piątek, 28 sierpnia 2015

164. Wymarzona praca. [7/30]

Witajcie kochani. Planowałam dziś napisać coś mądrego, wartościowego, motywującego i w ogóle, w ogóle, ale... ostatecznie niczego takiego nie wymyśliłam, więc kolejny raz będę posiłkowała się CZELENDŻEM.
Zanim jednak do tego dojdzie muszę się najpierw Wam czymś pochwalić. Otóż po pierwsze - Lusia nasza kochana (tak, obrastaj w piórka moja droga, obrastaj) przekonała mnie do Twittera! Mimo, iż więcej tam sobie po cichutku czytam niż piszę, to JESTEM. Powróciłam oficjalnie na jego łono, a więc brawa dla Lu. <3 Drugą sprawą jest strona bloga na facebooku - w końcu ruszyła. Moją największą obawą było jakiekolwiek ujawnienie się przed znajomymi, dlatego też zwlekałam, aż w końcu wczoraj naszła mnie genialna myśl założenia strony z innego konta. I o to jest i żyje - zobaczymy jak długo i czy jej pomożecie. :P Dla chętnych, tudzież ciekawskich wszelkie odnośniki po prawej stronie, w kółeczkach. ;) 
Tyle z ogłoszeń parafialnych, można więc przejść od notki. A zadaniem na dziś jest temat "Wymarzona praca".

Chyba nikogo z Was nie zdziwi, gdy napiszę, iż marzy mi się bycie swoim własnym szefem. Ba! Komu się to nie marzy? Każdy z nas ma inny charakter, niektórzy łatwo poddają się woli innych i wchodzą w rolę podwładnych, inni znoszą to gorzej i buntują się - chociażby wewnętrznie. 
Ja osobiście zawsze najlepiej czułam się w roli przywódcy. Od dziecka lubiłam szefować współtowarzyszom zabawy, podczas zabawy w szkołę zawsze byłam nauczycielką, a przy zabawie w dom - matką. Nawet później jako nastolatka nie dawałam sobą kierować i w grupie zawsze stałam jeśli nie na czele, to gdzieś bliziutko "guru". 
Pisałam Wam też kiedyś, że nie znoszę pracy w grupie - wszelkich projektów, od których aż roi się
tumblr
na uczelni. A dlaczego? Bo tak można trafić na kogoś z równie ciężkim charakterem i darem do przewodzenia, jak ja. A podporządkować mi się było w takich kwestiach bardzo ciężko. No chyba, że trafię na grupkę posłusznych baranków, które mogę rozstawiać po kątach - wówczas jestem w raju. 
Tak więc bycie własnym szefem, a także i innych, to dla mnie zajęcie myślę, że idealne. Ze wszystkimi konsekwencjami - myślę, że małą próbę miałam już w momencie pisania projektu dyplomowego, gdzie przez bite 10 miesięcy kierowałam swoją grupą i na prawdę byłam skłonna wywalić jedną osobę, za obijanie się. No, ale ostatecznie daliśmy radę? Daliśmy i to jako jedni z najlepszych. ;)
Jednak to wszystko, co napisałam wyżej nie ujawnia jeszcze konkretów TEJ WYMARZONEJ. Bo wiecie, szefem zmiany w jakimś magazynie, to bym być nie chciała. W kwestii bycia szefem mam namyśli bardziej stworzenie czegoś własnego, nowego podmiotu, który niepozornie, małymi kroczkami będzie wkraczał na ogromny rynek.
Ten kto czytał - powinien pamiętać, iż jakiś czas temu zamarzyło mi się szycie. Coś idealnego dla mojej osoby - połączenie rysunku, z tworzeniem czegoś realnego, namacalnego. Wiele razy pisałam, iż mój wyuczony zawód nie daje mi jakiejś ogromnej satysfakcji. Bo okej - fajnie jest robić coś, co się potrafi, ale nie oszukujmy się - księgowanie faktur i naliczanie podatków nie należy do najbardziej kreatywnych zajęć na świecie i chociaż na prawdę lubię to robić i sprawia mi to frajdę, to w tym wszystkim brakuje mi tego poczucia, że robię coś swojego, coś co wychodzi ode mnie, co urodziło się w mojej głowie. Rachunkowość, to dziedzina ściśle zamknięta ramami wytycznych, przepisów i zasad - co Ci wolno, a czego nie. Pewnie zapytacie - gdzie tego nie ma? Otóż ja znalazłam taką dziedzinę - moda. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że przyjęte kiedyś zasady tylko czekały, aż ktoś je złamie. A skoro przeszłam już do mody - jesteśmy coraz bliżej celu - czyli tej wymarzonej pracy dla mnie. 
Tak więc moją wymarzoną i idealną pracą byłoby zarabianie na tym, co mnie cieszy, co daje mi satysfakcję - na tworzeniu. Kiedyś chciałam być architektem, bo on przenosi rysunki do życia, widzi jak to, co było na kartce staje się rzeczywistością. Niestety, poszłam inną drogą. Ale może tak miało być, skoro w końcu odszukałam swój życiowy cel? 
A więc na początek marzy mi się mały sklepik internetowy z własną odzieżą. Na starcie kilka projektów, wykonanych samodzielnie - by sprawdzić czy faktycznie się do tego nadaję, czy może tylko mi się tak wydaje. No, ale przyjmijmy wersję pozytywną - w końcu jesteśmy w strefie marzeń. ;) 

A więc okej - mam ten swój sklepik internetowy, zatrudnioną osóbkę, która zajmuje się wysyłką - za czasem może być ich kilka, bo przecież w marzeniach odnoszę sukces, co nie? :P Szefuje również pani od robienia zdjęć, kilku modelkom, osobie odpowiedzialnej za promocję w internecie no i najważniejsze - w samym sercu firmy zatrudniam kilka przemiłych szwaczek, które w przyjaznej atmosferze wyszywają to, co sobie ich szefowa wymyśli. Oczywiście niekoniecznie sama - bo przy taaaaaakim rozmachu, jestem zmuszona zaprosić do współpracy młodych i zdolnych projektantów, pomagając im spełnić chociaż rąbek marzeń. ;) W końcu firma rozwija się do tego stopnia, iż wchodzimy na rynek również poza internetem i możecie spotkać mój sklep w każdej ceniącej się galerii (hahah zaleciało pychą xD). - Tak oto wygląda moja wymarzona praca, w miejscu naładowanym równie pozytywną energią, jak ja, gdy sobie o tym pomyślę. <3 

A jaka jest Wasza wymarzona praca? ;) (nie musi być oparta na panujących realiach - zaszalejcie!)
Pozdrawiam i do zobaczenia po weekendzie, po którym mam nadzieję, że będzie co opowiadać. ^^

32 komentarze:

  1. Nie ogarniam ideologii Twittera.
    A ja to bym chciała od razu na emeryturę iść ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jeszcze nie do końca, ale próbuję. :D
      Hahah, to chyba każdy, tylko żeby jakaś porządna była. :P

      Usuń
  2. ja też chciałabym móc robić to, co lubię najbardziej za pieniądze ;) nie chciałabym mieć (przynajmniej póki co) podwładnych, chciałabym po prostu móc organizować sobie czas i być zadowoloną :D ciekawe, jak mi to wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. boshe ja to jednak mam wpływ na ludzi :D

    a co do mojej wymarzonej pracy, to siedzę cicho, w notce zdradzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Screen z Twojego Twittera tak na mnie podziałał. xD

      Czekam z niecierpliwością! <3

      Usuń
  4. Haha sama przez pewien czas bałam się ujawnienia przed znajomymi, ale teraz jakoś mi to obojętne :)
    Jak byłam młodsza też lubiłam "rządzić", ale teraz jakoś mi to przeszło. Jak w temacie pracy jesteśmy to ja pewnie pójdę w kierunku dziennikarstwa, a przynajmniej kierunek liceum taki wybrałam, a co się okaże, to się okaże hahha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty o nich nie wspominasz w swoich postach. :P
      Trzymam kciuki by się udało osiągnąć ten cel. :)

      Usuń
  5. dla mnie wymarzona praca to właśnie nie szef wszystkich szefów, zbyt odpowiedzialna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szefem wszystkich szefów też bym być nie chciała. Ważne, że mogłabym zarządzać sama sobą. :P

      Usuń
  6. No mnie do twittera na razie nie przekonała XD Chyba jednak jestem atcheniczna i pozostanę prz blogach i fejsie XD
    A ja cię zdziwię może, bo choć lubię poczucie niezależności i je cenię to..nie czuję się w roli szefa i mi się to wielce nie marzy:) Ale ja podążam w trochę innym kierunku, chcę pracować z ludźmi...i jakoś dla nich, wiadomo, zawody medyczne mają swoją specyfikę:)
    Ale twoja wizja mi się podoba. No bo czemu nie? Tylko zostaje dążyć do tego wytrwale:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tez było ciężko, ale w końcu za którymś razem stwierdziłam, że co mi tam - spróbuję. :D
      Też uważam, że medycyna rządzi się własnymi prawami i mimo, iż ktoś "stoi nad Tobą" to masz sporą dowolność w swoim działaniu. :)
      :)

      Usuń
  7. Ja w ciągu całego swojego życia miałam różne wyobrażenia o swojej wymarzonej pracy, ale na dziś dzień sama nie wiem czego tak właściwie chcę :P Z jednej strony chciałabym by nie było nudno, z drugiej chciałabym mieć swoje miejsce, swoje biurko i w miarę stałe godziny pracy :P Serio, ja jestem dziwna i z wiekiem coraz bardziej to sobie uświadamiam ;p
    Myślę, że masz wszystkie cechy, które pozwolą Ci na spełnienie swoich marzeń ;) Gdybyś szukała makijażystki do malowania modelek, albo modelki - jak schudnę to daj znać ;p A jakbyś chciała otworzyć swoją filię w Częstochowie, to też daj mi znać ;p Nie wiem czy chciałabym być szefem, bo nie za bardzo lubię szefować, ale wiem, że jestem w tym dobra, bo bywam taką mini perfekcjonistką, a z tego względu często na studiach, gdy łączyliśmy się w jakieś grupy jakoś tak się działo, że zawsze byłam ich mózgiem, chociaż nie zawsze miałam odwagę reprezentować tą grupę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze - by nie było nudno. Siedzieć, nawet w takiej ustabilizowanej pracy i nudzić się osiem godzin dziennie to spełnienie koszmaru. Wydaje mi się, że najważniejsze jest to, żeby się chciało do tej pracy chodzić. :)
      Z pewnością się odezwę. :D
      Nie? Ja właśnie lubiłam być tą reprezentującą, bo miałam poczucie, że zrobię to zgodnie ze swoim wyobrażeniem, a nie do końca ufałam innym - miałam świadomość, że będą chcieli zrobić coś po swojemu. :P

      Usuń
    2. A mi właśnie taka praca się podoba ;p Picie kawki, wiesz co masz robić, żadnych niespodzianek, żadnego stresu ;p Super :D
      Ja wtedy często żałowałam, bo jak reprezentowała nas jakaś osoba, która nie miała pojęcia o czym mówi to wciąż ją poprawiałam i w konsekwencji i tak ja prezentowałam albo jej mówiłam co ma mówić ;p

      Usuń
    3. Ale trzeba to lubić. Bo tak jak pisałam - gdybym miała się nudzić w pracy, to dziękuję bardzo. Trzeba mieć co robić. ;)
      Hahah, no też właśnie dlatego wolałam od razu wziąć wszystko w swoje ręce. :D

      Usuń
  8. Ja się do twittera jakoś nie mogę przekonać, no ale zobaczymy :D Może założę jeszcze raz :D
    I cóż, moze kiedyś będę swoim własnym szefem, ale póki co wciąż jestem zbyt niepewna siebie. I jakoś ciągle mam taką manię.. douczania się :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo nie mogłam, to nie tak, że od razu się dałam namówić. :P
      Dobrze, że Ci się chce douczać. :)

      Usuń
  9. Miałam już dużo wyobrażeń. Od dłuższego czasu marzy mi się bycie farmaceutą, a konkretniej praca przy wyrobie leków lub w laboratorium lub bycie przedstawicielem farmaceutycznym, bo to wiąże się z przebywaniem z ludźmi :) W aptece też nie byłabym nieszczęśliwa, ale na pewno to taki plan b :) KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś o tym myślałam. :)
      Mam nadzieję, że zrealizujesz swoje marzenie. :)

      Usuń
  10. To ja Ci życzę realizacji tych planów.

    OdpowiedzUsuń
  11. O szyciu to od razu wiedziałam, że będzie, wszak mogliśmy już podziwiać Twoje pierwsze kroki :D Ale tutaj widzę, w głowie masz już cały biznesplan :D I tak trzymać, bo przecież najważniejsze to mieć pomysł na siebie :)
    P.S. Też nigdy nienawidziłam pracy grupowej, brrrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah,no a jak Przygotowana jestem na przyszłość. xD

      Usuń
  12. Też nie lubię prac w grupach. Żadnych. Mi nawet przeszkadza jak ktoś "pomaga" w sprzątaniu, bo zazwyczaj zrobi coś nie po mojej myśli. Jestem typem "ja sama", co czasami utrudnia życie xD
    Pozazdrościć tego, że wiesz co chcesz w życiu robić. Powodzenia w osiąganiu celu, żebyś kiedyś była szefem wszystkich szefów przynajmniej tych szyjących :D
    Moim wymarzonym zawodem, czy raczej to, co chcę robić w przyszłości jest podróżowanie po całym świecie wzdłuż i wszerz i robienie reportaży na różne tematy, ale takie bliskie normalnemu człowiekowi. A poza tym chciałabym prowadzić hipoterapię - połączenie pasji z pomocą. Mam nadzieję, że przynajmniej cząstka moich marzeń stanie się realna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak ktoś by mi się wtrącił do sprzątania, to zagryzłabym chyba. :D
      Dziękuję, :)
      Piękne masz marzenia i mam nadzieję, że się spełnią. <3

      Usuń
  13. PS Gratuluję fanpejdża, masz już mojego lajka! XD

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja na przykład nie chciałabym być szefem. Wyobrażasz sobie? :D Okej, inna ja - mogę być inna. Lubię być inna, dziwna i w ogóle. :D

    http://delikatnamateria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa i tak. :D Założę się, że znalazłoby się więcej osób, którym nie marzy się szefowanie. :)

      Usuń
  15. Pisarka.
    Tylko i wyłącznie.
    Kreacja własnej rzeczywistości, niewymuszonej niczym, zależnej wyłącznie ode mnie oraz przetykanej jedynie powoływanymi do życia przez moją osobę bohaterami.
    To jest to, co chciałabym robić.
    Czy wypali? Nie wiem. Z moim chorym optymizmem? Pewnie tak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to opisałaś. :) Też myślę, że Ci się uda, więc już czekam na efekty i liczę na egzemplarz z autografem. :D

      Usuń