piątek, 22 sierpnia 2014

74. Pokaż mi swoje włosy, a powiem Ci, kim jesteś.

Witajcie. Postanowiłam, że napiszę do Was jeszcze przed wyjazdem. Mimo, że powinnam już spać, ale... paznokcie mi schną. Przecież jutro muszą być idealne. Jak wszystko, jak cały dzień. Trochę się boję, że nie będzie, ale... i tak będę sobie uparcie wmawiać po wszystkim, że BYŁO IDEALNIE. Rano pewnie będę się jeszcze krzątać i zbierać POTRZEBNE RZECZY z łazienki i pokoju, a gdy B. zapyta "wszystko zabrałaś?" - znów zwątpię. A później... Później trzy godziny jazdy i będziemy na miejscu. BĘDZIE IDEALNIE.
Chciałam napisać o czymś problemowym, poruszyć ciężki temat, ale chyba jednak o tej porze go nie udźwignę. Więc przed wyjazdem zarzucę temat lekki, łatwy i przyjemny - a także każdej/każdemu z nas bliski. Pogadajmy o włosach. Tych na głowie rzecz jasna.
Podzielę się z Wami swoim spostrzeżeniem. Odniosłam swego czasu wrażenie, że kobiety (głównie kobiety) o zadbanych, błyszczących włosach są odbierane inaczej niż te, które mają sianko lub tonę smalcu na głowie. Niby nic dziwnego - jak Cię widzą, tak Cię piszą, ale... Podobno pierwsze wrażenie robi się tylko raz - pierwszy raz kogoś widzimy - niby  zwracamy uwagę na cały wygląd. Niby. Fakt faktem oceniamy człowieka ten pierwszy raz - po wyglądzie (czekam na słowa sprzeciwu - ja tak robię, nie wiem jak mam wyrazić swoją opinię na czyiś temat, na podstawie jego charakteru nie zamieniając z nim słowa). Teraz się właśnie zastanawiam czy właśnie te włosy - przynajmniej w przypadku kobiet nie są decydującym czynnikiem na podstawie którego wydajemy pierwszy werdykt: ŁADNA/BRZYDKA. No tak, są też opinie pośrednie ŁADNA ALE ZANIEDBANA. - to dla łagodnego jury.
Nie raz, nie dwa (ostatnio chyba za często używam tego sformułowania) złapałam się na tym, że źle oceniłam kogoś zerkając na czuprynę. Nawet ostatnio w pracy - poznałam dziewczynę ze sporym stogiem siana na głowie - z twarzy ładna, miła, ale jakoś... nie miałam ochoty z nią gadać. Całe szczęście MUSIAŁAM i okazało się, że to równa babka, z którą uwielbiam chodzić na przerwy.
Wiadomo, że bardziej nas ciągnie do ładnych ludzi - czasem niesłusznie. Zaczynając studia słyszałam nawet, że po dziewczynach o zadbanych włosach widać, że mają kasę - no proszę, hahaha. Ciekawe, kto to wymyśla...
źródło: tumbrl
Okej, wyluzujmy całkiem. Teraz pytanie do Was. Chcę Was lepiej poznać. Napiszcie mi jaki macie kolor włosów, jak długie macie włosy i jak najchętniej chodzicie uczesane! Aaaa i czy wasze włosy są proste czy może się kręcą? :)
Żeby nie być gorszą od Was: mam kasztanowe włosy, obecnie rozjaśnione przez słońce do stopnia rudzielca. :P Najchętniej noszę rozpuszczone włosy, chyba, że jest upalnie - wtedy robię niesfornego koka, lub kucyka - jeśli prostowałam włosy. Naturalnie moje włosy się falują i wywijają we wszystkie strony, więc aby je wyprostować - muszę się nieźle nagimnastykować. ;) Okej, Wasza kolej! Czekam na odpowiedzi i... wracam po weekendzie! Buziaki!

33 komentarze:

  1. ciemny blond, trochę rudy od różnych farb, długość do połowy pleców, najbardziej lubię mieć rozpuszczone włosy ale tylko proste a nie chce ich niszczyć bo naturalnie mam pokręcone

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Myślę,że jeśli ktoś ma bardzo dziwaczną fryzurę (np. cała łysa tylko mały pasek pozostawiony i to nawet nie irokez....) to ludzie mogą oceniać, jak ktoś ma przetłuszczone włosy to też łatwiej mówić, że ktoś jest brudasem :P Choć pewnie nie jedna z nas wie jaka pielęgnacja włosów jest trudna :P I co my takiego z nimi nie robimy. Ja swoje dopiero od roku układam, naprawdę są w super stanie po podcięciu i nałożeniu bardziej naturalnego koloru - ale nie wiem jak go nazwać ? Jaśniutki brąz ? :) Po umyciu odrobinę się falują tam i ówdzie, ale po spięciu są raczej proste , albo ładna fala. Lubię rozpuszczone, ale w takie dni właśnie upinam w kucyk albo jakiś taki koczek :) Nie staram się, aby było wygodnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem, jakie to trudne. Wystarczy, że się spocę po bieganiu lub coś w tym stylu, a od razu się przetłuszczają (chyba, że wcześniej użyję suchego szamponu), na szczęście zazwyczaj potem idę się kąpać. :P

      Usuń
    2. Oj, a jak ja nie lubię sytuacji, gdy się wypachnię, wypielęgnuje te włosy... 1 h maseczki, suszenie, mycie... Rozczesywanie, ułożenie ich... I Wilk się dobierze do mnie, ja się spocę, on mokre czoło wetrze w te moje świeże włosy i wszystko chu... strzeli :P
      Idę właśnie maseczkę nałożyć :D Czekoladową, odkryłam ją niedawno - jest nieziemska dla mnie :D

      Usuń
    3. Hahaha oj tak! Zabić to mało. :P
      Czekoladową??? Mmmm... właśnie wyobraziłam sobie jej zapach! <3

      Usuń
    4. Jest ładna :D zupełnie inna niż te wszystkie mdłe czekoladowe, i nawet trzy dni trzyma zapach :D i kolor taki inny jest włosów :)

      Usuń
    5. O to fajnie, że tak długo pachnie, ale mój chłopak pewnie by mi pocisnął, że pachnę nesquikiem - tak było, gdy używałam masła kakaowego do ciała :D

      Usuń
    6. Phi, masz pachnąć czym chcesz i czym lubisz :) Wilk akurat myślał,że mam gdzieś schowaną czekoladę :D i stwierdził,że jestem słodka :)

      Usuń
  3. Mam ciemny blond ufarbowany na jaśniejszy. Do ramion. Naturalnie proste. Najczesciej mam rozpuszczone chyba że mi oklapną, wtedy związuję w kucyk.
    A co do zwracania na nie uwagi, myślę że są bardzo ważne. Czesto, jak jestem na plaży, pierwsze co, patrzę na włosy. Nie tylko dziewczyn :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ruda. Farbowana. ;) Włosy długie, prawie do pasa, wycieniowane, całkowicie proste. :) Jeżeli o uczesanie chodzi, to nie kombinuję zbyt wiele. Nie chce mi się i nie mam na to czasu. ;) Zazwyczaj mam włosy rozpuszczone, zaplecione w warkocza, spięte w luźnego koczka lub koński ogon. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w sumie jest troche racji, zdrowe włosy=zdrowa kobieta=zadbana kobieta=lepsza?
    ja miałam rude ale ściełam i teraz mam swój, ciemny bląd

    OdpowiedzUsuń
  6. Aktualnie mam miedziane, długość do łopatek, lubię je rozpuścić lub uczesać w kok.

    OdpowiedzUsuń
  7. No więc: mam brązowe włosy. Kiedyś byłam blondynką, jednak włosy bardzo ściemniały i na górze są ciemniejsze, a na dole nieco jaśniejsze (niektóre pasma nawet podchodzą pod blond, przez co się wydaje, gdy związuję włosy, że mam pasemka, a nie mam).Strasznie się kręcą, szczególnie grzywka, którą układam normalnie, prosto, chociaż kiedyś układałam ją sobie na bok, na lewą stronę. Jednak był czas, kiedy przeniosłam ją na prawą, z powodu krzywego przycięcia grzywki, która nie chciała się dobrze układać na lewą stronę. Według mnie moje włosy są krótkie- trochę za łopatki. Mając osiem lat sięgały mi one po pupę (a nawet za), lecz głupia ja kazałam je sobie po komunii obciąć fryzjerce po ramiona, lecz rok/ dwa lata później tego pożałowałam i teraz odciągam od tego pomysłu każde dziewczyny z pięknymi, długimi włosami. Napiszę jeszcze, że nie lubię chodzić do fryzjerki/ fryzjera, a nawet trochę się boję. Huh, ale się rozpisałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do układania (bo zapomniałam napisać) nie cierpię rozpuszczonych włosów. Moje są strasznie puszyste (może nie strasznie, ale trochę jednak są) i najlepiej jest, gdy je związuję w kitkę, choć dużo osób mi mówi, że najlepiej wyglądam w koku. Tak naprawdę bardzo lubię koki, najbardziej podobają mi się takie dwa po bokach głowy, choć to trochę nietypowe, ale mi się podoba.

      Usuń
    2. Uwielbiam takie wyczerpujące wypowiedzi! <3 :D
      Też mam takie naturalne pasemka. :)

      Usuń
    3. Ja też♥. Dodatkowo często zbaczam z tematu. Kiedyś chciałam trochę lepiej poznać kolegę, więc zadałam pierwsze pytanie, jakie mi przyszło do głowy. Zapytałam o to, gdzie chciałby pojechać. Chwilę potem nie tylko zaczęłam opowiadać o sobie, ale też o tym, że... Mniej więcej tak to wyglądało "Ja do Rosji, tam jest taki pałac... no widziałam w jednej gazecie, znalazłam ją w takim miejscu, gdzie się kupuje bilety na lotnisko, czy coś (...) To było chyba w czerwcu, tydzień przed tym, kiedy miałam wycieczkę dwudniową do Warszawy. Miałam pokój razem z (...). Imiona dwóch dziewczyn nie pamiętam, a szkoda, bo z jedną się przyjaźnię. Często siedzimy razem w autobusie i gadamy... Eh, o czym to ja..? Aaa... No tak. Teraz niekoniecznie chciałabym tam pojechać, no bo jest wojna. Słyszałeś o tej sprawie z jabłkami? Ostatnio znalazłam taki fajny obrazek (...)". I tak dalej i tak dalej. Jego reakcja, to cytuję "JPRDL xD/". A to dziwne, bo naprawdę nie lubię dużo mówić ani w ogóle się odzywać. To tyle. Pozdrawiam ♥

      Usuń
    4. Hahaha, genialna jesteś! :D Na prawdę chciałabym zobaczyć, jak ta rozmowa wyglądała z boku.
      Po tym, jak piszesz wychodzi jednak na to, jakbyś była niezłą gadułą. :P

      Usuń
  8. Ja mam proste, kasztanowe, jakby cię to interesowało :D

    myheart-mymusic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciemny brąz, niektórzy uważają, że czarne. Zapuszczam od 3 lat i teraz są do łokci (?), najczęściej są lekko pofalowane, ale nigdy nie mam szopy. Najczęściej chodzę w rozpuszczonych, ale do szkoły spinam w kucyka, koka czy warkocza.



    ✿Pozdrawiam~Ola✿

    OdpowiedzUsuń
  10. Na temat włosów moich włosów mogę podpisać sie pod tym co Ty napisałaś tyle,że moje mają naturalnie kolor taki... hm.. nie wiem jaki to jest, ale na moim blogu są zdjęcia, widziałaś na pewno, więc wiesz jakie mam haha :D

    http://poburzywyjdzieslonce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mogę powiedzieć, że mają BARDZO ŁADNY kolor. :D

      Usuń
  11. Uważam, że ja najlepiej odbieram te dziewczyny i kobiety, które mają włosy normalne, czyli umyte, ale nie ustylizowane nie wiadomo jak.
    ja jestem brunetką, mam włosy obecnie do łopatek bo dwa dni temu przycięłam dwa centymetry i ogólnie zapuszczam je do pasa, dlatego obecnie chodzę w związanych włosach ale nie podobam się sobie wtedy za bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiec ja mam włosy do ramion, delikatnie się faluja ale gdy je wyprostuje są proste. Kolor ciemny brąz chociaż to zależy od dnia bo nieraz słyszę ze są w rudym odcieniu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aktualnie mam czarne włosy i fryzurę ala Jacqueline Kennedy :D, ale zapuszczam włosy, bo takie krótkie mi się znudziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się bez bicia, że musiałam sobie to wygooglować. :P

      Usuń
  14. Mam niezłego fioła na punkcie kudłów, przyznaję się. Długo kombinowałam zanim doszłam do fryzury idealnej którą obecnie noszę... Koloru mam włosy mysiego, to taki brązowy z dużym dodatkiem szarego, kompletnie paskudny kolorek i do niczego się nie nadający, dlatego przed pójściem na studia je ufarbuję. Na niebiesko- marzę o tym kolorze od dziecka.
    Strzygę się sama i sama cieniuję włosy, dlatego wyglądają jak niezłe siano- ale siano kontrolowane i starannie targane w łazience. Moje włosy są proste jak druty i układają się gładko, więc potarganie ich wcale nie jest łatwe. Grzywkę mam długą i zarzuconą na lewe oko, a la emo, wystającą zawadiacko z boku głowy. Włosy z przodu krótkie, do ramion i postrzępione, z tyłu długi i cienki ,,ogon" sięgający za łopatki. Przez te niezwykłe ustawienie mam problem z wiązaniem ich, więc noszę rozpuszczone albo robię sobie dwa malutkie warkoczyki. Czasami wiążę pod włosami czarną bandanę. Ogólnie muszę mieć jakieś włosy na twarzy, w mocno związanych szlak mnie trafia :)

    Jednocześnie rozumiem, że nie każdemu podoba się to co robię z głową. Tyle że ludziom nie podobają się też moje wielkie, czarne bluzki, flanelowe koszule i dziurawe portki, więc włosy przechodzą mniej zauważone, są najmniejszym problemem w oczach normalnych i tradycyjnych ludzi. Chyba że mnie szlak trafi i zrobię sobie dredy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy byłam w gimnazjum, to marzyłam o fryzurze w stylu EMO - cholernie mi się to podobało. :)
      Miałam na głowie wiele kolorów - w tym fioletowy i różowy, ale niebieskich nie. :P

      Usuń
  15. Bardzo przyjemnie się czytało :)
    Jeśli chodzi o włosy to zawsze wydawało mi się, że mam brązowe. W rzeczywistości są rudo-brązowe ( co widać przede wszystkim w słońcu). Lekko falowane, zazwyczaj chodzę w rozpuszczonych. Czasem związuję na WF i po domu.
    Ale bardzo fajny post ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ostatnio zaczęłam dbac o włosy bo przyjemniejsze są wtedy. A mam takie do pasa i cięzko z takimi.

    vici-vicia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś takie miałam, ale w wieku 14. lat ścięłam do ramion. :)

      Usuń
  17. Mało zwracam uwagę na włosy... szczególnie u kobiet. Wszystkie tak samo nudne.
    Nie wiem, czy mam ładne włosy, raczej nie. Suche, cienkie, idealnie proste (nigdy ich nie prostowałam, a zlokować się nie da). Kolor ciemnobrązowy, taki sam jak u miliona Polek. Długie prawie do pasa, ale tak cienkie i nierównej długości, że tego nie widać. Rozpuszczone, kilka kosmyków z przodu krótszych lata wokół twarzy. Czasami w dziwnym kitku, którego nie umiem opisać ;) Ogólnie, jeżeli oceniać mnie po włosach, to widać, że mało interesuje mnie moja fryzura, ale lubie styl rockowy ;)

    Co do grania na gitarze...mówie to wszystkim- ja nie chciałam grać :D Samo tak wyszło...

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie się marzą piękne długie i lśniące włosy, ale mam sianko - tak jak to w poście ujęłaś. Szatynka, włosy do ramion

    OdpowiedzUsuń