wtorek, 6 stycznia 2015

110. Trening pozytywnych myśli, czyli dlaczego grudzień był dobry.

Witajcie! Na wstępie muszę Wam się przyznać, że spóźniłam się z tym postem - bo powinien być napisany wczoraj. Pomimo tego, że mam wolne do poniedziałku, posypała mi się trochę organizacja wolnego czasu. Głównym powodem tego jest fakt, że zza rogu wychyla się zaawansowana rachunkowość finansowa (spokojnie, wiem że słowo zaawansowana może przerażać, ale nie jest tak źle :P), która przypomina mi, iż w poniedziałek własnie mam zaliczenie z całego semestru - SUODKO <3
 Szczerze? Myślałam, że tych materiałów jest mniej - ale tak to jest jak się ciągle kseruje po kilka kartek przed zajęciami. Fakt, faktem trochę mi się tego nazbierało. Całe szczęście, nieświadoma wówczas ogromu notatek, zaczęłam się uczyć już w sobotę. Uwaga - wczoraj dopiero skończyłam to ogarniać. Ale żeby nie było za pięknie, muszę zrobić jeszcze trzy strony zadań - też na poniedziałek. A potem będę powtarzać... Plusem całej sytuacji jest to, że od dwóch dni świeci piękne słońce (które odbijając się od śniegu, rano prawie wypaliło mi oczy) i daje mi to jakąś tam energię do działania.
Odczuwam również nieodpartą chęć napisania tego: zaczęło się! Tak, zaczął się okres, w którym czytam więcej rzeczy, niż w ciągu poprzednich kilku miesięcy razem wziętych. Całe szczęście, z tego co liczyłam, w tej sesji czekają mnie jeszcze tylko 4 zaliczenia i dwa projekty. Byle do lutego... 

Zapominając na chwilę o pracowitym okresie, który mnie czeka z przyjemnością powspominam okres błogiego lenistwa - grudzień. 

Grudzień był dobry, ponieważ...

Tak jak napisałam wyżej, grudzień był dla mnie okresem błogiego lenistwa i totalnego nieróbstwa jeśli chodzi o uczelnie. Na samym początku miałam jedno kolokwium, a później już do samych świąt moim jedynym obowiązkiem było ogarnianie kontraktu z promotorem (który ogólnie też jest nieźle pokręcony z terminami). 
tumblr

Grudzień jest dla mnie również magicznym czasem, ponieważ z jego początkiem zabłysnęły poznańskie galerie, a ja po prostu uwielbiam światełka, czerwony kolor i świąteczne piosenki. Także co roku, z początkiem grudnia oczy mi świecą jak te lampki choinkowe z zachwytu! 

W grudniu również spadł pierwszy śnieg - jak małe dziecko cieszę się na śnieg. Niestety szybko się stopił, jednak w święta posypało znów (z małym opóźnieniem, ale zawsze) i jest biało do dziś (z kilkudniową przerwą na deszcz). 

Wspominałam już o tym w którymś poście - w grudniu mój brat miał urodziny. Był tort, goście, prezenty, dużo śmiechu i pogaduchy. A po wszystkim padłam na twarz, jednak uwielbiam rodzinne imprezy. 

W grudniu też zostałam pierwszy raz sama z moim półrocznym chrześniakiem na cały dzień. Trochę się bałam, ale z ręką na sercu mogę powiedzieć, że było to świetne doświadczenie. Dodało mi pewności siebie i pewne przekonanie, iż W RAZIE CZEGO poradzę sobie z mały dzieckiem. :)

Święta, święta! Lubię święta i z tego powodu, od pewnego momentu, każdego roku czekam już na ten grudzień z utęsknieniem. Te przygotowania, bieganie za prezentami, przystrajanie choinki i dobre jedzenie - jestem na tak! A tym, którzy mówią, że święta są sztuczne - współczuję, bo moje nie są. :) 

No i jak to mówią, najlepsze na koniec. W grudniu spędziłam z B. ponad tydzień bez przerwy. Oglądanie filmów, dobre jedzenie, układanie puzzli i po prostu ta nieustanna obecność. <3 

Z tych oto powodów uważam właśnie, że grudzień był dla mnie dobrym miesiącem. Myślę, że dla każdego z Was był - wystarczy jedynie poszperać i wyciągnąć jakieś, nawet najdrobniejsze, dobre wspomnienia na wierzch.
 Dziękuję kochanej Lusi za wymyślenie Treningu pozytywnych myśli, a Was pytam: co dobrego spotkało Ciebie w grudniu? (nie przyjmuję odpowiedzi, że nic!) 

Pozdrawiam! 

71 komentarzy:

  1. Święta, bo było dużo żarcia. Można powiedzieć, że otrzymałam na Mikołaja coś, co bardzo chciałam mieć. Szkoda tylko, że w momencie, gdy to dostałam, faza mi się skończyła i dupa :( no ale przecież nie powiem, że mi już przeszło nie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a można wiedzieć, co takiego dostałaś? :)

      Usuń
  2. O proszę, widzę, że nasza Lu Cię zaraziła :) Grudzień był dobry, bo był jakoś mimo wszystko spokojniejszy. No i przyjemniej, bo przecież święta i w ogóle :) I nawet w Shity Center było całkiem fajnie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona zaraża samymi pozytywami. :)
      Sziti zawsze mi się podoba, bo jest takie... rószoffe! xD

      Usuń
    2. Nie da się ukryć ^^
      Nope, nope, nope xD Ale ja Ci już chyba opowiadałam o moim hejcie na Sziti xD

      Usuń
    3. Hahaha! Tak, opowiadałaś i nawet tłumaczyłaś skąd ten hejt się wziął :D Mnie jednak to nie przekonuje i loffciam je dalej. xD

      Usuń
    4. To se loffciaj XD Ale Sziti nie lubi też mnie, zawsze jak wchodze tam to robia próbę alarmu XD

      Usuń
    5. Rili???? To ja tam bywam zbyt rzadko, bo jeszcze się z tym nie spotkałam. :P Ej, a może oni wyczuli, że ich nie lubisz i robią to z obawy, iż z tego nielubienia coś im zrobisz. XD

      Usuń
    6. Rili, rili :D Robią mi na złość, cholery jedne :D

      Usuń
    7. Chciałabym zobaczyć Twoją minę, gdy wchodzisz do pcc, a tam po raz enty włącza się alarm. xD

      Usuń
    8. To była mina pt "wtf życia" :P

      Usuń
    9. Trzeba było zrobić selfie dla potomności. xD

      Usuń
  3. Wszystkiego najlepszego dla brata. Mój J. też ma urodziny w grudniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Pamiętam, jak pisałaś o tym u siebie. :) Którego dokładnie dnia?

      Usuń
    2. 16 grudnia :) Ja mam w wakacje urodziny :p

      Usuń
    3. Aha. Ja też mam we wakacje. Prawie w sam środek. :P

      Usuń
    4. Ja prawie miesiąc wcześniej. :)

      Usuń
    5. Ale cieszę się, że mam w lecie :)

      Usuń
    6. Ja się zawsze z jednej strony cieszyłam, a z drugiej było mi smutno, że w moje urodziny będzie już połowa wakacji za mną. :P

      Usuń
    7. No a ja co mam powiedzieć? Tydzień tylko zostawał do końca wakacji, ale zawsze moje urodziny kończyły wakacje więc była dobra okazja do świętowania.

      Usuń
    8. Impreza na zakończenie wakacji, jak znalazł. :D

      Usuń
  4. to dużo się działo w grudniu!
    jeśli możesz to poklikaj w kliki w poście u mnie! :)
    http://panmalofel.blogspot.com/2015/01/miley-cyrus-reebok-classic.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, bardzo intensywny był ten miesiąc. :)

      Usuń
  5. co było to było i nie wróci ani to dobre, ani to złe! liczy sie tu i teraz i nad tym się skoncentruję :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak miło jest czasem powspominać. :)

      Usuń
  6. Opieka nad małym dzieckiem to nie lada wyzwanie. Ja sama się obawiałam jak to będzie, czy sobie poradzę. Ale gdy przyszło mi już spędzić ten tydzień z rocznym maleństwem które dopiero co zaczęło dreptać, no cóż.. łatwo nie było! Sama to dobrze rozumiesz :) Ale ile satysfakcji, że podołałam. No, na wszelki wypadek to już wiemy co i jak :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miałaś jeszcze więcej roboty niż ja - przy małym dziecku, które chodzi trzeba mieć oczy wokół głowy. :P Mój mały całe szczęście jeszcze nie biega, chociaż już bierze się za chodzenie w chodziku. :)
      Możemy być z siebie dumne. :D

      Usuń
  7. Śnieg to już coś, ale co za dużo pozytywnego myślenia to niezdrowo, może podołujmy się dla odmiany? :D Mnie z miłych rzeczy spotkało:" skończenie i wysłanie pracy na olimpiadę oraz na maksa pozytywny Sylwester i imprezy okołosylwestrowe. To mnie postawiło na nogi z jesiennego zdołowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Spokojnie Bukowino - w przyrodzie nic nie ginie, więc z pewnością przyjdzie i czas na dołowanie się. Tak dla równowagi. xD

      Usuń
  8. Myślę, że dasz sobie radę i wszystko pójdzie z górki :) dla mnie grudzień był średnim miesiącem i w sumie cieszę się, że dobiegł końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Myślę, że jednak dałabyś radę wyszperać coś pozytywnego. ;)

      Usuń
  9. tam na górze, co pisze "SUODKO" to ja przeczytałam "SUDOKU" i takie what :D

    ej ja drugi dzień siedzę nad pracą i dopiero w momencie, kiedy powinnam zbliżać się do końca to się rozgadałam :)

    a wszystko dzięki Asi tak naprawdę, ja tylko podchwyciłam pomysł, ideę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha i zapewne ta myśl " co ona ćpie?!" xD

      Moja praca na razie spokojnie leży. Jeszcze sporo czasu do maja, nie? xD

      Ty i Asia, to takie nasze dwa promyczki, które wokoło rozsiewają pozytywne myśli! :)

      Usuń
  10. trzymam kciuki, byś wszystko ładnie ogarnęła
    ja też już zabieram się do nadrabiania wszelkich uczelnianych zaległości. Jak zwykle musiałam wszystko zostawić na ostatnią chwilę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      Ja też mam lekki poślizg, bo miałam zacząć naukę zaraz po świętach. :P

      Usuń
    2. ja chciałam już przez święta i też nie wyszło xd

      Usuń
    3. Mamy opóźniony zapłon. :P Ja się nawet nie łudziłam, że tknę cokolwiek ze szkoły w czasie świąt. Za dobrze się znam. :D

      Usuń
    4. Ja mam opóźniony zapłon od zawsze :p odkąd pamiętam odkładam wszystko na ostatnią chwilę. Też się znam ,ale myślałam, że może się w końcu przełamię - coś Ty xd

      Usuń
    5. Wierzyłaś w siebie po prostu. :D Tak jak ja wierzyłam, że będę wcześniej wstawać podczas wolnego - a tu lipa. Łóżko ma silniejsze argumenty niż książki. :P

      Usuń
  11. moja pozytywna myśl - piję sobie kawę, wyspałam się, i ide do roboty xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najbardziej pozytywnym aspektem Twojej wypowiedzi jest "wyspałam się" - dla mnie priorytet xD

      Usuń
    2. o się znalazłam w komciach - pozytyw xd :D

      Usuń
  12. witaj w Nowym Roku! :)
    pewnie,że grudzień był cudowny :) mam wiele miłych wspomnień :D
    powodzenia na egzaminie,już dziś zaciskam mocno kciuki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No witam! :)
      To najważniejsze - mieć co wspominać . :)
      To ja nie-dziękuję za powodzenie (ponoć tak się robi :P) i dziękuję za trzymanie kciuków. :*

      Usuń
  13. To widzę, że z tym śniegiem mamy podobnie :D
    Hmm co mnie w grudniu miłego spotkało.. pewnie sporo, między innymi zacieśnienie więzi z pewną osobą, która w grudniu stała mi się bliższa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mam jezioro na podwórzu zamiast śniegu. :P
      No i pięknie! :)

      Usuń
  14. U mnie też z tym śniegiem tak średnio. A z dobrych rzeczy to nażarłam się w święta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, każdy ma swoje priorytety. :D Ja się opychałam pierogami w ilości DUŻO ZA DUŻEJ. XD

      Usuń
  15. Powodzenia na zdawaniu! :)
    Uwielbiam posty, kiedy ludzie nie narzekają, ale piszą o tym, co dobrego ich spotkało <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie-dziękuję. :D
      Póki mam dobry humor, to będę nim zarażać. :)

      Usuń
  16. ...jedna z moich przyjaciółek też tak myślała. Ogólnie nie mają zwyczaju wyjątkowo dbać o paznokcie, więc spokojnie jej to wybaczyłam :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo fajny efekt.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  17. Fajnie, że zadałaś to pytanie. Od razu pomyślałam sobie, że miałam wspaniałe wigilijne spotkanie z moimi koleżankami ze studiów. Nie zabrakło opłatka, świątecznych potraw, słuchania świątecznych piosenek, ale przede wszystkim takiej ciepłej, można rzecz rodzinnej atmosfery i prawdziwej radości z tego spotkania :)
    Ja też obijałam się w grudniu, bo nie było za dużo do nauki, ale styczeń i początek lutego to okres zaliczeń i egzaminów, więc trzeba będzie się przyłożyć.
    Wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Ci zazdroszczę - ja na studiach nigdy nie miałam wigilijnych spotkań. Nikomu się chciało się nic organizować. A jedyna "wigilia" jaka przychodzi mi do głowy, to taka, na której daniem głównym była wódka. xD
      Dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  18. Ja juz podsumowywałam swój grudzień niedawno, więc naprawdę wiesz że mało dobrych rzeczy mnie spotkało ;p Chociaż śnieg, tak, jak u Ciebie był miłym zaskoczeniem :)
    Ale na szczęście nie musiałam się zajmować żadnym dzieckiem ;p Wszystkie dzięki temu żyją :P
    Ach te studenckie życie, niedługo u mnie wszystko się zacznie... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale coś dobrego na pewno byś znalazła - np. świetną zabawę sylwestrową. :)
      Hahaha, no bez przesady - jakbyś musiała, to byś sobie poradziła. :D

      Usuń
  19. W grudniu spotkało mnie dużo dobrych rzeczy:
    -odpoczęłam,
    -spędziłam cudownie święta,
    -poznałam ciekawe książki,
    -usłyszałam odpowiedź na ważne pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mega pozytywny post! Lubię takie. Trening pozytywnych myśli bardzo mi się podoba. Grudzień pomimo pogody to właśnie dla mnie też ciepły czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi się już zima i zimowe miesiące przejadła i mam ochotę na lato, ciepło i słoneczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na taki klimat to ja mam zawsze ochotę :D

      Usuń
  22. ech ja czekam w skrytości na wiosenny przypływ weny ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej to nigdy nie ma, jak jest potrzebna. :P

      Usuń
  23. Też muszę robić takie podsumowania, wyjdą mi na dobre :)
    Z tego co wiem to jest bardzooo dużo takich nocnych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przysporzą Ci sporo uśmiechu . :)

      Usuń
  24. Cóż miałam miłą wigilię i drugi dzień świat, a po za tym to chyba mogę stwierdzić, że grudzień jak nigdy był miesiącem, który we wszystkim robił mi na przekór, co odbiło się również na styczniu, ale już nie w takim tragicznym stopniu. Niemniej jednak miło, że twój był taki udany:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja cieszę się, że mimo wszystko udało Ci się odnaleźć w nim pozytywne chwile. :)

    OdpowiedzUsuń