wtorek, 1 lipca 2014

62. Niemożliwe NIE ISTNIEJE!.

Witajcie, jestem po pierwszym dniu pracy. Ogólnie - myślę, że było okej. Wróciłam do domu padnięta. Oczywiście na początku nie miałam co robić, no bo co mi tu dać do pracy?? No a jak już się okazało, że coś potrafię, to się zaczęło. Wprowadzanie list obecności, dekretacja faktur i pisanie umów o pracę, ale... Zawsze lepiej mieć zajęcie, niż siedzieć te kilka godzin i się nudzić. Tak,że pierwszy dzień oceniam na PLUS.
Dziś temat, który poruszyłam wczoraj, podczas rozmowy z drogim kolegą Ł., który jest mistrzem pocisku sytuacyjnego. Muszę przyznać, że w tej kwestii nawet ja jestem przy nim LESZCZEM - ja, osoba nazywana przez znajomych CHODZĄCYM SARKAZMEM. Ale... nie o tym!
Miało być o pewnym słowie: NIEMOŻLIWE. Na początek - co ja o tym sądzę. Otóż moim zdaniem NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE! Tak, dokładnie. Jest abstrakcją żyjącą tylko w naszym umyśle i to tylko wtedy, gdy mu na to pozwolimy. Ja należę do osób, które na to nie pozwalają i nie uznają tego słowa. Nie ma rzeczy niemożliwych. W swoim życiu możemy zrobić wszystko, o czym tylko marzymy - a realizacja tych marzeń zależy tylko i wyłącznie od tego, którą drogą w życiu pójdziemy. Czyli, krótko mówiąc - jesteśmy w stanie osiągnąć WSZYSTKO. I nie mówię tutaj o polizaniu łokcia czy wypowiedzeniu literki "p" z otwartymi ustami (tutaj ukłony w stronę Ł., który właśnie takie argumenty mi przytoczył  w celu sprowadzenia mnie "na ziemię" :D).
Pewnie cześć z Was się ze mną nie zgodzi, ale tak jest. Słuchajcie, każdy z nas może być tym kim chce. Tylko nie każdy wie jak się za to zabrać, może jeszcze innym brakuje odwagi, a część aby to osiągnąć musiałaby porzucić swoje całe dotychczasowe, pięknie ułożone życie - więc po prostu nam się nie chce. Nie oszukujmy się, jesteśmy wygodniccy. Wiele osób zadaje sobie pytanie - po co zmieniać coś co jest dobre. W sumie sama do takich ludzi należę i nie lubię jakiś drastycznych zmian, ale są sprawy i MOŻLIWOŚCI, które zawsze będą mnie popychać naprzód, krzycząc do ucha, że NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE. 
Sama ta myśl jakoś tak pozytywnie mnie nastraja. Otwierają się przede mną ogromne wrota, a za nimi... WSZYSTKO, wszystko na wyciągnięcie ręki. Trzeba się tylko postarać.
Mogłabym się tutaj odnieść głównie do naszych marzeń, ale przecież nie tylko marzenia są tym, czego pragniemy. Czasem może chcemy kogoś zobaczyć, porozmawiać, pomóc komuś lub zrobić coś dla siebie, co w sferę naszych marzeń zupełnie nie wkracza - właśnie, możemy to zrobić. Możliwe jest to, abyśmy zmienili swoją sylwetkę, odświeżyli stare znajomości czy zaczęli wszystko od  nowa. Może teraz siedzisz i myślisz o konkretnej sytuacji - mówisz sobie - NIE, ale powiedz mi DLACZEGO to Twoim zdaniem jest NIEMOŻLIWE? Rozbierz swój problem na czynniki pierwsze, a zobaczysz- okaże się, że wszystko jest możliwe.
źródło: tumbrl
Nawet jeśli się ze mną nie zgadzasz - pomyśl, czy pójście przez życie z taką myślą nie jest łatwiejsze, a przynajmniej przyjemniejsze? Ja właśnie tak uważam, sama ta myśl bardzo pozytywnie mnie nastraja i nawet jeśli się mylę - swojego nastawienia nie zmienię. Po prostu - dobrze mi z tą myślą, że jestem ponad tym, jestem ponad NIEMOŻLIWYM, które z resztą i tak... NIE ISTNIEJE. ;)

24 komentarze:

  1. Moim zdaniem jednak są rzeczy, problemy itp dla których niemożliwe istnieje.

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się zgodzę ale i zaprzeczę :)
    Oczywiście, my możemy zrobić wszystko, gdy sytuacja zależy od nas, gdy mamy marzenie ale zamiast poświęcić się jego realizacji mówimy sobie "nie możliwe". Jednak to są i przyziemne sprawy tak naprawdę. Wyjazd za granicę, spełnianie swoich celów, wyjechanie na studia bez grosza. Też mówiłam "tego nie mogę, tamtego" ale się skończyło i... Jestem na kierunku, który kocham, w mieście, które było dla mnie nie dostępne, mam do tego pieniądze, które do zdobycia graniczyły z cudem :) Jednak są w życiu sytuacje, które sprawiają, że człowiek jest bezsilny, chociażby to o czym napisałam u siebie na blogu (najczarniejszy strach), czasem zdarzy się,że choćby się próbowało nie wiadomo jak to syzyfowa walka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jednej strony można się z tym zgodzić , ale z drugiej.... gdy na prawdę chcemy osiągnąć cel to człowiek potrafi na prawdę wiele rzeczy.

    http://mylittledreams01.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejuuuniuuu. Skasował się mój długi komentarz wrrr.... :(

    Pisałam,że zgodzę się a zarazem zaprzeczę. Bo jeśli chodzi o przyziemne sprawy, nasze cele są one raczej osiągalne. Szczególnie, gdy młodzi ludzie teraz narzekają,że wyjazd do innego miasta na studia jest dla nich nie możliwy. Jest możliwy. Ja bezrobotna, z rodzicami bez grosza, jednak opłacam studia w innym mieście i nawet odłożyłam na wakacje 2 tyś ;) Więc jednak coś jest :D Naprawdę można wiele osiągnąć jeśli po prostu się chce i to robi zamiast narzeka i mówi "nie to jest nie do osiągnięcia / zdobycia ". Jednak z drugiej strony są w życiu sytuacje, zupełnie nie zależne od nas i nie możemy ich "pokonać'. Domyślam się,że nie mówisz o tym w notce, albo nie pomyślałaś o tym aspekcie bo nie o to chodziło.... Ale jednak niemożliwe istnieje. Nie dojdziesz piechotą na biegun - sytuacje abstrakcyjne ale i te prawdziwe, gdzie opisałam chociażby jedną na swoim blogu teraz (najczarniejszy strach). Czasem człowiek jest bezsilny, zablokowany i nie przeskoczy pewnych rzeczy. Ani swojej choroby natychmiast, tylko trzeba się poddać leczeniu, ani tego co inny człowiek mu zrobi, może się bronić, ale czy pokona niemożliwe? Coś co jest z góry przewidziane i pewne? To trochę syzyfowa praca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak się nie skasował. :)
      Chodzi mi głównie o to, żeby nie poddawać się od razu. Trzeba walczyć. Nawet jeśli chodzi o chorobę. Nie można zagradzać sobie drogi słowami NIEMOŻLIWE. Uważam, że należy próbować zawsze. ZAWSZE! :)

      Usuń
    2. Ale nie zawsze pokonasz śmierć. Ja choruje, nie raz brałam leki albo ból był tak silny,że nie mogłam właściwie nic zrobić... Więc niemożliwe bywa :P

      Usuń
    3. Mimo wszystko - dla mnie nie. I zdania nie zmienię. :P

      Usuń
  5. Gratuluję pierwszego dnia a co do niemożliwego to się w gruncie rzeczy z Tobą zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Obserwuję i liczę na uczciwy rewanż ;*
    ♥ http://kinga200013.blogspot.com/ ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobry i porządny post :)


    Zapraszam do siebie :) Będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad :)
    sialalala96.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkowicie się z tobą zgadzam. Niemożliwe nie istnieje. Mnie również od dłuższego czasu sama ta myśl ogromnie motywuje, bo kiedy pojawia się problem myślę sobie "co, ja tego nie zrobię? niemożliwe nie istnieje" i działam. Najlepsze jest to, że zawsze mi się udaje. Cokolwiek by to nie było.

    OdpowiedzUsuń
  9. Są marzenia, na które mam wrażenie jest po prostu za późno rzeczy które by się chciało ale nie da się tego osiągnąć z lenistwa. W końcu nic tak nie przychodzi i twierdzenie uparcie że jest to nie możliwe nie ma sensu.
    Pozdrawiam
    http://argia39.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ograniczenia, póki nie masz ich w sobie, nie istnieją, więc zgadzam się z Tobą w pełni.

    OdpowiedzUsuń
  11. ludzie sami się ograniczają stwierdzeniem, że coś jest niemożliwe, bo tak im wygodniej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz rację. Wszystko zależy od samozaparcia. Ograniczenia rodzą się wyłącznie w naszej głowie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie, dzięki, tak można wytłumaczyć wszelkie największe głupstwa i świństwa... ,,bo ja marzyłem żeby go walnąć tym taboretem! A dla mnie nie am niemożliwego, więc go walnąłem!" Taki chamski przykład... Ale mam wrażenie, że zapominasz iż nie każde marzenie jest dobre i niekiedy trzeba narzucić na siebie naprawdę grube bariery. nie można dążyć tylko do tego co ty chcesz, trzeba też sprawdzić, czy jest to zgodne z dobrem społeczeństwa, rodziny i wszystkich ludzi od których jesteś uzależniony... Warto się zastanowić czy naprawdę chcemy przełamywać kolejne ,,niemożliwe" zanim skoczymy na łeb i przekonamy się na własnej skórze, że niemożliwe to nie wymysł szalonych polonistów ale szczera prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodziło mi o samo przełamywanie niemożliwego, ale sam fakt - że nie istnieje. Twój "chamski przykład" jest tego świetnym dowodem. Możemy WSZYSTKO, a że nie wszystko warto, to już temat na innego posta.

      Usuń
  14. Wszystko jest możliwe - niemożliwe wymaga tylko więcej czasu :)

    Chociaż faktycznie - czasami są rzeczy np choroba, status materialny - na które niestety nie mamy wpływu, a szkoda ! Wprawdzie pieniądze to rzecz nabyta, jednakże gdybym sobie wymyśliła, że jutro polecę na miesiąc do Turcji to chyba jednak bym poległa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś kierowała się zdrowym rozsądkiem - pewnie tak. Ale gdybyś "zaszalała", to mogłabym Ci powiedzieć: pakuj się! :) Zdrowy rozsądek też nas w jakimś stopniu ogranicza.

      Usuń
  15. A ja się z Tobą w zupełności zgodzę :) Sami siebie ograniczamy. Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, to fakt, ale to nie zmienia faktu, że stawiamy przed sobą ogromne mury.
    Ps. Ta literka "p" bardzo mnie zaintrygowała :D Wychodzi mi jedynie bełkot :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem Ci, że też próbowałam z tym "p" :D

      Usuń
  16. Szkoda, że nie zawsze jest tak, jak byśmy chcieli. Niestety, pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie przekroczyć i właśnie wtedy poddajemy się, bo nie wszystko - niestety - jest możliwe. Jednak duża część zależy też od nas i od naszego nastawienia, jeśli nie będziemy się ograniczać, to zapewne choć trochę przybliżymy się do upragnionego celu ;)
    mormorando.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. A tu przyklasnę ci w pełni bo cóż...sam w niemożliwe nie wierzę, nawet teraz:) Nic więcej do dodania chyba nie mam nawet XD

    OdpowiedzUsuń