czwartek, 30 października 2014

94. Ciąża = strach.

Witajcie, pogoda nadal nas nie rozpieszcza, ale - przez ostatnie dwa dni było dość słonecznie. No i rano nie budzę się już zamarznięta, jak z tydzień temu. Chyba przyzwyczajam się do jesiennych temperatur. Jedyne co jeszcze muszę zrobić, to kupić sobie jakieś cienkie rękawiczki "na teraz", a żeby pasowały mi do jesiennej kurtki. Poza tym, dziś obudziłam się z bólem gardła! Czyżbym miała przegrać walkę z bakteriami? O nie, nie ma mowy. Od razu zrobiłam sobie herbatę z szałwii i wpierdzielam szałwiowe cukierki. :P No ale dobrze, czas przejść do tematu, bo... Jak widać mam do przekazania, a może raczej do podzielenia się z Wami czymś ważnym.
Od kilku dni łaziło za mną przeczucie, że KTOŚ BĘDZIE W CIĄŻY. Było to przeczucie tak cholernie mocne, że tylko czekałam, aż mi się przyzna. Najdziwniejsze było to, iż byłam jakimś cudem, że mi się nie wydaje. I co z tego wyszło...?
Takie mamy czasy, że obecnie ciąża budzi więcej strachu niż radości - przynajmniej na początku, przynajmniej w moim otoczeniu - ludzi goniących nie wiadomo za czym, pędzących przed siebie. Byle szybciej, byle mocniej. (Jakby coś komuś przyszło do głowy - to nie, ja nie jestem w ciąży). Jednak kilka dni temu dowiedziałam się, że ktoś inny jest i... na prawdę jestem w szoku. Sama nie rozumiem swojej reakcji, swojego przybicia (?), strachu. Mogłabym powiedzieć - to nie moje dziecko, nie moje życie - WISI MI TO. Ale nie... Jakoś tak cholernie mi to NIE wisi. Jakoś mnie to nie obeszło, a dotknęło - bardzo mocno.
W życiu bym nie pomyślała, że nie moja ciąża wywrze na mnie aż takie wrażenie. Tylko dlaczego? Dlatego, że się nie spodziewałam? Nikt się nie spodziewał - sami rodzicie pewnie też. Przyszła babcia mówi, że się cieszy - ale na pewno też się boi. Przecież babci nie wypada powiedzieć czegoś innego. Zawsze, gdy ktoś był w ciąży bez ślubu - przynosiła takie ploteczki do domu. A teraz? Pewnie zastanawia się, kiedy to o niej zaczną paplać - chociaż pewna nie jestem. Nie siedzę w jej głowie. Ale wiem na pewno - martwi się. Czy sobie poradzą no i... jak to teraz będzie? Aż mam taką ogromną ochotę ją przytulić. Powiedzieć, że się ułoży. Na pewno będą szczęśliwi.
A przyszła mama? Młodsza ode mnie - choć teraz to nic nie znaczy. Pewnie też się boi. Tak, ona boi się najbardziej. Wiem, jak sama się bałam - gdy myślałam, że i mi się przydarzyło (ktoś kiedyś tak ładnie to określił - och i ach). Na SZCZĘŚCIE moje życie nie uległo przewrotowi o 180 stopni - okazało się, że po prostu przetrenowałam organizm i nie miał on już po prostu siły na miesiączkę (na szczęście mi wybaczył, a ja obiecałam mu, iż więcej nie będę go tak katować).
Ale wracając do niej, do jej strachu - na pewno boi się czy sobie poradzi jako mama - no bo jak to? Skąd ma niby wiedzieć jak się opiekować dzieckiem, skoro nigdy go nie miała? - takie pytanie na pewno zadałabym sobie, a poza tym: czy sobie poradzę? Jak się zmieni moje ciało? (tak, to ciało z którym tak cholernie trenuję). Czy gdy brzuszek rośnie, biodra się rozszerzają - czy to boli? A poród? itd...
Ja pytań bym miała mnóstwo i zapewne każda taka "nieplanowa" mama - także. Mimo, iż jej nie lubię, denerwuje mnie często i sukcesywnie odbiera mi wszystko to, co dawniej było tylko moje (yhh... kto wymyślił dzielenie się?!) to teraz martwię się o NIĄ. A raczej o nich - ojciec jest mi bliższy. Tak po ludzku się boję, może nawet wczuwam się w ich strach. Ile czasu jest potrzebne, żeby oswoić się z myślami i zacząć się cieszyć?
Tak, cieszyć się. Bo dziecko to radość i od tego powinna się każda informacja zaczynać. Bóg dał Ci dziecko - wyróżnił Cię, wiedział, że sobie poradzisz - On w Ciebie wierzy, uwierz i Ty. Tymczasem młode społeczeństwo pochłonięte gonitwą za pieniędzmi, karierą - nie myśli o dzieciach w wieku, w którym moja mama np. miała już dwuletnią córkę. Nie uwzględniają czegoś tak cudownego i pięknego w swoich planach. A potem, gdy się "przydarzy" - zamiast radości jest strach.
Kiedyś rozmawiałam z moją koleżanką, która też zaszła w ciążę zaraz po szkole. Zapytałam ją z czystej, ludzkiej ciekawości czy się bała. Odpowiedziała mi, że na początku tak, że chyba każdy się boi - bo tak na prawdę nikt na to dziecko nie czekał. Pojawiło się niespodziewanie, ale przecież niespodzianki są najlepsze. :) Teraz ma śliczną trzyletnią córeczkę i nie wyobraża sobie bez niej życia.
Powracając jeszcze do sytuacji, która ma teraz obecnie miejsce w moim życiu - dotknęła mnie ta sytuacja tak bardzo, ponieważ gdy sama się bałam, pomyślałam sobie - że chciałabym, żeby to ona była pierwsza, żeby przetarła szlaki (mamy być rodziną, kiedyś, w jakiejś przyszłości) - i gdy się o tym dowiedziałam, to w pierwszej chwili zamarłam. Oczywiście ja jej swoimi myślami tego dziecka nie zrobiłam - gdyby tak było, to pewnie ludzie płacili by mi za to gruby hajs - ale poczułam, że to MOJA WINA. - tell me WHY??? Bo jej tego życzyłam? Przecież nie miałam na myśli JUŻ TERAZ ZARAZ... W każdym razie - postanowiłam na przyszłość ostrożniej wybierać życzenia. :P
Wiecie, tak na zakończenie powiem Wam, że fajnie iż nowa, mała, słodka istotka będzie w moim życiu. Zakochałam się w takich maluszkach odkąd zostałam chrzestną - staram się odwiedzać moje maleństwo jak najczęściej i wiem ile radości daje chociażby spojrzenie, uśmieszek, gaworzenie po swojemu.
tumblr
Wiem, że Ona będzie dobrą mamą, że On jej pomoże. Wszyscy pomożemy, nawet ja - może się polubimy. A teraz... Teraz sobie poczekamy jakieś siedem miesięcy i będziemy się po cichutku modlić, żeby dziecko było zdrowe i... żeby mi nie ukradli imienia dla mojego dziecka. xD


32 komentarze:

  1. Moja koleżanka przez kilka miesięcy nie mogła oswoić się z myślą, że będzie mamą. Też mówiła, że bardzo się bała, chociażby tego czy sobie poradzą. No ale im bliżej porodu, tym jest bardziej spokojna i oby do samego końca tak było..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im bliżej rozwiązania, tym bardziej się kocha to maleństwo i miłość zaczyna być silniejsza od strachu. - tak mi się wydaje. :)

      Usuń
  2. ja też mam w głowei zarezerwowane jedno imię. niech ktoś tylko spróbuje!
    inna sprawa, ze ciąża = zmiany. Tak drastycznych zmian ja równiez się boję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, życie ulega totalnemu przewrotowi i do tego przewrotu trzeba się, moim zdaniem, przygotować już przed decyzją o ciąży.

      Usuń
    2. gorzej, kiedy decyzja podjęła się sama, bo ktoś ciąży nie planował ... wtedy to hipersprawdzian dla zdolność przystosowawczych

      Usuń
    3. To jest właśnie sytuacja, która przeraża mnie najbardziej. Niby ma się te 7-8 miesięcy, od momentu, w którym dowiadujemy się o ciąży, ale przeorganizować CAŁE ŻYCIE w takim tempie? - mistrzostwo świata.

      Usuń
  3. jak nie jesteś gotowa na to, żeby być mama to rzeczywiście na początku jest strach, ale to znaczy, że masz świadomość jak wielka jest to odpowiedzialność, dlatego wsparcie najbliższych jest bardzo ważne.

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, posiadanie dziecka to największa odpowiedzialność jaką człowiek bierze na siebie. Wówczas nawet zwykłe przytulenie bliskiej osoby bywa bezcenne. :)

      Usuń
  4. Pierwsza myśl- o, jak dobrze że jestem taka młoda i jeszcze mnie to nie dotyczy...Potem się skarciłam za taką głupią myśl, bo jako osoba wciąż przechwalająca się swoja nauką prawa powinnam czaić, że właściwie nawet zdaniem kodeksów już mogłabym mieć dziecko. A zdaniem biologii to już nawet drugie. Mogłabym już być po ślubie, mieć rodzinę i chodzić na wybory... Jakaś masakra...
    Dobrze trafiłaś z tym tematem, ostatnio nachodzą mnie cały czas refleksje jak szybko ludzie się starzeją (jeszcze rok temu dorastali, ale teraz to się starzeją!), już wszyscy sparowani, poważni, myślący o przyszłości, o studiach, o maturze, nawet, kurde, o ślubie. Tylko Bukowina taka niedostosowana :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby brać pod uwagę biologię, to miałabym już niezłą gromadkę, więc lepiej się tym nie kierować. xD

      Usuń
  5. Wiesz... ja nie mogę po prostu powstrzymać się od komentarza, że to, że my się boimy, oznacza też że i oni się boją. :)
    Są ludzie, którzy czują z tego powodu ogromną radość i mówią: jakoś to będzie ;) Z resztą na pewno jakoś to będzie, bo od milionów lat ludzie jakoś sobie z tymi dziećmi radzą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że niektórzy czekają na to dziecko latami. Mam też koleżankę, której pani ginekolog już w szkole średniej powiedziała, że nie będzie mogła mieć dzieci. Ty byś widziała jej radość, gdy w trzeciej klasie okazało się, że jest w ciąży - każda inna nastolatka byłaby przerażona.
      Wszystko zależy od sytuacji, jednak z racji tego, iż nam te osoby, wiem, że nie czekały, nie planowały i boją się - na pewno na początku. Ale wiadomo, tak jak napisałaś: ułoży się, bo zawsze się układa. :)

      Usuń
    2. To właśnie zależy od indywidualnego przypadku. Na pewno jest to pewien rodzaj strachu, ale właśnie strach jest różny w różnych przypadkach. Jedni boją się o finanse, inni o opinię społeczeństwa, a jeszcze inni czy poradzą sobie z wychowaniem. :)

      Usuń
    3. Większość chyba myśli najpierw o tym, co moim zdaniem nie powinno nam zaprzątać myśli - czyli opinią społeczeństwa.

      Usuń
  6. Ja na dziecko byłam gotowa akurat, ale wiele par nie jest. Myślę jednak, że czasami tak musi być, z zaskoczenia, a później jest radość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prędzej czy później każdy się cieszy. No bo jak tu się nie cieszyć z takiej małej istotki? :)

      Usuń
  7. Myślałam, że Ty zaszłaś i już układałam życzenia dla Ciebie ;) a tu taka niespodzianka :) My się nie baliśmy, może dlatego, że dzidzia była planowana. A tak na marginesie, to zaszłam w ciąże podczas miesiąca miodowego, który spędzaliśmy w Rzymie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To możesz je zostawić na przyszłość. Może kiedyś się przydadzą. :P
      Ooo, to idealnie! <3

      Usuń
  8. Też myślałam na początku, że to Ty jesteś w ciąży :)
    Ludzie zapewne się.boją, bo w dzisiejszych czasach zachodzi się e ciążę nawet "przez przypadek". Ale jak już to dziecko jest, planowane, czy nie, to i tak się go kocha :) oczywiście są wyjątki, ale to są tylko wyjątki, jest ich niewiele i tego się trzymajmy :)
    Sama w ciążę nie zaszłam i nie planuję w ciągu najbliższych chociażby 3,4 lat. Może jestem dziwna, ale według mnie seks to nie oznaka "jaki to ją nie jestem, przeleciałemją czy on mnie"... Mam nadzieję że wiesz o co chodzi xD może i mam staromodne poglądy, ale uważam, że często dziecko w związkach niezformalizowanych, czyli bez ślubu to na początku jasne, szczęście. No, ale potem.np decydują się rozstać i co? Pudło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Taaa, przypadek. Jak się najpierw robi, a potem myśli. :P Ale na szczęście wiele par kocha swoje dzieci. A co do innych - dla mnie to nie pojęte i ogromnie smutne.
      Seks na pokaz i pozbywania się dziewictwa za wszelką cenę, jak dla mnie - żenada. Często zastanawiam się - dokąd zmierza ten świat? Seks przestaje być aktem miłości, a zaczyna być lansem i Bóg jeden wie czym jeszcze...
      Wiesz, niestety nieraz i sam ślub nie daje gwarancji, że rodzice zostaną razem. Dlatego jestem PRZECIWNA pobieraniu się z powodu ciąży. Najgłupsze co może być.

      Usuń
  9. ja narazie nie mysle o przyszlosci, nie wiem czy bede miala dzieci i z kim, poki co to nauka nauka nauka!
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Twoim wieku też się nad tym nie zastanawiałam. :) Masz jeszcze duuuużo czasu - aż Ci zazdroszczę. :P

      Usuń
  10. do wszystkiego trzeba dorosnąć, coraz bardziej się o tym przekonuję. Na dziecko też przyjedzie pora... a tzw. wpadka często potrafi pokrzyżować plany młodym ludziom, którzy wcale na dziecko nie są gotowi :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, na szczęście bardzo wielu młodych ludzi potrafi sprostać temu wyzwaniu. :)

      Usuń
  11. Jak dziecko nie jest planowane to nigdy nikt nie jest się gotowy czy ma 15 czy ma 30 . Choć im jesteś starszym tym człowiek jest bardziej rozsądniejszy i ma już poukładane dorosłe życie . Na pewno się boi, jednak jeśli człowiek jest dojrzały na sex powinien być gotów na taką sytuacje.
    Szkoda mi jej, ale da radę i będzie dobra mamą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zawsze powtarzam, że jeśli myśli się o seksie, trzeba pamiętać też o jego konsekwencji - dziecku. Mimo, że nie jest się na nie gotowym, trzeba mieć gdzieś w głowie ewentualność jego pojawienia się.

      Usuń
  12. Ja jeszcze ten strach i te problemy mam przed sobą . Też muszę kupić sobie jakieś rękawiczki do kurtki jesiennej :)

    Mój Blog-->KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak mam nadzieję, że Cię to nie spotka, a z dzieckiem będziesz wiązała tylko radość. :D

      Usuń
  13. Moja koleżanka z liceum też już jest matką, ma dwuletnie dziecko. Bała się bardzo, ale jej partner ją wspiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wsparcie ojca dziecka jest bardzo ważne. :)

      Usuń
  14. Nie mogłabym mieć teraz dziecka, ale jakby się zdarzyło to bym się bardziej cieszyła niż martwiła. Małe dzieci ostatnio mnie rozczulają, a kiedyś ich przecież tak nie lubiłam. Z kolei niekiedy sami sobie to robimy. Jak to mówią, seks też powinien być z głową. Jednak jestem też zdania, że co ma być to będzie i widocznie tak już miało być. Pozdrawiam , a u mnie nowa [www.nielegalna-strefa.blogspot.com] a tymczasem lecę nadrabiać zaległości u ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najpierw byłabym przerażona, a później prze szczęśliwa. :P

      Usuń