wtorek, 17 czerwca 2014

59. "Mów mi dobrze! Tylko nie mów mi źle!"

Witajcie! Zaliczyłam prezentację na maxa! No i zostałam wyróżniona, jako osoba, która prezentowała całość z największym spokojem oraz było widać, że wiem o czym mówię. Po raz kolejny powtarzam - uwielbiam prezentacje. :) Wreszcie czuję jako taki luz. Najważniejsze, że nie ciąży już nade mną ta cholerna presja czasu, której nienawidzę.
Dzisiejsze prezentacje nasunęły mi dzisiejszy temat. Otóż, jednym z zadań podczas prezentacji była ocena innego, wyznaczonego i przydzielonego nam zespołu. Ocena szczera, krytyczna - bo punktowana. Nie chodziło o lizanie innym tyłków, a nauczenie się mówienia innym, co nam się nie podoba.
Właśnie to zadanie - choć z pozoru łatwe, to jednak sprawia wiele trudności. Przecież nie jesteśmy przyzwyczajeni do wytykania błędów tym, z którymi przebywamy na uczelni i staramy się utrzymać z nimi jak najlepsze relacje. Całe szczęście - większość rozumie pojęcie krytyki konstruktywnej i z pokorą przyjmuje uwagi innych. Większość, bo znalazł się i taki IDEAŁ, który z żadną krytyką się nie zgadzał, a mojemu zespołowi potrafił wytknąć "odwracanie spojrzenia" - co sam prowadzący wręcz wyśmiał.
W związku z tym postanowiłam poruszyć dziś temat ludzi, którzy na swój temat ŻADNEJ KRYTYKI NIE PRZYJMUJĄ. Gdy powiesz im, nawet delikatnie, że coś jest nie tak - oni zaczynają się nerwowo tłumaczyć, wykręcać lub co gorsza - starają się udowodnić Ci, że ABSOLUTNIE NIE MASZ RACJI!
Na prawdę nie wiem skąd się tacy ludzie biorą. Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi, nikt z nas nie jest idealny, dlatego gdy ktoś mówi mi coś krytycznego na mój temat - przyjmuję jego zdanie do wiadomości i na prawdę nie dostaję "padaczki" i nie próbuję się na siłę tłumaczyć.
Czy to coś złego być nieidealnym? Przecież nikt nie jest. Nawet Ci, którzy tak o sobie mniemają. No mój kolega z grupy pewnie też. Z jednej strony szkoda, że tylko on tak myśli
I tak, znów zaczęłam się zastanawiać - skąd się bierze takie zachowanie - chorobliwe wystrzeganie się błędów, nie dopuszczanie do siebie myśli, że mogłam zrobić coś nie do końca idealnie? Okej, też wiele od siebie wymagam. Nie potrafię się nauczyć na 3. Zawsze uczę się na 5 - czyli tyle i jestem w stanie, a jakie oceny z tego wyjdą, takie wyjdą. Ja przed sobą jestem czysta - zrobiłam tyle ile mogłam. Ale gdy popełnię jakieś błąd - nie idę się kłócić, że to niemożliwe i to nie prawda. Więc na prawdę nie rozumiem.
źródło: tumbrl
Może takie osoby są niedowartościowane? Nie mam pojęcia, skąd bierze się taka chorobliwa chęć bycia idealnym, zawsze najlepszym. Może Wy macie jakieś teorie na ten temat?

58 komentarzy:

  1. ja nienawidzę prezentacji :(

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze mówienie co nam się nie podoba jest trudne ale my ostatnio musieliśmy też takie rzeczy robić i szło nam naprawdę dobrze, za to prowadząca nas tak mocno krytykowała i solidarnie jako cała specjalność się oburzaliśmy :P Na szczęście jak na ćwiczeniach oceniamy czego zabrakło, co było nie tak każdy to rozumie i na drugi raz wie co powinien poprawić. Tak już odbiegając od szkolnych a mówiąc ogólnie o różnych sytuacjach, gdzie jesteśmy krytykowani po prostu ludzie nie potrafią przyjąć do siebie tego. Może ktoś im zawsze powtarzał,że są idealni, może mają tak wielkie ego,że nie dociera do nich to. Jednak muszę przyznać,że mnie czasem to drażni. Jeśli ktoś powie mi wprost co jest źle, co jest nie tak - okej, przemyślę to. Jednak jeśli ktoś wmawia mi coś - a tak baaaardzo często jest w komentarzach to po prostu krew mnie zalewa :P Gdy piszę coś ładnego, z czego jestem dumna bo przekazałam i ubrałam coś w słowa tak jak chce i jestem szczęśliwa ktoś mi pisze "jakie smutne, jak życie cię przytłacza, jaka miłość jest smutna, jaka musisz być smutna! Jak cię mogę pocieszyć" :P
    Chodzi mi o to,że oprócz tego,że krytykujemy konstruktywnie to trzeba jeszcze zrozumieć co takiego oceniamy, komentujemy itp. Bo nie tylko nie potrafimy wytykać błędów ale nie potrafimy rozumieć, słuchać ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to działa w dwie strony. Jednak ja chciałam tylko to konstruktywne krytykowanie poruszyć. Może tak trudno jest nam wytykać błędy innych, ponieważ sami wiemy, iż nie jesteśmy idealni? Mi chyba dlatego jest ciężko. Nie chcę też kogoś urazić, bo wiem, że sama nie jestem święta. :)

      Usuń
    2. Dokładnie, ale jest jeszcze czasem tak,że ktoś robi taki sam błąd jak my i musimy to wytknąć... Ale staram się to robić na spokojnie, z uśmiechem, powiedzieć "ja też czasem tak mam albo miałam/tak robiłam" itp.

      Usuń
    3. Ja w takich sytuacjach kończę zdanie "...ale poza tym, wszystko wypadło bardzo pozytywnie." :D

      Usuń
    4. Ja wolę powiedzieć co było źle i pochwalić co było dobrze :) tak oddzielnie.
      Tylko wiesz co ? Teraz mam prezentacje i... Jestem mega zdenerwowana. Bo dziewczyna mi się chwaliła,że jedzie dziś do chłopaka i w piątek w raca ( a w sobote prezentacja ) i teraz napisała,że jej się komputer popsuł i nie może zrobić jej części i czy któraś z nas zrobi za nią...

      Usuń
    5. Nie cierpię takiego zachowania! Najpierw obowiązki, potem przyjemności, a nie jakieś wykręcanie się...

      Usuń
    6. Niestety... Na szczęście dostałyśmy dodatkowy tydzień bo zabrakło na nas czasu i mam nadzieję,że poprawimy to wszystko.

      Usuń
    7. Dobrze, że dostałyście ten termin. Szkoda byłoby zawalić to przez jedną nieodpowiedzialną osobę. Dlatego nienawidzę pracy w grupach...

      Usuń
  3. Ja myślę, że często jest tak, że osoby, które właśnie tak postępują mają z góry narzucone bardzo wysokie wymagania i boją się im nie sprostać, boją się, że kogoś mogą zawieść np. rodziców, chłopaka, może przyjaciół itd. Ale na pewno są też takie osoby, które zwyczajnie mają taki charakter. Są zbyt pewne siebie przez co wydaje im się, że nie mogli zrobić czegoś źle.;)

    http://poburzywyjdzieslonce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że ten kolega, na którego przykładzie opisałam cały problem, ma po prostu taki charakter. :P Zawsze robił z igły widły i starał się udowodnić, że wie lepiej.

      Usuń
  4. Być może problem leży w trudnym dzieciństwie takich osób, potem przenosi się to na dorosłe życie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Społeczeństwo wymaga od nas bycia idealnym. Już nastoletnie dziewczynki oglądają w gazetach "idealne" kobiety, w telewizji, wszędzie. Później zderzenie z rzeczywistością bywa trudne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesujący blog:)
    Co powiesz na wspolna obserwacje? Ja bardzo chętnie:)
    shootingdiamond.blogspot.com
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po pierwsze to gratuluję prezentacji! XD
    I tak, to się bierze często chyba z kompleksów, z poczucia bycia kimś "małym". Niedowartościowane ego potrafi być bardzo ślepe i bardzo kąsać całe otoczenie, dawać mu się we znaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. :)
      Hm... możliwe. Ale czy im bardziej "mały" czuje się człowiek, tym bardziej się panoszy?

      Usuń
    2. Coś w tym może być właśnie:)

      Usuń
  8. aah, wiem o jaki typ ludzi Ci chodzi. Nie maja racji i często nawet jak już zdadzą sobie z tego sprawę to wciąż się kłócą,żeby tylko wyszło,że się nie mylą. Znam kilka takich osób i nawet nie wchodzę z nimi w żądną dyskusję, bo to tylko psuje nerwy niepotrzebnie :) A co do prezentacji, to gratulacje. Ja sama kiedyś lubiłam mówić do ludzi ale z wiekiem trochę zamknęłam się w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja też staram się takich ludzi omijać szerokim łukiem, aby nerwów sobie nie psuć, a tutaj - jak na złość trafiłam właśnie na niego.

      Usuń
  9. Brawo :) Zazdroszczę takiej swobody mówienia przed publiką :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratujuję udanej prezentacji. Masz rację, ja np bardzo nie lubię, gdy ktoś kłóci się i nie ma racji! Takie osoby po prostu wiedzą, że ktoś inny ma rację, ale nie chcą się do tego przyznać. Często lepiej jest przyznać, że to ktoś się pomylił, a nie my sami. Niestety!
    Zapraszam do mnie!
    http://szejkus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Wiesz, ja jednak w sytuacji gdy nie mam racji - wolę się od razu przyznać "okej, mój błąd - zdarza się", niż dalej brnąć w zaparte, bo jak to mówią - im dalej w las, tym więcej drzew - na później na prawdę możemy już nie mieć odwagi, do przyznania się do błędu.

      Usuń
  11. Myślę, że to takie chorobliwe dążenie do ideału. Taka osoba myśli, uważa, chce być najlepsza, idealna a gdy wytykamy jej błędy (słuszne, nie mówię tu o kłamstwach) ona staje się nerwowa czy zła, bo ,,coś tu nie gra skoro ja jestem taka wspaniała, nikt nie ma prawa mnie oceniać".
    Gratuluję udanej prezentacji, ja niezbyt lubię mówić coś do szerszej publiczności, zwłaszcza coś mądrego... ;)
    I znowu cytat z happysadu, uwielbiam cię!
    http://olllie-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo nie lubie jak ktoś krytykuje kogos niepotrzebnie albo inaczej to powiem hejtuje. Krytyka ktora ma pomóc danej osobie jest jak najbardziej ok moim zdaniem :)

    Może wspólna obserwacja? Jeśli tak to daj znac u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję udanej prezentacji. Ocena i mówienie co nam się nie podoba to trudne zadanie. Takie zachowanie może się brać z niedowartościowania. Ale też taka osoba może po prostu chce być najlepsza i dąży do ideału. Jednak warto nie zapominać,że konstruktywna krytyka nie jest czymś złym, a nawet można powiedzieć,że jest wskazana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Konstruktywna krytyka może nam pomóc ulepszać siebie. :)

      Usuń
  14. To gratuluję tak dobrej prezentacji :) Szczerze to ja też nie rozumiem skąd u ludzi takie zachowanie. Przecież nikt nie jest idealny i trzeba się pogodzić z tym, że popełniło się jakiś błąd a nie wykłócać się, że mimo wszystko ma się racje. No i faktycznie nie jest tak łatwo wytykać komuś jego błędy więc zadanie dosyć trudne.
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Chyba najtrudniej wytykać błędy tym, których się na prawdę lubi.

      Usuń
  15. Czasami jest tak, że ktoś się zgadza z tą krytyką, ale myśli, że jak zaprzeczy, to usłyszy komplement. ;)

    Gratuluję. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przerost ambicji nad rozumem. Popularna przypadłość obecnych generacji.

    OdpowiedzUsuń
  17. nikt chyba nie lubi gdy mu się mówi o jego niedoskonałościach, ale dobrze jest kiedy jest się ponad tym.Osobiście się przyznam, że lubię mieć racje i cieszy mnie gdy ja mam, ale potrafię też przyznać ją innym z pokorą:) pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. niektorzy po prostu sa przekonani o wlasnej doskonalosci i nie przemowisz im, ze daleko maja do idealu...

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam taką osobę u niego to po prostu kwestia zbyt wysokiej samo oceny. Nie przyjmuje żadnego innego zdania, z nim się nie da dyskutować. A co ciekawe on zawsze do dyskusji prowadzi. Skąd się to bierze ? Nie wiem ale i tacy ludzie są potrzebni na tym świecie, to jest doskonały przykład jak to co o sobie myślimy może mijać się z rzeczywistością. I to dotyczy zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych myśli.
    Podziwiam cię ja nie potrafię przedstawić prezentacji bo mi ręce zaczynają drzeć a język plątać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też na początku strasznie drżą ręce, a nawet łamie mi się głos! Ale po chwili, gdy widzę, że mówię z sensem - wszystko mija i ogarnia mnie taki spokój. :)

      Usuń
  21. No to gratuluję i podziwiam :) kiedy ja chcę coś zaprezentować, pojawia sie CHAOS :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Za chaosu czasem może wyjść coś ciekawego. :D

      Usuń
  22. Nie mam pojęcia skąd takie coś u niektórych ludzi. Bardzo fajnie , gdy ktoś powie mi ,że dobrze cos zrobiłam , umiem to robić , zrobiłam lepiej niż inni , ale bez przesady. Czasami lepiej jest powiedzieć ,że ,, to nie jest dobre'' niż kłamać. Można tym zranić tą osobę. Np. jakis projekt , który jest kompletna klapą lepiej powiedzieć ,że jest ,, kompletną klapą'' niż tego kogoś oszukiwać i mówić ,że ,, jest to najlepsze na świecie'' czy coś takiego. gdyby ktos zawsze mi mówił ,że mi sie coś udaje sama bym miała jakieś podejrzenia , czy to na pewno prawda. Na pewno bym też ogłupiała od tego i bym się stała taką dziwną osobą. Która uważa ,że nawet jak jej się coś nie udaje jest najlepsza na świecie.
    Nie wiem czy to na temat , ale jakoś tak mi przyszła wena :)

    Poklikałabyś w linki w najnowszym poście? To dla mnie baardzo ważne . Oczywiście się zrewanżuję . Wiem ,że bez Ciebie mi się nie uda , miej serduszko ♥

    http://Fidanzataa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jeśli nie poprawimy kogoś, kto popełnia błąd, to może on w nim brnąć dalej. Uważam, że takie poprawienie kogoś działa tylko na plus - eliminujemy, to co było złe i następnym razem jest już lepiej. :)

      Usuń
  23. Zgadza się,zrobiłaś tyle ile mogłaś :) Mam prośbę.Czy możesz poklikać w linki tutaj http://daquerre.blogspot.com/2014/06/tag-11-pytan.html#more ?Będę bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystko wychodzi z domu. Jedni bez przerwy się podlizują, inni wykłócają i maja za wysokie ego ("dumę", której nie chcą stracić), a inni potrafią przyznać się do błędu, wiedzą, że nie są idealnie, bo jeszcze sporo mogą się nauczyć.
    Moim zdaniem druga wersja człowieka jest lepsza, ale nie dlatego, że żyję się z tym kimś przyjemniej, ale gdy jakaś osoba wie, że może się poprawić, to staje się coraz lepsza, a kiedy ktoś nie potrafi przyjąć żadnej krytyki, to tylko zapada się w dół. Uważa, że już jest idealna i nie walczy o dalszy rozwój.
    Tyle, że każdy wybiera własną ścieżkę. Nie ma chyba zbytnio sensu przejmować się kimś takim, bo prędzej czy później, ale znajdzie się osoba, która bez ogródek powie temu komuś co o nim myśli i spotka się z uznaniem w oczach innych i skrytymi uśmieszkami, więc może to czegoś nauczy, a jak nie, no cóż. Wszędzie znajdzie się ktoś, kogo nikt nie lubi przez jego wyższość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że lepiej coś w sobie poprawiać i zmieniać na lepsze. Bo stojąc w miejscu po prostu się cofamy w stosunku do reszty świata.

      Usuń
  25. Moim zdaniem to nie jest chorobliwa chęć bycia idealnym - bo takie osoby przeważnie ideałowi nawet do pięt nie sięgają, a zwyczajny brak samokrytyki i wybujałe ego :)
    A wiesz jak jest - urażona duma boli najbardziej. Nikt nie jest idealny, tylko ludzie dzielą się na tych co potrafią się z tym pogodzić i na tych, którzy całe życie poświecą na udowadnianiu światu, że jednak oni są :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja nie cierpię oceniać innych :) Każdy jest odpowiedzialny za samego siebie. Denerwuje mnie jak ktoś wytyka mi błędy, które dla mnie nie są błędami. Każdy powinien zająć się swoim tyłkiem, a nie wtrącać się w życie innych :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie powiedziałabym, że to chęć bycia idealnym, prędzej wyparcie się, taka reakcja obronna naszego ego. Gdy ktoś wytyka mi błąd wpieram mu, że nie ma racji tylko dlatego, aby moje poczucie własnej wartości nie spadło, nawet jeśli ta osoba ma rację.
    Przynajmniej ja spotkałam się z takimi reakcjami :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czasami warto jest popatrzeć na siebie...

    http://Fidanzataa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Po pierwsze gratuluję zaliczenia prezentacji :) Wiesz, czytając Twojego posta przed oczami stanęła mi moja przyjaciółka. Kiedyś taka nie była, jednak dziś nie przyjmuje do siebie żadnej krytki. Mało tego, gdy próbuję z nią porozmawiać, zaraz mnie atakuje, potrafi wytykać mi rzeczy, które zdarzyły się kilka lat temu. Przez to coraz częściej się kłócimy. Chyba podeślę jej link, do Twojego posta.
    Wiesz... gdyby była to obca osoba, pewnie po prostu bym jej nie lubiła i działała by mi na nerwy. Z przyjaciółką jest inaczej, kocham ją i jakoś nie mogę odpuścić.
    Ogólnie to jakoś mi się u Ciebie spodobało. Dodaję do obserwowanych :) I serdecznie zapraszam do siebie, jeśli Ci się spodoba, to będzie mi bardzo miło, jeśli również zaobserwujesz :) xwelcome-to-my-circusx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Świetnie, że troszczysz się o przyjaciółkę i nie odpuszczasz, a dalej walczysz o tę przyjaźń i tę osobę. No i miło mi, że mój post mógłby pomóc! :)

      Usuń
  31. Szczęściara. I zgaduję, że maturzystka :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Według niektórych blogerów ja właśnie taka jestem ;)
    Nie wiem skąd się wzięłam, ale zapewniam, że nie z księżyca :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Mogłabyś poklikać u mnie na blogu? bardzo mi na tym zależy :D
    http://locastrica.blogspot.com/
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń