poniedziałek, 4 maja 2015

134. Majówka - przed, po i w trakcie.

Witajcie kochani! Tego posta chciałam napisać do Was jeszcze przed wyjazdem na majówkę, no ale... nie dałam rady (i tak prawie nie zdążyłam na pociąg). W tym roku majowy weekend spędziłam w Poznaniu z moim B. Ale jak go spędziłam - o tym opowiem za chwilę. :)
Początkowo chciałam poruszyć tutaj konkretny, kolejny problemowy temat, ale przed weekendem, w trakcie i zaraz po nim wydarzyło się tak dużo, iż uznałam, że mam wystarczająco materiału na osobny, nieco luźniejszy post. W sumie dawno tu takiego nie było, co nie?

A więc po kolei. Ogólnie od środowej nocy (chciałam napisać wieczoru, ale 23.30 to już jednak noc) jestem mega szczęśliwa, ponieważ w końcu udało mi się z S. rozwiązać projekt, z którym walczyłyśmy ponad tydzień. Gdy okazało się, że Cash Flow wyszedł poprawnie - miałam ochotę skakać ze radości. Zwłaszcza dlatego, że babka powiedziała, iż zadanie jest tak skonstruowane, aby CF nie wyszedł i trzeba pokombinować żeby się udało. No i w końcu - udało się! Dziś miałyśmy obronę tego projektu i obroniłyśmy go na piąteczkę, chociaż po pytaniach, które babka zadawała miałam cichą nadzieję na zaledwie naciągane cztery. :P 
deviant art
Udało mi się również w terminie dostarczyć ostatnie rozdziały pracy do promotora (tj. do 30. kwietnia), dzięki czemu obyło się bez ochrzanu - doszły mnie słuchy, że promotor napisał maile do kilku innych grup, iż oczekuje pilnie reszty pracy, a oni nie mają nawet tych rozdziałów zaczętych. Także kolejne zadanie wykonane w terminie. 
Dziś również miałam przedtermin z bilansoznawstwa - stwierdziłyśmy z S., że pójdziemy. Coś tam poczytałyśmy, a skoro to ma być test jednokrotnego wyboru, to tyle się coś skojarzy (po cichu liczyłyśmy też na możliwość korzystania z Internetu - skoro kolokwium ma być na auli :D). No i jak było? Było lajtowo - pytania na takim poziomie, że student pierwszego roku poradziłby sobie z nimi bez problemu, nawet nie tykając materiałów. Trafiło się również kilka trudniejszych pytań, ale wątpliwości co do nich rozwiał mi wujek google - tak, można było ściągać. Mało tego! Koleś gadał przez telefon chyba 3 razy w ciągu kolokwium i tyle samo razy wychodził z auli. No miód malina! Na dniach ma przesłać wyniki, ja jestem dobrej myśli więc pozostaje mi czekać na radosną nowinę. 
Skoro już wiecie co działo się u mnie przed i zaraz po majówce, pozostaje mi tylko relacja właśnie z majowego weekendu, który minął mi strasznie szybko.
Przyjechaliśmy z B. do Poznania w czwartek pod wieczór, po czym zrobiliśmy zakupy, potem jakieś szamanko i z racji późnej pory nie chciało nam się już nigdzie iść.
W piątek za to postanowiliśmy wybrać się do kina. No ale po co iść do kina, które jest najbliżej, skoro można jechać do kina na drugim końcu miasta? :D Tak więc wybraliśmy się do Kinepolis jedynym kursującym tam autobusem. Mieliśmy tyle szczęścia, że na miejscu byliśmy 30 minut przed seansem, a autobus powrotny mieliśmy już 15 minut po zakończeniu filmu. Film na którym byliśmy tego dnia to "Szybcy i wściekli 7" - jakie wrażenia? Mogę Wam powiedzieć, że końcówka filmu dla mnie była prawdziwym wyciskaczem łez i musiałam się ostro hamować, żeby się nie poryczeć. A co poza tym? To co w poprzednich częściach, czyli  sporo wyścigów, strzałów i niszczenia wspaniałych aut.
tumbrl
W sobotę w racji otwartych galerii najpierw wybraliśmy się na zakupy, bo jak to zwykle bywa w dni, w które sklepy są zamknięte - okazało się, że brakuje nam PARU rzeczy. Po powrocie obowiązkowo mecz Legia - Lech (no jakżeby inaczej!), a wieczorem spacer po centrum Poznania. Na zakończenie wieczoru poszliśmy do kina, tym razem na horror - Oculus. Powiem Wam, że szału nie robił. Momentami byłam nawet znudzona, jedynie przerażały mnie specyficzne postaci gapiące się prosto w oczy (brrrr!). Nie dość, że na filmie miałam ciarki, to po wyjściu okazało się, że na dworze jest koszmarnie LODOWATO (nie, nie powiem zimno, bo to słowo nie oddaje mego powolnego zamarzania na przystanku :P).
Niedziela była za to mega słoneczna i ciepła. Tego dnia naszym celem było Nowe ZOO. Nachodziłam się za wszystkie czasy, opaliłam się nawet no i znalazłam całą rodzinkę Króla Juliana, którego uwielbiam. <3 Co więcej mogę powiedzieć o ZOO? Odwiedźcie je, a przekonacie się, że warto. Jest to chyba jedna z najlepszych wersji spędzenia wolnego dnia na świeżym powietrzu - aktywny relaks, czyli przyjemne z pożytecznym. ;)

Tak też minął mój majowy weekend, a jak Wy spędziliście ten czas? Są tu jacyś maturzyści, którzy spędzili weekend nad książkami? (ja sama jeden z majowych weekendów spędzałam z książkami, leżąc na kocu w ogrodzie ;)) Jeśli tak to trzymam kciuki za pozostałe egzaminy!

53 komentarze:

  1. Oo widzę że fajnie spędziłas czas :) weekend minal zdecydowanie za szybko ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak większość wolnych dni. ;)

      Usuń
  2. Intensywnie :)
    Zoo-zazdroszczę, już tak dawno nie byłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też poprzednim razem byłam w ZOO gdy miałam może z 8 lat. :D

      Usuń
  3. U mnie weekend majowy raczej na luzie, dopiero od jutra zaczynam zajęcia, więc jest całkiem spoko :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miałaś prawdziwy długi weekend. ;)

      Usuń
    2. Udało mi się :) Ale wypoczęłam i to chyba najważniejsze.

      Usuń
    3. Tak, trzeba naładować akumulatory przed sesją. ;)

      Usuń
    4. Oj a teraz naprawdę będzie z kim ładować te akumulatory.

      Usuń
    5. "Będzie z kim" ? Hmm... Brzmi ciekawie. :)

      Usuń
  4. Zazdroszczę wszystkim, którzy weekend majowy mogli spędzać ciesząc się ukończoną pracą :) U mnie końca nie widać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak mi na tym zależało - żeby pojechać na majowy weekend z "czystym sumieniem". :P
      Serio aż tak w lesie jesteś? Na kiedy masz mieć ukończoną?

      Usuń
    2. Jestem mniej więcej w połowie :/ Ale potrzebuję tylko kilku dni by do tego porządnie przysiąść i to napisać. Uniemożliwiają mi to studia i te cholerne wybory, nie wiem czemu zgadzałam się być w komisji :/
      Nawet nie wiem na kiedy mam oddać pracę, im szybciej tym lepiej w moim przypadku :D

      Usuń
    3. Wow, będziesz siedzieć w komisji? No to cały dzień z głowy. :P
      Haha, a planowanych terminów obrony jeszcze nie znacie? Bo u mnie już od początku semestru było wiadomo, od kiedy się zaczynają. :)

      Usuń
    4. Połowa :) Bo na 13:30 mam :) Rano szykuję mamę na imprezę ;p
      Wiem już, że pracę mam niby oddać do końca maja, ale terminy obron nie są jeszcze znane :) Chodzą plotki, że będą we wrześniu dopiero bo się organizacja ze wszystkim nie wyrobi :)

      Usuń
    5. Aaaa.... No, ale na jedno wychodzi, bo i tak czasu dla siebie mieć nie będziesz. :P
      A to tak jak ja. Do końca maja pracę mam oddać do dziekana. Ale obronę mam wcześniej, bo ponoć już na początku lipca.

      Usuń
    6. Nooo nawet nie zjem obiadu, a w gminie będę pewnie do 4 rano bo głosy też my liczymy...
      U mnie są osoby, które chcą się bronić w czerwcu ;)

      Usuń
    7. Uuuu... No to ciężka niedziela przed Tobą. Zbieraj siły zawczasu. :)
      Ale Ty do nich nie należysz?

      Usuń
  5. To wspaniałe nowiny Kochana! gratuluję sukcesów na studiach ;*
    majówka w Poznaniu? zawsze chciałam tam pojechać i po Twoim opisie widzę,że warto :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Ja tam pojechałam tylko dlatego, że mam tam mieszkanko. :D Ale faktycznie, jest co robić. W dodatku co roku organizowana jest akcja "poznań za pół ceny" i faktycznie za większość atrakcji płaci się połowę w trakcie weekendu majowego. :)

      Usuń
  6. Fajnie spędziłaś czas, aż zazdroszczę! Sama z chęcią wybrałabym się do ZOO ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Zaplanuj sobie na to wolny dzień, znajdź najbliższe ZOO i droga wolna. :)

      Usuń
  7. Widzę, że się działo...
    Ja już ponad dwa tygodnie czekam na poprawki pracy magisterskiej. O.o Jeszcze poczekam z tydzień. Ale mam nadzieję, że wszystko będzie OK i do końca maja wyrobię się ze wszystkim. :)
    Uwielbiam ZOO! Ale Juliana nie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ładnie, najważniejsze, to mieć wszystko pooddawane i pozaliczane - wtedy to uczucie spokoju jest bezcenne. :)
      Ja się zaraziłam Julianem od mojego brata. :D

      Usuń
  8. Od 2 lat próbuję się wybrać do ZOO w czasie wakacji letnich i mi nie wychodzi :D Także cieszę się, że chociaż Ty miałaś okazję :) Poznań, hm, ciekawa opcja na spędzanie Majówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się tyle wybierałam! Ale w końcu mi się udało, więc wszystko przed Tobą. :D
      Dla mnie najprostsza :)

      Usuń
  9. intensywnie i pozytywnie u Ciebie widzę. Gratuluję piąteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że udało Ci się tyle rzeczy pozaliczać. Będziesz mieć z głowy ;)
    Nie byłam nigdy w Poznaniu, ale dobrze, że powiedziałaś o tym ZOO. Będzie jednym z miejsc, które chętnie zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, od razu lżej człowiekowi na sercu. :P
      Polecam. :) Jest jeszcze wiele muzeów i innych atrakcji. :)

      Usuń
  11. czyli weekend idealny! zazdraszczam! ja jedynie w domu siedziałam, w sumie... wyspałam się, zawsze coś xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! :) Ja się w sumie też wyspałam, no może poza niedzielą. :P

      Usuń
  12. musiało być świetnie :)

    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię chodzić do ZOO, ale znam też inne miejsca, gdzie można spędzić w podobny sposób czas na świeżym powietrzu i połączyć przyjemne z pożytecznym :D
    Dla mnie majówka byłą szczególna, bo to był mój pierwszy wolny weekend od 2 tygodni :D Spędziłam go ze znajomymi i z książką, ale na szczęście nie przygotowując się do matury ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jestem ciekawa jakie, bo mi w tym momencie nic innego na myśl nie przychodzi. :P
      Wow, no to nieźle, mam nadzieję, że wypoczęłaś i naładowałaś akumulatory . ;)

      Usuń
  14. Oj, jak zazdroszczę Wam tego Poznania. Tęsknię i też nawiedziłabym go chętnie.
    Jeśli chodzi o nowe zoo - ja byłam w 2012 roku po obronie pracy magisterskiej w ramach uczczenia i lekko się zawiodłam z kolei. W głowie mam skojarzenie: mało gatunków zwierzaków na dużej przestrzeni. Brakowało mi lwów np. Jedyny plus, że można korzystać z ciuchci, która pomoże pokonać wielgachne odległości (choć ja zorientowałam się pod sam koniec już);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, czy tak mało? No może faktycznie lwa nie było, ale były tygrysy, żyrafy, zebry, słonie i wiele innych. :) Ja tam ciuchcią nie jechałam, wolałam chodzić pieszo i spalać weekendowe kalorie. :D

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Zapraszam! Wsiadaj w cokolwiek, co Cię tu przywiezie i jedź. :D

      Usuń
    2. Tylko, że jak tam przyjadę to się pewnie zgubię :c

      Usuń
    3. Jak pierwszy raz tu przyjechałam, to też tak myślałam. A teraz? Teraz mówię, że w Poznaniu się nie można zgubić. :D
      W razie czego, póki tu jestem to służę pomocą. :P

      Usuń
    4. Haha, z moją orientacją w terenie.. wszystko jest możliwe. :D
      Darmowy przewodnik? Mi się ta myśl podoba :)

      Usuń
    5. Nic mi nie mów o orientacji w terenie! Ja sama mam z tym problem. :P Jak mi się ktoś pyta o jakąś ulicę, to najpierw się muszę porządnie zastanowić gdzie jestem, z której strony dojść do tej ulicy i czy w ogóle to ta o której myślę. xD
      Polecam się. :D A Ty skąd właściwie jesteś?

      Usuń
    6. Ja czasem nawet w dobrze znanych miejscach się nie umiem odnaleźć :D
      Mieszkam dokładnie gdzieś między Krakowem, a Zakopanem, w niedużej miejscowości. Także jest kawałek do Poznania :P

      Usuń
    7. Ooo, no to faktycznie "kawałek" jest. :D

      Usuń
    8. A Ty z okolic Poznania tak? :)

      Usuń
    9. Można tak powiedzieć. Jeśli 80 km od Poznania to okolice. :D Ale na czas studiów mieszkam w Poznaniu właśnie.

      Usuń
    10. Najbliższe to są okolice w takim razie :D

      Usuń
  16. gratuluję udanego projektu :D szkoda, że teraz robią dość słabe horrory ;) ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) No niestety, pomysły się chyba wyczerpały. :P

      Usuń
  17. Ja na weekend majowy wyjechałam do Wrocławia... i chyba zostanę tu na stałe ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też planowałam odwiedzić Wrocław i ZNÓW na planach się skończyło. :P

      Usuń