sobota, 20 grudnia 2014

106. Zrób sobie uśmiech!

Witajcie! Dziś mam Wam tyle do powiedzenia, że nawet nie wiem jak to ogarnę. Postaram się nie mieszać wątków, by wszystko było zrozumiałe. :D
Więc od początku - nawet nie macie pojęcia jak się wczoraj poirytowałam. Otóż zamówiłam w niedzielę, poprzez allegro prezent dla mojej mamy. W poniedziałek otrzymałam maila, że przesyłka została wysłana KURIEREM. No więc sobie myślę - spoko. Skoro kurier i już poszło, to w środę, najpóźniej w czwartek paczka będzie u mnie. Skąd więc u mnie ta irytacja? Otóż paczki do dziś u mnie nie ma i nie zanosi się by zdążyła przed świętami (jeżeli w ogóle) dotrzeć. Sprzedawca nie odpowiada na maile i nie chce mi podać numeru - rzekomo nadanej przesyłki. Z doświadczenia wiem, że w momencie nadania - firma kurierska informuje o tym fakcie czy to mailowo, czy poprzez sms - podając również numer przesyłki. Jaki więc wniosek? Sprzedawca bezczelnie kłamał - i właśnie to mnie najbardziej wkurza. Przecież mógł sobie odpuścić wysyłanie maili ze ściemą i przyznać się, że z racji świąt ma ogromny nawał pracy i się nie wyrobi - kupiłabym inny prezent, a ten zostawiła na inną okazję. A przez jego totalną niekompetencję jestem zmuszona na kilka dni przed wigilią szukać nowego prezentu. Także zapewne w poniedziałek zawitam do Poznania. Dobrze, że przy ostatnich zakupach miałam już w głowie prezent dla mamy na urodziny - tak więc zamienię je sobie. Ale gdybym nie miała planu awaryjnego, to chyba pojechałabym kopnąć tego sprzedawcę w wiadome miejsce - za okłamywanie klientów (z opinii, które wczoraj spłynęły na jego konto wynika, że nie tylko ja otrzymałam maila o wysyłce, która do dziś nie doszła). No i tyle z mojej irytacji... Przejdźmy, że rzeczy przyjemniejszych.
Wczoraj byłam opiekunką dla trójki dzieci mojej kuzynki - w tym mojego małego chrześniaczka. Powiem Wam, że trochę się bałam zostać z półrocznym dzieckiem na cały dzień, ale okazało się, że moje obawy były niepotrzebne. Świetnie się bawiłam z małym, jego starsza siostra pomagała mi w momentach, gdy potrzebowałam więcej rąk, a nawet uczyła mnie którą strona pieluszki to przód (no skąd ja mam wiedzieć takie rzeczy? xD). Jedynym minusem było to, że małemu nawet przez myśl nie przeszło, żeby iść spać. Tak więc w momentach, gdy był marudny musiałam stawać na głowie, chodzić z nim po całym domu i wymyślać coraz to nowsze atrakcje - co spowodowało u mnie chyba największy odpływ energii. Podsumowując jednak - jestem bardzo zadowolona z wczorajszego dnia i z przyjemnością bym go powtórzyła. :)
A teraz coś pro po tematu. Jakoś na początku tygodnia wyszłam z K. i B. na miasto. Umówiła się z nami jeszcze S., więc czekaliśmy na nią na przystanku tramwajowym. W pewnym momencie podeszła do nas dziewczyna, która rozdawała ludziom karteczki - pomyślałam, że to zwykłe ulotki, w końcu w Poznaniu, w okolicach rynku pełno jest ulotkarzy. A jednak się pomyliłam, dziewczyna rozdawała własnoręcznie wypisane karteczki z krótkimi hasłami skłaniającymi do... UŚMIECHU!
Tak więc ja dostałam "Zrób sobie uśmiech!"  B. "3...2...1... Uśmiech!" ,a K. "Jeśli życie daje Ci cytrynę, to zrób z niej lemoniadę!" - oczywiście cała trójka po przeczytaniu haseł obdarowała dziewczynę bananami na twarzy. Powiem Wam, że strasznie podobają mi się takie akcje i byłam tym wręcz zachwycona. Sama chętnie wzięłabym kiedyś udział w czymś takim, by obdarowywać ludzi uśmiechem. Karteczkę sobie oczywiście zachowałam i za każdym razem, gdy jestem zła czy smutna czytam to proste zdanie i się uśmiecham. Uważam, że każdy z Was powinien napisać sobie coś takiego na karteczce i przyczepić w miejscu, w które codziennie zerkacie - by każdy Wasz dzień zaczynał się i kończył uśmiechem!
Tak więc to jest moje wyzwanie dla Was: Wymyślcie zdanie, które wywoła uśmiecha na waszej twarzy - podzielcie się nim w komentarzu. Następnie przepiszcie na kartkę i powieście czy to na lustrze, czy to nad łóżkiem albo na drzwiach i uśmiechajcie się każdego dnia!
Na koniec się jeszcze Wam pochwalę jaki dziś piękny papier do prezentów kupiłam! :)
Jak idą przygotowania do świąt? Pozdrawiam! :*

51 komentarzy:

  1. Ja też bym się zdenerwowała. Zrobiłam sobie uśmiech i dziś kupiłam bluzkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uszka mam zrobione, ogólnie nie ma tragedii. Sprzątanie prawie zakończone.

      Usuń
    2. Widziałam bluzkę. :)
      No to ze wszystkim na spokojnie zdążysz. Mi tylko sypialnia została do ogarnięcia i jutro po powrocie może wezmę się za jakieś ciasteczka. :)

      Usuń
    3. prawie mam wszystko zrobione :p

      Usuń
    4. Ja jednak ciacha zrobię jutro, bo dziś padam. :P

      Usuń
    5. mniam :* mogłabym jeść bez przerwy.

      Usuń
    6. Ja dziś napiekłam sześć blaszek i teraz będę jeść bez przerwy. :D

      Usuń
  2. Ja kupiłam w Carrefourze taki boski papier! W zielono-biało-czerwone paski, a tam mikołaje, renifery i prezenty i gwiazdki! Tyle, że nie mam talentu do pakowania .__. jeden prezent jeszcze na mieszkaniu zapakowała mi współlokatorka, która pracowała przy pakowaniu prezentów więc miała wprawę, kolejne tym razem pakowane przeze mnie są... cóż, beznadziejne :P ale liczy się w tym wypadku zawartość! :D

    a ten koleś... cóż nieźle Cię wystawił :( a może jeszcze się uda? wiesz poniedziałek/wtorek, zawsze jest nadzieja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam pakować. Oczywiście na początku się pomęczę, ale potem i tak jestem z siebie dumna, że mi się udało. :D
      W sumie taka współlokatorka przed świętami to skarb. :D
      Wiesz, może tak, może nie - na pewno nie będę czekać z założonymi rękami i jutro pojadę po inny prezent. :)

      Usuń
  3. Z tym allegro tak już niestety jest, sprzedawca zachował się bardzo nieładnie. Ale nie martw się, ja też nie mam jeszcze prezentu dla mamy, chociaż dziś okłamałam ją, że jest jeszcze nie spakowany ;)
    Cudne te gwiazdki na prezenty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz coś takiego mi się przytrafiło. ;/ No cóż. Na szczęście wiem, co chcę kupić zamiast tego. :)

      Usuń
    2. No to całe szczęście, bo najgorzej jest chyba nie wiedzieć :) Oby udało Ci się to dostać, co chcesz :)

      Usuń
    3. No nie wiem do jakiego poziomu wzrosłaby moja wściekłość, gdybym nie wiedziała, co teraz kupić. Myślę, że ze spokojem dostanę. :)

      Usuń
    4. Ja też dziś jadę po ostatnie prezenty chociaż naprawdę średnio to widzę, bo na dworze leje jak z cebra.

      Usuń
    5. Oj nic mi nie mów na temat pogody. U mnie leje, a do tego jeszcze wieje - masakra.
      Mama do mnie dziś rano mówi: W taką pogodę jedziesz?! , na co jej odpowiedziałam, że przecież rowerem nie jadę. :D

      Usuń
    6. U mnie dokładnie tak samo! U nas się mówi, że Aleksandra wieje :D

      Usuń
    7. Ktoś pisał na fb o tej Aleksandrze wczoraj - wówczas spotkałam się z tym po raz pierwszy. :P
      Ja tam się cieszę, że pomimo wiatru mam prąd, bo u mnie lubią sobie prąd wyłączyć, gdy jest za silny wiatr. :P

      Usuń
  4. niestety można było się tego spodziewać, przed świętami mają tego dużo i nic nie dochodzi na czas :/

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony tak, ale... Wiesz, mój chłopak prowadzi z bratem sklep internetowy i gdy ktoś zamawia paczkę nawet tydzień przed świętami, to idzie wszystko ogarną. Jesteśmy w stanie wysłać nawet 40 paczek dziennie, a odpowiedzialna za wysyłkę jest tylko jedna osoba. Wiadomo, że gdy ktoś złoży zamówienie dzień przed wigilią, to chyba musiałabym zanieść mu tą paczkę w zębach aby ją dostał na czas. Ale nie to tym. To wszystko nie zmienia faktu, że ten sprzedawca bezczelnie nas okłamał.

      Usuń
  5. przykra historia z tym allegro:(

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej irytująca. :P Przykro to będzie temu sprzedawcy, jak spłyną na niego skargi do allegro. :P

      Usuń
  6. Ja też lubię takie akcje :)
    A co do uśmiechu, to wydaje mi się, że często się uśmiecham ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsze. Mam nadzieję, że zarażasz uśmiechem innych. :)

      Usuń
  7. jjeuu z Allegro pamiętam jak kupowałam marynarkę - na zdjęciu cudo, piękne, doszła brudna, wytarta masakryczny lump... sprzedawca zawiesił konto i tyle go mogłam szukać;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu.... To też nieciekawie.
      Ja ubrań z allegro nie zamawiam - chociaż niektóre są prześliczne. Jednak wyznaję zasadę, że muszę coś przymierzyć, żeby wiedzieć czy dobrze w tym wyglądam (nie raz coś mi się podoba na wieszaku, a ja wyglądam w tym jak nieszczęśliwa).

      Usuń
    2. ja je bardzo lubiłam takowe zakupy ale od urazu tamtego nie kupuję...

      Usuń
    3. Nie dziwię się. Najgorzej raz się naciąć i już się człowiek zniechęca do wszystkiego.

      Usuń
  8. Nooooo, nie ciekawa sprawa z tym kurierem i sprzedawcą :o Ja jeszcze prezentów nie kupiłam, i teraz jeszcze się rozchorowałam i nie mam jak kupić prezentów, kurcze.. ;c
    Ja właśnie mam taki cel na nowy rok, aby się uśmiechać i myśleć pozytywnie, bo przyznam szczerze jestem straszną pesymistką i to mnie w sobie denerwuję ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz mało czasu - lepiej się pośpiesz. Chyba, że zrobisz coś własnoręcznie? :)
      Więc zachęcam Cię do wypełnienia wyzwania! :)

      Usuń
  9. Inicjatywa z uśmiechem jest super, szkoda, że nie trafiłam na tą panią, serio!
    A mogę trochę dłużej pomyśleć nad zadaniem, chociaż do jutra? Bo mnie zaskoczyłaś :D
    I cóż, ja święta mam dzisiaj i...tak, jestem w pełni przygotowana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. :)
      aaaa... No tak, tak. Czytałam o tym jakiś czas temu. Faktycznie to już dziś. :) Mam nadzieję, że świętowanie Ci mija pomyślnie. :)

      Usuń
  10. Eh, ci sprzedawcy. Okropni naciągacze. Ale, każdy musi sobie jakoś radzić, choćby miał oszukiwać. Takie życie :/. W sumie ciekawy pomysł miała ta dziewczyna. Ja bym się wstydziła podchodzić do obcych ludzi, a Ty oironio? *czyta jeszcze raz nick*. Ooo. O Ironio. Dopiero teraz zauważyłam. Strasznie nieogarnięta jestem x3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... Mógłby chociaż odpisać - przecież nie pogryzę go przez maila - a szkoda. :P No ale nic już z tym nie zrobię. Jutro jadę po inny prezent. :)
      Było ciemno, więc w takich warunkach też bym się nie wstydziła. :D Najgorzej pewnie byłoby mi zacząć, ale sam ten pomysł strasznie mi się podoba i pewnie popchnął by mnie do przodu. :D
      Hahaha. Dobrze, że w ogóle zauważyłaś. :D

      Usuń
  11. Mam taką samą sytuacje z prezentem, tylko że dla chłopaka. Masakra! Sprzedawca mnie olał, a prezent nie doszedł na czas mimo, że kupiłam dużo wcześniej. Ehhhh.... przynajmniej nie jestem sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś Ty, ja i pewnie jeszcze cała masa zdenerwowanych klientów.
      Mam nadzieję, że masz pomysł na jakiś alternatywny prezent?

      Usuń
  12. Cholera, aż mnie zainspirowałaś :D To teraz ja będę łazić po Półwiejskiej i rozdawać takie karteczki :D Uwielbiam takie akcje ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach! To powiedz kiedy będziesz to robić - to się zjawię. :D

      Usuń
  13. fajna akcja! uwielbiam się śmiać.

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie plus zakupów on-line,że nie trzeba biegać,a minus,że nie wszystkie dotrą na czas albo się trafi na oszustów :/ bardzo współczuję! mam nadzieję,że jakoś zwróci Ci kasę ten kłamca!

    papier ozdobny masz przepiękny :) ja w tym roku kupiłam papier czerwono-srebrno-złoty :)

    akcja z uśmiechem bardzo mi się podoba! jestem jak najbardziej ZA!

    z przygotowań już dużo zrobione :) dzisiaj piekę ciasto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Już mu założyłam spór na allegro i czekam na rozwój wydarzeń.

      Jestem bardzo ciekawa jak wygląda takie połączenie kolorystyczne. :D

      No to pięknie. Ja za ciasteczka wezmę się jutro. :)

      Usuń
  15. "Jeśli życie daje Ci cytrynę, to zrób z niej lemoniadę!" to motto jednego z moich ulubionych i najczęściej odwiedzanych blogów :D

    OdpowiedzUsuń
  16. I takie akcje to ja lubię :)
    Podziwiam, że poradziłaś sobie z tak małym człowiekiem :) ja chyba nie dałabym rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee... Gdybyś została postawiona pod ścianą, to na pewno dałabyś radę. :D Ja bałam się go podnosić, gdy był mniejszy - miał może z 3 miesiące, a jak akurat zostałam z nim na chwilę sama, to zaczął płakać i musiałam go podnieść! Okazało się, że to nie takie straszne. :P

      Usuń
  17. Z tą paczką niestety nie wyszło zbyt dobrze. Szkoda, że wciąż są takie sytuacje przed świętami, że sprzedawca zataja prawdę o tym, że ma zbyt wiele pracy przed świętami, aby zająć się jeszcze naszą paczką, a w konsekwencji najbardziej cierpimy na tym my. Mam nadzieję, że jednak i tak znalazłaś ten zastępczy prezent, z którego mama będzie zadowolona. Jeśli chodzi o akcję z karteczkami to naprawdę - genialna. Również chętnie bym się do takiej przyłączyła :) Hm... jeśli chodzi o moją karteczkę to chyba postawiłabym na najbanalniejsze rozwiązanie, a mianowicie - zwykłe, ale wymowne słowo "uśmiech :)" i tyle wystarczy.

    Wesołych Świąt!
    yudemere

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... Dziś ten sprzedawca jeszcze bezczelnie mi odpisał, że paczkę wysłał i już biegnie to wyjaśniać... Ta...
      Prezent zastępczy znalazłam i myślę, że mamie się spodoba, bo ja bardzo ucieszyłabym się, gdybym go dostała.
      Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze - tak jak w tym przypadku. :) Dziękuję, że odpowiedziałaś na moje wyzwanie. :)

      Usuń
  18. Bardo fajna akcja i rzeczywiście piękny papier.
    Mój: "Zawsze wyglądaj dobrze, bo nigdy nie wiesz, kiedy spotkasz swojego wroga"
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)
    Tym razem,recenzja książki "Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!"
    www.gabriel-data.blogspot.com - MY BLOG
    Fashion Projects

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialne zdanie. Właśnie trafiło na listę moich naj. :D

      Usuń
  19. Ey świetne z tymi karteczkami:) Powiem ci, ze w zabieganym dzisiejszym świecie mało kto ma czas na takie rzeczy, także brawa dla tej dziewczyny, że jej się po pierwsze chciało, a po drugie , że była taka pomysłowa.
    Trochę spóźnione, ale napiszę: Co dnia szukaj szczęścia w drobnych rzeczach - niech one przywodzą ci uśmiech na ustach.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ważne, że spóźnione. Ważne, że napisałaś. :)
      Piękne. :*

      Usuń