sobota, 6 grudnia 2014

102. Nominacja pozytywnych myśli.

Witajcie. Powiem Wam, że trochę się wahałam czy pisać dziś tego posta. Od wczoraj bliżej mi do płaczu niż do śmiechu i jakoś ciężko było mi znaleźć w głowie te dobre chwile. Ale pomyślałam: Kurczę czy nie o to w tym chodzi? Aby w chwilach, gdy na prawdę nam źle odnaleźć tę iskierkę i się uśmiechnąć? Nawet jeśli nie widzę sensu by robić to dla siebie - zrobię to dla Niego.
Do tego pięknego zadania nominowała mnie Martyna vel Prosta - zachęcam do przeczytania i jej wspomnień, bo na prawdę rozgrzewają serduszko.
Dobrze, tyle tytułem wstępu. Biorę się za pisanie.

Grudzień, 2008
Sylwester. Chyba było nas pięcioro. Ja, S., który przyprowadził J przekupując mnie dodatkową butelką szampana, M. i M. Mimo, że było to tak dawno, pamiętam bardzo wiele. Począwszy od słuchania kretyńskich piosenek pokroju "Makaron-Szakaron", poprzez picie szampana z butelki pod oknem moich rodziców, gdy oni oglądali fajerwerki, a kończąc na zbieraniu razem z M. zapałek, które rozsypały nam się u S. na schodach - wyobraźcie sobie dwie gówniary klęczące przy -15 stopniach na schodach i zbierające po jednej zapałce do pudełka. Wszystko to poprzeplatane żenującymi zdjęciami, na której kocham patrzeć do dziś...

Maj, 2009
Kolejna randka z B. Umówiliśmy się z B. w parku za szkołą (wtedy jeszcze był tam śliczny park - dziś stoi aquapark). B. uważał, że musi mi coś ważnego powiedzieć, więc czekałam. Przyszedł jakiś wesoły i oznajmił mi, że ma dziś wielkie szczęście - otworzył tymbarka, a na kapselku miał napisane właśnie to, co chciał powiedzieć. Schował mi go do małej kieszonki w torebce i poprosił, żebym przeczytała dopiero jak będę w domu. Trochę mnie korciło w autobusie, żeby tam zajrzeć, ale wytrzymałam (nawet spokojnie zjadłam obiad). Gdy wyjęłam kapselek z torebki okazało się, że pisało na nim "Kocham Cię!".

Mam go do dziś.

Lipiec, 2009
Moje siedemnaste urodziny! Taką miałam tradycję, że (gdy jeszcze miałam przyjaciół) celebrowałam każde swoje urodziny w jakiś nie do końca mądry sposób. Moi tegoroczni goście to M. (z którą zbierałam zapałki w sylwestra), S., A., no i B. Najpierw zjedliśmy u mnie pizzę, a później poszliśmy NA PERONY (bo gdzie można pić na takiej wiosce, jak nie na opuszczonej stacji?). Mieliśmy 0,7 Finlandii, którą kupił B., ponieważ jako jedyny był wówczas pełnoletni, plastikowe filiżanki (bo kubeczków nie było xD) i jakiś sok do popicia. Dodam jeszcze, że na stacji, jako że była opuszczona, było strasznie ciemno, więc M. polewała po omacku, przez co jej spodnie na drugi dzień niemiłosiernie waliły gorzelnią. Wszystkiemu towarzyszyło mnóstwo śmiechu i miliard zdjęć, które przypominają mi, że MIAŁAM RÓŻOWE WŁOSY.

Spodnie M.
Elegancko - w filiżankach. :D

Sierpień, 2010
Egzamin na prawo jazdy. Pierwszy i zarazem ostatni. Nie wiem jak Wy, ale jak ja się na coś uprę to tak jest. Od samego początku, jak tylko się zapisałam powtarzałam wszystkim, że zdam za pierwszym i koniec. Nawet mimo tej pewności strasznie się stresowałam i nie chciałabym tego powtarzać nigdy więcej w życiu. Pamiętam jak ze łzami w oczach dzwoniłam do mamy, by jej wykrzyczeć ZDAŁAM!

Maj, 2012
Ustna matura z niemieckiego. Mimo, iż już wtedy szprechałam dość sprawnie, przed wejściem miałam dosłownie palpitacje serca. W dodatku wchodziłam pierwsza po przerwie, wiec na wyniki czekałam sobie ładnych kilka godzin. Nigdy nie zapomnę tego uczucia, kiedy poproszono całą grupę do środka i wyczytywano wyniki. Zdobyłam najwięcej punktów z całej grupy, byłam z siebie taka dumna, łzy cisnęły mi się od oczu (zwłaszcza, że był to ostatni egzamin) i miałam ochotę skakać ze szczęścia.

Myślę, że tutaj zakończę, chociaż śmiało mogłabym pisać jeszcze długo, co stanowiłoby opis sporej części mojego życia. W sumie te wspomnienia poprawiły mi humor i czuję się dużo lepiej. Także kolejny plus dla Asika, za ten wspaniały pomysł. :*

Do podtrzymania fali pozytywnych myśli nominowane są:

Bukowina
Natalia Orlika
Joanna Zabawa
Oliwia Basiura

Zachęcam Was gorąco do podzielenia się z nami kilkoma Waszymi wspomnieniami, które wywołują uśmiech na Waszych twarzach! :) No i oczywiście - podajcie dalej.

73 komentarze:

  1. Kochana, miałaś różowe włosy!! Szalejesz! :) Ja na swoich szesnastych urodzinach tknęłam szampana i cóż, do osiemnastych urodzin zostałam laikiem, bo nic mi nie smakowało ;P a jak zostałam na imprezie zmuszona do wzięcia udziału w toaście, to jakoś zasmakowało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to były czasy, gdy miałam bzika na punkcie Audrey Kitching. :D
      Jak byłam szczeniakiem, to chyba wszystko mi smakowało. :P Aż się chce powiedzieć ZAKAZANY OWOC. xD

      Usuń
  2. Chcąc nie chcąc smakuje najlepiej ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu dorosłaś do alkoholu - że tak mądrze to ujmę. xD

      Usuń
    2. Powiedzmy :P za to pamiętam chyba na czyjejś osiemnastce była zabawa, że do nalewajki do zupy wlewali wódki i musiałaś na środku sali stać i ją wypić :P myślałam ze się popluję XD

      Usuń
    3. OMG, na chwilę obecną skapitulowałabym na starcie. xD

      Usuń
    4. No to było straszne XD wyszłam na środek i mówię do kolegi, błagam, mało, mało! A ten jak na złość... Zamknęłam oczy, wzięłam łyka i zanim połknęłam to wzięłam pepsi do ręki i jednocześnie się jej napiłam, żeby się nie udusić albo co gorzej, nie porzygać XD masakra XD

      Usuń
    5. Jezuuu... Się wczułam w Twoją opowieść do tego stopnia, że aż poczułam ten smak w ustach! Bleh! xD
      To udział był obowiązkowy? :D

      Usuń
  3. Miło tak powspominać :D Od razu kilka i moich pozytywnych wydarzeń stanęło mi przed oczyma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Mordka sama mi się śmieje jak tu teraz wchodzę. :)
      No to nie pozostaje Ci nic innego, jak je opisać. :)

      Usuń
  4. masz przynajmniej rewelacyjne wspomnienia :) ja ostatnie sylwestry wspominam niezbyt dobrze :/

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że je mam. :)
      Moje ostatnie sylwestry też nie były rewelacyjne i śmiało mogę powiedzieć, że ten opisany przeze mnie tutaj, był tym najlepszym w życiu. Może tegoroczny go zdetronizuje? Zobaczymy... :)

      Usuń
  5. Bardzo mnie raduje, Kochana, że również wzięłaś udział... i dziękuję Ci za to, bo takie posty najlepiej czyta się na chwilę przed pójściem spać ;*
    To picie wódki z plastikowych filiżanek przypomniało mi jedną z domówek - tyle, że ja z koleżanką wpadłyśmy na pomysł, by robić sobie w nich drinki Krupnik+Amarena... niedobrze mi się robi na samo wspomnienie, ale i tak się szczerzę ;D
    A B. to tak uroczo z tym kapslem wykombinował... to też mu się poszczęściło, że akurat na takowy wpadł ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że to piszesz. :*
      Wiesz co? Samo słowo "Krupnik" źle mi się kojarzy - też z pewnym sylwestrem. Tyle, że ja się załatwiłam nadmierną ilością drinków: wódka+pepsi. Wrrr...
      A co do sytuacji z B. to na usta ciśnie mi się tylko jedno: PRZEZNACZENIE. :) W końcu nic nie dzieje się przypadkiem.

      Usuń
    2. Vice versa :*
      Ja nienawidzę Krupniku, zresztą nie jestem z tego powodu oryginalna :) ale cóż, to miałyśmy pod ręką, żadnego sklepu w okolicy, także tego... a drinki są właśnie najbardziej zdradzieckie - pijesz, pijesz, wszystko okay i nagle jak w Ciebie uderzy to z całym impetem :D
      Przypadki to tylko w gramatyce :)

      Usuń
    3. Fakt, z tego co słyszałam, to wiele osób tego trunku nie trawi (dosłownie xD).
      Dlatego też są najlepsze. :P Ale już nie tknę żadnego z colą czy pepsi, mam uraz.

      Usuń
  6. Życie jest zbyt krótkie by tracić je na smutki, mimo, że uśmiech nie zawsze trzyma się buzi i nie zawsze chce się tam pojawić trzeba mu uświadomić, że powinien się pojawić ;) ja często wyciągam stare zdjęcia i patrze na te fotki, które z jednej strony mogą być trochę żenujące, ale sprawiają , że przypominam sobie o danym wspomnieniu i śmieje się sama do siebie ;)
    Popijawa w filiżankach? Ty bogaczu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia są chyba najlepszą formą wspomnień. Też uwielbiam oglądać. <3
      Hahah, no a jak. Burżujsko na maksa. xD

      Usuń
  7. jejuu z tym kapselkiem to urocze :D niczym z filmów romantycznych:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ciągle marudzę, że nic romantycznego mi się w życiu nie przydarzyło. xD

      Usuń
    2. masz zmienić zatem w tej chwili punkt myślenia/.siedzenia romantycznego :D:D możesz poczuć się jak bohaterka love story xd

      Usuń
    3. Tak jest! Już się robi! :D
      Mmm... Aż się rozmarzyłam. :P

      Usuń
    4. ja mam np takie spaczenie małe, że każdego znajomego pytam sie jak poznał druga połówkę lubię słuchać takich opowieści:D

      Usuń
    5. A bo to w sumie ciekawe jest. :D

      Usuń
    6. no wtedy się zawsze rozpływam i myślę że może i mnie coś takiego słitaśnego spotka xd bo me romanse są proste - podoba mi się chłop to się za niego bierę;p

      Usuń
    7. Hahah, u mnie to nie zawsze działało.
      W przypadku z B. np. było odwrotnie - to ja byłam zdobyczą. :D

      Usuń
  8. Ojej zazdroszczę takiej randki, trochę jak z jakiegoś romantycznego filmu.
    O miałaś różowe włosy, bardzo oryginalnie ;) Super post!
    wicy1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Ja miałam na włosach już wiele kolorów: byłam blondynką, byłam czarna, miałam wszystkie odcienie brązu i rudego, no a abstrakcyjnie byłam różowa i fioletowa też. :D

      Usuń
  9. W sumie jak się tak głębiej zastanowię to również miałabym mnóstwo cudownych chwil do wspominania. Gdyby nie to życie nie miałoby najmniejszego sensu. Świetny pomysł z tym projektem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko dołączyć do tej akcji i je opisać! :)
      A co! Nominuję Cię! :D

      Usuń
  10. Uwielbiam śpiewać "makarą szakarą" - zwłaszcza, jak mam głupawkę xD Chyba tylko w tej piosence ujawniają się moje silnie ograniczone zdolności wokalne :D
    A z tym kapselkiem od Tymbarka... uroczo :) Ja pewnie zeszłabym na zawał, choć coś podobnego przeżyłam, kiedy dostałam od Papu sms'a o tym, że gwiazdy nie kłamią XD
    Miałaś różowe włosy? :D Nieźle :D Ja marzyłam o turkusowych swego czasu, ale matula by mnie wydziedziczyła chyba :D Już o czerwone mi suszyła głowę nieźle :P
    I taaaak się cieszę ogromnie, że i Ty podzieliłaś się z nami swoim ciepłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że tylko ja znam ten utwór. xD Ty, to dobra jesteś jak ogarniasz tekst! :D
      Ja coś przeczuwałam, co tam będzie napisane, ale jakoś zawału nie miałam. :P
      Miałam, ale to była koloryzacja zmywalna. Na trwałą to chyba sama bym się nie odważyła. :P
      :*

      Usuń
  11. Aaw, jak mogłaś...ja mam coś pozytywnego o sobie napisać? I to jeszcze o swoim życiu...No nie mogę. No dobra, oczywiście że wezmę udział! Tylko nie będę miała wspomnień z tak dalekiej przeszłości, bo w 2008 to ja jeszcze chyba w podstawówce byłam, no, miałam chyba 11 lat... To wtedy nic ciekawego się nie działo, a na pewno tego nie pamiętam. Ty masz chyba niezłą pamięć, skoro jeszcze wiesz który to był rok!
    Chciałabym już przeżyć maturę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że się zgodzisz! :D
      A wiesz, musiałam sprawdzić kiedy skończyłam gimnazjum, bo nie pamiętałam roku. xD
      Eeee... Matura to bzdura. :D

      Usuń
  12. Też przymierzam się do Dobrych Myśli, muszę je powyciągać z zakamarków pamięci. Jak zauważyłam, u Ciebie również nominacja nadeszła w odpowiednim momencie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc czekam na Twoją publikację i z chęcią ją przeczytam. :)
      Tak, wyciągnęła mnie z płaczliwego nastroju. :)

      Usuń
  13. Różowe włosy? Zazdroszczę. Ja nigdy nie miałabym odwagi się przefarbować. Wszyscy by się na mnie patrzyli i w ogóle. Cieszę się, że zdałaś na prawko za pierwszym razem. Też bym tak chciała. Bardzo. Poza tym, wiesz... nigdy nie słyszałam o tej nominacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech się patrzą! :D Ja je miałam różowe może przez tydzień, w dodatku w środku lata, więc luzik. :)
      W sumie to jej druga edycja, z tego co się orientuję, ale dane mi było ją poznać dopiero teraz. Jeśli chcesz, to zachęcam Cię do wzięcia udziału i zarażania innych pozytywnymi wspomnieniami! :)

      Usuń
  14. Wspomnienia często pozwalają nam przetrwać w tej nie do końca pogodnej teraźniejszości i dają nam siłę, by iść do przodu. Cudowne masz wspomnienia i niezwykle miło się je czytało. Każdy człowiek ma w swoim życiu chwile, które chciałby zatrzymać na dłużej, a mimo tego, że już się dawno zakończyły to wciąż trwają one w naszym sercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze z możliwych podsumowań. :) Bardzo dziękuję za takie śliczne słowa.

      Usuń
  15. Dziękuję bardzo za nominację! Na pewno podtrzymam falę pozytywnej energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję, że się podjęłaś. :)

      Usuń
  16. również zostałam nominowana i w najbliższym czasie post się pojawi :)
    prawko jazdy zdałam za 1 razem jak Ty :) a kapsel z tymbarka wspaniała pamiątka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam z niecierpliwością. :)
      No to piąteczka! :D
      Tak, niby nic, a jednak. :)

      Usuń
  17. To taka mała imprezowiczka z Ciebie ;p Nie wiedziałam o tym wcześniej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee... Stare dzieje. :P Teraz trochę się uspokoiłam. :D

      Usuń
    2. To tak jak i ja ;) Ale w porównaniu ze mną Ty aniołkiem jesteś :)

      Usuń
    3. Nie wiem jaką asiorką byłaś, ale niech tam zostanie - jestem aniołkiem. :D (zawsze jak to mówię, to K. wybucha śmiechem - bezczelna! :P)

      Usuń
    4. Widocznie sama ma coś na sumieniu :P

      Usuń
    5. Nieee... Przy mnie to ona jest aniołkiem. Się nasłuchała o moich gimnazjalnych wyskokach i uważa mnie za małego szatana. :P
      A ciiii! O:-)

      Usuń
    6. To coś Ty tam takiego robiła, że aż tak? :D

      Usuń
    7. Aaaa takie tam... Byłam małym alkusikiem i nocnym włóczęgą. :P

      Usuń
  18. Wspomnienia bywają magiczne, lubię przeglądać stare zdjecia i zadumać sie nad nimi, bo przecież "to były czasy" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też najbardziej lubię wspominać oglądając stare zdjęcia - dlatego też staram się je często robić. :P Żeby było co wspominać. :)

      Usuń
  19. Nominacje, które zapoczątkowała Asik, przybrały wręcz rozmiar epidemii...ale właśnie wspaniałej epidemii:)
    Też się z Mężem wymieniamy często do tej pory Tymbarkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. To niesamowicie cieszy, gdy widzi się wszędzie pełno Asikowych nominacji. :D
      Oj mi też się zdarza, chociaż nie pijam już ich tak nałogowo jak kiedyś. :P

      Usuń
  20. nie chce się wyżej odpowidzieć :) nawet zdążyłam w tak zwanym międzyczasie zmierzyć drogę dzielącą mnie od toalety i czy jeśli zdążę zrzucić buty gdzieś pośrodku to czy w razie czego dobiegnę na czas XD

    nie! ale głupio mi było zrezygnować w momencie jak mnie wywlekli XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, widzę, że jesteś zapobiegawcza i obmyśliłaś wszystko, w każdym calu. :D

      Usuń
  21. O jaa dzięki za nominację... ale czy ja wiem czy mam jakieś aż takie fajne wspomnienia? Przynajmniej dat nie pamiętam, a lata też mi się trochę rozmazują... może coś wymyśle... ale cokolwiek by się nie działo dziękuję za nominację;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dziękuję za to, że się podejmujesz. :) Na pewno będzie co czytać. :)

      Usuń
  22. Uwielbiam posty z tej serii. Miło poczytać takie fantastyczne wspomnienia. Piękne miałaś wyznanie miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo chętnie czytam takie posty. :)
      Nietypowe bym powiedziała. :D

      Usuń
    2. Takie wspomnienia pozostaną już na zawsze w głowie.

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. Chyba najlepsza w jakiej brałam udział. :)

      Usuń
  24. To prawda! Trzeba uśmiechać się, mimo przeciwności losu :)
    Gratuluję nominacji, fajnie tak powspominać to, co było i może już nie wróci ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wróci, ale co przeżyliśmy to nasze i nikt nam tego nie odbierze. :)

      Usuń
  25. makaron szakaron xDDDDDDDDDDDD to były czasy, wow.
    super wspomnienia, rozgrzewające! najbardziej przypadł mi do gustu lipiec '09 :D
    hah, ja w sumie też miałabym co wspominać.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzę, że kolejna osoba zna tę nieprzeciętną pieśń. XD
      Więc możesz przyłączyć się do zabawy. :)

      Usuń
  26. Zazdroszczę tej zdolności wynajdywania dobrych wspomnień. Też takowe mam, ale nie sprawiają, że smutek łagodnieje. One po prostu są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a powiem Ci, że nie było łatwo. :)

      Usuń