wtorek, 30 czerwca 2015

146. Eyeliner niegodny polecenia.

Witajcie kochani. Jak się trzymacie? Pewnie większość z Was (jeśli nie wszyscy) może się pochwalić świetnym nastrojem, bo w końcu zaczęły się oficjalne wakacje. Ja niestety wakacjami będę się cieszyć 6. lipca, jakoś koło godziny 9. rano, ponieważ dopiero wtedy będę po obronie. Jednak obiecałam już sobie, że wówczas, przez cały tydzień będę się lenić i nie robić NIC "bo muszę". Mam nadzieję, że pogoda dopisze i będę mogła się wyleżeć na słońcu czy nad basenem. 
Póki co leże pod kocem, walcząc z uciążliwym kaszlem i katarem - tak, zaziębiłam się, jednak z dwojga złego lepiej tydzień przed obroną, a nie na samą obronę. Mam nadzieję, że do tego czasu spokojnie mi przejdzie i nie wystraszę komisji swoim zmutowanym głosem (na prawdę, gadałam jakbym wypalała paczkę fajek dziennie przez jakieś czterdzieści lat życia xD).
Do napisania tego posta zabierałam się od wczoraj, jednak sama nie wiedziałam o czym mam ochotę napisać. Z braku chęci do poruszania obszernych i problemowych kwestii postawiłam na coś lekkiego, łatwego i przyjemnego, czyli... mini recenzja niosąca przestrogę przed zakupem. :P
Krechy na powiekach! Coś co pojawiło się nad mymi oczętami po raz pierwszy, gdy miałam jakieś 14 lat i zostało do dnia dzisiejszego. Raz grubsze, raz cieńsze, delikatne i bardzo widoczne - prawie codziennie goszczą na mych powiekach. Z tego względu, chcąc nie chcąc musiałam się zaprzyjaźnić z eyelinerami.
W swojej "karierze" przerabiałam ich na prawdę sporo - w pisaku, w pędzelku, grube i te cienkie.
Przewinęło się też mnóstwo firm, z których pamiętam tylko kilka - w dodatku większość z nich mogę Wam odradzić.
Pierwszy bubel, na jaki się natknęłam, był to eyeliner w pisaku, z AVONu. Raz - że dostałam prawie wyschnięty, dwa - zostawiał na oku niewielką, delikatną smugę, która przy próbie poprawienia rozmazywała się. Ale tak jak pisałam - dostałam być może jakiś felerny egzemplarz, tak czy inaczej - zraziłam się i nie próbowałam więcej eyelinerów tej firmy.
Buszując po okolicznych sklepach natknęłam się kiedyś na eyeliner z INGRID. Myślę sobie - skoro używam ich fluidu, to może i w tej kwestii mnie nie zawiodą?? Otóż zawiedli... Mazidło zamiast trwać na powiece, teatralnie spływało w dół, zatrzymując się na rzęsach. A co z powiekami? No zostawała szara plama - ale przecież nie o taki efekt chodziło...
Po wielu próbach i poszukiwaniach tego jedynego, w końcu trafiłam na ten eyeliner, który mogę spokojnie nazwać tym idealnym dla mnie. Moim wybrankiem został czarny eyeliner, z cienkim pędzelkiem z EVELINE. Nie rozmazuje się, łatwo się go nakłada i modeluje idealną kreskę, przy zmywaniu również nie stawia oporu i grzecznie emigruje na wacik. Dla mnie bomba i nie zamieniłabym go na nic innego.
Jednak jak niestety w życiu bywa - gdy coś jest dobre, zdarza się, ze brakuje tego w sklepach. Taka też sytuacja spotkała mnie może z miesiąc temu. Pan sprzedawca z mojej ulubionej drogerii polecił mi w zamian "nieco droższy, ale z pewnością równie dobry" eyeliner z PAESE. W sumie, za namową tegoż Pana, zmieniłam swój puder właśnie na puder tej firmy i nie zawiodłam się, może i tym razem się uda? Wiecie co Wam powiem? Kolejna klapa i właśnie z myślą o tym "cudzie" chciałam napisać tę notkę. Wiecie, z wyglądu zewnętrznego, nawet spoko - czerń, biel, estetycznie, fajny i cienki pędzelek, pomyślałam, że spróbuję. Jednak już przy pierwszym nakładaniu stwierdziłam, że pędzelek jest zbyt elastyczny i nabiera za mało specyfiku, więc po zrobieniu połowy kreski, trzeba go ponownie namoczyć. Co do tej giętkości - trzeba się przyzwyczaić, żeby nie robić sobie hieroglifów na powiece - chwała mi za lata praktyki, bo udało mi się wybrnąć. Kolejny minus - trwałość. W tym aspekcie mam wrażenie, że eyeliner robi mi na złość! Gdy jest gorąco - rozmazuje się na powiece, tworząc efekt czarnego cienia do powiek, ale w momencie, gdy chcę go zmyć - o zgrozo! Trzeba się nieźle nagimnastykować, nawet przy użyciu mleczka do wodoodpornego makijażu - samą wodą nawet nie próbujcie, nie zejdzie za nic w świecie (a co dopiero bez wody). Także z jednej strony - bardzo trwały, ale z drugiej - podczas słonecznej pogody nie trudno o jego rozmazanie. Hmm... Więc może idealny na zimę?
Jak dla mnie specyfik PAESE nie spisał się - przynajmniej na moich oczętach i szczerze go nie polecam. Także, gdy już się skończy wracam natychmiast do mojego cudu z EVELINE, który nawet pod naporem upałów dzielnie trwał nad oczętami, choćbym go miała szukać po całym mieście (a jak znajdę, to kupię na zapas :P).

A jak Wasze oczęta? Używacie eyelinerów? Jaka jest Wasza ulubiona firma?
Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie najgorszy ze mnie recenzent. ;)

44 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że czas szybko ci minie i lada dzień będziesz miała wakacje :) Wracaj do zdrowia, nie ma nic przyjemnego w chorowaniu latem, szczególnie że zapowiada się słoneczna pogoda :) Jestem dziwna, bo nie potrafię narysować sobie równych pięknych kresek, z których byłabym w stu procentach zadowolona i choć bardzo bym chciała, nauka tego idzie mi opornie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już się o to modlę, bo mam dość nauki. :P A co do zdrowia, to został mi tylko kaszel. :) Znam wiele osób, które tego nie potrafią, więc myślę, że nie jesteś dziwna. :D

      Usuń
  2. jakie szczęście, że ręki do kresek nie mam; każda moja próba kończy się na wydłubaniu oka i już obejrzałam tyle instrukcji na youtube, a nadal nie jestem w stanie się tego nauczyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim największym błędem było to, że próbowałam malować na zamkniętym oku. :P A jak już się nauczyłam na otwartym, to śmigam. :D

      Usuń
    2. to trzeba na otwartym?! wtedy to kompletnie bym wydłubała :D

      Usuń
    3. No ja np. na zamkniętym nie umiem. :D Tylko na otwartym się maluję.

      Usuń
  3. U mnie fajnie się spisuje eyeliner z L`oreala w pisaku. Nie rozmazuję się i jest trwały. Ten z eveline o którym mówisz też jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś kupiłam sobie jakiś inny w pisaku, ale nie potrafiłam się nim malować. :P Wolę pędzelki.

      Usuń
  4. Jestem równie wielką fanką kreski nad okiem jak Ty! :D Z tym, że moja pierwsza kreska pojawiła się na oku jakoś w wieku 16 lat. Początkowo używałam kredek i trochę czasu minęło zanim nauczyłam się malować eyelinerem, ale moim niekwestionowanym hitem jest eyeliner w pędzelku od Lovely :) Uwielbiam go. Miałam tak, jak Ty, złe doświadczenia z pisakiem z Avonu. Dla mnie był zbyt gruby i nadawał się tylko do wieczorowych, grubych kresek, na dzień preferuje cieńsze linie. Ale zaryzykowałam i kupiłam sobie w pisaku eyeliner z Eveline i powiem Ci, że to był również świetny wybór.Musisz go koniecznie wypróbować! :)
    Do moich wakacji jeszcze daleko, bo wciąż nie znam terminu swojej obrony, ale 6tego będę za Ciebie mocno trzymać kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczynałam od kredek, ale to było JESZCZE WCZEŚNIEJ (hahaha), później cienie do powiek - czarne, a dopiero na końcu wpadłam na eyelinery.
      Lovely? Nie spotkałam się jeszcze z takim. Wiesz, ja jakoś pewniej się czuję z pędzelkiem, tymi pisakami nie do końca potrafię sobie poradzić. :P
      Oj przyda się! Wiesz, im dłużej czekam na tą obronę, tym bardziej mi się wydaje, że nic nie umiem. :P

      Usuń
    2. Początki z pisakiem też były trudne, ale naprawdę warto wypróbować ;p Ten pisak kosztuje jakieś 12 zł, a na promocji będzie jeszcze taniej :P
      Ja jeszcze zupełnie nic nie umiem, serio :P

      Usuń
    3. Hmm... Jak gdzieś na niego trafię, to wypróbuję. :) Najwyżej będę wyglądać jak panda :D
      Tak mówisz, a potem będzie 5 z obrony. :D

      Usuń
    4. Najpierw muszę się na tą obronę nauczyć :P Ale wątpię, że będzie 5, bo gościu coś do mnie ma. Postawił mi seminarium 4,5 chociaż zupełnie nie wiem czemu i wiem, że nie zasługuję na obniżenie oceny. Chyba, że on jak mi sprawdzał pracę 3 tygodnie przez co miałam opóźnienie niezłe i groziło mi to wrześniem :/

      Usuń
    5. Ja się trochę komisji obawiam, bo osoby, które miały mojego recenzenta i przewodniczącego w komisji jako jedne z nielicznych nie dostały 5 :P Ale koniec końców, co by nie było, chcę już mieć to za sobą.

      Usuń
    6. Ja to się nawet z powyższych powodów nie nastawiam na 5. Tak bardzo się starałam przez te dwa lata by mieć 5 na dyplomie a tu lipa. Średnią mi w tym semestrze popsuli, za pracę pewnie też postawi mi gorszą ocenę, a nawet jak dostanę 5 na obronie to pewnie i tak mi nie wyjdzie na dyplom średnia :(

      Usuń
    7. Bądź dobrej myśli, może akurat się zdziwisz, że dobrze ocenią Twoją pracę. :) Wiesz, skoro się starałaś przez cały czas, to rozumiem, że Ci zależy. Sama bym się wkurzyła, jeśli mimo wszystko ktoś potraktowałby mnie niesprawiedliwie...

      Usuń
  5. Ja lubie tylko te w pisaku :)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Pędzelki to zło. Dzięki temu wyglądam jak panda ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Wcale nie! Pisaki to zło. :P

      Usuń
  7. Ja robię kreskę cieniem do powiek i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś robiłam, jednak wolę eyeliner. ;)

      Usuń
  8. Mój makijaż ogranicza się do tuszu do rzęs (z Avonu, idealny dla mnie, choć wiem, jak niektóre kosmetyki tejże marki funkcjonują...), ewentualnie szminki dla kaprysu albo większego wyjścia, także nie używam eyelinerów. Za to chętnie przekażę Twoje doświadczenia mamie, bo od dłuższego czasu zastanawia się nad tym specyfikiem :)

    Zdrówka, Kochana! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używam tuszu z AVONu :) A szminkę gdzieś zgubiłam i nie spieszno mi po zakup nowej. :D

      Usuń
    2. Infinitize? :D No, na mnie ładnie wygląda, ale po niedługim czasie przeszkadza mi na ustach i ją zlizuję XD

      Usuń
    3. Nieee.... Ja używam SuperShock. :) To ja zjadałam taką ochronną na zimę, bo miałam czekoladową. :D

      Usuń
  9. ja eyelinery robię z cieni do powiek xd:D dzięki temu ostatnio odkrywam delikatnie smokey na powiekach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, sama bym na to nie wpadła. :)
      Marzy mi się smokey na jakąś imprezę, ale sama na pewno sobie go nie zrobię. :D

      Usuń
  10. Miałam go kiedyś,ale również nie przypadł mi do gustu.Zdecydowanie wolę ten z Rimmela :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też masz obronę o 9:00? :D Ty 6, ja 8... i fakt, dopiero wtedy zaczną się pełne wakacje... a po musimy się w końcu na tego browarka umówić, bo wiem, że z mojej winy też jakoś nie możemy się dogadać cholera :(
    I geez, uwielbiam eyelinier <3 I ostatnio znów do niego wróciłam, bo do niedawna tylko tuszowałam rzęsy. I wyobraź sobie, że mi się właśnie ostatnio udało Eveline upolować... w małej drogerii. Te wszystkie sieciówki tego już też nie mają kurcze. Ale w małych drogeriach może właśnie warto popytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam o 8. już. :P Oj tak, wreszcie będę mogła nie zaprzątać sobie głowy szkołą. Mamy całe wakacje, może kiedyś nam się w końcu uda. :D
      No właśnie w mojej małej, ulubionej się skończył. :/ Kiedyś widziałam go jeszcze w hebe.

      Usuń
  12. Używam eyelinera z Wibo i jest bardzo dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wibo? Nie wiem czy kiedyś go nie miałam. :) Lakiery do paznokci mają dobre. :P

      Usuń
  13. Zasadniczo, wolę kredkę do oczu, stare przyzwyczajenia...ale i tak rzadko się zasadniczo maluję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo też używałam kredki, ale z eyelinerem jest mi łatwiej. :P

      Usuń
  14. Ja jakoś nie przepadam za eyelinerami :p

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio kupiłam tani eyeliner z wibo aby nauczyć się robić kreski i póki co nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że kiedyś go miałam, ale szału nie robił. :D

      Usuń
  16. No, nie powiem, doświadczenie z tymi eyelinerami to masz spore ;D Ja osobiście wolę kredki do oczu, ale nie czarne - od szarych przez różne odcienie niebieskiego, fioletu na brązach i zieleni się zatrzymując. A jak jestem leniem i nie chce mi się szukac strugawki - maluję sobie kreski cieniami do powiek ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee to fajnie, kolorowo. :) To ja jestem w tym aspekcie monotematyczna i wybieram tylko czerń.

      Usuń
  17. ja najbardziej lubię eyeliner z sephory, ładnie się nakłada i trzyma się cały dzień :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam. W ogóle do sephory nie chodzę. :P

      Usuń