sobota, 20 czerwca 2015

144. Trening pozytywnych myśli - majowe wspominki.

Witajcie kochani. Ostatnie dni starałam się spędzać na nauce - tak starałam się. Z jednej strony mówię sobie, że jeszcze TAK WIELE RZECZY muszę przeczytać przed obroną - bo jednak należę do tej grupy ludzi, którzy muszą umieć WSZYSTKO PERFEKT, bo inaczej nie zasną w nocy. :P Z drugiej jednak strony ciągle coś skutecznie odciąga mnie od książek - a to kuzynka podrzuciła mi małego, bo jechała na zakupy, a to pies tak żałośnie na mnie patrzy prosząc o spacer, a to truskawki proszą się o oberwanie,  to w końcu pomysł B., żeby ten weekend spędzić w Poznaniu. Tak więc kolejny dzień w pociągu za mną - miałam już nawet wizję, że może ja w tym pociągu zamieszkam, oszczędziłabym sobie na dojazdach do domu :P
I tak w natłoku miliarda rzeczy do zrobienia, tysiąca relacji do opowiedzenia, zagubiłam gdzieś w tym miesiącu trening pozytywnych majowych myśli - a przecież maj był wyjątkowo dobry, więc warto, zwłaszcza dziś - gdy brak słońca za oknem, a chmury zdają się prześcigać w konkursie pod tytułem "która jest bardziej deszczowa", wrócić do radości majowych chwil i znaleźć powód do uśmiechu na dziś. ;)

Maj był na prawdę bardzo pozytywnym miesiącem, więc pewnie dlatego, zgodnie z myślą "wszystko co dobre szybko się kończy" i ten miesiąc przeminął mi błyskawicznie. 

Oczywiście rozpoczął się wspaniałym weekendem z B., gdzie faktycznie może i zmarzłam, może i nie wyspałam się  za wszystkie czasy, ale na pewno zrelaksowałam się i zapomniałam na chwilę o uczelni, o jeszcze wówczas niedokończonej pracy dyplomowej i skupiłam się tylko na słonecznych chwilach i wymyślaniu - gdzie nas jeszcze nie było? ;) Z racji tego, że swoją majówkę relacjonowałam już na blogu - osoby, które chciałby ją przeczytać ponownie lub jeszcze jej nie czytały odsyłam TUTAJ. ;)

A więc zdrowie maja! ;) >INSTAGRAM<
Żeby jednak nie było zbyt słodko, zaraz po majówce - w poniedziałek czekała mnie obrona projektu z
rewizji i przedtermin z bilansoznawstwa. Dlaczego więc wspominam o nich pozytywnie? Ponieważ obydwa przedmioty zaliczyłam wówczas na 5. :) (a co! Pochwalę się!)

W maju wielokrotnie dane mi było odwiedzić moją babcię i dziadka, z czego również ogromnie się cieszę, bo niestety zdecydowanie zbyt rzadko tam zaglądam. Ale na okres wakacji OBIECUJĘ poprawę. :)

W jeden z weekendów wybrałam się z rodzicami i bratem na targi ogrodnicze. Oczywiście padało co chwilę i było koszmarnie zimno, ale każdy dłuższy wyjazd z moją rodziną, to powód do miłych wspomnień - wspólne żarty, pogawędki w samochodzie i tradycyjny zakup TONY żelków na wagę (pani za każdym razem zbija na nas majątek, ale kto by oszczędzał, skoro tak rzadko razem wyjeżdżamy? :P), które znikają w tajemniczy sposób podczas drogi do domu. <3

W maju skończyłam również swoje zajęcia na uczelni, po czym mogłam dumnie powiedzieć, iż SKOŃCZYŁAM STUDIA. Miny moich ciotek ukazujące ogromne niedowierzanie - bezcenne, że to już, że przecież dopiero co zaczynałam i w ogóle "o matko, jak to szybko zleciało". A no, zleciało...

Poza tym w maju mieliśmy wybory, które w moim odczuciu dały pozytywny wynik, ale ciiiiiiiiicho. Nie chcę tutaj rozdmuchiwać politycznych dyskusji. :D 

Sam koniec maja przyniósł mi mnóstwo okazji do świętowania. Nasza kolejna rocznica związku z B., którą mimo, że spędziliśmy osobno, to udało się nadrobić w weekend.  Dzień mamy i ta radość, że w końcu mogę podarować jej prezent, skrzętnie ukrywany przez prawie miesiąc, moje imieniny i babcie z dziadkiem zaproszone na wspólny obiad - koniec maja nie pozwalał mi odłożyć uśmiechu na bok ani przez chwilę!

Dodatkowo z końcem maja skończyłam pracę licencjacką, która niejednokrotnie zmywała mi sen z powiek. Także w momencie jej oddania, z serca zleciał mi tak ogromny kamień, że z pewnością huk było słychać na terenie całej Polski. :P

Tak więc maj przeminął mi w mgnieniu oka, obdarowując mnie na każdym kroku pozytywnymi myślami. Z tego miejsca życzyłabym sobie, żeby każdy miesiąc był właśnie taki. Nawet za cenę tak błyskawicznego przemijania - warto było. :)

A jak tam Wasze majowe wspominki?
Pozdrawiam!

36 komentarzy:

  1. Ciekawy miałaś maj :) I fajna jest inicjatywa treningu pozytywnych myśli, kreuje to z pewnością wdzięczność za wszystkie chwile i dobre wspomnienia :)
    I gratuluję ukończenia studiów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pobudza zdolność wyszukiwania tych dobrych rzeczy spośród mnóstwa zdarzeń całego miesiąca. :)
      Dziękować. ^^

      Usuń
  2. Gratuluję ukończenia studiów! Sama niedowierzam, że dopiero co zaczynałam, a za rok licencjat XD Czas za szybko zapiernicza :)
    Hmmm... maj, w sumie jakoś tak śmignął mi gdzieś, była Koleżanka, był... koncert, było dużo dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. ;) GWARANTUJĘ, że ani się nie obejrzysz, a będziesz składać pracę na obronę. :P
      Czyli pozytywnie - najważniejsze. :)

      Usuń
  3. Ależ cudowny maj! Rocznice, święta, pozytywna energia!
    Zazdraszczam oddania pracy licencjackiej. Ja magisterkę też niby skończyłam, ale promotorka zaczyna poprawiać po sobie i rozgrzebywać. Na szczęście mam czas do 5 lipca.
    A swoją drogą to wybory też uważam za w miarę OK. Duda to nie mój kandydat, ale lepsze to niż obecnie urzędujący prezydent...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój promotor na samym końcu też już się zaczynał czepiać własnych poprawek, więc całe szczęście, że mieliśmy tak mało czasu do oddania pracy, bo nie wiem co by z tego wynikło. :P
      Piątego lipca, to ja będę na środkach uspokajających przed obroną. xD
      Ja uważam, że jeśli coś nam nie pasuje, to należy to zmienić, a nie wybierać ponownie tłumacząc się "mniejszym złem". ;)

      Usuń
  4. ja muszę nauczyć się na prawo ale skutecznie nic mi się nie chce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im bliżej końca, tym bardziej się nie chce. :P

      Usuń
  5. Maj? Czy ja wiem... chyba nic specjalnego się nie stało. Ani na plus, ani na minus. Jak zwykle fajny, poczytny post. Gratuluję zakończenia studiów i życzę dalszych sukcesów.
    www.gabriel-data.blogspot.com - MY BLOG
    Fashion Projects

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz się bardziej wysilić, a na pewno znajdziesz coś pozytywnego. ;)

      Usuń
  6. mi w maju tak zleciało że nawet się nie skapnęłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko mi tak uciekł skubany. ;)

      Usuń
    2. oj żebyś wiedziała... a tu już za pasem koniec czerwca!

      Usuń
    3. Nie krzycz tak o tym końcu czerwca, niech się ciągnie jak najdłużej, bo muszę ogarnąć jeszcze parę spraw do obrony. xD

      Usuń
    4. pójdę z Tobą na obronę będzie CI raźniej xd

      Usuń
    5. W takim razie zapraszam szóstego lipca, na ósmą rano. :D (tak, ma się to szczęście bronić się jako pierwsza. :P)

      Usuń
  7. Poza sprawami rodzinnymi i studiami można przyznać, że maj był dla Ciebie miesiącem miłości :) Kolejna rocznica, wspaniale :) Kiedy ślub? :P
    Zauważyłam, że coraz więcej osób boi się poruszać dyskusji politycznych ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego uwielbiam maj. ;) Po cichu planujemy za około 2 lata. :P
      A bo ludzie jacyś drażliwi są w tej kwestii i chyba najłatwiej za to dostać przez łeb. xD

      Usuń
    2. Proszę proszę ;p To pierścionek niebawem powinien się na palcu pojawić? :D
      Tak, każdy chce w tej kwestii być najmądrzejszy i równocześnie zamknięty na opinie innych ludzi...

      Usuń
    3. Powinien. :P Powiedział mi jakiś czas temu, że w tym roku mi się oświadczy, ale mi nie powie kiedy, bo to ma być niespodzianka. :P A że do końca roku jeszcze trochę czasu jest, to nie wiem czy można to określić jako "niedługo" :D
      Dokładnie, także lepiej w ogóle tematu nie zaczynać i nie podnosić ciśnienia sobie i innym. :P

      Usuń
    4. A jedziecie gdzieś na wakacje? :D

      Usuń
    5. Nie mamy konkretnych planów, ale pewnie wyskoczymy nad morze. ;) W tym roku nie chcemy nic planować, tylko postawić na spontan, gdy będzie ładna pogoda - bo w zeszłym roku zaplanowaliśmy i prawie codziennie padało.

      Usuń
  8. ja też zawsze miło wspominam każdy wyjazd z rodzinką :)
    blog: optymistka. | fanpage

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja juz nie pamiętam co w maju robiłam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, za dużo rzeczy do spamiętania pewnie. :P

      Usuń
  10. Mi też jakoś szybko zleciało
    16lipca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czuję się osamotniona w swoim odczuciu. :D

      Usuń
  11. No tak, maj to koniec pewnego etapu dla ciebie, zapinanie wszystkiego na ostatni guzik, a może raczej preludium tego...mimo to właśnie cieszę się, że było w nim tyle dobrych chwil. A przez zdjęcie aż zachciało mi się wina XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniec, którego jeszcze pół roku temu panicznie się bałam. Ale teraz po raz kolejny przekonuję się, że strach maleje, gdy stajemy przed faktem dokonanym i nie ma już odwrotu. :)
      Haha, chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś się napiła. :D

      Usuń
  12. Aż chce się po przeczytaniu tego posta napisać - uf, to miałaś intensywny miesiąc :) ale widać, że podoba Ci się ta intensywność, więc życzę Ci i intensywnego czerwca :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, lubię gdy dużo się dzieje. :)

      Usuń
  13. ja przez babcia uciekam ;p
    u mnie maj jakos tak szybko zlecial... w sumie nawet go nei pamietam ;p i co dalej> Idziesz na magisterke ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego??? :P
      Tak, już w kwietniu się zapisałam.

      Usuń