niedziela, 14 września 2014

82. Nie wszyscy zasługują na drugą szansę.

Cześć wszystkim. Ale jestem zła. Nawet nie macie pojęcia. Ale po kolei.
Wiele razy słyszałam, że każdy zasługuje na drugą szansę, że każdy może się zmienić, że jesteśmy tylko ludźmi i takie tak pierdoły. Otóż nie - nie wszyscy zasługują na drugą szansę. Nie mówię tego ot tak sobie, bo mam takie widzi mi się - mówię to z doświadczenia. Doświadczenia, które wczoraj nieźle kopnęło mnie w dupę...
Jakiś czas temu spotkałam się z koleżanką z byłej klasy. Zawsze uważana za wielką dziw...ną panią. Od zawsze fałszywa - przyjaciółka wszystkich i nikogo zarazem. Każdego pogłaszcze i każdemu wbije nóż w plecy. Ulubione zajęcie? Obrabianie ludziom dupy. Pytanie - dlaczego więc postanowiłam się z nią spotkać? A no właśnie z powodu dawania ludziom drugiej szansy. A poza tym... Urodziła dziecko, ma faceta - pomyślałam, że się zmieniła, dorosła i porozmawiamy jak dwie dorosłe kobiety i tak pozostanie także po zakończeniu spotkania. Niestety KOLEŻANKA ani nie dorosła, ani nie zrezygnowała z dawnych zwyczajów. Nie dość, że wypaplała dalej wszystko co jej powiedziałam, to na dodatek obrąbała mi dupsko w taki sposób, że prawie pokłóciłam się z moją K. i o mało co - nie miałabym gdzie mieszkać od października i z kim rozmawiać w szkole.
Wiecie, poszłam do niej, jak do kogoś neutralnego. Mogłam powiedzieć co mi leży na wątrobie, co mi ostatnio nie pasowało, nawet pożartowałam z beznadziejnych sytuacji - jak to ja. Na poważnie to się leży - sami wiecie gdzie. A ona każdy mój żart podała dalej jako śmiertelną prawdę. Ręce mi opadły i jestem tak wściekła, że słów mi brak. Mam nadzieję, że chociaż tutaj uda mi się jakoś rozładować napięcie.
Także, jak pisałam na początku. Nie wszyscy zasługują na drugą szansę - popierdolona suka zawsze będzie popierdoloną suką i nie zmieni jej nawet dziecko (które z resztą jest owocem wpadki - współczuję ojcu dziecka, że jest teraz z nią związany do końca życia). Wiadomo, dziecko nie jest niczemu winne - niech będzie szczęśliwe, ale takiej matki mu współczuję. Wszystkie koleżanki się od niej odwracają - ciekawe dlaczego. A niech spróbuje się jeszcze do mnie odezwać... Nie ręczę za siebie, a raczej za swój cięty język...
W sumie nie wiem skąd się to bierze. Taka nienawiść do mnie. Fakt, była od zawsze, przykryta płaszczykiem fałszywej "przyjaźni". Taka, że niby LUBIĘ CIĘ, ale tak naprawdę nigdy nie było między nami dobrze. Zawsze uważała się za lepszą, piękniejszą i w ogóle naj. A tutaj - o proszę. Zaliczyła wpadkę, gdzie wszyscy ją wyśmiali (z racji tego, iż spała z niezliczoną liczbą facetów, którzy znają się wzajemnie) - a ja? Ja sobie spokojnie studiuję dalej, na dziecko mi się póki co nie zanosi, mam przyjaciół - wszystko zgodnie z planem. Więc co? Musiała namieszać, musiała spróbować wszystko spierdolić... Teraz wiem, że błędem było to spotkanie, to że w ogóle się zgodziłam. Głupia ja, nawet nie wiecie jak żałuję. Ale jak to mówią - ludzie uczą się na błędach - ja dostałam zajebistą lekcję...
źródło: tumbrl
Przeprosiłam K. za to, że w ogóle cokolwiek powiedziałam tej suce. Mówi, że jest okej, nie gniewa się, mamy o tym nie gadać. Ale... Ale ja nadal nie wiem czy będę w stanie jej spojrzeć w oczy po tym wszystkim. Tak strasznie mi źle i jestem taka zła... Nie wiem czy bardziej na sukę, cze bardziej na samą siebie... Mam ochotę się gdzieś schować i nie wychodzić. Chyba, że iść kilka ulic dalej... Ale co bym tej małpie powiedziała??? Nic, nie no szkoda zachodu. Nie ma sensu dawać jej satysfakcji.
Błagam Was, podnieście mnie jakoś z tego dołka, bo się załamię totalnie... (chyba, że z czasem samo mi przejdzie)

25 komentarzy:

  1. Jak na moje jesteś bardziej zla na siebie i może warto zadać sobie pytanie: dlaczego ta dziewczyna tak na mnie działa, że teraz chodzę podminowana i opowiadam tu o niej.
    Ludzie mogą się zmienić ale tylko wtedy kiedy ONI SAMI SZCZERZE TEGO CHCĄ. Innej opcji nie ma ;)
    Powinnaś wyluzować, wyciągnąć wnioski na przyszłość i się wiecej na tą sytuację nie wkurzać, bo szkoda Twojego zdrowia ;)
    Pamiętaj złość urodzie szkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, znam ten rodzaj ludzi. Na szczęście teraz coraz rzadziej mam z nimi styczność- moja klasa wszelkie wąty i zagadnienia co do mojej osoby mówi mi wprost. Z poprzednią klasą nie było jednak tak łatwo i wiele ciekawych rzeczy o sobie dowiedziałam się dopiero ukryta w damskiej toalecie.
    Jak jest mi źle, patrzę na to z drugiej strony. Może ty też tak zrobisz?
    Już mniejsza o to, że się czegoś nauczyłaś i tak dalej. Zwróć oko na pozytywy! Jesteś osobą lubianą i zaradną- w naprawdę błyskawicznym tempie dowiedziałaś się wszystkiego, co ta dziewczyna o tobie naplotkowała. To naprawdę ważna zdolność, ja faktów o sobie dowiadywałam się zawsze przeterminowanych. Po drugie, masz o czym napisać notkę i przysłużyłaś się światu, przestrzegając innych blogerów przed zaufaniem do takich osób. Jakby nie patrzeć, całkiem sporo tych pozytywów i nie ma się co martwić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Twój komentarz na prawdę podniósł mnie na duchu i wywołał uśmiech na mojej twarzy. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam takie "koleżanki". Staram się omijać szerokim łukiem. Niestety suka suką pozostanie;) A ludzie teraz cierpią na ból D... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za kilka dni poczujesz się lepiej. Wiadomo musisz teraz jakoś przeżyć tą sytuację. Fakt, trochę jesteś sobie winna bo jednak najlepszej koleżance mówi się złe rzeczy wprost a za plecami tylko dobre. Nie wiem na ile ta suka to przeinaczyła, ale ważne, że z K. jest ok. Spotkaj się z nią. I pogadaj. Im szybciej to będziesz miała za sobą tym szybciej poczujesz się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja nic złego na jej temat nie powiedziała, tylko wyjawiłam coś czego nie powinnam, ale ta "koleżanka" tak zakręciła rozmową, iż byłam pewna, że już o tym wie. No, a druga sprawa, że opisaną sytuację z chłopakiem K. potraktowała w ten sposób, że przekazała dalej, iż gościa nie trawię. Co ogólnie wydało mi się śmieszne, bo gadałam z nim normalnie dzień wcześniej. Niemniej jednak K. się zdenerwowała. Będę się z nią widziała dopiero w weekend, ale pisałyśmy normalnie na fb.

      Usuń
    2. Co za podła zołza z tej laski... Manipulantka jedna.

      Usuń
    3. Chyba gorszej na swojej drodze na spotkałam...

      Usuń
  5. Nie wiem czy kiedykolwiek zrozumiem dlaczego człowiek robi coś takiego drugiemu człowiekowi...Ty jesteś w porządku, innymi się nie przejmuj. Trzymaj się ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ...ale Ty jesteś o wiele bardziej kulturalna i sympatyczna - i ja w to nie wątpię. A więc w jakim celu te obraźliwe epitety? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh, wiesz ze złości nie miałam już siły na kulturę. :P

      Usuń
  7. Mówi się, że czasami danie komuś drugiej szansy to jak ponowne podanie mu broni po nie udanym strzale. Nie zawsze tak jest, ale własnie samemu trzeba się na kimś konkretnie przejechać, aby zrozumieć. Nie denerwuj się, bo to nic Ci nie da. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. przejdzie z czasem , a jeśli chodzi o przyjaciółkę to wykorzystaj fakt, że ci wybaczyła i nie nadwyrężaj więcej jej zaufania. przynajmniej teraz wiesz na kogo możesz liczyć i kim są prawdziwi przyjaciele. Po za tym jeśli tak ci z tym źle to idź do K. I jej o tym powiedz, wyżal się jej, że czujesz się z tym źle i że bardzo źle postąpiłaś, że ci przykro z tego powodu. Ja w swoim życiu miałam wielu takich "przyjaciół." od tego czasu niewielu osobom mogę zaufać. Widzę jednak, zę nie tylko ja mam takiego pecha. Nie martw się, będzie dobrze:) pozdrawiam [www.nielegalna-strefa.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  9. przeczytałam całość, niestety w dzisiejszych czasach często, zbyt często spotyka się takich ludzi. Doświadczyłam tego w szkole, kiedy 2 koleżanki nastawiały mnie jedna przeciw drugiej a póżniej razem zjednoczyły sie przeciwko mnie.

    http://jzabawa11.blogspot.com/


    OdpowiedzUsuń
  10. ja się w życiu nauczyłam dwóch rzeczy " ludzie się nie zmieniają" oraz " nie wolno nikomu ufać na 100%" szkoda, że musiałaś przez to przechodzić i tracić właściwie Twój czas i energię na osobę, która tego nie zasługuje.. ale wiesz co ? Na te 3 dni, które żyjemy nie trać tego czasu na rzeczy ani ludzie, którzy nie wnoszą nic dobrego ani pozytywnego w Twoje życie.. po prostu nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszamy do dodania bloga w serwisie zBLOGowani! Mamy już ponad 3300 blogów z 22 kategorii.

    Należy założyć konto jako bloger i w 2 krokach dodać bloga do serwisu. Nasz robot sam pobiera aktualne wpisy i prezentuje je tysiącom użytkowników, którzy codziennie korzystają ze zBLOGowanych. Dla blogera to korzyść w postaci nowych czytelników i większego ruchu na blogu.

    Serdecznie zapraszamy! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama znam taką jedną... Ma na imię Magda. Chodziłyśmy do gimnazjum. Ona nie może się poruszać bez kul. Poniżała mnie przez czas, kiedy chodziła ze mną do klasy (2 lata). Nigdy jej nie wybaczę bo jest podła. myśli, że jak choruje ma prawo naśmiewać się z innych. Mogę zrozumieć co czujesz w związku z tamtą...

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz rację :C Też znam takie osoby.
    http://sohunex.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Uhhh... Jesteś naiwna jak ja jeśli chodzi o kontakt z takimi osobami ;/
    Nie wiem co jej powiedziałaś,że aż poszło na przyjaciółkę... Ale tak jest,że czasem coś palniemy, nawet w dobrym tonie a ktoś to przeinaczy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisałam w skrócie całą sytuację odpowiadając na komentarz Anelise.

      Usuń
  15. wiesz, to wszystko się bierze z kompleksów. ewidentnie dziewczyna może się poczuć lepiej, kiedy na kogoś porządnie nagada. bez pogrążania innych pewnie sama czuje się jak gówno. ważne, że ty znasz prawdę i możesz uczyć się na błędach - zdecydowanie lepiej otaczać się ludzmi, którzy sprawiają że jesteś szczęśliwa. takie znajomości należy po prostu kończyć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie mam zamiar omijać ją szerokim łukiem i nigdy więcej się z nią nie spotykać.

      Usuń
  16. olej to! przyjmij zasadę, że byle kto nie jest Cie w stanie zdenerwować! ale rozumiem , takie zachowanie cholernie wkurza! i jeszcze coś Ci powiem - na drugą szansę tez trzeba sobie zasłużyć, nie od razu się ja daje!

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. popierdolona suka zawsze będzie popierdoloną suką- idealne :) no cóz, wiem sama jak to jest i ja odcielam się od dużej ilości moihc by łych znajomych i nie zaluje ;)

    OdpowiedzUsuń