sobota, 14 lutego 2015

119. O dystansie do szufladek, własnego odbicia w lustrze oraz słów, które miały ciąć jak noże, a jedynie połaskotały niczym piórko.

Witajcie. Mamy dziś dzień kochany i jednocześnie nienawidzony przez miliony. Ale spokojnie, nie będę dziś rozprawiać o serduszkach, pluszowych misiach, ani romantycznych kolacjach. Na temat dzisiejszego dnia wspomnę tylko tyle, że świeci pięknie słońce, a moja mama ma dziś urodziny. Czekam więc aż wróci z miasta, bo obiecała mi pyszną urodzinową kawę i ciasto. ;)
Okej, koniec słodzenia - temat czeka.
Poprzedni post opowiadał o eksperymencie związanym z szufladkowaniem innych i ocenianiem ich po pozorach. Pod postem znalazły się słowa oburzenia, część osób podjęło "zabawę" samodzielnie klasyfikując się w podanych kategoriach, jeszcze inni natomiast oznajmili, że boją się opinii innych i tego, gdzie zostaliby wrzuceni.
tumblr
A więc po kolei - słowo do osób, które podjęły "zabawę" - piąteczka dla Was. Widać, że macie "Jestem ambitna, mam piękne blond włosy i jak nikt inny opowiadam o uczuciach" , "Jestem świetnym biegaczem, o piłce nożnej wiem wszystko, opowiadam najlepsze dowcipy", "Jestem skromna, pięknie rysuję i doceniam prawdziwych przyjaciół", "Jestem genialnym gitarzystą, o muzyce wiem więcej niż ktokolwiek i w przyszłości podbiję świat swoją muzyką!" - itp. Krok drugi - zadaj sobie pytanie czy wierzysz w to, co właśnie powiedziałeś? Jeśli tak - gratuluję, możesz iść spokojnie przez świat i być pewnym, że żadne opinie Cię nie złamią, a żadne szufladki Cię nie usidlą. Wiesz kim jesteś - jesteś wolny od tego całego wartościowania.
wyrobione poczucie własnej wartości. Wiecie kim jesteście na prawdę i żadne szufladki Wam nie straszne, bo przecież i tak mijają się z prawdą. Czyż to nie jest w życiu i całym społeczeństwie najważniejsze? Wiedzieć kim się jest na prawdę i być tego pewnym w stu procentach. Stań prze lustrem, spójrz sobie w oczy i powiedz sobie prosto w twarz kim jesteś.
A co jeśli nie do końca wierzysz we własne słowa? Wtedy zapraszam Cię do grupy drugiej, gdzie są jeszcze osoby, które wyraziły również obawę przed szufladkami.
Myślę, że należy zacząć od tego - skąd ten strach? Brak pewności siebie? Pewnie tak. Zacznijmy ją więc budować. Pomyśl, skąd ktoś, kto Cię nie zna może wiedzieć kim na prawdę jesteś? Bądźmy szczerzy - nie może. Z tego względu wszystkie opinie, które przypinaj Ci jakiekolwiek łatki są jakie? Nieprawdziwe. Oczywiście do czasu - aż sam nie zaczniesz w nie wierzyć. Jeśli pozwolisz zamknąć się w w szufladce nie będzie łatwo z niej wyjść. Jednak po co żyć w kłamstwie i bazować na opinii ludzi, którzy Cię nie znają? Ja sensu w tym nie dostrzegam.
Może się również zrodzić opinia, że w przypinanych łatkach jest ziarnko prawdy - może i tak. Kujon faktycznie dobrze się uczy, ale czy faktycznie nie ma przyjaciół i innych priorytetów w życiu? A co jeśli co weekend imprezuje z bliżej nieokreśloną paczką? Czy właśnie nie wymyka się z przypisanej mu ramki? Idźmy dalej - Królowa Balu, piękna uśmiechnięta popularna - w domowym zaciszu płacze w poduszkę niezauważana przez rodziców pochłoniętych pracą i nieszczęśliwie zakochana w kimś, kto uważa ją jedynie za fajną laskę - nie kogoś, z kim mógłby się związać. A nawet "ździra", która za swoim zachowaniem ukrywa tak na prawdę brak pewności siebie i strach przed tym, iż ktoś odkryje jej słabość. Widzisz? Każda maska kryje za sobą prawdziwego człowieka.
Przytoczę tutaj zdanie, które wypisałam już w poprzednim poście:
"W społeczeństwie jesteś tym, za kogo uważają Cię inni". 
Dlatego właśnie niektórzy specjalnie zachowują się w określony sposób, żeby zatuszować prawdziwą twarz, inni z kolei zostają wrzuceni do szufladki na siłę, mimo iż pragną wszystkim pokazać, że jest idą dumni przez życie ze swoją bezbłędnością w osądzaniu innych wypisaną na twarzy. Pokaż mi swoją facjatę, a powiem Ci, kim jesteś. Pokaż mi, jak zachowujesz się w szkole, a powiem Ci, jak skończysz za 10 lat. Pozwól, że popatrzę na Ciebie przez 15 minut, a wrzucę Cię do konkretnej szufladki.
inaczej. Wiecie, to całe szufladkowanie może być uznane za straszną rzecz. No i w pewnym sensie jest - bo nieraz nie dajemy ludziom nawet cienia szansy na poznanie. A jednak mnie to bawi. To całe szufladkowanie. Pewnie zapytacie co w tym śmiesznego? Otóż to, że ludzie nie mają pojęcia jak cholernie mijają się w prawdą i jeszcze to, że
To właśnie mnie bawi. W ogóle mnie to nie dotyka. Mogę być wrzucona do jednego pudła z "największą ździrą w mieście" - może przynajmniej dowiem się dlaczego znajduje się właśnie w tym pudle i czy aby na pewno jest w nim słusznie.
Nie dotykają mnie te wszystkie opinie na mój temat, bo wystarcza mi to, iż sama znam swoją wartość, sama doskonale wiem, jakim jestem człowiekiem i potrafię spojrzeć sobie w oczy stojąc przed lustrem. Właśnie dlatego, że wiem kim tak NA PRAWDĘ jestem opinie innych spływają po mnie jak po przysłowiowej kaczce i chyba właśnie dlatego nie znajdziecie tutaj spersonalizowanego opisu o autorce, który miałby Wam pomóc we mnie uwierzyć czy cokolwiek udowodnić. W zupełności wystarcza mi to, że ja w siebie wierzę, a to jak Wy widzicie mnie oczami swojej
tumblr
wyobraźni - może być nawet zabawne. Tak jak kiedyś pisałam - mogę być mała, ruda, poczochrana i mieć zeza, no cóż. (mimo wszystko mam nadzieję, że moje wnętrze i literki, które Wam zostawiam pozwalają wyobrazić sobie mój wizerunek trochę bardziej przychylnie xD). Dla mnie i tak liczy się to, iż w środku, gdzieś w okolicach serca - na prawdę czuję siebie. Wiem jakim jestem człowiekiem, wiem jakie popełniam błędy, wiem jak zachowuję się w określonym towarzystwie i jakie to może przynieść konsekwencje, no i chyba najważniejsze - oswoiłam się z tym, jak mogę być przez społeczeństwo postrzegana i mimo tego potrafię iść z podniesioną głową i spoglądać ludziom mijanym na ulicy prosto w oczy, rzucając spojrzenie mówiące "nic o mnie nie wiecie".
Ludzie, miejcie do siebie dystans (piszę jak na wiecu wyborczym), bo to na prawdę ułatwia życie. Bądźcie pewni tego, kim na prawdę jesteście, a nikt Wam tego nie odbierze. Wrzucanie Was do szufladek przestanie być kojarzone ze strachem, a na samą myśl zaczniecie się śmiać.
Wiem, że ktoś może sobie pomyśleć - ta łatwo mówić, trudniej zrobić. Fakt łatwiej mówić o zdobywaniu szczytów, trudniej je zdobywać. Jednak jeśli zrobisz pierwszy krok będziesz już o ten krok bliżej celu. Proszę nie mów - zacznę jutro, zacznij już dziś, teraz zaraz. Wyjdź do ludzi z podniesioną głową, zmierz się z ich spojrzeniami i pozwól po raz kolejny dokleić im karteczkę na swoich plecach. Nie się cieszą kolejną "nieomylną" opinią, a Ty - ciesz się, że po raz kolejny udało Ci się ich nabrać!
Uwierz w siebie, a z czasem i inni uwierzą. :)

Mam nadzieję, że wlałam w Was chociaż kropelkę pewności siebie - zawsze to kropelka więcej niż poprzednio. ;)

Buziaki kochani i cieszcie się dzisiejszym słońcem, serduszkami, miśkami, Greyem w kinie i czym tam jeszcze chcecie! <3
Pozdrawiam!

81 komentarzy:

  1. Urodziny w Walentynki? Jak słodko ;D Przekaż wszystkiego najlepszego :)

    Takie łatki zawsze są zabawne – ludzie tak chętnie szufladkują, że przy błędzie wydaje się to niezwykle zabawne :) Dystans przede wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby było jeszcze bardziej słodko dodam, że wczoraj miała urodziny mama mojej mamy - taki mały maraton świętowania. :) Dziękuję .

      Ja nie raz się uśmiałam, gdy ktoś mi opowiadał, co o mnie myślał, gdy się nie znaliśmy. Fakt, że zdarzyło się raz, iż byłam nawet wkurzona, ale jakaś tak iskierka satysfakcji i tak się tliła, że pierwotna opinia ukazała się mylna. :)
      Uwielbiam ludzi, którzy mają dystans do swojej osoby - wiem, że nawet gdy palnę przy nich jakąś głupotę to nie odwrócą się na pięcie z fochem, tylko zaczną się śmiać razem ze mną.

      Usuń
    2. Haha ;D To fajnie tak się składa ;D
      Można zbaranieć słysząc niektóre opinie o sobie ;D Ja totalnie zdębiałam, kiedy mi dziewczyna powiedziała, że bała się do mnie na początku zagadać, bo wydawałam się za bardzo mądra xD

      Usuń
    3. Hahaha! Za bardzo mądra?? No nieźle. xD Tak jakoś sobie wyobraziłam osobę wyznającą: BOJĘ SIĘ MĄDRYCH LUDZI. :P

      Usuń
    4. Może jest taka fobia? xD

      Usuń
    5. Chciałam sprawdzić w liście fobii, ale wymiękłam przy literce A. xD
      P.S. słyszałaś o tym: Aibofobia - strach przed wyrazami, które czytane od tyłu brzmią tak samo jak czytane normalnie.? xD

      Usuń
    6. Nie słyszałam xD Ale słyszałam o luposlipafobii - strach przed uciekaniem przed wilkami w skarpetkach po świeżo wypastowanej podłodze xD

      Usuń
    7. A to też mi się chyba gdzieś mignęło. Bodajże na bezużytecznej. :D

      Usuń
    8. Szkoda, że w szkołach nie uczy się z Bezużytecznej... łatwiej by się zapamiętywało ;D

      Usuń
    9. Faktycznie, to jest dobra myśl. :D Człowiek tyle pierdół stamtąd pamięta. :P

      Usuń
    10. I niektóre faktycznie mogą się przydać... taka nie do końca Wiedza Bezużyteczna ;D Bezużyteczną już łatwiej jest mi nazwać szkołę... tylko lat od jej skończenia minęło, a praktycznie nic z niej nie przydaje mi się do życia... pomijając podstawowe rzeczy jak czytanie, pisanie i liczenie ;D

      Usuń
    11. Aż mi się przypomniało, jak się śmialiśmy z Pana Matematyka, że oblicza sobie kalorie w posiłkach całkami, żeby mu się Jego wiedza w praktyce przydała. :D

      Usuń
    12. Pewnie nie, ale wyobrażenie Go sobie nad talerzem z całym arkuszem obliczeń było bezcenne. :P

      Usuń
    13. Tego nie da się obliczyć xD Nie przed jedzeniem.

      Usuń
    14. Ja bym prędzej zjada tę kartkę z obliczeniami niż doczekała się wyniku. xD

      Usuń
  2. Ja mam bardzo niską samoocenę więc chyba muszę jeszcze nad sobą pracować :)
    a co do oceniania innych- ja nigdy nie robiłam dobrego pierwszego wrażenia. Moi przyjaciele nie są moimi przyjaciółmi od pierwszego spotkania. Dopiero po miesiącach znajomości nasza więź stała się znacznie mocniejsza. Podobnie było z chłopakiem. Więc chyba jestem najlepszym przykładem aby nikogo nie szufladkować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracuj, pracuj. :) Pamiętaj, że wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi, więc dlaczego masz czuć się od kogoś gorsza?
      O widzisz, przykład idealny. :) Niby mówią, że najważniejsze pierwsze wrażenie, ale przecież często bywa ono mylące.

      Usuń
    2. Pracuję a przynajmniej się staram :)
      Dokładnie, a sama też wiele razy patrzyłam na kogoś i nieeeeee, nie chcę go poznać a potem ten ktoś okazał się fajną osóbką :)

      Usuń
    3. To najważniejsze - starać się. Pamiętaj, że jesteś już bliżej celu, niż byłaś w momencie zanim zaczęłaś. :) Takie myślenie, też pcha nas czasem mocniej do przodu.
      Oj ja też się nacięłam nie raz. Poznałam kolegę na studiach, który z wyglądu - przyznajmy - jest nieciekawy, a wiesz co się okazało? Jak zacznę z nim żartować i gadać o głupotach, to nie możemy skończyć. Chyba nie ma osoby, z którą by mi się tak dobrze rozmawiało. :)

      Usuń
    4. Też miałam takiego kolegę na studiach :) Dlatego staram się z kimś porozmawiać kilka razy, zanim go skreślę :P
      No i mam nadzieję, że coś z moich starań wyjdzie pozytywnego :)

      Usuń
    5. Tak samo to działa w drugą stronę. Na początku studiów byłam w paczce tych FAJNYCH dziewczyn, ale okazały się tak puste, że uciekłam od nich i dziś prawie nie rozmawiamy. :P
      Trzymam za Ciebie kciuki! :)

      Usuń
    6. Fajne bo są ładne i bogate? :P
      W sumie te lepiej utrzymywać z nimi kontakt - wtedy jesteś na bieżąco z plotkami i zawsze poleci dobry krem do twarzy :p

      Usuń
    7. Coś w tym stylu. Bo mają AJFOŁNY i idealnie proste włosy. :P
      Tiaa... Ja jednak sobie odpuściłam tę znajomość, zraziły mnie swoim zachowaniem. Była wówczas wśród nad jedna dziewczyna bardziej przy kości - jak była z nami to wielkie och i ach, a jak jej nie było, to zaraz była obgadana... :/

      Usuń
  3. No cóż, czasem trzeba się zastanowić, czy martwić się opinią innych czy brać wnioski. Osobiście bardzo często oceniam innych, ale wszyscy wiemy, że liczy się charakter danej osoby, ale ciężko jest mieć klapki na oczach i nie zwracać uwagi na to jak ktoś wygląda...

    W wolnej chwili zapraszam do mnie ; ♥KLIK♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że nie należy się zamartwiać zdaniem innych na nasz temat. Chyba, że ktoś bardzo bliski zwróci uwagę - wówczas popieram wyciąganie wniosków.
      O, poruszyłaś kolejną cenną kwestię - wygląd. Faktycznie ciężko nie oceniać po wyglądzie. To jest to tzw. pierwsze wrażenie i chyba głównie na podstawie wyglądu doklejane są wszelkie łatki.

      Usuń
  4. Mnóstwo moich znajomych ma urodziny w Walentynki. Najlepsze życzenia dla mamy!
    Czasem ciężko przełamać brak pewności siebie i wtedy niestety wpadamy do jednej ze szufladek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak fajnie. :D Dziękuję.
      Mimo to trzeba walczyć z tym brakiem pewności siebie. Myślę, że każdy jest w stanie się przełamać, tylko musi wyczuć ten swój moment, w którym powie sobie kategoryczne DOŚĆ.

      Usuń
    2. Ja chyba wciąż nie umiem znaleźć tego momentu..

      Usuń
    3. Więc póki co powinnaś zbierać tę pewność siebie po ziarenku, aż w końcu poczujesz, że to właśnie TERAZ.

      Usuń
  5. ja często mówiłam do siebie za młodu by czuć się pewniej i lepiej że przecie mam moc że dam radę że nie jestem gorsza niż pewniejsze siebie koleżanki:) i tak oto zrobiłam się pewnym leonem xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak oto powstał Leon! :D Historia narodzenia prawie że :D
      Twój komentarz pokazuje, jak dużą siłę mają słowa - nie czyjeś, a nasze własne, o ile w nie wierzymy. :)

      Usuń
    2. tak bo wiara czyni cuda! słowa mają moc sprawczą :)

      Usuń
    3. Inni powinni brać z Ciebie przykład. :)

      Usuń
    4. napiszę kiedyś poradnik zobaczysz;p

      Usuń
    5. To przyjdę z egzemplarzem po autograf :D

      Usuń
    6. jak dożyjesz momentu wydania za życia autora xd

      Usuń
    7. Hahah, to spotkamy się "po drugiej stronie", a i tak przyjdę :P

      Usuń
    8. będę duchem z łańcuchem na łepetynie :D xd taką mam wizję samej siebie ;p

      Usuń
    9. o.O A skąd ten łańcuch?? xD

      Usuń
  6. Ja choć znam swoją wartość i wiem jaka jestem, to i tak czasami boli mnie to, że ludzie mnie pochopnie oceniają, krytykują, wrzucają do jednego worka z innymi. Może właśnie dlatego boli, bo wiem, że nie jestem czy nie zachowuję się tak jak ludzie z danego worka ;] ;]
    Jednak staram się to od siebie odsuwać i unikać tych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, czasem to może zaboleć, ale ja sobie w takich przypadkach mówię, że to ich stara, że nie wiedzą jaka jestem na prawdę. ;)

      Usuń
  7. Notka naprawdę świetna, można się podbudować :) Ale tak naprawdę to nie ważne jest opinia innych bo ona często jest złudna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) Taki właśnie jest jej cel.
      Wiadomo, nie ocenia się książki po okładce, a człowieka po ładnej buzi. :P

      Usuń
  8. Oczywiście, że szufladkujemy. Średnio w ciągu pierwszych 10-15 sekund od zobaczenia danego człowieka decydujemy, czy w ogóle chcemy go poznać. Już na tym etapie zaczyna się szufladkowanie, które potem tylko się potęguje. Czasem to dobre, czasem złe. Wszystko zależy od tego, jak głęboko w szufladkę wchodzimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, z tego sobie na przykład sprawy nie zdawałam - pewnie nie tylko ja.
      Czyli wychodzi na to, że chcąc - nie chcąc szufladkujemy innych z automatu. Później dopiero od nas zależy czy delikwenta z szufladki wypuścimy, czy nie.

      Usuń
  9. A ja już dawno temu doszłam do wniosku, że inni mnie widzą tak, jak ja samą siebie, więc cóż, czasem bywam bezczelna, ale znam siebie najlepiej i to ja wiem, co potrafię, czego nie, i czego się boję. A jak ktoś nie jest na tyle "odważny" by do mnie podejść, tylko lepiej mnie obgadywać.. Cóż :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam taką "odwagę". Tylko pogratulować takim osobom - zgrywają dorosłych, takich och i ach, a zachowują się gorzej niż małe dzieci.

      Usuń
    2. No nie? ;P jak dla mnie to dno totalne, bo jak mam coś do powiedzenia, to albo mówię tej osobie, albo skulam, za przeproszeniem, pysk i nie robię sobie wrogów. No ale jak komuś się nudzi xD

      Usuń
    3. Jeszcze jedno uwielbiam - gdy idziesz przed daną osobą lub zaraz za nią, a ona wówczas szepcze coś do kogoś obok i później na cały głos walnie jakieś "No dokładnie tak!" itp. udając z jednej strony, że Cię nie widzi podczas obgadywania, a z drugiej okazując Ci w pełni swoją DOJRZAŁOŚĆ. :P

      Usuń
    4. Uwielbiam takie kwiatki <3 ach ile się człowiek uśmieje! :D nawet te osoby nie zdają sobie sprawy ile mi radochy sprawiają xD

      Usuń
    5. Najgorsze jest to, iż takie cyrki mi odwalają osoby, którym powiedziałam co myślę, na głos, przy wszystkich. A te zamiast wziąć ładnie przykład, to robią z siebie jeszcze większe idiotki - niż ze mnie (co pewnie było ich zamiarem) :P .

      Usuń
    6. Cóż, zupełnie tego nieświadome :D ale cóż, głupota (jak słyszałam) nie boli, więc :D

      Usuń
  10. Jest dokładnie tak jak powiedziałaś hehe :p Najpierw trzeba kogoś poznać, po za tym ludzie lubią gadać o innych i ich oceniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie lubili, to nie było by całego problemu szufladkowania, przyklejania łatek itp. Niektórzy to już chyba przysposobili to sobie jako hobby.

      Usuń
    2. Bo po prostu im się nudzi.

      Usuń
    3. To niech sobie PS kupią. xD

      Usuń
  11. danke für deine lieben worte, so den ersten Beitrag zu beginnen ist einfach toll danke <3
    ich hoffe dir gefallen meine neuen Posts auch und du wurdest nicht enttäuscht :)
    wenn du etwas bestimmtes sehen oder lesen willst würde ich mich freuen über paar Tipps :)
    bin ja erst seit kurzem dabei <3

    alles Liebe deien Amely
    http://miss-amelyrose.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Die Fotos auf deinem Blog sind wunderbar. Ich liebe diese Fotos sehen. Sicher werde ich nicht enttäuscht. :)
      Das wurde dein erste Post??? Ich kann nicht glauben! :D Es war super!

      Usuń
  12. Czy ważne jest co myślą inni na Twój temat? Tak. Nie da się tego w 100% olać, bo zablokujesz sobie drogę do własnego rozwoju. Grunt, to słuchać UMIEJĘTNIE. Nie brać do siebie rzuconych w eter zdań bez pokrycia, ale słuchać konstruktywnej krytyki. Wtedy łatwiej przychodzi powiedzenie słowa "przepraszam", gdy rzeczywiście popełniło się błąd i łatwiej przychodzi uśmiech na twarzy, gdy ktoś bezpodstawnie nazwie Cię kretynem, bo robisz coś, co w jego mniemaniu jest bezsensowne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak nie pisałam tutaj o krytyce konstruktywnej, a o opiniach wystawianych na podstawie złudnych wrażeń. Takie opinie można olać w stu procentach - bo to właśnie robię.
      Jeśli chodzi już o głębsze relacje, o których napisałaś - zawierane z mózgiem i po części poprzez poznanie drugiej osoby, to zgadzam się z Tobą w pełni.

      Usuń
  13. Po pierwsze: bardzo dobry post! Chociaż mam wrażenie, że tam w środku chyba jedna linijka gdzieś się przestawiła, bo się zgubiłam, ale ogólnie wiem o co Ci chodzi. :)
    Myślałam jednak, że odniesiesz się również do osób, które skrytykowały sam pomysł tamtej zabawy, ale ich zachowanie wiążę się również z tym, o czym napisałaś: zazwyczaj boją się, że sami zostaną przyporządkowani do jakiejś określonej szufladki, która im się nie spodoba.
    Dobrze napisałaś: to wszystko i tak skupia się wobec tego, że możemy albo na siłę uszczęśliwiać wszystkich wokół i nigdy nie być szczęśliwym, ba! wiecznie niezadowolnym, bo nie da się zadowolić wszystkich, albo po prostu być sobą i nie przejmować się opinią innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Możliwe, że coś tam czmychnęło, jak przestawiałam zdjęcia.
      Wiesz, ogólnie wrzuciłam je do jednego worka z tymi bojącymi się, ale faktycznie - mogłam to jasno określić.
      Dokładnie. Dodatkowo można powiedzieć, że takie udowadnianie innym, że wcale się nie należy do danej szufladki może się okazać frustrujące, więc najlepiej to olać i żyć swoim życiem. Natomiast tym drugim należy jedynie nudnego życia, skoro muszą dla zabawy zajmować się czyimś. :P

      Usuń
    2. Jak wstawiasz zdjęcia to sprawdzaj sobie zawsze, bo mi bardzo często przeskakują wtedy wersy :/
      Czyli mamy podobne zdanie ;p
      Dokładnie tak. Ludzie gadali, gadają i będą gadać, a zadowalanie innych jest skutecznym sposobem na zmarnowanie życia.

      Usuń
    3. Zawsze sprawdzam, no i zauważałam, że tekst przeskoczył. Tym razem zrobił to tak umiejętnie, że się nie zczaiłam. :P
      Smutna prawda. W tej kwestii trzeba więc postawić na egoizm i zająć się sobą.

      Usuń
    4. Blogspot ogólnie ma dość dużo błędów, zwłaszcza czasami, ale nie zapomnę jak onet kiedyś się tak wieszał, że aż z niego zrezygnowałam :/ W kółko wyskakiwał mi komunikat: "Ten blog nie istnieje" a pod spodem: "przepraszamy za problemy, twojemu blogowi na pewno nic nie jest" :/ I to zawsze po napisaniu notki, którą później musiałam pisać od nowa. Doszło do tego, że pisałam je w wordzie ;p Ale to było dawno ;p
      Dlatego często mówię, że egoizm nie jest wcale taki zły.

      Usuń
    5. Jak miałam bloga na onecie, to pisałam mało, krótko, rzadko i do bani. xD Więc problemów jako takich nie pamiętam.
      Ja jakiś czas pisałam tutaj notki w wordzie - jak był czas, że Internet mi uciekał.
      W pewnych sytuacjach jest możliwy do zaakceptowania. ;) Byleby nie urósł przesadnie.

      Usuń
  14. Moja Droga świetny tekst! brawo!
    a greyem się cieszyłam oj cieszyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Szufladkowanie nie tylko nie jest mile ale również bywa nie trafne gdyż człowiek jest zmienny. Wciąż się rozwija przez doświadczenia. Masz rację nie można przejmować się opinią innych. Trzeba dodać że w tych czasach jest dużo zazdrości i czasem to główny motor negatywnych ocen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Dlatego właśnie pod ostatnim postem nikt nie był wstanie dopasować się do jednego, konkretnego schematu. Wszyscy wybierali po dwa, trzy.
      O tak - masz lepiej niż ja - nienawidzę Cię, masz gorzej niż ja - nienawidzę Cię, masz tak samo jak ja - też Cię nienawidzę. Chore społeczeństwo .:P

      Usuń
  16. Nienawidzę ludzi - zacznijmy od tego. Przez te kilkanaście lat nauczyłam się rozpoznawać z kim można się zadawać, a z kim nie. I wiesz co? Większość z nich jest fałszywych, a praktycznie każdy kłamie. Najpierw mówią tak i obiecują, a potem Cię zostawiają i mają w dupie wcześniejsze słowa. Nie warto wszystkim ufać na początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu... Ostre słowa.
      Nie zgodzę się z tym, że wszyscy tacy są. Ludzie mi najbliżsi nigdy nie mnie zawiedli. Może czasem wkurzyli, może miałam z nimi jakieś spięcia, ale w gruncie rzeczy nie powiem na nich złego słowa.
      Sama z początku nikomu nie ufam, jednak mówienie, że ich nienawidzę, to dla mnie za wiele.

      Usuń
  17. Nie wszyscy szufladkują, ale większość jednak to robi i bez sensu z tym walczyć. Sama wiem kim jestem, a czasami może i nie wiem. I dobrze mi z tym. Nie mam też zamiaru sama się szufladkować, bo to takie ograniczające :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak myślę, że każdemu się to zdarza, mimo iż nie jest tego do końca świadomy. :)

      Usuń
  18. Świetnie piszesz, aż chce się czytać ;)
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i w takim razie zapraszam po więcej. :)

      Usuń
  19. Haha dobre :p
    P.S. Odpowiadam tu bo coś ostatnio nie działa odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdecydowanie większość ludzi szufladkuje, myślę, że każdy na wstępie nie znając danej osoby. Ale po co się tym martwić, ważne by znać swoją wartość i iść własną drogą nie zważając na przeciwieństwa. fajny poruszony temat.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń