sobota, 11 lipca 2015

149. Trening pozytywnych myśli - wspominam czerwiec.

Witajcie kochani. Jak się trzymacie? Upały gdzieś uciekły, a mi jest niezmiernie smutno z tego powodu. Wczorajsza temperatura zdołowała mnie totalnie, gdyż siedząc na dworze w dwóch bluzach, jeszcze trzęsłam się z zimna. Nie wiem jak Wy, ale ja z niecierpliwością czekam na poprawę pogody i powrót prawdziwego lata. :) 
Dziś przychodzę do Was z comiesięcznym postem, który stał się już tradycją i obowiązkiem, czyli treningiem myśli pozytywnej - tym razem w poszukiwaniu radości przeszukuję miniony czerwiec. Ciekawi, co tam znajdę? 

A więc od początku - czerwiec oczywiście rozpoczął się dniem dziecka! A w dniu tym, niezmiennie moi rodzice obdarowują mnie słodkościami - jak wiadomo, wszystko co ma w sobie choć gram czekolady, jest powodem do radości! 

Drugiego czerwca mogłam wreszcie złożyć swoją pracę dyplomową w dziekanacie, także był to na pewno dzień, w którym ogromny, nie kamień, a głaz spadł mi z serca. W pewnym sensie byłam, już bliżej obrony - wystarczyło się TYLKO nauczyć. :P

Pakowanie przed meczem. ;) IG
W pierwszy weekend czerwca wylądowałam u babci B. na jej urodzinach. Mała, rodzinna uroczystość mieszcząca wszystkich w salonie. Nie było sztywniacko, a jak zwykle wesoło - to co kocham w tej rodzinie, to ich wzajemne docinki na swój temat - można płakać ze śmiechu. :D

Kolejną pozytywną myśl przywołuje u mnie wspomnienie rokczu mojego chrześniaka. Wytańczyłam się tam za wszystkie czasy, atmosfera była nieziemska i mogłam zapomnieć o całym świecie. Relaks na 100%. :D 

Zaraz po roczku wylądowałam w Warszawie na meczu eliminacyjnym reprezentacji Polski w piłce nożnej. Ajajaj! Emocji co nie miara! Ale o tym już pisałam TUTAJ. ;) Tę pozytywność określam mianem POZYTYWNOŚCI NAD POZYTYWNOŚCIAMI. :D 

Kolejno - 16. czerwca przedstawiałam swoją prezentację na obronę, gdzie wszystko wypadło całkiem nieźle - kolejny pozytywny aspekt przed obroną i nadal pozostawało mi TYLKO się nauczyć. xD
Tego samego dnia bronił się mój S. - oczywiście zaliczył na 5. Zdolniacha! Ale to mamy rodzinne (a pozwolę sobie być taka nieskromna :P).

Cóż tam jeszcze pozytywnego miał do zaoferowania pan czerwiec? A no dzień ojca! Pisałam już kiedyś, że uwielbiam robić prezenty? A gdy już jest do tego szczególna okazja, to w ogóle. Tak też dla mnie dzień radosny, gdy z samego rana powędrowaliśmy razem z moim bratem delegacją do taty - jego podejrzliwa mina w pierwszej chwili - bezcenna (nie wiem dlaczego, ale on robi tak za każdym razem! :P ).

W weekend natomiast znalazłam się na imieninach dziadka. Znów rodzinka, znów żarełko, więc czego chcieć więcej? Wieczór bardzo pozytywny, przepełniony ciekawymi rozmowami i anegdotami. :)

No i na sam koniec - imieniny mojego brata. Dokładnie miesiąc po moich. A więc kolejna okazja, do obdarowania braciaka - oczywiście książką, bo "książki są fajne". ;) Ogólnie nie pomyślałabym, że dziecko może się tak cieszyć z książki, zwłaszcza dziecko, które na co dzień przyklejone jest do komputera - a jednak. ;) 

No i to by było na tyle, jeśli chodzi o pozytywności z czerwca. W sumie trochę się tego nazbierało, szczerze myślałam, że będzie tych pozytywnych myśli mniej. A jednak - niezły szperacz ze mnie. ;)

A jaki był Wasz czerwiec? Co pozytywnego Was spotkało? 
Pozdrawiam i do następnego! 

36 komentarzy:

  1. Takie wspominanie przypomina mi trochę akcje 100 happy days
    16lipca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi czerwiec minął zaskakująco dobrze. ;) Ciekawy post. ^^

    http://green0floor0.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wpis. Mój czerwiec mimo, że stresujący, to również bardzo udany!
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post, a w nim wielki przegląd magazynów.
    www.gabriel-data.blogspot.com - MY BLOG
    Fashion Projects

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile dobrych chwil! :) Kurcze, może sama zacznę się w to bawić :) Nawet myślałam, żeby czerwiec właśnie opisać, ale... wszystko sprowadzało się głównie do nauki i dopinania pracy mgr na ostatni guzik... więc były chwile pełne satysfakcji, ale też bardzo nerwowe i męczące :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam wrażenie, że mój maj taki będzie, ale całe szczęście majówka i kilka weekendów sprowadziły wszystko na inny tor. :D

      Usuń
    2. Zawsze znajdzie się coś pozytywnego, jak widać :D

      Usuń
    3. Dokładnie! Wystarczy trochę poszperać. ;)

      Usuń
    4. A czasami wcale daleko szukać nie trzeba ^^

      Usuń
    5. Takie chwile są najlepsze i oby ich było jak najwięcej!

      Usuń
    6. Musimy mieć w końcu o czym pisać ^^

      Usuń
    7. Dokładnie! :) Najlepiej właśnie, gdy posty emanują pozytywną energią. :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dla mnie idealnie. Chociaż gdyby było więcej, to pewnie też bym się nie pogniewała. :D

      Usuń
  6. gratuluję :) mnie również brakuje tych upałów, ja tam lubię jak jest cieplutko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jeszcze troszkę sobie na nie poczekamy.

      Usuń
    2. podobno w czwarte ma być ładnie, niech przynajmniej nie pada :)

      Usuń
    3. U mnie w środę ma już niby nie padać. A ten deszcz strasznie męczący jest - nie wiadomo czy wychodzić z domu, czy nie. :P

      Usuń
  7. Faktycznie, czerwic był dla ciebie dobry:) Dla mnie to był osobiście jakoś trudny miesiąc, ale właśnie wszędzie znajdzie się wiele pozytywów. Bo patrz, nawet w Warszawie byłyśmy w ten sam dzień, no nie?XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłam. :D A wiesz, że chciałam się po meczu przejechać na Torwar, żeby posłuchać muzyki "zza płotu". :D Ale ostatecznie stwierdziłam, że jestem za bardzo zmęczona. :P

      Usuń
  8. To wszystko wydarzyło się w ciągu jednego miesiąca? :D Czytając ten post i przypominając sobie Twoje poprzednie treningi dobrych myśli z ubiegłych miesięcy stwierdziłam, że to było Twoje dobre półrocze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sam czerwiec. A co za dużo tego? :D
      Świetnie się czyta takie komentarze i mam nadzieję, że pod koniec grudnia będę mogła powiedzieć, że to był mój rok. ;)

      Usuń
    2. Mało na pewno nie ;p
      Ja myślę, że tak właśnie powiesz :D

      Usuń
    3. No widzisz i z tego się cieszę, bo lubię jak się dużo dzieje w moim życiu. :)
      Oby! :*

      Usuń
    4. Ja też to lubię, więc trochę Ci zazdroszczę :D

      Usuń
    5. Nie ma co zazdrościć, tylko rozejrzeć się dookoła. Na pewno u Ciebie też się sporo dzieje. :D

      Usuń
  9. kurde ależ u Ciebie się dużo dzieje :-) i gratulacje z okazji obrony.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że masz taki kontakt z rodziną! :) trochę mało napisałam jak na mnie, więc dodam że moja mama się cieszyła jak się wyprowadziłam hahaha;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi wręcz przeciwnie, trzymają mnie rękami i nogami, bylebym została jak najdłużej. :P

      Usuń
  11. W sumie mój czerwiec też był bardzo w porządku, przede wszystkim dlatego, że w końcu zakumplowałam się z dziewczynami z góry, które wcześniej były dla mnie strasznie chamskie, a teraz traktują mnie jak jedną ze swoich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę, że relacje się ociepliły. Nie ma chyba nic gorszego niż stado chamskich dziewóch. :P

      Usuń