piątek, 31 lipca 2015

155. Pięć osób, z którymi chcę zjeść lunch. [3/30]

Witajcie kochani. To co się dzieje u mnie za oknem skomentuję tylko jednym, wyrazistym ZAMARZAM! Ludzie, jest połowa lata, a mam wrażenie iż to końcówka jesieni i czas szykować kozaki do wyjścia... (swoją drogą dziś w nocy śniło mi się, że popylałam w swoich czarnych kozaczkach po mieście - także chyba TROCHĘ zmarzłam xD).
Poza zamarzaniem od wczoraj uskuteczniałam jeszcze "wiszenie na telefonie" i wydzwanianie do wszystkich nadmorskich pensjonatów, wzdłuż całej linii brzegowej. :P Tak też zaczynając od Kołobrzegu ostatecznie dotarłam do Jastrzębiej Góry, gdzie wreszcie udało mi się znaleźć wolny pokój. Tak więc tegoroczne nadmorskie wakacje spędzę właśnie tam. Ktoś z Was "wakacjował" może już w tej miejscowości? Możecie polecić jakieś atrakcje turystyczne, w razie braku pogody? (która podobno w przyszłym tygodniu ma być piękna - ale lepiej odpukać w niemalowane). 
Tak więc szczęśliwa z wykonania swojej misji, mogę dziś z czystym sumieniem zasiąść przy blogerze i stworzyć kolejny post specjalnie dla Was. Jako, że "lecę z Lusiowym wyzwaniem jak burza" stwierdziłam, iż będę to lecenie kontynuować, póki mam na to czas (chociaż powiem Wam, że stwierdzenie pod poprzednim postem, że "niczego lepszego nie da się napisać" zdemotywowało mnie nieco i przez myśl przeszła mi wizja utonięcia w blasku chwały i nie robienia niczego więcej xD).
Nie mniej jednak, ostatecznie stwierdziłam, iż nie mam zamiaru spocząć na laurach, tak więc temat na dziś to 5 PEOPLE I WANT TO MEET FOR LUNCH. 
Gotowi? To zaczynamy! 

wtorek, 28 lipca 2015

154. Jak łatwo zdobyć moje serce? [2/30]

Witajcie kochani. Jak się czujecie po weekendzie? Pełni sił do zdobywania kolejnego tygodnia? Jeśli tak, to świetnie. Ja osobiście po weekendzie czuję się nieco niewyspana, ale cóż - sama sobie jestem winna. Trzeba było jeszcze później kłaść się spać. :P 
Co do aury za oknem, to jest ona wyśmienita do tego, by cały dzień spędzić przed komputerem - czyli wietrznie i zimno! Ludu, kto wymyślił taki wiatr?? Jak otworzyłam okno, to myślałam, że mi pół domu wywieje... 
Kończąc marudzenie informuję Was, że przechodzimy do części właściwej dzisiejszego posta, czyli kolejnego tematu z listy Lusiowego wyzwania. :D Dziś temat numer dwa (a jest ich trzydzieści) czyli WAYS TO WIN MY HEART. 

niedziela, 26 lipca 2015

153. Nominacja dobrych myśli.

Witajcie kochani. Jak mijają Wam ostatnie dni lipca? Ludu, niedawno sobie uświadomiłam, że mamy już połowę lata, a ja w ogóle tego nie odczułam. Nie wypoczęłam, nie wygrzałam się na słońcu za wszystkie czasy i ogólnie z przerażeniem spoglądam na nadchodzące prognozy pogody - bo przecież mieliśmy jechać nad morze. Tylko po co, skoro temperatura ma nie przekraczać 22. stopni?? Przez to wszystko mam ochotę wsiąść w samolot i wylądować na jakiejś tropikalnej wyspie... Jednak co by nie było NADAL WIERZĘ, że jeszcze będę miała dość upałów tego lata.
Nie przedłużając więcej przechodzę to tematu dzisiejszej notki - czyli nominacji dobrych myśli, do której zaprosiła mnie Asik.

wtorek, 21 lipca 2015

152. Lekcje, które czegoś mnie nauczyły. [1/30]

Witajcie kochani. Jak minął Wam weekend? Mi bardzo szybko - od piątkowej imprezy zaczynając, na niedzielnej kończąc. Wybawiłam się, odświeżyłam kontakty i znów, na jakiś czas mogę zapaść w stan towarzyskiego uśpienia. :P 
Co do pogody - znów jestem rozczarowana. W niedzielę przez moją okolicę przeszła silna burza, która popsuła aurę i do dziś słońce nie ma ochoty do mnie wrócić. Wczoraj cieszyłam się, że dziś w końcu wróci lato (bo tożto miało być 27 stopni!), a co widzę za oknem? Szarugę i co chwilę popadujący deszcz - bosko.

No nic, nie marudząc już więcej przechodzę do dzisiejszej notki, która jest pierwszą częścią wyzwania, wykopanego gdzieś w czeluściach internetów przez pomysłową Lusie. ;) Z racji tego, iż owa Panna odmowy żadnej nie przyjmuje, nie pozostaje mi nic innego, niż tylko wziąć się do roboty, by wyzwanie przed końcem 2015 roku ogarnąć. :D 

piątek, 17 lipca 2015

151. Projekt - języki obce.

Witajcie kochani. Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa pod ostatnim postem. Nie wiedziałam, że zrobi on aż taką furorę, więc bardzo miło mnie zaskoczyliście. :) 

Dziś niestety nie zaserwuję Wam kolejnej relacji z szycia, bo muszę Wam się przyznać - poza rozrysowaniem kolejnej rzeczy do przeróbki, nie zrobiłam nic w tym kierunku. Mogę się wytłumaczyć lekkim brakiem czasu i piękną pogodą, która do nas powróciła i wręcz nakazuje siedzieć na świeżym powietrzu. Dlatego też dziś rzucam dla Was post, który pierwotnie miał pojawić się ostatnio - a więc porozmawiajmy o językach. ;)

wtorek, 14 lipca 2015

150. Potrzeba matką wynalazku - czyli pierwsza relacja z szycia.


Witajcie kochani.Dziś rano miałam w planach napisać dla Was post o tematyce językowej. Jednak z racji tego, iż stwierdziłam, że muszę się w pełni obudzić zanim zacznę pisać, przełożyłam tę czynność na później. A czym to poskutkowało? Tym, że zabrałam się do mojej pierwszej totalnie samodzielniej przygody z maszyną do szycia. Po skończeniu dumna z siebie postanowiłam podzielić się z Wami moją drobną przeróbką. Jesteście ciekawi, co z tego wyszło? 

sobota, 11 lipca 2015

149. Trening pozytywnych myśli - wspominam czerwiec.

Witajcie kochani. Jak się trzymacie? Upały gdzieś uciekły, a mi jest niezmiernie smutno z tego powodu. Wczorajsza temperatura zdołowała mnie totalnie, gdyż siedząc na dworze w dwóch bluzach, jeszcze trzęsłam się z zimna. Nie wiem jak Wy, ale ja z niecierpliwością czekam na poprawę pogody i powrót prawdziwego lata. :) 
Dziś przychodzę do Was z comiesięcznym postem, który stał się już tradycją i obowiązkiem, czyli treningiem myśli pozytywnej - tym razem w poszukiwaniu radości przeszukuję miniony czerwiec. Ciekawi, co tam znajdę? 

czwartek, 9 lipca 2015

148. Obroniona.


Witajcie kochani. Jak Wam mijają ostatnie dni? Ja, chociaż wakacje mam już praktycznie od połowy poniedziałku, to dopiero dziś znalazłam czas, aby napisać do Was i pochwalić się ostatnimi wydarzeniami. Co do pogody - u mnie ochłodziło się. Z jednej strony - nareszcie, można na chwilę złapać oddech, ale z drugiej strony, skoro mam już wolne - mogło by przygrzać, bym sobie poleżała i odprężyła się na słoneczku. ;) Ale wracając do tego, co chciałam Wam dziś przekazać...

piątek, 3 lipca 2015

147. Chodź, pomaluj... moje włosy, na żółto i na niebiesko! (???)

Witajcie kochani! Powiem Wam szczerze, że przez te upały totalnie nie mam weny na pisanie postów. Nawet jeśli mam "upatrzony" jakiś temat, to cholernie ciężko jest mi się teraz zebrać w sobie, żeby coś sensownego napisać. Także problemom świata doczesnego i rozważaniom nad nimi póki co - mówię pas. Po prostu obawiam się, że moje wywody mogłyby być porównywalne do bełkotu pijaka pod sklepem - czyli gadania byle gadać, a o czym, to już Bóg jeden wie.
Dlatego też z racji pogody iście męczącej (gdy siedzi się w mieście, bo u mnie na wsi nie mam nic przeciwko niej) zdecydowałam się na tematy lekkie, bliskie nam wszystkim i mam nadzieję, że przyjemne.
Tak więc dziś porozmawiamy o farbowaniu włosów. ;)