nie daję sobie wycisku bo jestem przed okresem i cycki i tak mnie napieprzają jak biegnę, o brzuchu nie wspominając xD Ale hej... mam teraz motywację - i ja sobie takie podsumowanie zrobię pod koniec września, o! :D

      Usuń
    3. U mnie podobno też jest nowy, świetny kebab. Bodajże od zeszłych wakacji, ale jeszcze tam nie byłam :-P
      Oj cycki przed okresem są takie ciężkie, że podczas biegania nieraz mam wrażenie, że mi odpadna XD
      O! Super pomysł i czekam na realizację :-D

      Usuń
    4. To lepiej nie idź, wciągniesz się jak ja xD
      Czyli znasz mój ból xD Ja na szczęście już "po" :D
      Sama czekam ^^ na razie mam za sobą jakieś 25 km zobaczymy ile będzie do końca ^^

      Usuń
    5. Jakoś mnie nie ciągnie właśnie. :P
      Najważniejsze, to dobrać dobry sportowy stanik, tyle Ci powiem. :D Bo przez tabsy ogólnie mi cycki spuchły i na początku myślałam, że zwariuję z nimi . :P
      E, to całkiem nieźle. Ja w tym miesiącu tylko raz biegałam. :(

      Usuń
  3. ja chodzę z kijkami, ile kilometrów nie wiem ale pęcherze na stopach niemiłosierne ;/ silnej woli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinnaś zmienić obuwie?

      Usuń
    2. moje chyba wytarły się na pięcie :(

      Usuń
    3. To tak jak moje stare. Powinnaś kupić nowe. :)

      Usuń
  4. A ja jestem antysportem :-P ,leżing,smazing na plazingu- najlepiej, haha , Gratuluje :-** Buziaki Kochanie

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też lubię, ale sport wieczorem musi być! :-)

      Usuń
  5. a ja uwielbiam dłuuuugie spacery z moim psem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spaceruje z moim po powrocie z biegania czy roweru. Nie traktuje tego jako sport :-P

      Usuń
  6. Pięknie! Gratuluję wyniku! Jest oszałamiający! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mam nadzieję, że uda mi się nie spocząć na laurach :-P

      Usuń
    2. Ojj na pewno nie spoczniesz!
      Coś czuję, że wrześniowe podsumowanie, będzie równie ciekawe!

      Usuń
    3. Na razie nie wygląda to za ciekawie, ale planujemy dziś z B. wypad na rower. :)

      Usuń
    4. Jakaś dłuższa wycieczka rowerowa się szykuje?

      Usuń
    5. Wymyśliłam sobie trasę, którą mamy przejechać, a ostatecznie B. ją wydłużył i wyszło nam 25 km. :D

      Usuń
  7. Zazdroszczę wyników. Dla mnie to nierealne, spaceruję tylko w weekendy :) Inne sporty jakoś mnie nie pociągają, albo raczej ja ich nie ciągnę:)
    https://sweetcruel.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nierealne? Nie ma rzeczy niemożliwych! :)

      Usuń
  8. Zazdroszczą, sama bym chętnie poćwiczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nienawidzę upałów, naprawdę nienawidzę. Nie znoszę lata. Nie cierpię kiedy słońce świeci tak, że nie mam na nic ochoty - to tylko marnowanie przez nie czasu. Wolę zimę. Niestety nadal jest gorąco. Za gorąco.
    Wow, ale Ty masz motywację. Wyniki całkiem niezłe. Podczas gdy do jazdy na rowerze jeszcze jakoś się potrafię przekonać, to już do biegania za żadne skarby.
    Przynajmniej powód "zepsucia" Twoich butów jest lepszy od mojego... Ja kupiłam niemalże za małe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale marudzisz!!!! :P
      Znam wielu ludzi, którzy nie lubią biegania. Sama kiedyś do nich należałam. ;)
      Ups. :D I co z nimi?

      Usuń
  10. Widzę plany ładnie intensywne :P Ja w ogóle będe udawać że nie widziałam ile napisałaś tych kilometrów :P Nie wierzę po prostu. To tak w ciągu zrobiłaś jednej trasy? To gdzie Ty byłaś? Pod Krakowem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, nie. To było 17 treningów w ciągu całego miesiąca. :) A byłam tylko w swojej okolicy. :D

      Usuń
    2. Niestety już czuję, że wrzesień będzie gorszy pod względem ćwiczeń. :P

      Usuń
    3. U mnie na sto procent, bo na rower za zimno ;p Z resztą w te wakacje, zwłaszcza pod koniec bardzo zaniedbałam mój rower :)

      Usuń
    4. Gdzie za zimno, ubierasz kurtkę i jedziesz. :D

      Usuń
    5. w taki sposób łatwo o przeziębienie ;p A ja muszę niestety uważać. Umówiłam się dziś z koleżanką na rower ale źle zrobiłam, bo nie czuję sie najlepiej, chyba coś mnie bierze. Pogoda się psuje w sumie to może jednak nie dojdzie spotkanie do skutku :)

      Usuń
    6. Trzeba się hartować. :P Nie uważam by obecnie było za zimno, chociaż wszystko zależy od pory dnia.
      Lepiej weź coś od razu, zanim coś faktycznie Cię rozłoży.

      Usuń
  11. Tyle w Tobie pasji kiedy piszesz o treningach, ich efektach, przebytych kilometrach i planach związanych ze sportem! No po prostu aż mam ochotę wstać od komputera i ruszyć tyłek na mały spacer po okolicy! Zaraz to zrobię, ale zanim to muszę Cię jeszcze pochwalić za tyle motywacji i wytrwałości! To co robisz jest dobre, więc nie przestawaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi jest czytać takie komentarze. :)
      Dziękuję Ci kochana, będę się starała nie zwalniać tempa i zarażać innych swoją pasją do sportu. :)

      Usuń
  12. Aż zatęskniłam za jazdą na rowerze :) a kondycji nie mam ani odrobiny :(
    miłego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc wskakuj na niego i jedź. :) To trzeba potrenować właśnie. :)
      Dzięki, był miły. :P

      Usuń
    2. Najpierw muszę mieć ten rower :)

      Usuń
    3. A to już trudniejsza sprawa. :D

      Usuń
  13. Gratulacje! Jeszcze trochę i na maratony będziesz uczęszczać!
    Ja czekam na okres i wracam do ćwiczeń :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, do tego mi jeszcze daleko i nie wiem czy kiedykolwiek osiągnę ten poziom. :) Póki co mam zamiar startować w krótkich biegach typu Color Run :)

      Usuń
  14. to fantastyczne uczucie ja realizują się plany, jak nie odpuszczamy tylko dalej, do przodu! Gratulacje i tak trzymaj! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja także odczułam ulgę wraz z ustaniem upałów - od razu odżyłam:)
    Polecałabym wybrać się do okulisty, zdrówko najważniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się zapisałam, jednak musiałam wybrać termin popołudniowy ze względu na pracę i muszę czekać do października.

      Usuń
  16. Wow, zawsze z odrobiną zazdrości patrzę na ludzi, którzy mają więcej motywacji ode mnie. Takie wyniki na koniec miesiąca są strasznie fajne. Ja tymczasem jak trzy razy w miesiącu się zmotywuję, żeby pobiegać przez 20 minut, to już jest cud :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsze takie trzy razy w miesiącu niż nic. :)

      Usuń
  17. ja troszkę biegałam, ale i tak za mało. Kupiłam sobie wczoraj buty do biegania w Lidlu i mam nadzieję troszkę aktywniej podejść do sprawy. No cóż, przynajmniej wierzę, że tak będzie :D Gratuluję wyników ! Jesteś bardzo zmotywowana i masz tego niesamowite efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już masz buty, to powinno iść z górki. Nie masz już wymówki, że nie masz w czym biegać. :D

      Usuń
  18. Hej Kochana! Przepraszam za swoje milczenie. Mam nadzieję, że wybaczysz. Kurcze, ja miałam ćwiczyć czy coś, a wyszło jak zawsze ;p Cieszę się, iż Tobie inaczej to poszło.

    Pozdrawiam
    (http://delikatnamateria.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  19. A dajże spokój! Ja czuję, że przytyłam i po prostu szlag mnie trafia. A nie mam po pracy siły na nic. Koniec ze słodkim po prostu i spróbuję znaleźć czas na spacery, bo biegać nienawidzę:D to się albo kocha, albo nienawidzi!
    Też jestem ślepa. Od trzech lat nie byłam u okulisty, okulary noszę raz na ruski rok. Wstyd po prostu, muszę się w końcu wybrać i sprawić sobie nowe okulary (które będę nosić!) :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po pracy też ostatnio byłam padnięta, ale wykrzesałam w sobie energię do biegania. :P Ja kiedyś też nienawidziłam, a teraz kocham .:D
      Ja też mam stare i nie koniecznie lubię je nosić.

      Usuń
  20. Imponujące podsumowanie, tyle kilometrów... ufff jestem pod wrażeniem :) I zgadzam się, nie ma nic ważniejszego niż wygodne buty!

    Caluje,
    www.katee-m.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      Dokładnie, jakoś nie mogłam się przyzwyczaić do nowych, bo poprzednie już miałam takie zdeptane. :D

      Usuń
  21. Jestem pełna podziwu, serio :) Ja już nie liczę, jak dawno nie biegałam, nie licząc pędzenia na autobus o 5 rano :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) U mnie od autobusu się zaczęło - miałam dość tej zadyszki, po taki krótkim odcinku i zaczęłam biegać głównie dla polepszenia kondycji.

      Usuń
  22. W takim razie życzę Ci udanego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję i powiem szczerze-twoja motywacja i mnie motywuje, o! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam tylko motywacyjne zrywy - pobiegam przez tydzień a potem złapie mnie leń i przez dwa siedzę na tyłku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, leń jest straaaaszny, ale dziś jestem z siebie dumna, bo go przezwyciężyłam. Po ośmiu godzinach w pracy poszłam biegać! :D

      Usuń
  25. Ja w wakacje zaczęłam ćwiczyć i wzmacniać mięśnie. Z biegami nie wyszło, bo w te upały nawet nie zamierzałam się za to zabierać. Mimo wszystko ja też lato zaliczam do aktywnie spędzonych. Najwięcej km udało mi się zrobić chodząc, zwiedzając i pokonując odległości na wyjeździe, poza tym dużo dał mi obóz taneczny, bo oprócz nowych choreografii ćwiczeń i wysiłku zawsze jest sporo. Teraz jesienią też nie zamierzam rezygnować ze sportu, myślę, że warunki są nawet lepsze niż latem. Dlatego biegi, wzmacnianie, rozciąganie i inne formy ćwiczeń na pewno się u mnie pojawią. A twoje wyniki i km są mega motywujące, super, że tak ci się udało :)
    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że swoje wakacje też zaliczasz do aktywnych i zamierzasz tę aktywność kontynuować. Trzymam kciuki! :)
      Dla mnie jednak warunki były korzystniejsze we wakacje - teraz ledwo wrócę z pracy, a już robi się ciemno. :/

      Usuń
  26. zazdroszczę chęci :)
    moi znajomi kiedyś mi powiedzieli, że jak zobaczą mnie biegnącą to też zaczną biec bo to znaczy że albo kogoś gonię albo przed czymś uciekam... :D
    ale załatwiłam sobie buty to teraz tylko zacisnąć zęby i trenować nad kondycją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahha, dobre. :D
      Pierwszy krok zrobiłaś, teraz już pozostaje Ci tylko ruszyć tyłek. :D

      Usuń
  27. Wow, dobrze to wszystko wygląda, ja nie mogę się zmotywować do ćwiczeń. Brak czasu. Ostatnia klasa, szkoła, zdania, dom, znajomi i blog. Serdecznie zapraszam na przegląd 832 stonnicowego (najważniejszego w roku) wrześniowego numeru Vogue USA z Beyoncé na okładce. Będą sesje, dużo pięknych kampanii reklamowych i newsów ze świata mody, kultury i sztuki!
    www.gabriel-data.blogspot.com - MY BLOG
    Fashion Projects

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak czasu??? Jak dla mnie to tylko wymówka, w dodatku kiepska. Każdy jest w stanie wykrzesać chociażby 15 minut dziennie na ćwiczenia, zamiast leżenia przed telewizorem. ;)

      Usuń
    2. Brak czasu??? Jak dla mnie to tylko wymówka, w dodatku kiepska. Każdy jest w stanie wykrzesać chociażby 15 minut dziennie na ćwiczenia, zamiast leżenia przed telewizorem. ;)

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam od razu po otrzymaniu. :)

      Usuń
  29. Przydałoby się, abym i ja wzięła z Ciebie przykład :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc bierz. :)
      Kochana, mogę wiedzieć gdzie znów podział się Twój blog??

      Usuń
  30. Wypadałoby coś zrobić, żeby zacząć się ruszać, ale nie specjalnie mi się chce :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Żeby Ci się chciało, tak jak Ci się nie chce? :D

      Usuń