poniedziałek, 23 lutego 2015

121. Weszło mi to w nawyk!

Witajcie. Na samym początku muszę się Wam wyżalić, że dzisiejszy dzień określony mianem powrotu na uczelnie, po trzech tygodniach ferii był TRAGICZNY! Jestem totalnie wymęczona, na wykładzie miałam wrażenie, że wyzionę ducha słuchając po raz setny o cechach i funkcjach bilansu. Ogólnie facet gadał cały czas z zamkniętymi oczami, tak też przełączał slajdy - jedyne co zaskoczyło mnie jeszcze bardziej, to fakt, że w pewnym momencie na te zamknięte oczy nałożył okulary, nie wiadomo w jakim celu. Aż zadałam S. pytanie:
- Czy jak się śpi w okularach, to ma się bardziej wyraźne sny?? - oczywiście jedyną odpowiedzią, jaką otrzymałam był śmiech, więc nadal nie wiem. (smuteczek)
Tego dnia nawet kawa nie postawiła mnie do pionu i chociaż jakimś cudem udało mi się przetrwać do końca - być może dlatego, że rewizja finansowa okazała się świetnym przedmiotem! - to zaraz po wejściu do pokoju poczułam jaka jestem nieprzytomna. Szybko powysyłałam ważne maile i padłam na łóżko. Mimo, iż moja drzemka trwała jedynie 20 minut, to czuję się teraz o wiele lepiej i jakoś udało mi się zebrać w szeregu szare komórki (późno bo późno, grunt, że w ogóle) by napisać dla Was kolejny post.
Temat ten chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu. Szczerze, to chciałam go napisać już trzy posty temu, jednak najpierw nawinęły mi się szufladki, później moje wiosenne porządki odciągnęły mnie w kolejną stronę, tak więc przychodzę z nim do Was dopiero dziś.
Chciałabym poruszyć kwestię naszych przyzwyczajeń. Tych dobrych, pozytywnych, tych, które ktoś mógłby od nas ściągnąć, by i jemu żyło się lepiej, może weselej? Bo nie będę ukrywać - nie wszystkie moje nawyki mogę podciągnąć pod te "niosące dobro" (aż mi się skojarzyło z "czyńmy dobro") w tej iście pożytecznej postaci.
Myślę, że każdy z nas ma wiele nawyków, jednak nie zauważamy ich, dopóki ktoś inny nie zwróci na to uwagi, bo być może dla niego takie zachowanie jest czymś "wow". Tak samo ja - nie zauważyłam swoich nawyków, dopóki dla kogoś innego nie było to zaskoczeniem. Nie oszukujmy się - jest wiele czynności, które wydają nam się "zwykłe" i robimy je z automatu, często w przekonaniu, że reszta świata też tak właśnie robi, no ale przejdźmy do konkretów.

A więc weszło mi w nawyk, to że:

- codziennie myję włosy oraz nakładam na nie sporą ilość odżywki, co dla mojej mamy - do niedawna - było zaskoczeniem, gdyż ona nie używała odżywek w ogóle (dziś za moją namową to się zmieniło ;))
tumblr

- codziennie po kąpieli balsamuję całe ciało - CODZIENNIE

- przed snem smaruję usta balsamem do ust, a w ręce wcieram krem do rąk - taki mój rytuał

- gdy zasypiam sama - modle się przed snem, taka moja rozmowa z Bogiem, podziękowanie za cały dzień i prośba o kolejne pomyślne chwile dla mnie i dla rodziny

- co dwa tygodnie zmieniam kolor na paznokciach - chyba tak jakoś mi się utarło. Dwa tygodnie to idealny czas, po którym moje paznokcie mi się opatrzą i chcę wówczas nowego koloru.

- co 2-3 miesiące obcinam sobie włosy (sama, ale o tym już kiedyś pisałam. Dziś nawet było mi dane uchwycić zszokowane spojrzenia koleżanek po tym jak zauważyły, że podcięłam włosy, a ja oznajmiłam, że SAMA)

- pierwszą stroną, którą otwieram CODZIENNIE w przeglądarce jest pulpit nawigacyjny bloggera

- podczas "ogarniania się" w łazience włączam muzykę w telefonie - przy muzyce jakoś przyjemniej "się ogarniać" :D

- przed snem stawiam sobie szklankę z wodą koło łóżka i musi tam być - obowiązkowo! Nie ważne czy śpię u siebie czy u kogoś :P

- pierwsze co robię po przebudzeniu, to piszę sms do B.

- ćwiczę każdego dnia - poza sytuacjami wyjątkowymi - nie określam jednak ściśle typu ćwiczeń - raz ćwiczę na brzuch, raz kręcę hula-hop, a gdy pogoda dopisuje - biegam

- gdy dane mi jest gdzieś iść w samotności - zawsze chodzę ze słuchawkami i muzyką w uszach - szare dni nabierają wówczas barw, no i nie muszę wysłuchiwać tramwajowych rozmów o sensie życia

Póki co - to wszystkie moje nawyki, które przyszły mi do głowy (na pewno jest ich więcej, ale nie chcą się przypomnieć - skubane!). A przynajmniej to wszystkie te, które warto publikować. :P
Teraz rzucam zadanie w Waszą stronę - jakie są Wasze nawyki, które od razu przychodzą Wam do głowy? Co dla Was jest normalną czynnością, a dla innych może być wykonywane jedynie od święta? A może niektóre z moich nawyków możecie przypisać i sobie?

Czekam na Wasze odpowiedzi i mam nadzieję, że luzacki post przypadł Wam do gustu. Jeśli w tekście pojawiły się jakieś niedociągnięcia, to szczerze przepraszam, ale padam na twarz.
Dobranoc. :*

104 komentarze:

  1. Powroty na uczelnie po feriach są straszne. Na szczęście nie zaczynałam dzisiaj wcześnie zajęć.
    Hm... Zastanawiam się, jakie ja mam nawyki, ale nic nie przychodzi mi do głowy... O, może to, że lubię jeść w domu widelcem z długimi widełkami i mam swój ulubiony talerz, na którym obiad jadam tylko ja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi uświadomiłaś, że też mam nawyk z widelcem - tylko, że ja muszę jeść widelcem z krótkimi widełkami. :D

      Usuń
    2. U mnie widelców z długimi widełkami jest niedużo i przed każdym obiadem robię w szufladzie ze sztućcami poszukiwania :D

      Usuń
    3. To u mnie właśnie tych z krótkimi jest najmniej i też zawsze przed obiadem robię selekcje. :D

      Usuń
  2. oh wow danke das bedeutet mir wirklich viel
    aber ich bin nicht wirklich model ;)
    ich fotografiere auch und fühle mich ehrlich gesagt hinter der Kamera lieber hihi

    ich werde versuchen das Level an Kreativität zuhalten
    was meinst du denn zu meinen neusten 2 Foto Serien?
    wenn du etwas bestimmtest auf meinem blog sehen oder lesen willst, sag bescheid <3
    nochmal danke für den lieben Kommentar

    alles Liebe Amely von
    http://miss-amelyrose.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa... Also bist du Fotograf? Ich habe gedacht, dass du in diese Fotos sein! :D

      Du machst schöne Fotos! Dein Level an Kreativität ist sehr hohes! :)

      Usuń
  3. Ej, też myję włosy codziennie, tyle, że nie chce mi się wklepywać odżywki! Kolor paznokci zmieniam raz w tygodniu, bo w sumie końcówki mi sie ścierają, ale ostatnimi czasy mam fazę na czarny :D no i przed snem obowiązkowo smaruję dłonie kremem, bo mam je strasznie suche i to już mi właśnie w nawyk weszło :D bez tego nie usnę :D a no i jeszcze obowiązkowo kubek herbaty rano - choćbym ją miała z zamkniętymi oczami robić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ostatnio fazę na biały. Chciałam sobie zrobić czarne ostatnio, ale jak pomalowałam jedną rękę, to stwierdziłam, że nieeeee i znów pomalowałam na biało. :P
      No to co do kremu, możemy sobie przybić piątkę. :D
      W sumie zainteresował mnie widok Ciebie, robiącej herbatę z zamkniętymi oczami .:D

      Usuń
    2. Dzisiaj walnęłam na beżowo - och, ach! Mój nowy zakochaniec :D
      Zapraszam! Najgorzej jest, jak w dzbanku z przefiltrowaną wodą, tej wody nie ma.. i zanim jej napuszczę, zanim wleję i zanim się ugotuje w czajniku to mija wieczność...

      Usuń
    3. Tę fazę mam już za sobą. :P
      Wiem coś o tym - jak jestem u kuzynki i robimy sobie latte z ekspresu, to też czekamy na tę przefiltrowaną wodę "całymi latami". :P

      Usuń
    4. Ja to różnie ;P
      No to jest masakra, zdążę się umyć, ubrać... a tu nic ;P a tak to w tym czasie herbatka już mi się parzy :D

      Usuń
    5. Widocznie za szybko się myjesz i ubierasz, że woda nie nadąża za Tobą. :P

      Usuń
    6. cóż ja na to poradzę :D

      Usuń
    7. No weź zwolnij trochę. :D

      Usuń
  4. Hmm.. jak tak myślę (dobry żart) to.... noszę okulary i każdego dnia muszą być czyszczone, nawet wtedy, gd y nie są brudne. Taka moja faza na pucowanie okularów; ) oprócz tego nigdy nie zjem zupy w miseczce i każdego dnia jem mleko z płatkami, najczęściej z Nesqikami (a dupa rośnie ;)). Myślę, że to tyle xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przypomniałaś mi o moim kolejnym nawyku - za każdym razem, gdy zakładam okulary, to je czyszczę właśnie. :D
      Ej, to w czym Ty jesz zupę???

      Usuń
    2. No w talerzu xD boję się pytać, co myślałaś xD

      Usuń
    3. że prosto z gara. xD Nie no... myślałam o kubku czy coś. :P

      Usuń
  5. O jeju, wpsółczuje....,ale na pewno szybko na nowo się wdrożysz :-) haha , buziaki
    Poklikasz u mnie w linki?

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/2015/02/romwe-wishlist.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję. ;) Dziś już było lepiej.

      Usuń
  6. fajny temat na post! brawo! :)))

    codzienne balsamowanie to i mój nawyk nie wyobrażam sobie żeby było inaczej :)
    lakier na pazurkach utrzymuje Ci się przez 2 tyg? :0 który to?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)

      Tak. AVON z serii PRO+ :)

      Usuń
  7. Okulary na zamknięte oczy? :D Profesorzy zawsze byli dziwni ;p Idę o zakład, że miał dwie różne skarpetki xD
    Jeśli chodzi o moje przyzwyczajenia to hm... słucham muzyki jak jadę autobusem, chyba że się akurat uczę. ;) Ale częściej to pierwsze:P
    Nawykiem moim jest też czytanie przed snem, albo obecnie granie w quizowanie :P
    Moim nawykiem stało się też picie kawy, o czym mi przypomniałaś i i zaraz idę sobie ją zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, no skarpetkami się nam nie chwalił. xD Całe szczęście. :P Ale gościu jest wybitnie dziwny.
      Czyli obie jeździmy z słuchawkami w uszach. ;)
      Ja jakiś czas temu miałam taki nawyk, że grałam na telefonie przed snem, ale potem jakoś nagle mi przeszło. :P
      Kawę piję tylko gdy muszę się uczyć. Wiem, że bez niej nie dałabym rady. :)

      Usuń
    2. Ciekawie się zapowiadają te wykłady :P
      Jak widać :P Przypomniało mi się też ostatnio, że moim nawykiem jest przeglądanie instagrama jak się obudzę rano :P
      Mi od jakiegoś czasu bardzo posmakowała kawa i dlatego ją piję :) Chociaż czasami odnoszę wrażenie, że jestem już od niej uzależniona :D Chyba zrobię sobie odwyk :D

      Usuń
    3. No bardzo. Wczoraj jak nikt go nie słuchał, to wyłączył slajdy i zaczął nam dyktować wszystko do zeszytów. xD
      Ja lubię tylko rozpuszczalną, w dodatku z mlekiem. No i te wszystkie kawowe wariacje typu latte, mocca itp.
      Na odwyk powinnaś iść, jeśli pijesz więcej niż 4 dziennie. :D

      Usuń
    4. Chociaż macie z tego notatki :) Ja nie znoszę jak wykładowca mówi chaotycznie, nie wiadomo o czym i nawet notatek z tego nie można napisać :/
      Ostatnio wypiłam 3 w ciągu dnia i dostałam takiego powera, że aż nie wiedziałam co się dzieje. Objawy menopauzy miałam po prostu :P A dodam, że ja kawę piję również rozpuszczalną z mlekiem a na dodatek tylko z jednej łyżeczki :P

      Usuń
    5. No tak, tylko on powinien nam wstawić te swoje prezentacje na platformę. A na nasze pytana o to odpowiedział nam, że on nie wie co z tym internetem będzie, jak to wyjdzie itd. :P
      OMG. XD To było hardo. :P To ja piję mocniejszą, bo z dwóch. :D

      Usuń
    6. "powinien" dla profesorów ma różne znaczenie, ale nigdy nie takie jak my je rozumiemy :)
      Weź, miałam takie ADHD, że nie wiedziałam co się dzieje ;p Umówiłam się z Karoliną bo nie mogłam wysiedzieć w miejscu i wtedy nas złapała policja :D

      Usuń
    7. Każdy robi co chce. :P Mam jednak cichą nadzieję, że uruchomi w końcu platformę, bo na pierwszym wykładzie nie robiłam nawet zdjęć slajdów i nie wiem skąd wytrzasnąć te notatki.
      Hahaha, no to sobie zaszalałaś. :D Trzeba było iść podbiegać czy coś :P

      Usuń
    8. Na pierwszych wykładach zazwyczaj nie ma jakichś ultra ważnych rzeczy tylko takie wprowadzenie do przedmiotu, więc może nie będą Ci potrzebne i tak :)
      Ja nie mam żadnych butów sportowych właśnie, a po za tym było zimno ;p

      Usuń
    9. U mnie raczej tak nie jest. Może sam początek to wprowadzenie, ale jak wykład trwa 3,5 godziny, to już jakieś pojęcia na pewno się przemknęły. :P Planuję jeszcze jakimś cudem dostać się do książki owego Pana, bo coś podejrzewam, że treść jego prezentacji będzie identyczna z treścią książki. ;)
      Hmm... To jak nie bieganie, to bym Ci jakąś serię brzuszków wymyśliła. xD

      Usuń
    10. No tak, ja mam wykład tylko 1,5 godziny a te pierwsze są po 15 minut więc najczęściej je odpuszczam... Bardzo dobry pomysł z tymi książkami :P
      Muszę pomyśleć właśnie o ćwiczeniach, bo ostatnio oglądałam zdjęcia z wakacji, później u Ciacha weszłam na wagę i się załamałam.

      Usuń
    11. Tylko książek zawsze jest mniej niż chętnych i strasznie ciężko je dostać. :P
      A tam waga - moja mnie irytuje ostatnio dość często, bo przekroczyłam swoją górną NIEPRZEKRACZALNĄ granicę. :P

      Usuń
  8. Ja rownież zawsze smaruje usta balsamem, i ręce kremem - mam identyczny rytuał :D
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. najgorszy jest początek po leniuchowaniu, potem już można powiedzieć leci z góry :) kurde niektóre te Twoje nawyki są identyczne jak moje. np. sms po przebudzeniu, muzyki to ja słucham podczas kąpieli zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początki zawsze są najtrudniejsze. :)
      Ja kiedyś też słuchałam podczas kąpieli, a później przestałam. Sama nie wiem dlaczego. Może dlatego, że za długo w wannie siedziałam? :D Teraz kąpię się w ciszy.

      Usuń
    2. a mnie właśnie długie kąpiele relaksują i bardzo je lubię ;-)

      Usuń
    3. Oj ja też bardzo lubię długo się kąpać, tylko, że ja zawsze późno do tej łazienki idę i potem nagle mi się robiła pierwsza w nocy xD

      Usuń
    4. ja albo kąpie się pierwsza albo ostatnia także wiem o czym mówisz xD

      Usuń
    5. Ja ostatnio staram się pierwsza, żeby iść o "rozsądnej" godzinie spać, więc staram się za długo nie siedzieć. :P

      Usuń
    6. pewnie dlatego, że musisz rano wcześnie wstać? a ja właśnie odwrotnie. ;)

      Usuń
    7. Tak, gdy do szkoły muszę wstać po szóstej, to jednak wypadałoby pójść spać o przyzwoitej godzinie, żeby później nie wyglądać jak zombie. :P

      Usuń
    8. ja już odwykłam od tak wczesnego wstawania :) ale jak pójdę do pracy to będę zmuszona, wiadomo ;-)

      Usuń
    9. Zazdroszczę Ci. :P Ja chyba nigdy się nie przyzwyczaję do takiego wstawania. Nawet jak we wakacje pracowałam i wstawałam codziennie, to tylko czekałam na weekend, żeby się w końcu wyspać.

      Usuń
  10. Ja mam nawyk, że jak już się położę do łóżka spać to przeglądam na telefonie wiedzę bezużyteczną :D Bez tego nie zasnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak ja :)
      Podoba mi się Twój stosunek do wiary.. miło jest wiedzieć, że nas, wierzących bez wstydu jest więcej :)

      Usuń
    2. Hahaha, zamiast bajeczki na dobranoc. :D

      Myślę, że nie ma się czego wstydzić. Skoro ateiście nie jest wstyd tego, że w nic nie wierzy, to dlaczego ja mam się wstydzić, że wierzę w Boga? :) Tak samo inne religie - wierzący w nie rozgłaszają się wszem i wobec, a "nasza" religia? Jakoś tak stoi w kącie jakby akurat miała się czego wstydzić. ;)

      Usuń
  11. Ja też zawsze muszę mieć szklankę z piciem przy łóżku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem sama. :D

      Usuń
    2. Nieee. Myślę, że jest nas więcej :)

      Usuń
    3. Mogę doliczyć jeszcze mojego brata. :D

      Usuń
  12. Tak a propo twojego komentarza do mojego posta. Moje wypociny o 50 twarzach Greya mozesz przeczytac, bo nie ma tam nic o tym, co sie dzieje w filmie (chociaz w sumie tak co dwoe minuty sa sceny lozkowe po 10 min). A teraz fani Greya mnie powiesza xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wiele Twoich nawyków mogłabym przypisać sobie ;)
    Gdybym tak od samego rana do wieczora - przeanalizowała to, co robię każdego dnia, to na pewno znalazłoby się coś śmiesznego, co innym ludziom w głowie by się nie mieściło hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak coś Ci się takiego przypomni, to śmiało pisz. :D

      Usuń
  14. Yes, I follow you on gfc #162, follow back?

    http://itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Super post i bardzo dobre nawyki, każdy ma swoje jakieś małe przyzwyczajenia, ja np.:
    - gdy idę w dłuższą trasę wkładam słuchawki do uszu i umilam sobie drogę muzyką z telefonu
    - myję włosy rano, żeby były świeże
    - tak jak Ty po każdej kąpieli balsamuję ciało i przed wyjściem na miasto/przed snem używam kremu do rąk
    - rano przed wykonaniem makijażu nakładam na twarz krem nawilżający, to samo robię po jego zmyciu przed snem
    - piję wyłącznie wodę gazowaną - co nie jest akurat dobrym nawykiem, ale powoli się odzwyczajam :)
    Mogłabym wymienić ich wieeeele :) Bardzo podoba mi się Twój blog i chętnie go zaobserwuję. Zapraszam serdecznie do mnie :)
    http://indie-ann.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - za miłe słowa oraz wyczerpujący komentarz, właśnie takie lubię najbardziej. :)
      A powiem Ci, że ja też nakładam krem nawilżający przed makijażem, jednak przed snem już nie.

      Usuń
  16. Haha ;D Nie ma to jak przytomność w pracy! xD Kiedyś też sobie tak pracowałam z zamkniętymi oczami - była nocka, kolejna dwunastka, pilnowałam ciastek i cukru na jednej linii i się oparłam o jedną część, przysnęło mi się, walnęłam w wałek do ciasta i rozcięłam sobie brew. Wyglądałam, jakby ktoś mi przywalił ;/

    Próbuję nabrać nawyku codziennego balsamowania ciała i ciężko mi to wychodzi... a powinnam, bo rozstępy się pojawią. Także podziwiam Cię w dopnięciu swego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuła... No naszemu wykładowcy takie wypadki raczej nie grożą. Chyba, że zacznie z zamkniętymi oczami chodzić po podeście w auli. :P

      A no tak. To powinnaś. Jakiś czas temu było głośno w TV o jakiś specjalnych balsamach czy oliwkach na rozstępy. BioOil? Chyba jakoś tak.

      Usuń
    2. Nooo... z takiego podestu to można ładnie dupsnąć o glebę ;]
      BioOil jest na chyba istniejące już rozstępy, a ja muszę im zapobiegać ;D No i balsam już mam od prawie początku ciąży, ale ciężko u mnie z systematycznością ;P

      Usuń
    3. Jeśli mogę się wtrącić :) - BioOil nie jest wcale taki fantastyczny jak to mówią w TV :P Przede wszystkim jest zajebiście drogi jak na zwykłą oliwkę z witaminami. Poza tym jest go bardzo mało. Polecam kupić znacznie tańszą oliwkę przeznaczoną dla mamusiek :) Fajny skład ma. Aha, no i bez znaczenia czy coś jest na istniejące rozstępy czy na zapobieganie rozstępów - jeden pies. Chodzi o nawilżenie i wzmocnienie skóry. :)

      Usuń
    4. Ja tam nie wiem, nigdy nie miałam do czynienia z rozstępami (mam nadzieję, że nigdy mieć nie będę), więc za bardzo się w temacie nie orientuję. ;)

      Co do ceny, to faktycznie jest dość wysoka - kiedyś sprawdzałam, bo kusiło mnie stwierdzenie, że jest na blizny.
      O proszę, dobrze, że chociaż Ty się w tym wszystkim orientujesz i mogłaś nas nieco oświecić w temacie. :D

      Usuń
    5. W ciąży lepiej nie ryzykować, bo różne ciała są - u jednej rozstępy będą, a u drugiej nie... wolę się zabezpieczyć i używać specyfików przed, niż po.

      Cena BioOil jest wysoka, ale mi to nie straszne - mieszkam niedaleko Sorayi (się zdziwiłam, kiedy się dowiedziałam, że oni to produkują) i mogę kupić go za jakieś 5-10 zł w zależności od promocji.

      Usuń
    6. No tak. Lepiej dmuchać na zimne. Też bym się smarowała od samego początku, zanim się coś pojawi. Jak to mówią - lepiej zapobiegać, niż leczyć. :P

      A to sama nie wiedziałam o tym. ;)

      Usuń
  17. A ja boję się powrotu do szkoły. Nie chce mi się straasznie, więc póki co korzystam z ostatnich ndi wolności ;) A pomysł na post znakomity! Ja nie stosuję żadnych odżywek na włosy.. A chyba powinnam? Z balsamowaniem ciała i rąk też próbowałam, ale nie wchodzi mi to w codzienny nawyk. I podziwiam Cię za to dbanie o siebie. Ja jakoś tak nie umiem.. aż wstyd się przyznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      No wiesz, gdybyś je rozpieściła od czasu do czasu jakimś olejkiem itp. to na pewno by się nie pogniewały. :P
      Nie ma się czego wstydzić. Powinnaś się wstydzić, gdybyś... nie wiem, nie myła się przez miesiąc albo prała skarpetki raz na pół roku. :P A takie czynności, można określić jako dodatkowe, które niektórym osobom po prostu nie są potrzebne do codziennej egzystencji. Ja np. mam włosy, które się kręcą, falują itp. więc z odżywką jest mi je łatwiej rozczesać, no a co do balsamów - mam suchą skórę, dlatego i to stało się moim nawykiem. :)

      Usuń
    2. Haha, pocieszyłaś mnie - Myję się codziennie, skarpetki tez piorę regularnie, więc jest okej :D

      Usuń
    3. Haha! To wszystko jest w jak najlepszym porządku moja droga. :D

      Usuń
  18. Mi się wydaje, że najważniejsze, żeby coś sobie zaplanować, a potem wdrożyć to w życie. To jest chyba gwarancja sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pomiędzy planowaniem, a wdrażaniem w życie jest czasem spora przepaść do pokonania. Więc nie wszystko jest takie proste. :)

      Usuń
    2. Ja zawsze robię to o czym sobie pomyślę, więc to chyba nie jest takie trudne.

      Usuń
    3. To też trochę Zależy od stopnia skomplikowania postawionego sobie celu. :D

      Usuń
    4. A moim zdaniem wszystko zależy od tego jak bardzo tego chcemy.

      Usuń
    5. Też racja - podobno trzeba tylko bardzo chcieć. ;)

      Usuń
  19. Przed spaniem u mnie także obowiązkowo idzie w ruch krem do rąk i balsam do ust - bez tego pękałyby.
    Jak budzę się codziennie boli mnie serce z powodu żalu, że trzeba wstawać, myję twarz, zęby, nalewam świeżą wodę do kociej miski i wracam po synka żeby podać mu śniadanie. Do południa jestem maltretowana przez synka żeby w końcu wysłać go w objęcia Morfeusza i oddać się przyjemnościom internetowym;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu nie znoszę uczucia suchych rąk. Szlag mnie od tego trafia. :P
      Takie maltretowanie to całkiem fajna sprawa. Dziś był u mnie chrześniak i miałam okazję nieco tego posmakować. :D

      Usuń
  20. Cieszę się, że chociaż nieliczne grono studentów ma ferie :) Ja niestety po sesji egzaminacyjnej od razu zaczęłam praktykę, więc o jakimkolwiek odpoczynku mogłam tylko pomarzyć :) Rozbroiłaś mnie: ,,Czy jak się śpi w okularach, to ma się bardziej wyraźne sny" :) Trzeba spróbować! Muszę przyznać też bez bicia, że nie mogłam zbyt często odwiedzać Twojego bloga, niestety nadmiar obowiązków wykluczył mnie z grona Twoich czytelników. Jednakże wiosna spowodowała u mnie pewne zmiany, także jeśli chodzi o prowadzenie bloga: całkiem nowy adres, wygląd i nowa historia bohaterów, o której będzie można czytać niebawem :) Pozdrawiam i zapraszam: historia-piorem-pisana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja ostatnio sama zaniedbałam bloga, mając multum rzeczy do zrobienia. :)
      Już do Ciebie zaglądam. :)

      Usuń
  21. Kiedy kawę się pije często, to już tak nie stawia na nogi, bo organizm przyzwyczaja się do kofeiny. A drzemka, choćby nawet krótka pomaga zawsze. Sama uwielbiam je sobie robić w dniach szkolnych.
    Mi zimą weszedł w nawyk codzienny prysznic jakiś czas po obiedzie, żeby się rozgrzać i przyspieszyć metabolizm. Oczywiście, chociaż 15-minutowy i gorąąący.
    Screatlieve.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, przyzwyczaja się tak jak do wszystkiego. :) Mi czasem właśnie wystarczy nawet 20 minut drzemki i czuję się lepiej.
      Nawet nie wiedziałam, że prysznic poprawia metabolizm.

      Usuń
  22. Niemal wszystkie Twoje nawyki mogę przypisać sobie... To aż dziwne, haha.
    Ja jeszcze niemal codziennie piszę coś w dzienniku, zawsze rano jem owsiankę, zawsze mam przy sobie książkę (serio, zawsze :o)... o, wiem! Zawsze uśmiecham się do dzieci :)

    http://dziennik-miedzymiastowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często powtarzam, że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy tacy sami, a w takich sytuacjach właśnie to się ujawnia. :)

      Usuń
  23. Bardzoo ciekawy post o nawykach, z niektórymi mam tak samo! :)
    Moze obs za obs? ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sporo masz tych nawyków. Ja tak na szybko nie mogę sobie wszystkich przypomnieć, ale na pewno po każdym myciu rąk kremuję je. I też codziennie używam balsamu do ciała. Chciałabym też codziennie myć włosy, ale póki co, jakoś się nie udaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie znalazłoby się ich więcej. ;)

      Usuń
  25. Genialne pytanie z tymi okularami :D I aż żałuję, że nie znam odpowiedzi, tylko mam wrażenie...że jednak to nic nie zmienia :D
    A ja jakoś nie wiem, jakie mam nawyki...tak serio. Nie ma reguły, co robię zawsze po kąpieli czy po obudzeniu jako pierwsze. Dobra, codziennie myję włosy, ale to po prostu rzecz higieny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko tak na szybko pozbierać te swoje nawyki, bo rzeczywiście nie zwracamy na to uwagi. :)

      Usuń
  26. Ja również codziennie myję włosy, codziennie nakładam na nie odżywkę, codziennie balsamuję ciało i codziennie przed snem balsamuję usta :P I również obcinam sobie włosy sama! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś chyba pierwszą osobą, która tak jak ja sama obcina swoje włosy. :D

      Usuń
  27. Jak zwykle ciekawy pomysł na post i jeszcze świetnie dopracowany! Hm... myślę teraz nad jakimś ze swoich nawyków. W sumie niewiele nasuwa mi się na myśl, bo z pewnością te czynności już tak wpadły w mój cykl dnia, że nie zauważam tego, że sama je sobie do niego przystosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Dokładnie tak jest z nawykami - po prostu ich nie zauważamy. :)

      Usuń
  28. Nawyki mają to do siebie, że człowiek się do nich przyzwyczaja i właściwie przestaje zwracać na nie uwagę. Dopiero jak ktoś mu wypomni, że tak robi, do świadomości dociera taka informacja. Właściwie do tej pory mojego nałogowego słuchania muzyki nie uważałam za nawyk, tylko za nierozłączną część mnie, a tu proszę, zwróciłaś mi uwagę, że to też nawyk. Jestem narkomanką dźwięków - słucham gdzie się da i kiedy się da ;) Swego czasu w nawyku miałam, żeby co najmniej raz w tygodniu usiąść nad pamiętnikiem. Po 4 latach straciłam do tego zapał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy sobie przybić piątkę w tej kwestii - nie wyobrażam sobie dnia bez muzyki i zawsze znajdę pretekst, by odpalić muzyką chociaż na chwileczkę.

      Usuń
  29. ja pazury maluję do tydzień :D bo inaczej są łyse takie;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem leniem i idę na łatwiznę. - wyciskam z nich maxa. xD

      Usuń
  30. Piękny wystrój bloga <33
    Świetny post naprawdę mi się podoba,świetnie piszesz.Kochana mam to ciebie ogromną prośbę dla ciebie to chwila a dla mnie to naprawdę ważne możesz po klikaci w linki odwdzięczę się z góry dziękuję :)
    Pomożesz mi ? Poklikasz ? Byłabym wdzięczna. http://nicole-500.blogspot.com/2015/02/choies.html

    OdpowiedzUsuń
  31. No to kolejna osoba do spółki :D

    OdpowiedzUsuń