poniedziałek, 12 stycznia 2015

112. "Sam sobie narysuj świat! Coś nie podoba Ci się? To sobie to zdrap..."

Witajcie. Na początku powiem Wam, że chciałam tę notkę napisać już wczoraj. Jednak gdy jadę do Pz, to mam praktycznie cały dzień wyjęty z życia - rano pakowanie, potem podróż i wieczorem padam na twarz. Dodatkowo wczorajszego wieczoru odwiedził mnie B., a gdy już pojechał, to zaczęło odzywać się moje sumienie, które apelowało o powtórkę chociażby części materiału do kolokwium. Tak więc uległam i przeczytałam notatki z zeszytu dla świętego spokoju, po czym poszłam się szykować do snu. Dziś znów piszę dopiero teraz, gdyż na zajęciach dowiedziałam się, że za tydzień mam zaliczenie z mojej UKOCHANEJ socjologii + dwa projekty do oddania - więc wzięłam się za czytanie książki, a raczej za usypianie nad nią.
Ostatnio obiecałam Wam, że kolejna notka będzie o moim rysowaniu. Obiecałam, że się przełamię i pokażę co nieco, mimo ogromnego lęku przed ujawnieniem kartki pomazanej ołówkiem. Za to, że piszę ten post, ogromne podziękowania należą się Inochi, która wlała w me serducho nieco więcej pewności siebie i częściowo dzięki niej nie zwiałam stąd w obawie przed publikacją swoich rysunków.
No cóż, słowo się rzekło - rysunek widoczny tak więc czas na przybliżenie Wam jego historii.
Na początku miałam przed sobą pustą kartkę - pustą jak wizja w mojej głowie. Wiedziałam tylko jedno - chcę narysować dziewczynę, stojącą tyłem (nie miałam ochoty na zabawy z twarzą, nie miałam w głowie żadnego wyrazu twarzy, który chciałabym przedstawić). Tak więc zaczęłam od włosów - uwielbiam rysować włosy. Najbardziej długie i proste - jakich zapewne w swoim życiu nie uraczę.
Okej, głowa jest, włosy są. No wypadało by panienkę w coś ubrać. Z górą nie miałam problemu, jednak po zarysowaniu tyłeczka zaczęłam się zastanawiać - spodnie czy spódniczka? Padło na spódniczkę - drogą eliminacji (nie chciało mi się bawić z detalami spodni - jakoś strasznie leniwa byłam tego dnia!).
Gdy dziewczę stało już po środku niczego - zadałam sobie pytanie: gdzie ona właściwie jest? - tego jeszcze nie wiedziałam, ale wiedziałam jedno - chcę by to była noc! Narysowałam księżyc, który wdziera się na kartkę swoim skrawkiem, przywłaszczając sobie lewy narożnik. Później do głowy wpadła mi kolejna myśl - fajnie byłoby gdyby, księżyc odbijał się w tafli wody - tak też powstało jezioro obrośnięte lasem i ogrodzone przez wzgórza. Po lekkim zapełnieniu krajobrazu wróciłam do postaci stojącej w centrum - chciałam nadać jej coś, co sprawi, że nie będzie po prostu dziewczyną. Pomyślałam o cieniu, lecz do tego potrzebne światło - postawiłam lampę (w domyśle jest ich więcej, stąd nachylenie cienia w przód). Mogłam "użyć" światła księżyca - pewnie powie ktoś z Was, ale... jakoś nie pasował mi on po prawej stronie, wolałam lewą. Tak też postawiłam lampę (którą skaner mi obciął, tak, że widać tylko klosz...) i nagle padł cień, lecz nie zwykły. W zamyśle miał przedstawiać anioła - nie wiem czy to widzicie.
W końcu podkolorowałam trawę, wodę i niebo. Dodałam kamyki, trzcinę i wzięłam się za doskonalenie wzgórza. Żeby nie było nudno zrobiłam jaskinię - w końcu to dziewczę na coś spogląda. Po chwili jednak naszła mnie myśl - sama jaskinia, to za mało! Na drugim brzegu stanął  KTOŚ, jednak nadal wydawał mi się zbyt ZWYKŁY - dwie kreseczki i mamy diabełka.
Końcowe poprawki i wszystko.
Dodam, że rysunek powstawał przy piosence Pidżama Porno - Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości. 

Chyba nic więcej nie dodam - jak to mówią, pasja obroni się sama. ;)
Pozdrawiam i do następnego!

68 komentarzy:

  1. Chciałabym zobaczyć prawdziwe Twoje Ja-nie myśleć w ogóle-przelać na białą kartkę siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie będę wytykać błędów rysunku, bo nie jestem na zebraniu malarzy - amatorów :D Powiem tylko, że księżyc jest piękny. Zaraz przypomina mi się wiersz ,,Zgaśnij, zgaśnij księżycu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci! :D Też uważam, że wyszedł mi jakoś ponadprzeciętnie :P A wiersza nie znam.

      Usuń
  3. No i jest! Gratuluję tego, że się przełamałaś. Bardzo podoba mi się Twój pomysł na ten rysunek. Sama uwielbiam rysować dziewczęta z długimi włosami i w spódniczkach. Ale zazwyczaj brakuje mi detali z lenistwa. :) Twoje detale takie jak kamyki i trzcina - super! :) Pięknie. Rysowanie ma dawać radość, a Tobie jak widać daje. :)
    Miło mi, że wspomniałaś o mnie w notce. Teraz będę tu co chwilę zaglądać jak komentują inni, żeby nie było na mnie, gdyby ktoś poczuł się mistrzem i zacznie wygłaszać czego to go Akademia Sztuk Pięknych nie wyuczyła. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, po części przełamałam się dzięki Twoim słowom - uwierzyłam, że mnie nie zjecie. xD
      Daje mi dużo radości i taki pewnego rodzaju spokój - emocje zostają na kartce i moje wnętrze jest wówczas czystą kartką - chociaż na jakiś czas. :)
      Pomogłaś mi, więc nie mogłam nie wspomnieć! :) Zapraszam jak najczęściej - długie konwersacje mile widziane. :D

      Usuń
    2. Cieszę się! Do odważnych świat należy!
      Ja też bardzo lubię takie długie dyskusje. Dodają blogowaniu wartości. :)

      Usuń
    3. No tak mówią, niby. :D Ale zgadzam się, że nie ma co stać w kącie, bo życie mija, a chyba nikt nie chce przeminąć niezauważonym.
      O tak, można wiele się dowiedzieć na temat drugiej osoby, nie tylko tego, co uważa na dany temat. Czasem nawet rozwijają się z tego przyjaźnie. :)

      Usuń
    4. A jeśli nawet nie przyjaźnie to miłe blogerskie znajomości. Dziś robiłam porządek z blogami, które obserwuję. Było ich mnóstwo, ale kiedy zaczęłam je odwiedzać ponad połowę musiałam usunać, bo od roku nikt nie pisał. Wielu miło wspominam z dyskusji i szkoda, że ludzie rzucają blogowanie.

      Usuń
    5. Też bym się musiała kiedyś za to wziąć... Ja zauważyłam, że wielu ludzi bardzo szybko z blogowania rezygnuje, a szkoda. Pamiętam, jak rok temu zaczynałam, to poznałam kilka dziewczyn, które również zaczynały - więc jechałyśmy na jednym wózku, a dziś? Dziś nie ma śladu po nich i ich blogach...

      Usuń
    6. Bo to wymaga systematyczności, a to cecha niewielu. Sama na jakiś czas zostawiłam bloga, bo miałam inne zajęcia, ale nie skasowałabym. I racja - też zaczynałam wraz z kilkoma osobami, a dziś została jedna... :)

      Usuń
    7. Dlatego sama nie wiedziałam czy dam radę, czy wytrzymam chociaż rok - bo jakby nie patrzeć to sporo czasu. Ale udało się. ;) Niektórzy też szybko rezygnują, gdy widzą niewiele komentarzy czy samych wejść - zniechęcają się po prostu, zamiast trochę popracować nad tym. A jak wiadomo - samo się nic nie zrobi, jak mi kiedyś napisała jedna z blogerek - "nawet siusiu" :D

      Usuń
    8. Właśnie to jest prawda. Czas który się poświęca na naszego bloga i inne blogi zawsze procentuje. :)

      Usuń
    9. Dokładnie. Tutaj sprawdza się zasada, że wszystko co dajesz, później wraca do Ciebie z procentami. :)

      Usuń
  4. Ja jakoś nie byłam dobra w rysowaniu itp. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie "klasyczne" rysowanie, to zawsze możesz wziąć się za obrazy a'la Picasso. :D

      Usuń
    2. Dobre :p ale pomysł dobry do przemyślenia :p

      Usuń
    3. No jasne! Wychodzę z założenia, że rysować każdy może, wystarczy odnaleźć technikę w której jest się dobrym. :P

      Usuń
    4. To tak jak w życiu :p

      Usuń
  5. ja umiem narysować eee kota xd :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia mi zawsze rysowała kota, jak byłam mała. :P I ptaka na gałęzi, bo tylko tu umiała. :D

      Usuń
    2. mogę przybyć pionę szkicownikiem z Twą babuszką zatem;p Leon zamiast rysować wolał lać wodę na wypracowaniach i już tak zostało;p

      Usuń
    3. Lanie wody na wypracowaniach, to u mnie smutna konieczność, ale nie powiem, zawsze jakąś przyzwoitą ocenę dostałam. :P
      Mimo wszystko wolałam plastykę. :D

      Usuń
    4. ja chyba polski ;p w koncu skończyłam FP potem xd

      Usuń
  6. Bardzo podobają mi się Twoje prace. Żałuję, że nie umiem tak rysować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. ;)
      NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, by nauczyć się czegokolwiek w tej kwestii. ;)

      Usuń
  7. pięknie rysujesz :) jak ja jadę do domu lub akademika to też mam cały dzień z życia wyjęty :D

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      No to doskonale mnie rozumiesz w tej kwestii. ;)

      Usuń
  8. I czego tu się bać? Ładnie rysujesz :) Bardzo podobają mi się drzewka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) No teraz w sumie nie wiem czego. :D
      Nad drzewkami chyba spędziłam najmniej czasu. :P

      Usuń
    2. Bo jak coś udoskonalasz za długo, to na pewno to spieprzysz ;P

      Usuń
    3. Coś o tym wiem. Przekonałam się o tym już w podstawówce, gdy malowaliśmy jesienne drzewo. Skończyłam szybciej niż inni i pani była zachwycona, ale ja stwierdziłam, że skoro reszta jeszcze maluje, to ja też coś pododaje... W rezultacie moje drzewo zmieniło się w brzydką plamę. :P

      Usuń
    4. I po co przesadzać? ;D

      Usuń
    5. Od tego czasu wiem, że nie warto. :P

      Usuń
  9. Że też się skusiłaś na tą naukę :D Jak to zrobiłaś? :P Ja muszę się zbierać pomału, boję się, że pierwszy raz w życiu będę musiała zniknąć na czas sesji z bloga, bo ostatnio blog pochłania ogromną ilość mojego czasu :/
    Na Twoim rysunku najbardziej podoba mi się księżyc :D Ty lubisz rysować włosy, ja kiedyś bardzo lubiłam rysować ubrania ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem... Moje sumienie ma donośny głos i staram się go słuchać. :P
      Ja raczej całkowicie nie zniknę, ale już widzę zapieprz, który mnie czeka - egzaminy mam praktycznie co dwa dni, po prostu pięknie...
      Doszłam do wniosku, że faktycznie jakoś tak fajnie wyszedł. :D Nie wiedziałam, że rysujesz/rysowałaś - powinnaś się pochwalić. :D

      Usuń
    2. I bardzo dobrze :D Jest szansa, że chociaż Ty zdasz tą sesję bez problemów :D
      Z takim sumieniem na pewno zdasz :P
      Rysowałam, ale to nie znaczy że umiałam ;p Po za tym nie mam już tych rysunków, bo nie miałam 10 lat jak je rysowałam, a obecnie już nie potrafię namalować kompletnie nic :)

      Usuń
    3. Chciałabym mieć takie nastawienie do tematu jak Ty. :P Pierwszy raz boję się, że mogę mieć poprawkę, bo przedmioty są kosmiczne. W dodatku żaden z nich mnie nie wciągnął na tyle, bym nie musiała się przymuszać do nauki. Także ta sesja to dla mnie masakra...
      Rysować każdy może! Trochę lepiej lub trochę gorzej. xD (tak, tak, śpiewać też :P) Eee... Ja myślę, że jakbyś usiadła, to coś fajnego by powstało. :)

      Usuń
    4. Dla pocieszenia powiem Ci, że ja co semestr mam taki przedmiot, z którego jestem pewna, że uwalę i koniec. Teraz już na zapas martwię się kolejnym. Zdasz, zobaczysz :*
      Coś Ty ;p Ja tak totalnie, naprawdę mam zero zdolności manualnych :) Wszystko wypada mi z rąk, pomijając że ręce trzęsą mi się jak staremu alkoholikowi ;p

      Usuń
    5. No u mnie też się jeden zawsze taki natręt trafił, ale teraz to jest pogrom, bo zostały mi jeszcze trzy do zaliczenia z czego dwa to dla mnie totalna porażka - musiałabym się praktycznie nauczyć dwóch podręczników na pamięć, także przeczuwam porządne lanie wody. :P Dziękuję za słowa otuchy! :*
      Hahaha, moja babcia się czasem sama z siebie śmieje, jak nie może sobie cukru do herbaty wsypać, bo tak jej ręce latają. :P

      Usuń
    6. Albo długie ściągi przygotuj :D Żałuję, że nie mam zdjęć ściąg na jeden z egzaminów z poprzedniego semestru. Masakra! Pierwszy raz w życiu ściągałam tak naprawdę i tylko dzięki ściągom i laniu wody zdałam ;p
      Dobrze, że się z tego śmieje ;p Mi jest wstyd na przykład na różnych uroczystościach typu wesela: zawsze się bardziej stresuje a im bardziej się stresuje tym gorzej rozlewam wszystko wokół :P

      Usuń
    7. Nie umiem ściągać ze ściąg.. :P Chyba nigdy nie robiłam takowych. Zawsze jechałam z zeszytu albo telefonu - na jednym egzaminie pisałam smsy z zadaniami do chłopaka, a on mi odsyłał odpowiedzi. xD
      To ja właśnie też jestem mistrzem w rozsypywaniu cukru, ale na jakiś zjazdach rodzinnych się do tego przykładam i staram się nie rozsypać. :P

      Usuń
  10. nigdy nie byłam dobra w rysowaniu... ;-) zawsze się wstydziłam aby komuś pokazać to co nabazgroliłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to tylko Twoje odczucie i komuś spodobałyby się Twoje rysunki? :) Widzisz, ja też się wstydziłam, a okazało się, że się podoba. :)

      Usuń
  11. Powodzenia na studiach z tymi projektami i tak dalej!
    świetny księzyc Ci wyszedł! *o*

    Dziękuję Ci kochana <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję. :) Powodzenie bardzo mi się przyda w tej sesji. :P
      Dziękuję. :)

      :*

      Usuń
  12. Świetny rysunek :) że też nigdy nie potrafiłam ładnie rysować, ech ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Ładnie to pojęcie względne. ;)

      Usuń
  13. I bardzo dobrze, że się przełamałaś i pokazujesz to, co stworzyłaś własnym eee... ołówkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam w tej sprawie jeden kroczek naprzód. :)

      Usuń
  14. hehe nie wiedziałam, że ich słuchasz - ja ich słuchałam jak byłam nastolatką :)
    masz talent po proszę o więcej prac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zaczęłam, gdy miałam 12 lat i tak zostało. :)
      Haha, no zastanowię się. :P

      Usuń
  15. przed chwilą powiedziałam to na głos do obrazu, który widniał na ekranie mojego monitora - "Jezu, śliczne to jest". Pisze swoją książkę, kiedyś pisałam opowiadania, a to jak opisałaś swój rysunek jest jak fragment książki. Niby nic nadzwyczajnego, ale wczułam się w rolę bohaterki ( Ciebie - może jestem zbyt empatyczna? ). Chcę częściej takie posty, częściej Twoje dzieła:)
    PS odpowiedziałam (wreszcie! ) na Twoje wyzwanie. :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie masz pojęcia, jak mi się miło zrobiło, gdy to przeczytałam. <3 Kochana jesteś!
      Często identyfikuję się z postaciami rysowanymi i faktycznie, staram się przekazać tym swoim ołówkiem chociaż trochę emocji.
      Pomyślę o tym. :)
      Już przeczytałam. :D

      Usuń
  16. Świetny rysunek, szczególnie księżyc :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie ważne czy rysunek jest profesjonalny czy amatorski. Jasne, fajne jest to pod względem estetycznym. Jednak dla mnie ważniejsze jest, by był ważny dla osoby która go maluje, by przekazywał nam coś o autorze. I to Twój rysunek właśnie oddaje dlatego dla mnie jest przepiękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za te słowa, na prawdę wiele dla mnie znaczą takie właśnie opinie. :)

      Usuń
  18. O Pidżamaaa!! :D Ja mam hopla na punkcie 'Twoja generacja" xD 'Jak ja nienawidzę twojej generacji, twoja generacja chora od przemocy twoja generacja przekleństwo fryzjerów, zwidy i tłuste oczy" xD

    Piękny rysunek! Jak ja bym chciała tak rysować... No, ale czy może tak rysować osoba, która chce narysować psa a wychodzi jej koń? :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szalałam przy "Kotów kat ma oczy zielone" :D
      Hahah, zawsze możesz powiedzieć, że to miał być koń! :P
      Dzięki. :)

      Usuń
  19. Och, jakie piękne! Masz talent, dziewczyno!
    Ty rysujesz, ja piszę :P i zawsze słyszę głosy za sobą, że "ee, tam napisać, usiądziesz i rachu ciachu" tak lubię jak osoby się nieznające się wypowiadają ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Hahah, no o rysowaniu też takowe teksty słyszałam - do czasu. :P

      Usuń
  20. Rysować, każdy może! I bez różnicy jak to komu wychodzi. Ważne, żeby sprawiało to przyjemność. Bo gdyby się tak zastanawiać, to wielu pisarzy, malarzy i w ogóle artystów nigdy nie wyszło na światło dzienne. Rysuj dalej!
    Pozdrawiam
    http://argia39.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie mam zamiaru przestawać. :)

      Usuń