czwartek, 21 maja 2015

138. Polityka to ZŁO.

Witajcie kochani! Na samym początku oznajmiam Wam wszem i wobec, że we wtorek zmierzyłam się z ostatnim zaliczeniem na studiach licencjackich i od godziny 17.00 można by rzec, że jestem wolnym człowiekiem. No, ale nie ma tak dobrze. Czeka mnie jeszcze ta cudowna obrona. Przedtem jednak muszę do przyszłego piątku oddać oprawioną całość pracy. 
A pro po pracy - muszę się Wam pochwalić swoimi przebłyskami "blondynizmu" stereotypowego (nie urażając żadnej blondynki). Otóż dziś rano, wygrzebałam się z łóżka pomimo ogromnego bólu istnienia i zasiadłam do komputera, by nanieść ostatnie poprawki i dopisać brakujące elementy do pracy. Gdy skończyłam szczęśliwa kliknęłam ZAPISZ i zamknęłam plik. Jednak w momencie gdy ponownie go otworzyłam okazało się, że NIC SIĘ NIE ZAPISAŁO!!! No i godzina roboty poszła się jeb**. Możecie sobie tylko wyobrazić moją złość. Po chwili tragizmu i rozpaczy nad własnym losem doszłam do wniosku, że plik się nie zapisał, ponieważ INTELIGENTNA JA nie rozpakowała go przed edycją - brawa dla mnie i mojego chwilowego braku mózgu. Całe szczęście zmobilizowałam się i napisałam jeszcze raz to samo, tyle, że już w pół godziny. Tym razem nawet przy zapisywaniu byłam ostrożniejsza i zanim zamknęłam plik sprawdziłam trzy razy datę ostatniej modyfikacji. :D Ufff, tym razem się udało i całość leży sobie u promotora w skrzynce odbiorczej. Teraz pozostaje mi modlić się, żeby odczytał to jak najszybciej i odesłał swoje uwagi... 
Znając życie to dopiero początek moich przedzawałowych emocji, więc pozwolę sobie przejść do tematu, a do obrony wrócić kolejny raz w następnym poście. :P
W związku z tematem jednak czeka na Was nie mniej emocji...

Polityka - temat znienawidzony przeze mnie i całe życie trzymam się od niego jak najdalej tylko można. Omijam szerokim łukiem, skrywam się przed nim po krzakach i za kamieniami - robię wszystko by na tę zdradliwą ścieżkę politycznych tematów nie wkroczyć.

Pewnie niektórzy z Was zadadzą sobie pytanie - dlaczego? A no po to, żeby oszczędzić i sobie i innym skrajnych emocji i niepotrzebnych skoków ciśnienia. 
Nie wiem dlaczego, ale tematy dotyczące polityki, a obecnie bezpośrednio wyborów wzbudzają w
google
ludziach ogromne emocje. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, iż są to w ogromnej części negatywne emocje, a u nie których uwalniają się nawet ukryte gdzieś głęboko pokłady agresji.
Powiedzcie mi, jak to możliwe, że w jednej chwili ludzie normalnie ze sobą rozmawiają, wymieniają się uprzejmościami - ogólnie zachowują się bardzo cywilizowanie, a za chwilę - gdy na stołek wkracza temat polityki - wyzywają się od oszołomów, debili, głupców i tym podobnych? Dlaczego tyle emocji wzbudzają w nas wybory i decyzje polityczne? Przecież to chore, że jeden temat potrafi tak znacząco poróżnić całe społeczeństwo.  W jednej chwili znika pojęcie kultury - zarówno w życiu realnym, jak i w Internecie (chociaż o tym chamstwie lepiej nie wspominać, bo wiadomo, na forum każdy jest kozakiem, a poziom absurdu niektórych wypowiedzi przekracza wszelkie granice). Wszyscy stają się wulgarnymi chamami, których jedynym i najwyższym celem jest obrzucenie NIEPOWIEMCZYM osób, które się z daną opinią nie zgadzają. Nie wystarczają już obelgi rzucane na kandydatów, których nie popieramy. Nie, to za mało! Ludzie zaczynają obrażać siebie nawzajem, przeskakując się wzajemnie nowymi wyzwiskami... 
No, ale wytłumaczcie mi - co to daje? Do czego ma doprowadzić nazwanie wyborców jednego z kandydatów "ciemnogrodem", a drugiego "głupcami, którzy ciągle brną w to samo" (podałam najdelikatniejsze formy z jakimi się spotkałam)? Nie wiem czy to ma tych przeciwników wystraszyć? Nie wiem czy ludzie liczą na to, że pod naporem wulgaryzmów przeciwnicy ugną się z zmienią swoje zdanie? Ktoś powie, że jesteś głupi, a Ty zaraz pójdziesz głosować na kogoś innego, właśnie z tego powodu? No nie sądzę...
Ogólnie w tym temacie ręce mi opadają. W okresie kampanii wyborczej społeczeństwo postępuje tak, jakby postradało rozumy albo ich mózgi zostały zjedzone przez stado zombie - dlatego zachowują się tak irracjonalnie. Mogłabym tutaj siedzieć do samych wyborów i przytaczać te wszystkie komentarze, które padają już wszędzie - nie tylko pod artykułami dotyczącymi kampanii. Ludzie wtryniają swoją nienawiść do przeciwników pod każdym możliwym tematem. Przeraża mnie to, że robią to bezmyślnie i bezcelowo. Po prostu, a żeby komuś dopiec, kogoś obrazić, pokazać jakim jestem kozakiem! Niech w końcu zrozumieją, że to ja mam rację, a nie oni... 
Szkoda mi już słów na to wszystko i szczerze mnie ta szopka bulwersuje. Nienawidzę okresu wyborów - jakichkolwiek, bo ludzie przestają patrzeć na Ciebie przez pryzmat tego kim jesteś, a tego na kogo głosowałeś, bądź będziesz głosować. W tym momencie nic nie jest ważne - liczy się tylko Twój głos i to on zadecyduje (nie, nie kto będzie głową państwa!) z której strony polecą na Ciebie ostre słowa krytyki. 
Ja nie będę nikogo z Was namawiać na oddanie głosu na kogokolwiek. Każdy sam najlepiej wie do kogo jest mu bliżej, z czyimi poglądami się zgadza i komu chce zaufać powierzając swój głos. Chcę Was prosić tylko o jedno - jeśli komuś z Was zdarzyło się najeżdżać na ludzi tylko z powodu tego, że oddali głos na kogoś innego, niż Wy - to nie powtarzajcie tego błędu, nie bierzcie więcej udziału w tej szopce, bo na tym wszystkim nie cierpią inny, a Wy sami ukazując swój brak kultury.
To, że ktoś zagłosował na pana X, a nie na pana Y, nie oznacza, że jest głupi, bezmózgi czy "niedorobiony". Nie, to oznacza tylko tyle, że zgadza się z jego poglądami i jest w stanie mu zaufać. To jego wybór, jego prywatna decyzja, jego poczucie zgodności z danym kandydatem. A jedynym głupim i bezmózgim zachowaniem jest według mnie obrażanie go z tego powodu, że Ty się z nim nie zgadzasz. 
Tutaj zakończmy.
Amen. 

53 komentarze:

  1. brrr, ja termin składania prac mam do września, też właśnie teoretycznie piszę pracę... masakra. trzymam kciuki, obronisz się :)
    ludzie to zwierzęta, uwielbiają na siebie krzyczeć, sami nie wiedzą po co... nie zapoznają się z programami partii i kandydatów, ale będą się drzeć, sprowokowani i nakręceni przez media.
    a dokąd zmierza polska polityka, to już kompletnie inna sprawa...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to późno się bronisz. Na mojej uczelni drugie podejście jest jakoś w październiku. :)
      Tak, a jeśli już się zapoznają to tylko po to, żeby wyszukać powodu do zaczepki. :P

      Usuń
  2. Serdeczne gratulacje z powodu pożegnania z egzaminami. Obrona to pikuś moim zdaniem.
    Mi by groził zawał gdyby godzina pracy się nie zapisała. Dzielnie wybrnęłaś zatem z opresji:)
    Odnośnie wyborów zgadzam się z Tobą. Jeśli ktoś w jakiś sposób nie najedzie na mój typ, nigdy nie powiem mu, że jego kandydat to zło. W ogóle pierwsza nie poruszam za bardzo tego tematu, bo nie mam prawa oceniać czyjejś odmiennej decyzji jakoby była gorsza od mojej. Bo kim jestem żeby tak robić? Rozumu jeszcze nie postradałam, jest masa mądrzejszych ludzi ode mnie i ze świecą szukać ich nie trzeba. Uważam zatem, że pokora nakazywałaby brak krytyki i okazanie szacunku wobec odmiennych decyzji innych ludzi nie wnikając przy tym dlaczego tak zagłosowali, a nie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. O, powiem Ci, że takie słowa dodają otuchy. :D
      Sama się sobie dziwię, że się nie poryczałam, tylko od razu wzięłam się za robotę. :P
      Właśnie, tyle się mówi o tolerancji, a w czasie kampanii i ona gdzieś przepada.

      Usuń
  3. Ja się bronię za rok, ale już cisną i to okropnie... :) cóż, w czerwcu przyszłego roku też będę wolnym człowiekiem :D
    A na temat polityki to lepiej się nie wypowiadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ci mogę powiedzieć, że u mnie drugi rok był najcięższy pod względem zaliczeń. :P
      Ani się nie obejrzysz, tak szybko Ci minie. :)
      Tak, myślę, że dość się już naprodukowałam. :D

      Usuń
  4. Powodzenia na obronie;) moja siostra tez sie niebawem broni:) a polityka to temat rzeka;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę Ci wolnego :) Mi dużo brakuje do końca :)

    Co do tematu polityki - myślę, że nie chodzi o samą politykę. Gdy rozmawiamy o pogodzie albo o cenach to ciężko mieć odmienne zdanie, zaś polityka, widzenie przyszłości, wychowywanie dzieci - to już tematy w których każdy może mieć inne zdanie. Tak dochodzi do kłótni, a później do wyzwisk, gdy na polu walki spotkają się dwie osoby, które nie potrafią uszanować zdania innej osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyczytałam chyba u Asika, że do końca czerwca jeszcze masz zajęcia?

      Hmm... Może faktycznie masz rację, ale w każdym z wymienionych przez Ciebie tematów temat i tak jest ten sam. Czyli tak jak napisałaś - trudno jest zaakceptować fakt, że ktoś może mieć w danej kwestii odmienne zdanie.

      Usuń
    2. Nie tak do końca ;) Do połowy ;) Kolokwia się będę zaczynać niebawem :)

      Wszystko zmierza do braku tolerancji ;)

      Usuń
    3. To już bliżej niż dalej. ;)

      Dokładnie. A tyle się o niej mówi... Tylko ową kwestię się pomija.

      Usuń
    4. Nooo już zaczynam się uczyć :D
      Bo w tej całej tolerancji dużo się mówi o kolorze skóry, o odmiennej orientacji seksualnej, a przecież tolerancja ma o wiele szerszy wymiar..

      Usuń
    5. Ucz się ucz. Ten ostatni raz. :D

      Niestety słowo tolerancja niektórym kojarzy się tylko i wyłącznie z aspektami, które wymieniłaś. Nad tym szerszym wymiarem czeka nas, jako społeczeństwo jeszcze sporo pracy.

      Usuń
  6. Obrona fajna sprawa :D Ja swoją pierwszą wspominam bardzo wesoło, drugą mniej bo była w listopadzie tego roku ale...nie ma na pewno co się spinać nigdy i bać:) Daj znać tylko, jak będziesz znać dokładny termin:)I chyba każdy miał moment zawału przy niezapisaniu fragmentu pracy :D Każdy z nas bywał tu głupcem :D Ale ogarniesz :D
    Wiesz co...ja powiem tak- polityka nieraz jak każdy temat dotyczący osobistych poglądów. Czy religii, czy jakiejś etyki choćby. Z niektórymi ludźmi świetnie się na ten temat gada, ale z większością...cóż. Sajgon i zrzucanie napalmu to dobry obraz na to co się dzieje. Ludzie nie dojrzeli do tych dyskusji nieraz, nie potrafią przyjąć że ktoś myśli inaczej...
    poza tym polityka wiąże się z władzą, z całym naszym życiem, wpływa na nie...więc nic dziwnego że budzi emocje. Ale przez wielu krzykaczy inni nie rozmawiają na ten temat i nie mogą nawet podjąć świadomej decyzji bo..normalnie się boją rozeznać, być zakrzyczanymi. Tworzą się kolejne paranoje...zwłaszcza w naszym kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już druga pozytywna opinia na temat obrony. :D Chyba zaczynam się do niej przekonywać. :P
      Świetnie opisałaś ten cały problem. I chyba znalazłam słowo klucz w tym wszystkim. Społeczeństwo po prostu nie DOJRZAŁO do takich dyskusji.

      Usuń
    2. Bo jednak jak się okazuje, nieraz cholernie trudno właśnie dojrzeć. Zwłaszcza do takich spraw, gdzie ważny jest szacunek. Jak się okazuje, ta elementarna wartość bywa dla nas najturdniejszą.

      Usuń
    3. Właśnie wczoraj rozmawiałam na ten temat z moim bratem. Że niestety to nie wiek świadczy o dojrzałości, bo niektórzy w moim wieku, a nawet starsi zachowują się jak dzieciaki. :P

      Usuń
    4. No niestety, wiek nie jest tu żadnym wyznacznikiem...czasem może idzie w parze z dojrzałością, ale, często tego nie widać właśnie.

      Usuń
    5. Wiesz, wówczas wszystko byłoby zbyt proste - gdybyśmy po ukończeniu konkretnego wieku nagle stawali się mega dojrzali w każdej kwestii. :)

      Usuń
  7. Ja to w ogóle nie wiem, jak przez politykę, można się kłocić. Tam cyrk na kółkach, który to raz po razie coraz bardziej wymyka się spod kontroli, a w tym wszystkim niewinni ludzie, którzy dają się omamić tymi bzdurami i bredniami i oto, co z tego wychodzi. Załamać ręce to mało. Niestety na wszystkich spotkaniach rodzinnych trzeba to przemaglować. W ogóle teraz nawet fejsbuki oszalały na ten temat i już mi się niedobrze robi, jak widzę setnego typu wydarzenie "głosuj na Bronka", itp itd. Lud oszalał. na wyraźne ządanie władzy, która tym sposobem ma większe pole do popisu by nas omamić swoimi bzdurnymi programami. Już marze o tym, by to się skończyło. prawda jest taka, że jedno zło gorsze od drugiego i w tym wypadku to już nawet nie wiem, który z nich mniejszą krzwyde Polsce wyrządzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Co są jakieś imieniny, to musi się pojawić na nich taki temat i prędzej czy później ktoś się na kogoś zaczyna wydzierać. :P
      Jeszcze jutro i po sprawie. Później będzie z tydzień narzekania, na tego, kto wygra i wszystko wróci do normy. :P

      Usuń
    2. Oby, bo juz tego po kokardki mam :P

      Usuń
    3. Haha, kolejne ładne powiedzonko od Luu. :D

      Usuń
  8. To co się dzieje ostatnio w polityce to jakaś żenada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Żenua" :D Nic dodać, nic ująć.

      Usuń
    2. Jak oglądałam debatę to myślałam, że to jakaś smętna komedia.

      Usuń
    3. Oglądałam tylko pierwszą i nie była zła. ;)
      Drugiej już mi się nie chciało oglądać, bo była prowadzona na najbardziej sprzedajnej stacji telewizyjnej w Polsce. :P

      Usuń
  9. na słowo polityka umysł mi sie zamyka ostatnio...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie nie czujesz, że od tego aż rymujesz. :D

      Usuń
  10. Eh... Dla mnie polityka jest w ogóle chora. Wciąż tylko manipulują ludźmi, zmieniają poglądy z dnia na dzień, żeby przypodobać się wyborcom i udają pięknych i ułożonych, martwiących się o społeczeństwo. Do dnia ogłoszenia wyników. Później kończy się szopka a ludzie znów czują się oszukani. Ale za kolejne cztery lata nabiorą się ponownie na ich grę.

    http://mysli-na-wierzch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy czy nowy Prezydent wywiąże się ze złożonych obietnic, czy pójdzie w ślady poprzedniego. ;)

      Usuń
  11. trzymam kciuki za Twoją pracę i obronę Kochana! :)
    polityka...idę na wybory ale chyba raczej z obowiązku...
    spokojnego weekendu ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :* :*
      Ja poszłam, bo wierzyłam, że to coś zmieni. ;)
      Wzajemnie!

      Usuń
  12. Trzymam kciuki za pracę! Oby wszystko było ok :)

    Jeśli chodzi o politykę - ciężko się z Tobą nie zgodzić. Tzn, wiesz, zawsze się nią interesowąłam, ale... żyjemy w demokratycznym państwie i każdy ma swój wybór i głos. i to, że ktoś wybiera inaczej niż my nie jest niczym złym. Z polityką jest jak z religią, racją i dupą. W każdym razie zgadzam sie w 100% :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Jurto mam otrzymać odpowiedź. :)

      Dzięki. ;) Całe szczęście ten cały szał mamy już za sobą. Na jakiś czas... :P

      Usuń
    2. A teraz patrze, że moj komentarz się dodal podwójnie :D
      Fajnie :D

      Ok, jak otrzymasz, to pochwal się :p

      _
      Mi też to połączenie nie pasowało, ale w praktyce okazał się pyszny :)

      Usuń
    3. Nadal cisza... Ten mój promotor sobie nieźle w kulki leci. :/

      Hmm... W takim razie muszę sobie go przygotować. :)

      Usuń
  13. Trzymam kciuki za pracę! Oby wszystko było ok :)

    Jeśli chodzi o politykę - ciężko się z Tobą nie zgodzić. Tzn, wiesz, zawsze się nią interesowąłam, ale... żyjemy w demokratycznym państwie i każdy ma swój wybór i głos. i to, że ktoś wybiera inaczej niż my nie jest niczym złym. Z polityką jest jak z religią, racją i dupą. W każdym razie zgadzam sie w 100% :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudownie się wstrzeliłaś z postem, bo akurat wczoraj miałam wymianę zdań z kolegą trwającą do 4:00 nad ranem na temat tego, dlaczego "mój" kandydat (akurat już były) zrujnowałby Polskę. Wprawdzie nie było epitetów w moją stronę (prócz "nie wiesz, o czym mówisz", "nie znasz się na tym"), ale to nie zmienia faktu, że zwykła rozmowa zamieniła się w wojnę na argumenty. Niestety, polityka budzi takie emocje, bo od niej w większości zależy, jak kraj, w którym mieszkamy, będzie wyglądać. Co nie zmienia faktu, że gdybyśmy rozmawiali o tym na spokojnie i kulturalnie, może nawet wysłuchałabym mojego rozmówcę bez emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łooo matko, to się rozkręciliście! :P
      No całe szczęście, że Wasza rozmowa miała kulturalny przebieg. ;)

      Usuń
  15. praca jeszcze przede mna ;p
    nie cierpie tematu polotyki i jak tylko sie zaczyna dostaje mdlosci, teraz to najchetniej bym nie wlaczala tv i nic. a dzis nawet w Sh jak bylam to babki gadały o wyborach. ja sie na temat swoich przekonana w tym temacie nigdy nie wypowiadam, nie lubie po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci dużo motywacji do pisania, na przyszłość. ;)
      No to piąteczka. Chociaż od ogłoszenia wyników, jakoś przyjemniej mi się wiadomości ogląda. :P

      Usuń
  16. Ja tam z racji wykształcenia lubię dyskusje polityczne :) Ale wiem,że są ludzie z innymi poglądami, i lubię poznać ich rację. Nie lubię tylko jak ktoś uznaje moje racje za błędne, a swoje za jedynie słuszne i nie pozwala nic powiedzieć poza -a co tym wiesz, ja wiem lepiej. W końcu po to jest demokracja by każdy miał swoje poglądy -tak jak w kwestii religii, moralności, ulubionego dania, nie każdy lubi szpinak na przykład, i tak samo jest przecież z polityką ;)
    Ja np nie rozumiałam głosowania na pewnego pana, nie rozumiałam bo spotkałam się z osobami, które poza obrzucaniem inwektywami drugą stronę i ogólnie najeżdżaniem na Polskę nie mogły nic konkretnego powiedzieć, a ja lubię ścierać się na konkretne argumenty, jak ktoś mi powie konkrety rozważę je, i mogę mu przyznać rację-taka tam historyczna przypadłość :)
    Ogólnie politykę lubię, ale wiem,że nie z każdym można na ten temat rozmawiać. Np z moją mamą, ja popieram pewną partię, ona też tą samą, ona nie widzi w ogóle wad,ja je widzę. I teraz coś skrytykuj, nie daj Boże,prawie eksmisja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo - każda skrajność jest zła. Nawet skrajne wierzenie w swoje poglądy oraz wiara w ich jedyną słuszność i nieomylność.
      To w takim samym kontekście nie podobało mi się zachowanie jednego z kandydatów podczas debaty, gdy każdą odpowiedź zaczynał od wytykania błędów drugiej stronie...
      Hahah, to lepiej przy mamie siedź cicho. :D

      Usuń
  17. Uch, mnie najbardziej dobijają internetowe komentarze, właśnie te przepełnione "chamstwem". Cóż, "kozak w necie..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, za monitorem każdy jest mega odważny. :D

      Usuń
  18. Mnie polityka zbytnio nie interesuje, aczkolwiek mam swoje zdanie na pewne tematy. Ale nie rzucam się na kogoś, jeśli ma inne zdanie, niż ja, takie zachowanie jest zwyczajnie dziecinne :) Ale faktycznie takie zjawisko jest bardzo popularne, ciekawe dlaczego ta sfera jest szczególnie drażliwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie wolę policzyć do dziesięciu, uspokoić się i przemilczeć te wszystkie głupie komentarze. :)

      Usuń
  19. najbezpieczniej jest nawet nie poruszać tego tematu :D ♡

    OdpowiedzUsuń