wtorek, 3 czerwca 2014

56. "I tak nie spotkamy się więcej i tak, i tak nie będziemy się więcej już znać!"

Witajcie! NARESZCIE jestem po tym straszliwym zaliczeniu. Jestem z siebie zadowolona, jednak to jeden z  tych przedmiotów, z których do końca nie można być niczego pewnym. A więc czekam z pokorą na wyniki. Najważniejsze, że nie muszę się już tego uczyć. No i... zostały dwa ostatnie egzaminy przede mną + prezentacja dużego projektu. Dam radę, zwłaszcza, że motywują mnie wakacje pojawiające się na horyzoncie. Okej, a teraz do tematu - który swoją drogą wymyślałam bardzo długo, mając już treść. Pomysłodawcą po raz kolejny stało się samo życie, a może nie tylko ono...
W piątek, gdy jechałam na pociąg podbił do mnie dość sympatyczny chłopak (nie, nie miałam spódniczki). Powiedział "cześć" i słowa, które na prawdę mnie urzekły: "a pomyślałem, co mi szkodzi zagadać?". Fakt, faktem najpierw spojrzałam na niego jak na idiotę, ale po chwili już całkiem przyjemnie nam się rozmawiało. Właśnie, dlaczego tak zareagowałam? Bo chłopak, który ma tyle ODWAGI, żeby podejść do dziewczyny na chodniku, to na prawdę niespotykany osobnik. Byłam po prostu w szoku. Na prawdę miałam ochotę zapytać GDZIEŚ TY SIĘ UCHOWAŁ? Przecież teraz dziewczyny zaczepia się na FEJSIE, czatuje się z nimi, a spotkanie w realu to ostateczność. Więc bądź, co bądź owy kolega bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, przez co odzyskałam wiarę w ludzi i na dodatek okazało się, że mieszka na osiedlu po drugiej stronie ulicy.
Przejdźmy jednak do tego, co chciałam Wam tym postem przekazać. Powiedzcie mi, ile razy w życiu chcieliście do kogoś podejść, zagadać, zapytać o coś? No i teraz pytanie numer dwa: ile razy to zrobiliście?? No właśnie... Cytując nowo poznanego kolegę "co Wam szkodzi?". Sama się zaczęłam nad tym zastanawiać i doszłam do wniosku, że podchodząc do osoby nieznajomej nie mamy nic do stracenia. W najgorszym wypadku "...nie spotkamy się więcej (...) i tak nie będziemy się więcej już znać...". A w najlepszym? Może to zaowocować jakąś fajną znajomością, czyż nie?
W każdym razie ja doszłam do wniosku, że warto zaryzykować - chociaż co to za ryzyko, skoro nie mamy nic do stracenia? Fakt - nie będę się teraz rzucać na każdego przechodnia, ale na pewno zamiast myśleć i zastanawiać się w nieskończoność czy podjeść - zrobię to.
A Wy? Przekonała Was moja teoria?


Drugą sprawą, którą chciałam poruszyć to kolejna nominacja do LBA - jak poprzednio, odpowiem na pytania. Nominowała mnie Niezwykła. Postanowiłam wpleść to w post o poznawaniu, bo jakoś nie miałam ochoty dodawać samych odpowiedzi na pytania.
1. Jakie imię wybrałaś/wybierzesz na bierzmowaniu?
- Agnieszka, po mamie. Chciałam mieć ją zawsze przy sobie. ;)
2. W jakiś państwach byłaś?
- Tutaj jest skromnie: Polska, Niemcy, Czechy.
3. Jakie państwa marzysz zwiedzić?
- USA, Japonię - te najbardziej, chociaż wieloma innymi także bym nie pogardziła.
4. Gdybyś mogła cofnąć czas tylko raz to, do którego wydarzenia ze swojego życia byś wróciła?
- Hmm... Chyba cofnęłabym się do początku znajomości z pewnym kolegą i zagadałabym pierwsza, dużo wcześniej, bo CO MI SZKODZIŁO?? ;)
5. Jakie jest Twoje największe marzenie?
-Nie powiem, bo się nie spełni...
6. O czym był Twój pierwszy post tematyczny i dlaczego właśnie o tym?
- Ohoho, aż musiałam zajrzeć do archiwum. Mój pierwszy post tematyczny nosił tytuł "Być dumnym z siebie". A dlaczego o tym? Ponieważ uważam, że każdy jest wyjątkowy i dlatego powinien być z siebie dumny.
7. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
- Fioletowy.
8. Kim chcesz zostać lub jesteś w zawodzie?
- Finansistą. A co konkretnie? Pewnie jakaś księgowość.
9. Za co szanujesz swoich rodziców?
- Moim zdaniem rodziców nie powinno się szanować za coś, tylko szanować ich bezwarunkowo, dlatego, że są naszymi rodzicami.
10. Jaka jest Twoja ulubiona kreskówka/bajka z dzieciństwa?
- Eeee... Nie pamiętam. Jako dziecko uwielbiałam oglądać "Zwariowane melodie", a do dziś zdarza mi się oglądać "Pingwiny z Madagaskaru".
11. Gdzie chciałabyś mieszkać w przyszłości?
- Nie mam konkretnego miejsca. Gdzie mnie los poniesie. Najmilej byłoby mi we własnym domu, ale porządnym mieszkaniem też nie pogardzę.

Tyle na dziś. Idę się "czilować" dalej czytając Wasze blogi, póki mam czas. ;)

41 komentarzy:

  1. Popieram taką odwagę. Miałam może z 2 czy 3 sytuację, gdzie chciałam podejść, bałam się, ale zagadałam i wszystko wyszło na plus. W pozostałych (nawet późniejszych!) nie potrafiłam wykrzesać z siebie dość dużo siły, by zrobić pierwszy krok. Trochę żałuję, bo naprawdę warto, a nikt mnie przecież nie zje. Co najwyżej przeżuje i wypluje, ale przecież przechodziliśmy wiele razy przez większe bagno, więc chyba nie mam nic do stracenia.
    Postanowienie: następnym razem zdobyć się na odwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Zero do stracenia! Cieszę się, że mój post zmotywował Cię do takiego postanowienia. :)

      Usuń
  2. Ja jestem zazwyczaj wstydliwa dlatego często zaprzepaszczam taką szansę :) Często żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś byłam wstydliwa i kogoś przez to straciłam. Od tego momentu powiedziałam sobie DOŚĆ!
      Może czas, byś też przełamała tę barierę? :)

      Usuń
    2. Łamię, staram się, ale by tak podejść do obcej osoby to jeszcze dla mnie za dużo :)

      Usuń
    3. Każdy potrzebuje indywidualnej ilości czasu, może kiedyś się przełamiesz. :)

      Usuń
    4. Dokładnie :) na początku staram się mówić przed wszystkimi, np na zajęciach, o pracę i z innymi ludźmi już żwawiej mówię.

      Usuń
  3. ja taki kiedyś w szóstej klasie podstawówki zaryzykowałam i podeszłam do jednego chłopaka. A 11 lat potem został moim męzem ;)
    Ryzykować, bez ryzyka nie ma czego opijać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no popatrz. Jesteś żywym dowodem na to, że warto. :)

      Usuń
  4. a tak w ogóle to miło znów słyszeć u ciebie happysad ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, uwielbiam Twoje posty! :) Są ładnie napisane i wiele przekazują, naprawdę.
    Co do odpowiedzi na pytania - też uwielbiałam Looney Tunes, w sumie dalej uwielbiam! I sama także chciałabym odwiedzić USA. :)

    Pozdrawiam ciepło :3,
    http://delikatnoscserca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam chyba takiej sytuacji. Bynajmniej sobie teraz nie przypominam.
    Obecnie mam rodzinę więc dziwne by było żebym obcych facetow zaczepiała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacytuję wspomnianego kolegę "Porozmawiać można zawsze" ;) No i w sumie racja.

      Usuń
  7. Gdyby nie mój strach, już dawno byłabym bogatsza o kilka znajomości. Czasem chce się podejść do kogoś i po prostu się przedstawić, bo właśnie - co mamy do stracenia? Ale jednak w dobie internetu, coraz ciężej o osoby, które stawiają na taką formę poznawania. Ja tylko raz się przemogłam i do dzisiaj jestem z siebie dumna, a ta osoba jest stale przy mnie ;) Także warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna osoba potwierdza, że warto. ;) Bać się NIE warto.

      Usuń
  8. teraz ludzie uważają, że wystarczy szukać na spotted :)

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. trochę wypadłam z obiegu, bo od 4 lat jestem mężatką, ale przed ślubem to raczej mężczyźni zaczepiali minie na ulicy albo w pubie. Teraz raczej wychodzę z moimi chłopakami, więc dla kolejnych nie mam miejsca ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki, że od powiedziałaś na pytania LBA.
    Bardzo mądry post. Masz rację czasami trzeba spróbować zagadać, ale jeśli trafi się na jakiegoś gbura można mocno się zrazić.
    Zapraszam do siebie, to nie reklama tylko zaproszenie
    http://do-wyboru-do-koloru-projekty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym trafiła na takiego gbura, powtórzyłabym sobie tytuł posta na pocieszenie . ;)

      Usuń
  11. Ja zawsze czekam gdy chłopak podejdzie pierwszy..eh chyba muszę to zmienić :(
    ρoz∂яαωiαм
    obserwuję.♥ katie-style1771.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Klikniesz : http://polakate.blogspot.com/2014/05/sheinside-collage-uda-sie.html - to dla mnie bardzo ważne ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. tez bym chciala aby tak chlopak do mnie podszedł haha :D fajnie :>
    www.allex096.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  14. fajny w pewnym sensie tag :)


    Czy mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście? To dla mnie baaaardzo ważne , a ty mi możesz pomóc. Prosze miej ♥

    http://Fidanzataa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ech, codziennie przez godzinę mam okazję jeździć komunikacją miejską, więc sytuacji "cześć, nie znam cię, ale zagaduję" mogłoby być w moim życiu całkiem sporo. Mogłoby, lecz nie ma; jakoś nie widzę powodów ani potrzeb rozpoczynania jakichkolwiek nowych znajomości. Może gdy zmienię zdanie, zacznie się zaczepianie obcych :)
    Pozdrawiam i ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też zazwyczaj wystarczało towarzystwo moich słuchawek. Teraz tak jakoś zadałam sobie pytanie DLACZEGO NIE? ;)

      Usuń
  16. Ja nigdy sama nie podeszłam, wstydzę sie:D choć wiem ze to złe:)

    OdpowiedzUsuń
  17. haha, ja to zawsze każdego zagadnę ;) Nie mam z tym problemów ;) Co najwyżej wyjdę na kretynkę, ale i tak mi nikt tego w twarz nie powie :D hahaha ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny blog i świetnie piszesz! :*
    http://paulaa-fashion.blogspot.com/2014/06/white-blouse.html Mogę prosić o poklikanie w link podany tutaj?
    Wzamian polecę Cię w następnym wpisie, a również będę mogła zorganizować rozdanie.
    Obserwacja za obserwację?
    Pozdrawiam ! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny blog i świetnie piszesz! http://paulaa-fashion.blogspot.com/2014/06/white-blouse.html Mogę prosić o poklikanie w link podany tutaj? Wzamian polecę Cię w następnym wpisie, a również będę mogła zorganizować rozdanie. Obserwacja za obserwację? Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  20. kochana, nie musiałaś mnie do niczego przekonywać! jestem osoba kontaktowa i nie boje się ludzi :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny blog, miło się czyta ;)) życzę dalszych sukcesów i wytrwałości :)
    http://magdalenka99.blogspot.com/2014/06/sirens.html nowa notka! zapraszam na mój blog, każdy komentarz i obserwowanie jest odwzajemniane ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny post i cudowny wygląd bloga. Masz dryg do blogowania, oby tak dalej !
    Obserwujemy? Daj mi znać :*
    juleque.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. W takim razie mam nadzieję, że w końcu Ci się uda. Kolejną okazję masz już za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za rok będę bronić licencjata, więc pewnie znów nie wypali. Ale obiecuję sobie, że KIEDYŚ NA PEWNO. :)

      Usuń
  24. gratulacje zdania egzaminów :)

    http://delavie-paula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. jakoś sama nigdy nad tym nie myślałam. Może jestem jeszcze za młoda , ale nie chce mieć chłopaka.... mi to na razie nie potrzene , al emoże za kilka miesięcy ..

    Czy mogłabyś poklikać w linki ( oba) w najnowszym poście ? To dla mnie baaardzo ważne . Proooszę ♥
    http://Fidanzataa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń