czwartek, 29 maja 2014

54. "Tak często Cię widzę, choć tak rzadko spotykam. Smaku Twego nie znam, choć tak często Cię mam na końcu języka..."

Witajcie. Jestem już po kolokwiach. Pierwsze - bajka. Chyba najfajniejsze koło jakie w życiu pisałam. Bez rozsadzania, pytania wyświetlane na rzutniku, zmieniające się co minutę. Bardzo spoko - będzie max. A drugie? Ach mój kochany niemiecki. Napisałam 300% wymaganych zdań, więc pewnie też nie będzie najgorzej. Lubię niemiecki, lubię pisać. Jak złapię wenę, to nie ważne w jakim języku - piszę jak najęta.
Dziś znów przychodzę do Was jak do psychoterapeuty - z moimi żalami, znów będę obnażać swoje styrane uczucia - kolejny raz będę wałkować ten sam temat...
Tak bardzo chciałam Cię dziś spotkać. Tak bardzo na to liczyłam - byłam pewna, że będziesz, rozumiesz?! Byłam pewna! A Ty zrobiłeś mi takie coś... Nie pojawiłeś się... Tym samym udowodniłeś mi, że na świecie nic nie jest pewne. No może śmierć (i podatki). Nawet nie wiesz, jak bardzo mnie to zabolało. Chociaż wcale nie powinno. Przecież to nie Twoja wina, że jedną rozmową podałeś mi tak uzależniającą dawkę siebie. To nie Twoja wina, że teraz włóczę się jak ćpunka na głodzie, wypatrując wśród setek mijanych twarzy tej jednej, tej Twojej.
Przecież nie mogę mieć do Ciebie pretensji. Nie mam prawa. Niczego nie obiecywałeś, nie deklarowałeś. Po prostu byłeś. Cholera jasna! Dlaczego Twoja nieobecność tak bardzo mnie dotknęła?! Dlaczego poczułam taki zawód?! Jak dziecko, które idzie z rodzicami po obiecaną, wymarzoną zabawkę - gdy są na miejscu, w sklepie okazuje się, że już jej nie ma - ktoś wykupił, zabrał i nie będzie... Tak, właśnie tak się czuję. Jakby ktoś zabrał mi Ciebie, tylko tym kimś byłeś Ty sam.
Nawet nie wiesz jak liczyłam na to spotkanie. Pełna radości czekałam na ten dzień. Dzień w którym znów zobaczę te piękne oczy w kolorze czekolady i ten uśmiech przez, który miękną mi kolana. Odliczałam każdą godzinę do spotkania, następnie minuty, które zostały do momentu kiedy Cię zobaczę. Bo przecież nie chciałam niczego więcej... Jak widać i tak za wiele... Jak widać nawet na to nie zasłużyłam.
Teraz nie pozostało mi nic innego, niż wmówić sobie, że "nic nie znaczysz dla mnie i nie chwytasz mnie za serce". Zawsze gdy się nakręcę, ktoś brutalnie ściąga mnie na ziemie... A nawet niżej. Czuję dno...
A to miał być taki idealny dzień. Z cudownym początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Niestety - rozwinięcie nieświadomie spieprzyłeś. Nie mogę mieć do Ciebie żalu. Nie mogę mieć pretensji. Chyba to jest właśnie najgorsze. Ty nic złego nie zrobiłeś. Po prostu żyjesz własnym życiem. Nic więcej. To nie Twoja wina, że masz swoje życie i nie widzisz mnie w tym planie...
A ja? Ja będę się dalej cieszyć tym dniem. Dziś są moje imieniny, więc mam zamiar być szczęśliwa - mimo wszystko, mimo Ciebie... Będę tak szczęśliwa, jak od początku tego dnia. Taka szczęśliwa, jaka byłam do momentu naszego NIEspotkania. Będę tak szczęśliwa jak podczas czekania na to, co się nie wydarzyło. Jeszcze raz podkreślam - nie jestem zła. Chyba, że na siebie. Tak bardzo chciałam Cię widzieć... Za bardzo. Ale będzie dobrze...
Wieczorem przyjdą znajomi, chłopaki przyniosą piwo. Będę się śmiać z głupich rzeczy i NIE myśleć o Tobie. Przynajmniej tak bym chciała.
Źródło: tumbrl
Przyznam się bez bicia, że to chyba najbardziej emocjonalny post, jaki do tej pory napisałam... Aż łzy popłynęły mi po policzkach. Ale będzie dobrze. Muszę się ogarnąć.
"Es wird alles gut, alles gut... "

32 komentarze:

  1. Będzie dobrze! Choć doskonale rozumiem, ja też zawsze podchodzę do wszystkiego zbyt emocjonalnie. Najlepiej mają ci, którzy się niczym nie przejmują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj staram się panować nad emocjami, jednak tym razem mnie wzięło i to mocno. Ale już mi lepiej :)

      Usuń
  2. To jest pięknie napisane. Naprawdę. Tak emocjonalnie, widać, że włożyłaś w to całą siebie. I jeszcze tekst z happysadu ,,Długa droga w dół" idealnie wpasował się do tematu.
    Będzie dobrze. Zawsze po smutku przychodzi szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że ten tekst aż tak oddaje moje uczucia.

      Usuń
  3. trzymaj się cieplutko i miłej zabawy. Będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj... Czasem tak jest... Huh az nie wiem co napisac...

    Ps. Uwielbiam happysad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. happysad dobry na wszystko. :)

      Usuń
    2. Ogolnie muzyka dobra na wszystko ;) ale happysadu tak dawno nie sluchalam.

      Usuń
    3. Ja co jakiś czas do nich wracam w różnych sytuacjach. :)

      Usuń
  5. zbyt intensywne myślenie może wykończyć
    wypowiedzenie się, wygadanie, wypisanie - w jakiś sposób nas oczyszcza, daje uczucie ulgi
    mam nadzieję, że to czułaś po wciśnięciu OPUBLIKUJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na dodatek gdy czytałam to co napisałam po raz trzeci - już nawet płakać mi się nie chciało.

      Usuń
    2. Cieszę się ;)
      Będzie dobrze ;)
      Buziaki

      Usuń
  6. Craetive! )

    Come visit PANAMA ASTI
    post comments or reviews... Me will be very nice :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Postarałaś się :). Może wspólna obserwacja na ask i tumblr? :)

    loveanimalsi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Odnajduje tu talent do pisania, pięknie, niczym poezja :)

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego najlepszego z okazji imienin ;) Widząc tytuł posta oraz słuchając pierwszych dźwięków wstawionego przez Ciebie utworu, podświadomie wiedziałam, o czym napiszesz. Niegdyś, gdy miałam bloga, który był tylko dla mnie, wstawiłam dokładnie ten sam cytat jako wyraz moich uczuć, które żywiłam do pewnej osoby. Zapewne Ty, tak jak ja, jesteś wrażliwa, stąd też emocjonalne przeżywanie obojętności drugiego człowieka...w końcu obojętność jest czasem gorsza od nienawiści. Ale może gdzieś tli się promyk nadziei, że obojętność przeistoczy się w zainteresowanie, a to z kolei doprowadzi do głębszego uczucia. Tymczasem jestem pewna, że miły wieczór oraz "blogowa psychoterapia" sprawią cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! :)
      Jest dokładnie tak jak piszesz - obojętność jest dla mnie najgorsza. Na prawdę wolę, gdy ktoś mnie szczerze nienawidzi, niż gdy mnie ignoruje. W tym pierwszym przypadku przynajmniej wiem, że ta osoba COŚ o mnie myśli - czyli istnieję dla niej. A ignorancja? Chyba najgorsze, co może człowieka spotkać. Przynajmniej mnie właśnie to boli najbardziej.
      Tak wieczór i wygadanie się na blogu na prawdę mi pomogło i teraz już do całej sprawy podchodzę "na zimno". :)

      Usuń
  10. Cześć, świetny, mądry post<3
    Zostałaś nominowana do LBA<3
    Zapraszam na mojego bloga tam są dla Ciebie pytania<3
    http://do-wyboru-do-koloru-projekty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za nominację. :)

      Usuń
  11. z okazji imienin 100 :D lubie ta nutke :D
    mozesz sie na mnie obrazic, ale jak dla mnie za duzo emocji, przepraszam, nie doczytalam, ale to swiadczy tylko o tym jak swietnie piszesz :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Spoko, nic się nie stało. :)

      Usuń
  12. Wiem doskonale jak się czujesz... Przeżyłam to już nie raz i zazwyczaj chodziło o jednego faceta... ego jednego z którym w końcu udało mi się zbliżyć, a teraz nie mogę o nim zapomnieć i choć zawsze gdy kończy zmianę modle się by zadzwonił lub chociaż napisał, ale nic się nie dzieje...a poburzy nadchodzi pustka, która jest jeszcze gorsza.
    PS. Czy ja widzę nawiązania do Pezeta ? :p Ja tam na gorsze dni wole Słonia i Piha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dobrze widzisz. Pezet i happysad to "duet", dzięki któremu odnajduję cytaty idealnie pasujące do każdej sytuacji. :)

      Usuń
  13. Hello lovely, I just came across your blog and it's awesome! I'm your newest follower and look forward to your next post! :D

    I have a new outfit post up, would love to know what you think! :)

    http://electricsunrise.blogspot.co.uk/

    xoxoxoxox

    OdpowiedzUsuń
  14. wszystkiego naj !

    Czy mogłabyś poklikać w linki u mnie pod najnowszym postem? - pomóż mi spełnić marzenia. Byłabym ci baaardzo wdzięczna i jest to dla mnie straaasznie ważne!
    http://Fidanzataa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, że dobrze Ci poszło :)
    Mam nadzieję, że już wszystko w porządku, ochłonęłaś i spojrzałaś z innej strony na całą sytuację :) Trzymaj się !

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałabym tak kiedyś skończyć pisać jakiś egzamin i powiedzieć sobie: będzie 100% ;)
    Znam taką sytuację, gdy tak bardzo na coś czekamy, a to nie nadchodzi, i ten późniejszy zawód... Mam jednak nadzieję, że wszystko się jakoś u Ciebie ułoży!

    OdpowiedzUsuń