wtorek, 9 września 2014

80. "...ja chciałem tylko patrzeć na jej paznokcie i jak zwykle przez chwilę studiować ich odcień..."

Witajcie. Dziś post nieco kosmetyczny, jednak nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła przy tym filozofować. (Kordian, nie post o paznokciach wcale nie jest odwetem za CIĄGŁE WSPOMINANIE O PAJĄKACH :D )
Pamiętacie post, w którym pisałam o włosach? O tym, że są pierwszym elementem na który zwracamy uwagę, gdy kogoś widzimy? Otóż to, ale gdy dochodzi do spotkania - twarzą w twarz, zazwyczaj witamy się podając sobie dłonie - przynajmniej w moim przypadku tak jest. Uważam podanie sobie dłoni za pewnego rodzaju przełamanie lodu - podaliśmy sobie ręce, teraz będzie łatwiej. Wysuwam więc kolejny wniosek - przy bliższym poznaniu zadbane dłonie są równie ważne, albo nawet ważniejsze!. I nie tyczy się to jedynie Pań!
Faceci również powinni zwracać na to uwagę. Brudne, połamane i obgryzione paznokcie to coś co mnie delikatnie odpycha. Również gdy są za długie - nie działa to tak jak powinno, a więc drodzy panowie - nieprzeciętne długości zostawmy paniom.
Tak, tak - długość nieprzeciętna, ale... w granicach rozsądku. Nie wiem jakie jest wasze zdanie na ten temat (chętnie je poznam), ale mega długie żelki, akryle, plastiki i Bóg jeden wie co jeszcze mnie osobiście przerażają. Do tego tona świecidełek, kwiatuszków i różnych słodkości sprawia, że robi mi się słabo. Dziewczyno, to są paznokcie, a nie choinka bożonarodzeniowa!
Wiecie co jeszcze jest dla mnie okropne? Francuski manicure, który przy odpowiedniej długości wygląda na prawdę ładnie, ale gdy ma się już te megadługaśne szpony - nic, nic, kompletnie nic do mnie nie przemawia.
Mogę Wam obiecać z ręką na sercu, że nigdy nie zrobię sobie niczego z wyżej wymienionych rzeczy na paznokciach. Może trochę cwaniakuję, bo mam na prawdę długą i grubą płytkę paznokcia i takie zabiegi są mi na prawdę zbędne, ale mimo wszystko cenię sobie pewnego rodzaju naturalność i myślę, że działa to również u większości.
Przedłużane paznokcie - jasne, byleby wyglądały delikatnie, naturalnie. Nie powiem - podoba mi się to, gdy dziewczyny mają je na prawdę dobrze zrobione. Długość nie odstrasza, do tego fajny kolorek i kształt paznokcia - myślę, że każdy się ze mną zgodzi.
Ja jednak, z racji tego iż moje paznokcie są jakie są (swego czasu budziły postrach u chłopaków w szkole średniej - oj drapało się, drapało), nie będę ich niszczyć niczym takim. Wystarczy mi ładny lakier i pilnik do paznokci.
A tak pro po - ostatnio zauważyłam, że moje paznokcie rosną szybciej, gdy o nich zapominam, też tak macie? Ostatnio malowałam je przed wyjazdem do Mielna, było to 22 sierpnia (ciągle wspominam, że jestem leniem w tej kwestii, dlatego używam tylko megatrwałych lakierów). Od tego czasu ich nie ruszałam i dopiero ostatnio, na jednym ze zdjęć zauważyłam - O MATKO, JAKIE JA MAM PAZURY! Fakt, że zaczęły się pojawiać odpryski i muszę zrobić z nimi porządek również zwrócił na nie moją uwagę. Jednak, gdy człowiek nie zawraca sobie nimi głowy, chyba faktycznie rosną szybciej.
Podsumowując - paznokcie są naszą wizytówką przy bliższych poznaniach i warto o nie dbać by były przynajmniej równo przycięte lub spiłowane, no i oczywiście CZYSTE. :)
źródło: tumbrl
Teraz moje pytanie do Was - jak paznokcie wyglądają u Was? Jakie są Wasze ulubione kolory na pazurkach i jak często je zmieniacie? A może chodzicie do kosmetyczki i mogłybyście powiedzieć nieco więcej na ten temat? (bo ja widać, ja jestem nieco zielonkawa :P )
Pozdrawiam i zostawiam Was z tematycznym utworkiem w tle. ;)

22 komentarze:

  1. Ja najczęściej sama sobie robię manicure japoński. U kosmetyczki byłam dwa razy na hybrydzie, ale po usunięciu paznokcie nie wyglądały dobrze:D a tak to zwykle mam jednokolorowe paznokcie, czasem używam lakierów piaskowych, ale niektóre ciężko zmyć:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to mnie odrzuca od robienia czegoś takiego z paznokciami - widziałam u koleżanek strasznie zniszczoną płytkę po ściągnięciu.
      A piaskowego lakieru nigdy nie miałam. :)

      Usuń
  2. A ja nie maluje, utrzymuję średnio długość. Czasem przycinam i drapię nimi :P Ale u facetów uwielbiam jak są bardzo krótkie i nic pod nimi nie ma :P I są zadbane nie poobgryzane. Przecież tymi dłońmi dotyka kobietę więc muszą być na glanc :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To jest świetny argument, o którym nie pomyślałam!
      Panowie, jeśli chcecie dotykać kobietę - łapki muszą być idealne! :D

      Usuń
    2. No właśnie! I nie ma bata! :D
      Ja nie wyobrażam sobie zaniedbanego faceta :P

      Usuń
    3. Wiesz, kiedyś na jednej z osiemnastek tańczyłam z gościem, który uczył się na mechanika - dłonie jak papier ścierny. Wrrr... do końca życia tego nie zapomnę. :P

      Usuń
  3. Ja przeważnie noszę długie paznokcie - ale wyłącznie moje własne, naturalne, malowane dwa/trzy razy na tydzień. Takie są w moim guście i myślę, że pomimo wszystko - wiadomo, że dodatkowo w granicach rozsądku - i tak zakochujemy się w ludziach, a nie w ich wyglądzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twoje paznokcie i są mega! :D Chociaż ja chyba nosiłabym nieco krótsze.

      Usuń
  4. Moje są krótkie, bo bArdzo się łamią, a wiadomo, jak się złamią to zahaczam nimi o bluzkę, sama siebie drapię i ogólnie szlag mnie jasny trafia :D bardzo często maluję, bo lubie mieć je pomalowane :D

    myheart-mymusic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam je ciągle pomalowane. Jedyny moment, gdy nie mam lakieru na paznokciach to gdy zmieniam ich kolor. :P

      Usuń
  5. Długie pazury, które wyglądają jak szpony, wręcz mnie odrzucają ! Jeszcze jak ktoś sobie nimi stuka o stół czy coś tego typu - okropieństwo. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcąc nie chcąc muszę mieć krótkie paznokcie i naturalne, bo długimi szponami się źle gra na gitarze :D Dodatkowo kiedy gram bez kostki (taki kawałek plastiku...) to uderzam w struny paznokciami i wszelki lakier szybko schodzi a palce barwią się na czarno :D Noszę więc krótko przycięte i pomalowane jak już to bezbarwnym, żadnego innego lakieru na rękach nie toleruję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nauczyłam się, zakupiłam sprzęt i robię sobie w domu sama hybrydę. Kolor zmieniam max co 10 dni (nienawidzę niechlujnych odrostów, zwłaszcza, że paznokcie szybko mi rosną). I nie cuduje z wynalazkami - albo klasyczna czerwień albo nudne nude. Płytka krótka, spiłowana maxymalnie, raz, że nie podobają mi się pazury tuż nawet wyrośnięte za opuszkiem, to po prostu ze względu na wygodę dbam o krótkie). Chyba dlatego widząc dlugie pazury u kogoś sprawdzam/patrzę na ich czystość pod. Zboczenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle się nie orientuję o co chodzi z tymi hybrydami itp. :P A co do kolorów, to witam w klubie - mam dokładnie tak samo. :)

      Usuń
  9. ale nutka świetna, od ciągła mnie od notki ale już szukam tego w necie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten utwór to Małpa - Paznokcie. :)

      Usuń
  10. Długie paznokcie u faceta to jest jakiś koszmar dla mnie. Albo tylko jeden długi, np. u kciuka. Nie ogarniam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój nauczyciel od WOS-u tak miał! :D

      Usuń
  11. Jakie ładne paznokcie! *-*

    http://life-by-monika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. ja lubię raczej jasne, pastelowe kolory na co dzień

    OdpowiedzUsuń
  13. Średnia długość, jakiś ładny kolor (najbardziej kocham czerwony :) i czyste, zadbane dłonie. Im naturalniej tym ładniej, chociaż fanką francuskiego, białego paseczka zupełnie nie jestem ;)

    OdpowiedzUsuń